Nikt w domu nie wie, że kocham się z tatą! cz.1
Witam czytelników! W końcu udało się nam pozbyć delikwenta który publikował na swoim profilu moje opowiadania! Z tego względu wrzucam je ponownie i tym razem w oryginalnej formie. Wielu zapewne zapoznało się już z serią o Gosi, ale zachęcam was do odświeżenia sobie jej przygód, ponieważ niebawem nadejdą kolejne i dobrze byłoby wiedzieć co się działo wcześniej;)
Gosia wracała właśnie z zajęć do domu. Była uczennicą pierwszego roku na kierunku Ratownictwo Medyczne. Do szkoły musiała jednak dojeżdżać każdego dnia autobusem. Nie było to znowu tak uciążliwe, większość rówieśników z jej miejscowości również dojeżdżało do różnych szkół. Siedząc tak, rozmyślała nad swoją sytuacją życiową i nad tym jak bardzo się ona różniła od reszty siedzących w autobusie młodych ludzi. Wszystko za sprawą jednej decyzji którą teraz uważała, że podjęła zbyt pochopnie i nie przewidziała jej konsekwencji które odczuwała do teraz i była przekonana, że jeszcze długo tak będzie. Skąd mogła wiedzieć, że tak mu się to spodoba? Miał jej tylko pomóc i wyjaśnić jak mają się sprawy. Myślała, że może mu zaufać, jednak on wykorzystał tę sytuacje na swoją korzyść. Do dziś Gosia miała mu to za złe, że wykorzystał ją wtedy i robi to do teraz, bez żadnych skrupułów. Gdy tylko zostawali sami w domu, nachodził ją by zaspokoić swoje nie nasycone pragnienie. Nie przepuszczał prawie żadnej okazji; zdarzało się, że wpadał do niej po kilka razy dziennie. Czasami udawało się jej go wygonić, ale rzadko odpuszczał. Dlaczego się na to godziła? W sumie to tego nie robiła, po prostu to akceptowała. Sama była sobie winna. Po pierwsze w ogóle nie powinna była go o to prosić. Każdego innego, ale nie jego. Dała mu przez to do zrozumienia, że jest chętna i nie przeszkadza jej to, że zrobią to ze sobą. A skoro zrobili to raz i było fajnie, to dlaczego by tego nie powtórzyć? Może to właśnie dlatego mu na to pozwalała? Bo było fajnie? On miał doświadczenie i niezły sprzęt, ona zaś była młoda i pełna wigoru. Różnica wieku nie stanowiła problemu, a pokrewieństwo było jedynym mankamentem tego nietypowego związku. Było ono również źródłem największych wrażeń i adrenaliny od których Gosia z każdym razem uzależniała się coraz bardziej. Nie chętnie to jednak przyznawała. To czego się dopuszczała nie powinno mieć nigdy miejsca ale było tak cholernie podniecające, że mimo sprzeciwu umysłowego, brnęła w to i brnęła coraz bardziej się pogrążając. W internecie pisali, że skoro nikogo się do tego nie zmusza to nie ma w tym nic złego. Ona jednak lubiła myśleć, że jest do tego zmuszana i dlatego jest to złe. Podniecające ale złe. On jednak chyba tak nie uważał, inaczej już dawno dałby jej spokój, a w ogóle to nie zgodziłby się jej pomóc już wtedy, gdy go o to poprosiła. Powinien był wygonić ją z pokoju z reprymendą a nie wpuszczać do swojego łóżka. Tak to sobie Gosia wyobrażała tuż przed wejściem do jego pokoju. Okazało się jednak, że się myliła i w taki o to sposób sprowadziła na siebie ten los. Wpatrując się w horyzont zastanawiała się co też ją czeka dzisiejszego dnia? Czy będzie spokojnie? Czy też może wręcz przeciwnie? Sama nie wiedziała czego by chciała po powrocie do domu? Była rozdarta między tym, czego chciało jej ciało, a czego chciał jej umysł. Jak dotąd ciało przeważnie zwyciężało. Jeśli w domu będzie ktoś jeszcze, to będzie miała spokój. Rzadko bywało, że robili to nie będąc samymi. Jeśli już to tylko wtedy gdy mama Gosi która była pielęgniarką miała akurat nocny dyżur a jej ************** już spali.
I tak musieli wtedy uważać bo pokoje rodzeństwa znajdowały się na piętrze obok siebie i każdy większy hałas dałoby się słyszeć nawet przy zamkniętych drzwiach. Nie mniej jednak takie nocne eskapady dawały niezapomniane wrażenia. Możliwość bycia przyłapanym na gorącym uczynku uwalniała do krwi takie ilości adrenaliny, że zaburzała ona trzeźwe myślenie. Nawet teraz siedząc w autobusie Gosia miała przyspieszone bicie serca; im była bliżej domu tym jeszcze przyspieszało. Z jednej strony była zła, że jeśli będą sami, to znowu ją wykorzysta odrzucając wszelką moralność i zasady byle by tylko zaspokoić swoją rządzę posiąścia jej, ale z d**giej strony nie mogła się tego doczekać. Zawsze jednak grała niedostępną ponieważ gdyby wyczuł, że jest jej to obojętne lub tym bardziej gdyby jej się to wyraźnie podobało to nie opędziła by się od niego już nigdy. Dlatego zawsze gdy się do niej dobierał prawiła mu wszelkiego rodzaju morały ale i tak rozchylała szerzej nogi by ułatwić mu dostęp. Jednego nie mogła mu odmówić, gdy już mu ulegała zawsze dawał z siebie wszystko. Walił z grubej rury wytaczając największe działa. Jej młode, żądne doznań ciało pławiło się w tym jak w złocie. Wtedy też nie tylko brała od niego, ale sama zaczynała dawać coś od siebie. Z każdym razem była w tym coraz lepsza; często jej bowiem doradzał jak powinna to robić by sprawić mężczyźnie jak największą rozkosz. Słuchała go wtedy i doskonaliła swoje techniki. Dzisiaj nie miała by pewnie konkurencji wśród rówieśniczek. Kolejne „szczęście w nieszczęściu” – myślała sobie.
Przerywając rozmyślania zajrzała do torebki. Szukała swoich tabletek. Tak, tak tych antykoncepcyjnych. Musiała je brać ponieważ jedną z jego ulubionych praktyk było oczywiście kończenie tam gdzie nie powinien. Ta chwila na krótko przed końcem podniecała bardziej niż całe zajście. Świadomość tego, że zaraz wpompuje w jej wnętrze cały ładunek swojej spermy sprawiała, że robiło jej się słabo w nogach a w głowie poza zawrotami tliła się pojedyncza myśl: MAM W SOBIE SPERMĘ Z KTÓREJ POWSTAŁAM. Na sobie też ją miewała, na twarzy, piersiach, pośladkach, nawet na plecach. Jednak nic nie mogło się równać z uczuciem gdy zostawiał ją w niej. A potem zawsze przychodził moralniak. Gdy opadały już emocje pojawiały się wyrzuty sumienia. Co by sobie pomyślała mama? Nie tyle o niej, co o nim, o tym co wyprawia? Ona zawsze mogła powiedzieć, że ją zmuszał, zastraszał, nie przyznając się, że sama tego chciała. A ****************? Damian miał czternaście lat i zaczął już się interesować dziewczynkami. Gośka zaczęła zauważać jak podgląda ją w nietypowych sytuacjach. Co by było gdyby dowiedział się, że robiła to z nim? A skoro tak, to może braciszkowi też pomoże? Wolała nawet o tym nie myśleć. Ale wiedziała, że musi uważać i to bardzo. Jak na razie to się udawało, dopóki przestrzegali zasad. Czasami jednak bywało tak, że musieli szybko uciekać z kuchni czy z salonu bo ktoś niespodziewanie wrócił szybciej do domu. Były to chwile pełne strachu i napięcia a adrenalina....no właśnie, ona nie pozwalała im zaprzestać tego procederu.
To ona popychała ich do robienia tego w chwilach gdy nie byli sami w domu. Bądź gdy w ogóle w nim nie byli. Na palcach jednej ręki, ale jednak, Gosia mogła wyliczyć ile razy zrobili to poza domem. Dwa razy w domku na działce, raz na grzybach w lesie – gdzie swoją ****ą podobało jej się najbardziej, raz w samochodzie gdy będąc przy okazji w mieście odebrał ją ze szkoły i raz gdy byli na urodzinach jego brata które wyprawiał w restauracji na czterdziestu gości. Tam też robili to w lasku otaczającym cały kompleks podczas gdy mama i rodzeństwo bawili się w środku z resztą gości. Fajnie było by to kiedyś powtórzyć – pomyślała sobie gdy przypomniało jej się jak dobrze jej wtedy było. Mimo iż ogólnie była temu niechętna a przynajmniej tak się zachowywała, to lubiła wracać pamięcią do tych chwil. Żałowała nawet, że nie mogła się nimi z nikim podzielić.
Z przystanku na którym wysiadała miała do domu jakieś dziesięć minut marszu.
Złudnie miała nadzieję, że w domu będzie ktoś poza nią i nim bo było jeszcze wcześnie, jak to w piątki gdy zajęcia kończyła około godziny jedenastej. Teraz dochodziło południe a Gosia wiedziała, że w piątki pracował on w domu. Tak więc zbliżając się coraz bardziej do domu, jej serce waliło w jej klatce coraz mocniej i szybciej. Przygotowała się już mentalnie na to, że pewnie znowu to zrobią. Od początku tygodnia zrobili to tylko raz i to na bardzo szybko, także pewnie jeśli jest w domu to już ostrzy sobie na nią pazury. Przez chwilę zastanowiła się czy może skoczyć gdzieś na miasto i wrócić później, gdy będzie już za późno by cokolwiek zaczynać? Ale im bliżej domu była tym szybciej kontrole nad jej decyzjami przejmowało jej ciało które pragnęło kolejnego zbliżenia.
- Zaraz wszystko się wyjaśni...... – szepnęła do siebie wchodząc na podwórko. Stawiając ostatnie kroki zanim otworzy drzwi Gosia zastanawiała się gdzie go zastanie? W jakim miejscu i chwili ją zaatakuje?
Gdy tylko weszła do domu jej pytania szybko doczekały się odpowiedzi. Ledwo zdjęła plecak i położyła go na ziemi a już wszedł do korytarza. Nie dał jej nawet zdjąć butów ani kurtki tylko od razu przywarł do jej pleców. Objął ją rękami szukając nimi jej piersi, które były jednak na tyle małe, że przez grubą kurtkę ledwo je wyczuwał.
- Dasz mi się chociaż rozebrać? – rzuciła gniewnie gdy przeniósł ręce z jej biustu na jędrne pośladki które pieścił teraz przez spodnie.
- Wystarczy, że rozepniesz rozporek..... – rzucił w odpowiedzi.
- Ej.....dopiero weszłam do domu.....daj mi się chociaż ogarnąć.... – w odpowiedzi pchnął ją na ścianę i dopadł się do jej rozporka. Gdy go rozpiął, ściągnął jej spodnie razem z majtkami do kolan, a chwilę potem wyciągnął ze spodenek swojego ptaka. Gosia wiedziała, że protesty nie mają już sensu i przygotowała się na rychłą wizytę jego nabrzmiałego penisa w swojej wąziutkiej szparce.
- Zaraz muszę wyjść.....nie mamy wiele czasu..... – tłumaczył jej wpychając kutasa między jej pośladki.
- No i bardzo dobrze..... – burknęła Gosia. Nie myślała, że nie zdąży nawet wejść do swojego pokoju, ba....nie zdążyła się nawet rozebrać. Wciąż miała na sobie buty i kurtkę.
- Nie bądź nie miła.....
- A jaka mam być? Rzuciłeś się na mnie jak jakieś zwierzę....nie dałeś mi się nawet rozebrać....
- Zdjąłem już przecież to co najważniejsze....
- No chyba dla ciebie.... – Nagle poczuła jak jego penis odnalazł ****ę do jej muszelki i zaczął ją rozpychać wchodząc coraz głębiej – Ahhhh! – krzyknęła po części z bólu który towarzyszył gwałtownemu rozpychaniu jej wąskiej szparki – Powoli ejj......co ja, lalka..... – rzuciła gniewnie czując jak jego penis wypełnia ją po brzegi i zaczyna się poruszać. Chwycił ją w biodrach i znacznie przyspieszył. Wchodził w nią szybko i głęboko co sprawiło, że już po kilku minutach Gosia złagodniała. A więc padło na korytarz – odpowiedziała sobie w myślach na wcześniej zadawane pytanie. Wypięła tyłeczek i rozchyliła szerzej nogi by zintensyfikować swoje doznania. Poruszający się w jej pochwie twardy penis sprawiał, że pomału zaczynała odlatywać.
- Ohh.....taaak.....cały dzień na to czekałem..... – przyznał patrząc jak jego penis pojawia się i znika w jej cipce. Może i była ciasna, ale to tylko potęgowało doznania, poza tym była całkiem pojemna, jego niecałe dwadzieścia centymetrów wchodziło w nią bez problemów. Kto by przypuszczał, że przy jej drobnej budowie ciała i niskiemu wzrostowi jej cipka będzie taka pojemna – Jesteś taka ciaśniutka kochanie.....
- Nie musisz mi przypominać....ohhh.....ohhhh..... – jęczała coraz głośniej w miarę upływu czasu i wzrostu podniecenia. Był naprawdę dobry w te klocki. Jego kutas.....najlepszy jakiego w sobie miała. Jednocześnie jedyny którego nie powinna była nawet widzieć.
- Uwielbiam jak tak jęczysz.....mógłbym tak cię słuchać w nieskończoność.....
- To sobie nagraj heh.....
- Wolę słuchać cię na żywo kochanie.... – przez korytarz niosły się w głąb mieszkania dźwięki obijających się o siebie ciał. Cipka Gosi wydzielała z siebie coraz więcej soków przez co penetracja stała się łagodniejsza i znacznie przyjemniejsza.
- Chodźmy stąd.....boję się tu stać.....jak ktoś przyjdzie to.....
- Nikt nie przyjdzie..... – urwał jej w pół słowa łapiąc za włosy i ciągnąc je do tyłu. Znowu przyspieszył.
- Ohhhh.....nie tak mocno.... – rzuciła gdy pociągnął ją prawie z całej siły. Pieprzył ją teraz szybkim jednostajnym tempem.
- Nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłem moja ****a.... –wtrącił chwytając ją za pośladki. Ścisnął je tak mocno jak pociągnął ją za włosy.
- Nooo.....chyba za moją cipą i cyckami.....ciężko stęsknić się za kimś kogo widzi się codziennie.... – odrzekła.
- Dobrze wiesz o co mi chodzi.....brakowało mi ciebie....
- Tak ci mnie brakowało, że nawet nie pozwoliłeś mi się rozebrać. Jedyne na czym ci zależało to dobrać się do mnie i mnie przelecieć.... – zarzuciła mu.
- Mówiłem ci, że zaraz muszę wyjść.....
- To nie znaczy, że musiałeś być tak.....brutalny.... – odrzekła po chwili szukając odpowiedniego słowa.
- Skrzywdziłem cię?
- Nie tak bardzo jak krzywdzisz właśnie mamę....
- Z tego co pamiętam to ty przyszłaś do mnie pierwsza.....
- Po pomoc a nie po to by zostać twoją kochanką....wiesz, że to co robimy jest złe....
- Może i tak.....ale za to jakie przyjemne.... – przyznał wyciągając penisa z jej pochwy tylko po to by włożyć go tam ponownie. - Ohh, mówiłem ci już jak uwielbiam wkła....
- Tak....wiem....uwielbiasz wkładać mi go w cipkę....
- A ty? Też to lubisz kochanie?
- Nie opieram ci się, prawda? – odrzekła Gosia dopasowując ruchy swoich bioder do jego.
- Czasami odnoszę takie wrażenie.....
- Bo nie powinniśmy tego robić.....mama jest w pracy....a ty co robisz?
- To o co mnie prosiłaś..... – odrzekł spokojnie w końcu zdejmując z jej ramion kurtkę.
- Źle zinterpretowałeś moje intencje.....
- Po tym jak kręcisz tyłeczkiem, stwierdzam, że aż tak ci to nie przeszkadza....po za tym chyba nie myślałaś, że skończy się to na jednym razie....
- W ogóle go nie planowałam....samo tak wyszło....a teraz robimy to prawie regularnie....
- Co też bardzo mnie cieszy.... – odrzekł ponownie z niej wychodząc. Gosia poczuła jednak ulgę tylko na chwilę bowiem do jej cipki zbliżyły się jego palce. Wsadził jej dwa, tak głęboko jak tylko mógł. Była tam mokra i gorąca. Przytulił się do niej robiąc jej palcówkę a ona w tym czasie chwyciła w rękę jego oślizgłego penisa. Był twardy jak skała i cały pulsował. Zaczęła go bezwstydnie pocierać by nie stracił na sztywności. Chciała by odczuwał tak samo wielką rozkosz jaką i ona w tej chwili odczuwała.
- Mhmmmm......zaraz dojdę od tej palcówki.....
- Nie krępuj się....o to przecież chodzi.....
- Nie chcę dochodzić od palcówki.... – dała mu do zrozumienia, żeby wszedł w nią ponownie.
- Cała ty, heh.....najpierw mówisz, że nie powinniśmy tego robić a potem chcesz więcej....
- To wszystko przez ciebie....wiesz, że w moim wieku pragnie się przeżywać takie chwile jak najczęściej i wykorzystujesz to..... – wygarnęła mu. Jej spodnie razem z majtkami opadły już do samych kostek a spod nich wyłoniły się jej zgrabne, szczupłe nóżki które gdy stała prezentowały się jeszcze lepiej niż gdy leżała na wznak.
Poczuła jego ręce na udach, pośladkach, nawet w kroku. W końcu zaczął ją trochę pieścić a nie tylko pieprzyć byle by się spuścić. Swoją ****ą Gosia zastanawiała się gdzie dojdzie tym razem? Ostatnio wpompował wszystko w jej gardło, niespodziewanie gdy pieściła go oralnie. Gdy tak się nad tym zastanawiała on wciąż pieścił jej smukłe ciałko; teraz skupił się na pośladkach, nawet uklęknął za nią, pewnie po to by mieć lepszy widok. Wodził językiem po jej udach i pośladkach wlepiając wzrok w jej różową cipkę i brązowy odbycik. Nagle Gosia poczuła jak przykłada jej do niego kciuka i zaczyna nim pieścić okolice wejścia. Chwilę później zmienił palec na wskazujący i zaczął wsuwać go do środka, ale szło mu to bardzo opornie bowiem była ona tam strasznie wąska.
- Ejj.....nie wkładaj mi tam..... – ostrzegła go – Nie chcę....
- Ale dlaczego? To tylko palec...
- No i co......nie chcę..... – odrzekła stanowczo Gosia. *********** by wkładał jej palce w odbyt bo nie była pewna czy jest tam czysto. Po za tym do takich pieszczot potrzebowała odpowiedniego nastroju a teraz zdecydowanie w takim nie była – W ogóle to słyszałam, że się gdzieś spieszysz.....
- No tak.....ale mam jeszcze z piętnaście minut.... – odrzekł zaprzestając dalszych prób spenetrowania jej słodkiej pupci. Zamiast tego ponownie chwytając w rękę swojego drąga przystawił go do jej muszelki i zaczął główką pieścić jej obrzeża.
- Aha.....zostaw mi kasę na *******i, bo mi się kończą.... – przypomniała mu – chyba, że nie planujesz już kończyć we mnie....
- Heh, właściwie to planowałem to zrobić teraz..... – przyznał.
- Masz tupet, wiesz.....żeby spuszczać mi się do środka....
- Przecież sama mówiłaś, że mogę bo bierzesz *******i....
- No tak.....ale sam powinieneś pomyśleć, że to trochę nie na miejscu....ale tobie to wszystko to właśnie odpowiada najbardziej.....
- Jak chcesz, to skończę gdzieś indziej?
- No tak.....po tym jak tyle razy już tam kończyłeś to co to za różnica?
- No właśnie żadna.....i rozmowa o tym też nie ma sensu....siedzimy w tym i tyle.... – odrzekł lekko gniewnym tonem i z impetem wjechał kutasem w jej cipkę.
- Aahhh!! Nie tak mocno..... – odpowiedziała podobnym tonem co widać mu się nie spodobało, bo chwycił ją mocno za włosy i szarpnął do tyłu tak, że aż zabolała ją głowa i szyja. Na dodatek zaczął wykonywać silne ruchy biodrami wchodząc w nią brutalnie, prawie z całej siły. Zawsze tak robił gdy stawała się nieposłuszna.
- Nie tak mocno? Przecież zawsze krzyczałaś.....mocniej, mocniej! A teraz ci nagle za mocno?
- Teraz robisz to specjalnie.....chcesz mi pokazać, że ty tu rządzisz....
- Bo tak jest moja ****a..... – a po chwili dodał – A teraz się przygotuj.....
- Niby na co? – odrzekła lekko zdziwionym tonem.
- Zamierzam spuścić się w twoją dziurkę..... – szepnął jej do ucha, łapiąc za piersi i znacznie przyspieszając ruchy bioder.
- I pewnie nie obchodzi cię to czy mi się to podoba czy nie?
- Nie bardzo.....właściwie to masz mnie o to poprosić....chcę to od ciebie usłyszeć, zanim cię zaleję.....
- Kręci cię to co? Jak własna córka prosi cię o to byś się w nią spuścił?
- I to jak..... – odrzekł – I wiem, że ciebie też to kręci.....
- Akurat.... – prychnęła Gośka.
- A nie zapomniałaś czasem gdzie ci się spuściłem gdy pierwszy raz do mnie przyszłaś?
- Wtedy to było inaczej..... – tłumaczyła się - chciałam tego po prostu doświadczyć.....
- Z tego co pamiętam to strasznie cię ten fakt podniecił.....spodobało ci się jak wlewałem w ciebie cały ładunek.....
- Bo tak było.....ale nie miałam pojęcia, że wejdzie ci to w nawyk....
- No cóż, mi też się to spodobało..... – odrzekł czując zbliżający się orgazm – jeszcze chwilka i znowu to poczujesz....jesteś gotowa? Powiedz mi, że na to czekasz.... – rzekł do niej chwytając za długie włosy i ciągnąc je mocno w swoją stronę.
- Ahhh!! - jęknęła Gosia gdy poczuła szarpnięcie. Nie zareagowała jednak na nie tak jakby się tego spodziewał. Za bardzo była skupiona na jego twardym kutasie poruszającym się wewnątrz jej pochwy który miał zaraz wypełnić ją po brzegi spermą.
- No dalej.....powiedz to..... – ponaglał ją chcąc usłyszeć to z jej własnych ust.
- Ohh taaak tato! Spuść się we mnie......nie każ mi dłużej czekać.....chcę poczuć jak twoja sperma mnie wypełnia....
- Chcesz mojej spermy kochanie.....
- Tak tato....ahhh.....wpompuj ją we mnie.....do ostatniej kropli....
- Hah.....no i to jest właśnie moja słodziutka córeczka..... – odrzekł triumfalnie. Gosia nic nie odpowiedziała. W milczeniu czekała na chwilę aż jej tata zacznie spuszczać się w jej cipkę. Miała jedynie nadzieję, że gdy zacznie to robić, nikt nie wejdzie akurat do domu, ponieważ znajdowali się właśnie w korytarzu.
Minęły dwie, może trzy kolejne minuty aż w końcu Gosia poczuła jak penis ojca zaczął pulsować a chwilę potem wypluwać w czeluść jej pochwy kolejne porcje gorącej spermy. Stojąc z głową przypartą do ściany z zamkniętymi oczami, myślała tylko o tym, że w tej właśnie chwili, gdy mama była w pracy a **************** w szkole, ona pieprzy się bezczelnie ze swoim tatą który właśnie spuszczał się jej w pochwę. Nie krył przy tym radości która widać było, że wypełniała go całkowicie. Ona sama nie mogła zdefiniować swoich uczuć. Szok, niedowierzanie, podniecenie, przyjemność mieszały się ze sobą gdy kolejne porcje spermy ojca wylewały się w jej łonie.
Gdy skończył, wyjął penisa z jej wnętrza i oboje udali się do łazienki by się umyć. Gosia usiadła na toalecie i próbowała pozbyć się nasienia podczas gdy tata mył wciąż nabrzmiałego kutasa pod zlewem. Nie mogła odwrócić od niego wzroku, przypominając sobie jak nie jednokrotnie już gościła go w swoich ustach. Wstyd jej było gdy myślała o mamie, że o niczym nie wie. Przecież tata był jej mężem a tu proszę, gdy tylko nie było jej w domu wywalał ptaka przed córką. Sama była jednak temu winna. Wiedziała, że prosząc go o taką przysługę nie skończy się na jednym razie. Bezzasadnie się łudziła, że tak będzie, lecz w głębi duszy wiedziała jak się to skończy. Tata wyraźnie zwariował na jej punkcie, bo wykorzystywał każdą możliwą okazję by się do niej dobrać. Tak jak na przykład dzisiaj. Odmawianie mu nie miało sensu. Zawsze dopinał swego. Gdy tylko dom pustoszał i zostawali w nim sami, mogła tylko czekać kiedy się zacznie. I nigdy nie czekała zbyt długo. Tata odwiedzał ją w jej pokoju, lub zapraszał do swojej sypialni. A jeśli przebywali akurat razem w kuchni czy w salonie, robili to na miejscu. W domu nie było już miejsca w którym by się nie kochali. Tacie nie brakowało pomysłowości, a i sama Gosia nie pozostawała bierna. Lubiła seks pod prysznicem i na wygodnej kanapie w salonie. W kuchni zawsze kochali się na stojąco, przy stole czy też przy blacie. Sypialnia rodziców czy jej pokój to głównie pozycje leżące. Tam też czuła się najbezpieczniej.
- No nic.....muszę uciekać.... – stwierdził po chwili, wyrywając ją tym samym z zamyślenia.
- Nom.....worek opróżniłeś.....pewnie będzie ci się znacznie lżej pracowało.... – odrzekła z przekąsem Gosia.
- Żebyś wiedziała..... – odpowiedział, wyczuwając w jej głosie złośliwość. Dlatego zanim schował kutasa z powrotem w majtki miał dla niej jeszcze jedno zadanie – To teraz jeszcze ostatni buziaczek zanim wyjdę.... – oznajmił córce podstawiając jej pod samą twarz wciąż sztywnego penisa z wielką bordową główką która go zwieńczała.
- Wiedziałam, że nie odpuścisz.....
- O co ci chodzi maleńka?
- To za to, że nie zrobiłam ci loda tam w korytarzu tak?
- Nonsens..... – bronił się – po prostu chcę, żebyś go wzięła na chwilkę w usta....wiesz jak bardzo to lubię.... – tłumaczył jej potrząsając penisem tuż przy jej buzi. Gosia chciała mu obciągnąć. Podobało jej się to i sprawiało przyjemność gdy pieściła penisa oralnie. Wciąż jednak czuła wstyd i zażenowanie myślą*****amie i o tym, że to przecież jej mąż. Koniec końców i tak ulegała. Podobnie jak i teraz. A gdy tata prosił a nie żądał, przychodziło jej to jeszcze łatwiej.
- Ale tylko na chwilkę..... – odrzekła w końcu.
- Za pięć minut muszę wyjść z domu więc wiesz...... – odrzekł ojciec ucinając jednak zdanie w pół słowa bo w tym o to momencie, siedząca na toalecie Gosia otworzyła szeroko usta i wsunęła w nie jego członka.
Zalała go fala gorąca a po plecach przeszedł potężny dreszcz gdy poczuł jak jego fiut wdarł się wgłąb jej gardła. Tego mu właśnie brakowało. Puścił go i złożył ręce na jej głowie, wplątując palce w jej gęste, ciemne włosy. Gosia sama chwyciła przyrodzenie ojca w rękę i robiła to co umiała najlepiej. Ssała go i lizała wzdłuż i wszerz na przemian. Jej język ciężko pracował co sprawiało, że doznania z obciągania stawały się jeszcze intensywniejsze. Wiedziała, że robiąc to sama zachęcała go do ponownych odwiedzin bo im lepiej go obsługiwała tym częściej chciał by to robiła. Nic jednak nie mogła na to poradzić, gdy już dochodziło do zbliżenia zawsze dawała z siebie wszystko. Także i teraz robiła tacie loda z pełnym oddaniem i profesjonalizmem na jaki było ją stać zastanawiając się czy w pięć minut zdąży się spuścić w jej gardło? Może gdyby pięć minut temu nie zrobił tego w jej pochwie byłaby w stanie go doprowadzić, ale jeśli opróżnił cały zbiornik, trochę zajmie zanim znowu się napełni. Nie było więc szans na d**gi wytrysk. Ale przecież to powinno ją właśnie cieszyć. Czemu więc było wręcz odwrotnie?
- Ej ej.....jeśli liczysz na d**gi wytrysk, to raczej nic z tego.... – odrzekł nagle, jakby czytając w jej myślach.
- Wcale na niego nie liczyłam..... – odrzekła lekko zbita z tropu gdy niemal odgadł jej intencje – jeden wytrysk i to w pochwę zupełnie mi wystarczy....tato.
- To dlaczego ssałaś go tak jakbyś chciała bym doszedł ponownie?
- Bo wiem, że tak lubisz.....ale jak chcesz, to mogę przestać....
- Heheh, broń cię od tego panie boże.... – odrzekł wkładając opadającego penisa z powrotem w gacie.
- Heh, nie dość, że człowiek się stara to i tak jeszcze źle....
- A kto to powiedział? Tylko zapytałem czy chciałaś bym się znowu spuścił? Bo tak to wyglądało.
- A gdybym chciała?
- To niestety musiałabyś poczekać do następnej okazji.... – odrzekł zasmuconym tonem ojciec. – No chyba, że wpadnę do ciebie wieczorem?
- Ooooo niee......wiesz, że tego nie cierpię.....
- No ale wszyscy będą już spali.....
- No i ja też.....wiesz, że Anita potrafi pół nocy nie spać.....chcesz, żeby nas przyłapała?
- Jak będziemy cicho to nikt nas nie przyłapie....
- No łatwo ci mówić, bo to nie ciebie penetruje wielki, twardy kutas....
- W takim razie wpadnę tylko dokończyć to czego nie zdążyliśmy teraz....
- Zawsze tak mówisz, a potem i tak kończy się na seksie. Nie masz pojęcia jak się wtedy stresuję.
- Stresujesz się? Czym?
- Jak to czym? Matka na dole, siora i brat w pokojach obok a ja pieprzę się z ojcem!
- No i?
- Jak to „no i”? Ciebie to nie przeraża? Ruchasz córkę pod nosami reszty rodziny i cię to nie rusza?
- Oczywiście, że rusza....i to właśnie dlatego lubię to robić. Ten zastrzyk adrenaliny. Ona sprawia, że wszystko jest jeszcze lepsze. Seks z adrenaliną smakuje o wiele lepiej. Nie sądzisz? Szybsze bicie serca, mięknące nogi....
- Świadomość, że w każdej chwili mama może wejść do pokoju i zastać męża jak posuwa własne dziecko? – dodała ironicznie.
- To również.....chociaż nigdy do tego nie doszło i nie dojdzie.....masz na to moje słowo.
- No jasne....co mi po twoim słowie, skoro ty jak tylko się rozbiorę tracisz rozum i to ja cię muszę ciągle upominać, że musimy uważać. Tylko dzięki mnie jeszcze nikt nas w domu nie nakrył.... – przypomniała mu. Nie miała zamiaru przyznawać się, że ją również strasznie to podniecało gdy kochali się podczas gdy wszyscy inni domownicy byli w domu. Jak sam powiedział, adrenalina zmieniała wszystko i bardzo uzależniała. Gdyby jednak się przyznała ojciec zacząłby nachodzić ją znacznie częściej i śmielej. A to mogłoby skończyć się prawdziwą katastrofą.
- Obiecuję ci, że to się zmieni.....od dziś też będę bardziej uważny.....jeśli obiecasz mi, że przynajmniej nocami, będziesz mnie wpuszczała częściej?
- Zobaczymy po dzisiejszej nocy..... – odrzekła po chwili namysłu. Ojcu więcej nie było trzeba do pełni szczęścia. Córka właśnie zaprosiła go na noc do siebie i tylko to się liczyło. A co będą robić; kochać się, pieścić czy tylko na siebie patrzeć....nie ważne....byleby był z nią.
- Muszę lecieć..... – stwierdził po raz ostatni omiatając córkę wzrokiem. – Chociaż nie powiem, chętnie zostałbym z tobą....
- Co by ci dało to pół godziny, góra godzina? Anita pewnie zaraz też wróci....
- Heh....no wiem.....ale i tak.....
- Nigdy nie masz dosyć co.....za bardzo się w to wkręciliśmy....powinniśmy trochę zwolnić.
- Ale ja nie chcę zwalniać....chcę w to brnąć....coraz głębiej i głębiej.... – zwierzał się córce.
- A co z mamą? Wiesz jak ja się czuję kiedy się kochamy, gdy sobie o niej pomyślę?
- To nie myśl o niej.....dopóki nic nie wie to nie musisz się tym martwić....
- Ale czy ty się tym nie martwisz?
- Nie.....nasze życie seksualne nie traci przez to, że spotykam się z tobą....w ogóle to od jakiegoś już czasu staje się ono coraz uboższe....no ale w sumie nie ma się co dziwić po tylu latach małżeństwa....
- Nie chodzi tylko o wasze życie seksualne.....przecież jesteście małżeństwem.....a ty nie dość, że ją zdradzasz to jeszcze na dodatek z córką....
- Słuchaj kochanie.....naprawdę za dużo o tym myślisz.....naprawdę muszę już iść....
- No to leć..... – odrzekła machając ręką w stronę drzwi.
- Ale obiecuję ci, że wrócimy jeszcze do tej rozmowy wieczorem....
- To się jeszcze zobaczy.....
- Oj tam oj tam.....się zobaczy.... – wychodząc z łazienki objął ją w pasie i pocałował w policzek..... – Kocham cię córeczko.
- Ja ciebie też kocham tato..... – odrzekła automatycznie ale jakoś bez przekonania. Chociaż oczywiście na prawdę go kochała, mimo tego, że wykorzystywał ją seksualnie, po części z jej własnej woli.
Gdy w końcu wyszedł do pracy, Gosia rozebrała się całkiem do naga i zaczęła lać wodę do wanny. Zamierzała wziąć długą kąpiel by zmyć z siebie wszystkie trudy i troski tego dnia. Po chwili weszła i ułożyła się wygodnie a przyjemnie chłodna woda otuliła jej rozgrzane ciało. Tylko głowa wystawała ponad jej powierzchnię. Gosia zamknęła oczy i pogrążyła się w myślach. Ta która górowała nad innymi to oczywiście to, że znowu kochała się z tatą który na dodatek skończył wypełniając swoją spermą jej łono. Nie do końca tego się spodziewała w drodze do domu. Chociaż nie była tym faktem tak bardzo poruszona jak mogłoby się wydawać, ponieważ tata robił to już wcześniej. To jednak nie mogła oprzeć się myśli, że przecież w taki sam sposób przyszła ona na świat, gdy ten sam penis wypełnił kiedyś łono jej mamy. A teraz dokładnie to samo robił z nią.
Najbardziej jednak dziwiła ją postawa ojca, który zupełnie nic nie robił sobie z tego, że zdradzał żonę z córką. Było mu to tak obojętne jak to co będzie na obiad. Gdy tylko nie było jej w domu, gdy wychodziła choćby na dwadzieścia minut na zakupy, potrafił wykorzystać ten czas by wymknąć się ukratkiem do jej pokoju. Wiedziała, że był na nią mega napalony, dlatego, że była młoda, zgrabna, pełna wigoru i energii które mamie widać było już brakowało. Przede wszystkim jednak podniecało go to, że jest jego córką. Fakt tego nietypowego, wyjątkowego związku sprawiał, że myślał o niej rano gdy wstawał i wieczorem gdy kładł się spać. Gosia wypełniała jego myśli gdy pracował i gdy całą rodziną siedzieli przy obiedzie. Nikt nie znał ich sekretu, nikt z domowników ani mama, ani Damian ani Anita nie wiedziała, że jej siostra bzyka się potajemnie z tatą.
Leżąc i myśląc zaczęła się zastanawiać co powiedziałaby jej siostra gdyby zwierzyła się jej z romansu z ojcem? Z początku pewnie by nie uwierzyła, żądała by dowodu. Mogła by się nieźle zdziwić gdyby zobaczyła na własne oczy jak jej siostra uprawia seks z ich tatą. Ciekawe, czy by uciekła grożąc, że powie wszystko mamie, czy może zostałaby, żeby obejrzeć przedstawienie do końca? A może dołączyłaby na trzeciego? To by mu dopiero przypasiło, zaliczyłby obie swoje córeczki za jednym razem. Ciekawie byłoby dzielić kutasa z inną dziewczyną – myślała sobie. Ssały by go po kolei; raz wchodziłby w jedną, potem w d**gą i tak na zmianę. Dwie dziurki, to dwa razy więcej wrażeń. A dwie dziurki swoich córek.....to już w ogóle....pierwsza liga!
Tak czy siak, póki co musiał się zadowolić jej własną. Nigdy wcześniej nie wspominał też, że chciałby dodać Anitę do swojej kolekcji. Był zaabsorbowany tylko i wyłącznie nią. Ale i Gosia nie specjalnie miała ochotę się dzielić. Kutas taty należał teraz do niej, i czy miała wątpliwości, czy postępują właściwie czy też nie, to nie zmieniało to faktu. To był jej kutas. To on sprawiał, że robiła się mokra w kroku i to on doprowadzał ją do tych cudownych orgazmów. Tak samo to ona się nim opiekowała, zaspokajała jego potrzeby, czy to robiąc mu loda, waląc konia, czy wpuszczając go do swojej cipki, a czasami i tyłeczka. Tym ostatnim tata był wyraźnie zaaferowany ponieważ była to dla niego totalna nowość. Za jego czasów nie uprawiało się seksu analnego, z różnych powodów, ale gdy spróbował go z Gosią odkrył swoją nową pasję. Jej z kolei średnio się podobało, gdy tata zabierał się do atakowania jej dupci. Może dlatego, że była ona bardzo ale to bardzo ciasna i wiele ją to kosztowało. Godziła się jednak na to ponieważ wiedziała, że sprawia tym samym przyjemność tacie. Na całe szczęście mimo jego wielkiego zamiłowania, nie zdarzało się to zbyt często gdyż po prostu nie było okazji.
Po kąpieli otuliła się dużym białym ręcznikiem i udała do korytarza by pozbierać wszystkie swoje rzeczy które tam zostawiła. Oczywiście przywitały ją tam wspomnienia tego jak przed kilkunastoma minutami tata brał ją od tyłu przy ścianie. Szybkie, spontaniczne numerki miały swoje zalety, ale Gosia nie zawsze lubiła być tak zaskakiwana. Albo przynajmniej nie wszędzie. Korytarz był jednym z takich domowych pomieszczeń. Wystarczyłoby, żeby ktoś otworzył drzwi, i pierwsze co by zobaczył to ją z tatą w jednoznacznej sytuacji z której w żaden sposób by się nie wytłumaczyli. Bo cóż by mogła Gosia powiedzieć na przykład mamie która zobaczyłaby ją ze spuszczonymi do kolan spodniami i stojącym za nią tatą którego sztywny penis tkwił głęboko w jej pochwie? – „To nie tak jak myślisz, mamo”? „Tata wcale mnie nie gwałci, sama go o to poprosiłam”? Raczej mieliby przechlapane do końca życia. Co innego gdy byli gdzieś mniej na widoku, w sypialni, w jej pokoju, łazience czy też piwnicy albo w garażu, ale korytarz to była jej największa zmora ponieważ zawsze wyobrażała sobie jak ktoś akurat w tym momencie gdy kocha się z tatą otwiera drzwi i przyłapuje ich na gorącym uczynku. Zatrzymała się na chwilę przy lustrze i rzekła do swojego odbicia...
- Co ty kurwa odpierdalasz dziewczyno.....przecież to twój ojciec ej.....ruchasz się ze swoim ojcem! Ciągniesz mu kutasa.....pozwalasz, żeby się w ciebie spuszczał....pojebało cię do reszty! – wyrzygiwała samej sobie. – Co z tego, że jest w tym zajebisty? Co z tego, że samo myślenie o nim sprawia, że drżysz? To twój ojciec, nie powinnaś go pragnąć! Co by sobie pomyślała mama, gdyby dowiedziała się, że ma taką córkę, która puszcza się z własnym tatą? – rozmawiając ze sobą dotarło do niej, że naprawdę go pragnęła. Pragnęła by ją dotykał, pieścił, wreszcie by brał ją do łóżka i pieprzył. To było złe, nie etyczne, nie moralne i zwyczajnie chore by pragnąć tak bardzo własnego ojca, ale Gosia już tak miała.
Tata o tym nie wiedział, był przekonany, że sam ją zmusza by z nim współżyła. I tak właś*********** by myślał. On pragnął jej jawnie i nie krył się ze swoimi myślami, ona wolała pragnąć go w tajemnicy a na pokaz grała niechętną, zniesmaczoną lecz w większości przypadków uległą. Sprawiała wrażenie złej o to, że po tamtej nocy gdy poprosiła go o pomoc wykorzystał to do swoich własnych celów, gdy tak naprawdę właśnie na to liczyła. Męczyło ją jednak już to udawanie i stwierdziła, że niedługo z tym skończy. Lecz wtedy ojciec pewnie stanie się jeszcze bardziej śmiały i natrętny, bo skoro przestanie mu się ona tak opierać i jeszcze samej go zachęcać to tylko głupiec by tego nie wykorzystał. A wtedy istniała zwiększona szansa na to, że przestaną być tak czujni jak teraz. A eskalacja intymnych spotkań i strach przed utratą kontroli nad nimi były jedynymi rzeczami które powstrzymywały ją przed wyznaniem tacie jak bardzo go pragnie i chce by jego wielki penis znacznie częściej gościł w jej łonie. Umiała już sobie radzić ze wstydem i wyrzutami sumienia, choć nie zawsze było to łatwe widząc jak rodzice są udanym małżeństwem a za jej sprawą wszystko to mogło obrócić się w perzynę. „Córka powodem rozpadu małżeństwa przez romans z ojcem” – niezły nagłówek do niedzielnej gazety – pomyślała sobie. Ów romans był jak na razie najwspanialszą i najdzikszą przygodą jej życia. Nic, żadne inne przeżycie nie miało szans w zetknięciu z tym co ją łączyło z tatą. Seksualne przygody i podboje koleżanek bledły przy niej i znikały. Każda z nich kogo by nie zaliczyła nie przebiłaby seksu z ojcem. No chyba, że przespałaby się z własnym bratem albo wyruchałby ją dziadek. Ale tak to nagroda główna należała do niej. Ona zdobyła coś nieosiągalnego łamiąc jedyny zakaz jaki istniał w społeczeństwie w sferze seksualności. Odbyła kazirodczy stosunek ze swoim tatą a co ważniejsze, zasmakowała w nim i postanowiła, że będzie odbywała kolejne. Nie była już tylko jego córką....stała się jego kobietą, partnerką, kochanką. Kochanką swojego taty....te słowa wybrzmiewały w jej umyśle.....JESTEM KOCHANKĄ SWOJEGO TATY!!!! Była z tego powodu szczęśliwa, choć wiedziała, że nie powinna. Nie powinna w ogóle zwracać się do niego o pomoc w łóżkowych sprawach....przecież córki tak nie robią. Rozmawiają, to prawda....ale kwestie praktyczne zawsze się pomijało. Gosia jednak wybiła się przed szereg w tej kwestii i wymyśliła sobie, że poprosi tatę by nauczył ją seksu. Nie tylko w teorii ale i w praktyce, zwłaszcza w praktyce. Jak miłe było jej zdziwienie gdy ojciec nie wykazał najmniejszego sprzeciwu a tylko kazał jej zamknąć drzwi od sypialni i obiecać, że nie powie nic mamie. Zadziwiająco łatwo przyszło mu odbyć stosunek z własną córką. Zupełnie tak jakby od dawna tego chciał. Oczywiście później znalazło to potwierdzenie w jego słowach gdy zwierzył się jej, że od dawna marzył o tym by pójść z nią do łóżka. I tak spełniła jego życzenie, jedno za d**gim. Po pierwszym razie, nie było już skrępowania, niezręcznej ciszy wstydu przed nagością. Teraz Gosia rozbierała się przed tatą tak łatwo jak przed lustrem.
On robił tak samo. Nie było dla niego krępujące gdy wchodziła do łazienki gdy się kąpał, mógł się nawet masturbować na jej oczach co swoją ****ą bardzo lubiła oglądać. Nie raz robili to we dwójkę gdy już dochodziło do tego, że wpadał do niej gdy mama miała nockę a rodzeństwo spało. Żeby uniknąć hałasów towarzyszącym odbywanemu stosunkowi, siadali na przeciwko siebie i pieścili...czasem sami siebie a czasem jedno d**giego. Były to dla Gosi bardzo intymne i przyjemne chwile ale i pełne strachu i niepewności. Tylko gdy byli sami w domu lub poza nim pewni tego, że nikt ich nie nakryje mogła się wyluzować i w pełni czerpać korzyści z jej związku z tatą. Jednocześnie zazdrościła mu jego pewności siebie i optymizmu, że wszystko będzie w porządku. Gdy jego penis wchodził w jej pochwę w domowym zaciszu zawsze istniał choćby cień szansy na to, że ktoś wróci wcześniej, albo się po coś cofnie, różne były scenariusze i to właśnie powodowało, że Gosia nie umiała się do końca wyluzować. Utrzymanie jej relacji z tatą w tajemnicy było dla niej absolutnym priorytetem.
Tymczasem ojciec w drodze do firmy jak i już na miejscu tryskał szczęściem i energią do pracy. Koledzy zawsze się temu dziwili co też sprawiało, że zawsze był tak pozytywnie nastawiony? Za wszystko oczywiście była odpowiedzialna Gosia jego najstarsza córeczka.
Zanim wyszedł bowiem, zdołał po raz kolejny wykorzystać chwilę sam na sam z nią. Myślał już, że będzie musiał wyjść zanim zdąży ona wrócić ale na całe szczęście pojawiła się w odpowiednim momencie. Wiedział, że musiał się spieszyć, dlatego właśnie zaatakował ją już w korytarzu pospiesznie spuszczając jej spodnie z majtkami i by dostać się do jej cudownej norki. Uwielbiał to uczucie gdy jego penis wdzierał się do jej pochwy i rozpychał ją do granic możliwości mimo iż była jego córką. Dzień w którym przyszła do niego z prośbą by nauczył ją seksu stał się dla niego świętem narodowym oraz powodem by nie tylko kontynuować jej edukację ale i poszerzać ją o kolejne elementy.
To, że był jej ojcem wcale go nie zniechęcał....wręcz przeciwnie, jako jej tata czuł się w obowiązku by ją tego nauczyć. Zwłaszcza, że to ona sama do niego przyszła, nie przymuszona i w pełni świadoma do kogo się zwraca i z jaką prośbą. Sam seks z nią był boskim przeżyciem. Gdy się kochali widać było, że wkładała w to całą siebie. Do tego była przecież mega seksowną, młodą kobietą. Miała idealnie zgrabne ciało, może trochę małe piersi, ale nie grało to roli. Dla niego była idealna. Uwielbiał ją oglądać i pieścić, zwłaszcza piersi, pośladki i oczywiście miejsca intymne. Dzięki niej przeżywał d**gą młodość a także chwile o których z jej matką mógł tyko marzyć jak na przykład pieszczoty oralne którymi raczyła jego członka czy też seks analny którego posmakował dopiero z nią. Nie wspominając już o oddawaniu wytrysków na różne części jej ciała łącznie z twarzą a zwłaszcza tych które oddawał głęboko w jej pochwę jak to robił z jej matką. To, że mu na to pozwalała dziwiło go z jednej strony ale i podniecało. Właściwie to nic go tak nie podniecało jak dojście w jej wnętrzu.
To nie było byle co. Nie można było o tym nie myśleć, czy przejść obojętnie podczas różnych przemyśleń. Nawet jeśli seks z własną córką można było wytłumaczyć jakimś chorym, wyuzdanym pożądaniem to jak wytłumaczyć fakt oddawania wytrysku w jej pochwę? I to oczywiście prosto w nią a nie w prezerwatywę. Zalewał ją tak samo jak jej mamę gdy starali się o dziecko. Ale z nią przecież go nie chciał. Mimo to, lał w nią tyle spermy, że starczyłoby na całe przedszkole dzieciaków. Myślał o tym nawet teraz siedząc w swoim biurze, nie mógł pozbyć się tego wspomnienia z przed kilku godzin gdy jego penis pompował spermę wgłąb pochwy córki. Niby dawał jej na *******i by mógł to robić ze spokojem, że jej nie zapłodni ale i tak nie dawało mu to spokoju. Mógł się na nią spuszczać gdzie tylko chciał, nie broniła mu niczego. Nawet bez słowa wypijała jego spermę a on i tak najbardziej lubił kończyć głęboko w niej. Zupełnie tak jakby jej cipa należała również do niego obok cipy jej mamy.
No właśnie....jego żona. Nic nie podejrzewała, zupełnie nic. Nie miała zielonego pojęcia co dzieje się pod jej dachem. Jej mąż i najstarsza córka uwikłali się w kazirodczy związek i gdy tylko nie patrzyła oddawali się kazirodczym stosunkom. Nawet gdyby chciał to przerwać to nie potrafił, za bardzo pragnął Gosię. Tylko ona go teraz uszczęśliwiała, gdy szedł z nią do łóżka zapominał o całym świecie, znikały wszelkie troski i problemy. Nawet teraz nie mógł się doczekać powrotu do domu po tym jak powiedziała mu, że mimo iż mama będzie również to będzie mógł odwiedzić ją w nocy. Nie będzie to pierwszy raz ale świadczył on o tym, że skoro Gosia pomijała ryzyko bycia nakrytą to musiała również bardzo chcieć się z nim spotkać. A to zawsze znaczyło, że szykują się kolejne niezapomniane wrażenia.
Nadchodził wieczór. Gosia z Anitą siedziały w salonie przed telewizorem a mama szykowała pomału kolację. Ojca jeszcze nie było co jakoś dziwnie irytowało jego najstarszą córkę która chciałaby go już zobaczyć. Z sobie oczywiście tylko znanych powodów. Cały czas wahała się jeszcze czy pozwolić tacie na nocne odwiedziny. Miała przed nimi niezły stres, ale jak myślała sobie ile radości mu tym sprawi gotowa była zaryzykować. Już widziała jego szelmowski uśmieszek na twarzy i płomienie w oczach gdy powie mu, że czeka na niego wieczorem. Kochać raczej się nie będą, ale było mnóstwo innych rzeczy które mogli razem robić, równie podniecających. Tym na co Gosia miała największą ochotę było to, żeby tata porządnie wylizał jej cipkę....a robił to naprawdę po mistrzowsku! W kilka minut potrafił języczkiem doprowadzić ją do potężnego szczytowania. Patrząc na mamę krzątającą się między salonem a kuchnią mówiła do niej w myślach....
- „Przepraszam cię, że znowu zrobiłam to z tatą....i za to, że w nocy zrobię to znowu. To silniejsze ode mnie.....on jest taki dobry w tym co robi.....byłabyś z niego dumna gdybyś zobaczyła z jakim zaangażowaniem mnie pieprzy....”.
Mama oczywiście nie słyszała myśli córki, ale Gosia czuła się jakoś tak lżej na sercu gdy zwracała się do niej w ten sposób. Jakby chciała usprawiedliwić i przeprosić za to co zrobiła i miała zamiar zrobić ponownie. Było w jej myślach słowo które od jakiegoś czasu pojawiało się w chwilach gdy o nim myślała, ale *********** go używać bo to byłaby już totalna przesada. Nie mniej jednak zaczęła się poważnie zastanawiać nad tym czy aby nie zakochała się we własnym tacie? Miała wszelkie świadczące o tym objawy. Gdy wchodził do domu po pracy jej serce podskakiwało jej do gardła a w brzuchu czuła to dziwne, znajome uczucie. Gdy wchodził do jej pokoju robiło jej się gorąco znając powód jego wizyty a gdy już wchodził w jej pochwę swoim nabrzmiałym kutasem chciała by ta chwila trwała bez końca. Jednak chyba nawet wbrew sobie i swoim uczuciom upierała się przy tym, że przecież nie mogła zakochać się w swoim tacie. Mimo iż był on spełnieniem jej wszystkich marzeń, kochankiem idealnym to nie zmieniało to faktu, że był przecież jej ojcem. Jej zachowanie na całe szczęście nie pozwalało mu się domyślić jej prawdziwych uczuć, chociaż gdy już się kochali jej udawana złość i irytacja jakoś dziwnie znikały ale był on tak zaaferowany zbliżeniem z nią, że widocznie nie zwracał na to aż takiej uwagi.
Kiedyś jednak przyjdzie taki dzień, że wyzna mu wszystkie swoje prawdziwe uczucia. A jego reakcja powie jej wszystko o jego intencjach. W ogóle to zastanawiała się jak długo jeszcze ojciec będzie to ciągnął? Do czasu aż wyprowadzi się ona z domu i zacznie żyć na własną rękę? A może nawet wtedy gdy będzie już miała męża i dzieci, będzie ją odwiedzał? To by dopiero była ciekawa sytuacja. Seks z ojcem za plecami męża? Hmm, mogłaby się poczuć tak jak on teraz. Seks z córką za plecami żony. Były by jaja nie ma co.
Na dzień dzisiejszy jednak Gosia nie wyobrażała sobie, żeby ** tak przestał ją nagle odwiedzać. Za bardzo go to kręciło. No i ją oczywiście też. Gdyby miała teraz zdecydować pozwoliłaby mu się odwiedzać tak długo jak będzie miał na to ochotę.
Nagle jej rozmyślania przerwały otwierające się drzwi. I tak jak się spodziewała, serce tak jej zabiło w piersi, że aż zakręciło jej się w głowie. Tata wrócił! Już tu jest, koniec czekania. Zaraz go zobaczę! Pewnie od razu zacznie rozbierać mnie wzrokiem...ha....tak jak ja jego! – mówiła do siebie w myślach. Minęła chwila zanim rozebrał się i zdjął buty i w końcu zjawił się w salonie. Zobaczył w nim siedzące na kanapie obie córki lecz tylko jedna sprawiała, że twardniał w kroku.
- No hej dziewczynki! – przywitał się zerkając wymownie na Gosię.
- Hej..... – odrzekła Anita.
- Cześć tato..... – rzuciła Gosia z delikatnym naciskiem na słowo wyrażające ich rodzinną więź. Przez chwilę oboję piorunowali się spojrzeniami które wyraźnie wskazywały na przeolbrzymie pożądanie.
- Co tam porabiacie? – zapytał zdawkowo, a w myślach dodał do starszej córki... – „Ale cię dziś wyrucham dziewczyno.....nie masz nawet pojęcia!”
- Serial patrzymy..... – odrzekła znowu Anita.
- Jak zwykle o tej porze.... – dodała Gosia, słodko się uśmiechając czym sprawiała, że ojciec nabierał na nią coraz większej ochoty.
- Byście mamie pomogły kolację robić a nie..... – skarcił je żartobliwie.
- Chciałyśmy.....ale wiesz jaka jest mama.....kolacja to jej sprawa....
- No no..... – przyznał im rację – Dobra idę się trochę ogarnąć wtedy....
- No idź idź.... – przytaknęła mu Gosia. – „Nie zapomnij wyszorować kutaska dla mnie na później...” – dodała w myślach.
Po drodze zaszedł jeszcze do kuchni przywitać się z żoną. Zachowywał wszystkie pozory udanego małżeństwa nie dając jej powodów by cokolwiek podejrzewała. Żyła sobie w błogiej nieświadomości, że wszystko jest w porządku gdy w rzeczywistości jej kochany mąż, ojciec jej syna i dwóch córek sypia właśnie z jedną z nich! Kochał się z nią nawet tego dnia gdy wróciła ona ze szkoły. A tuląc jej mamę myślał tylko o tym, żeby w nocy zrobić to znowu.
- Zdążę się wykąpać przed kolacją kochanie?
- No myślę, że tak.....chyba, że planujesz dłuższą kąpiel.....
- Nie no, szybko się ogarnę.... – „Dłuższą kąpiel odbyłbym tylko jakby Gosia do mnie dołączyła” – dodał w myślach.
- No to dobrze......to jak wrócisz kolacja będzie już na stole.... – odrzekła.
Gdy ojciec poszedł do łazienki na piętrze w której była wanna, Gosia z trudem się powstrzymywała by udać się tam z nim. Chociaż na chwilę by go zobaczyć, może zamienić ze dwa zdania. Może złapałby ją za pierś, albo pośladek tak by się jeszcze bardziej podnieciła. A może od razu wywaliłby ze spodni swoją armatę, tak by chociaż wzięła ją w rękę i mocno ścisnęła co dałoby mu powód do zwalenia sobie konia podczas kąpieli. W końcu wygrała chęć przeżycia czegoś ekscytującego i Gosia wyrwała z kanapy niczym z procy....
- Zaraz przyjdę.....muszę coś sprawdzić.... – rzekła do siostry – tylko patrz i mi potem powiesz co było..... – dodała.
- Spoko..... – odrzekła siostra, nie podejrzewając co tak naprawdę jej siostra miała zamiar zrobić.
Idąc po schodach do góry Gosia czuła przyspieszające bicie serca. Chociaż było to wbrew jej ogólnym zasadom, że nigdy albo prawie nigdy sama nie prowokowała zbliżeń z tatą gdy wszyscy byli w domu to jednak teraz nie mogła się powstrzymać. Napotkała go w przejściu, właśnie miał wchodzić do łazienki. Jakże miłe było jego zaskoczenie gdy zobaczył córkę zmierzającą w jego stronę.
- Ooo, przyszłaś odprowadzić mnie do łazienki..... – zwrócił się do niej z uśmiechem na twarzy.
- Heh.....byś chciał.....szłam do swojego pokoju..... – skłamała. Gdy była już przy nim, tata chwycił ją za ramiona i przyciągnął do siebie. Po chwili przerzucił je na pośladki i mocno ścisnął. Nie przeszkadzało mu to, że miała na sobie spodnie, i tak były mięciutkie i jędrne.
- Cały dzień o tobie myślałem..... – wyznał jej spoglądając głęboko w jej oczy.
- Ah tak? O tym jak pieprzyłeś mnie w korytarzu? Czy jak obciągałam ci w łazience?
- Heh....o tym też.....ale bardziej o planach na wieczór.....pamiętasz jeszcze?
- Puść mnie może.....stoimy na środku korytarza....a Damian jest u siebie..... – gdy ojciec ją posłuchał, dodała..... – oczywiście, że pamiętam....
- No i co? Pozwolisz mi się odwiedzić?
- No a co z mamą?
- Przyjdę dopiero jak będzie spała....nie wcześniej....jutro jedzie na rano do pracy więc pójdzie wcześniej spać.... – wyjaśnił Gosi, i nie mogąc się powstrzymać wsadził jej rękę między nogi i zaczął masować wzgórek łonowy. Na kilka sekund zamknęła ona oczy i poddała się pieszczotom taty.
- Ej ej.....przestań..... – stwierdziła gdy oprzytomniała i zabrała jego rękę ze swojego krocza. Jednak przyjemne uczucie pozostało.
- Nawet nie wiesz jak bardzo jestem na ciebie teraz napalony córeczko..... – wyznał jej łapiąc ją za rękę i kładąc teraz na swoim kroczu. Gosia poczuła sztywnego penisa kotłującego się w jego spodniach i również nie mogąc się powstrzymać mocno go ścisnęła.
- Nie! Nie teraz...... – odrzekła po chwili.... – Nie tutaj..... – dodała gdy tata rozpiął rozporek i wyrzucił kutasa na wierzch. Nie mogła uwierzyć własnym oczom gdy to zobaczyła. Serce zaczęło jej kołatać a żołądek podskoczył jej do gardła. W domu byli dosłownie wszyscy a on wywalił penisa ze spodni na środku korytarza!
- Weź go do ręki..... – poprosił córkę – chociaż na chwilę.....
- Zwariowałeś..... – odrzekła Gosia nerwowo rozglądając się po korytarzu – Chowaj go z powrotem! Ale już..... – karciła ojca jednocześnie nie mogąc odwrócić wzroku od wystającego ze spodni, sztywnego penisa. Działał na nią jak jakiś hipnotyzer, zwłaszcza wielka czerwona główka. Gosia miała mętlik w głowie. Nie wiedziała co zrobić. W końcu jednak poddała się tej chwili i wzięła do ręki pulsującego członka taty. Zaczęła go pocierać, patrząc jednocześnie w stronę schodów.
- Ohhh..... – wysapał po cichu ojciec delektując się tym jak córka waliła mu konia. Wykorzystał jej chwilową nieuwagę i gdy ona obserwowała wejście na piętro mając głowę odwróconą tyłem do niego, on wsadził jej rękę pod bluzkę i chwycił w nią jedną z jej piersi. Gdy ją pieścił jego kutas sztywniał jeszcze bardziej..... – Nie przestawaj córeczko.....ohhhh......jeszcze chwilkę.....uwielbiam jak go tak masujesz....
- Masz jeszcze pięć sekund, żeby się tym nacieszyć..... – oświadczyła mu.
I tak ja powiedziała, po chwili zabrała swoją rękę z jego członka a jego wyjęła spod bluzki. Sytuacja jednak tak bardzo ją podnieciła, że zanim ojciec wsunął go w spodnie klęknęła i na prędce wepchnęła go sobie głęboko w gardło. Potrzymała go w nim dosłownie chwilę po czym wyjęła, wstała i dosłownie wepchnęła ojca do łazienki, zamykając za nim drzwi. Potem poszła do swojego pokoju i walnęła się na łóżko, aby ochłonąć z emocji. Czekając aż jej serce się uspokoi nie mogła przestać myśleć o tym, że gdyby jej młodszy brat wyszedł w tamtej chwili ze swojego pokoju zobaczyłby jak jego siostra wali konia ich tacie! Dobrze, że nie zaczął jej tam rozbierać. Bo gdyby tak zrobił to ciężko byłoby jej się mu opierać i pewnie doszłoby do czegoś więcej. Mogłoby się nawet skończyć na szybkim numerku. Byłoby to istne szaleństwo....ale znając tatę był zdolny to zrobić. A ona zbyt uległa by mu odmówić.
- Ja pierdole.....ale jazda...... – mówiła szeptem do samej siebie.... – jeszcze chwila i byśmy się tam normalnie ruchali....
Leżąc i rozmyślając nie mogła pozbyć się z głowy myśli jak kocha się z tatą na środku korytarza a na to wszystko wchodzi mama i nakrywa ich czasie gdy ojciec stoi za nią i wbija swojego kutasa między jej gołe pośladki. Był to najczarniejszy scenariusz który nawiedzał jej myśli za każdym razem gdy to robili. I po również. Teraz nie było inaczej. Jeszcze kilka dobrych minut zajęło jej dojście do siebie. Potem wyszła z pokoju i idąc korytarzem zatrzymała się jeszcze na chwilę pod łazienką. Słyszała lejącą się wodę i pluskanie myjącego się ojca. Zapewne walił sobie konia po tym jak przed chwilą na spontanie wzięła go do ust na środku korytarza. Pokiwała przecząco głową na znak, że było to niepotrzebne i ryzykowne i zeszła na dół. Tam w salonie wszyscy już siedzieli przy stole, czyli mama, Anita i Damian. Żadne z nich nie wiedziało co przed chwilą zaszło u góry. I całe szczęście – pomyślała sobie siadając do stołu.
- A ojciec gdzie? Jeszcze się myje? – zapytała mama.
- Co? A nie wiem, chyba..... – odrzekła Gosia – Jak przechodziłam obok to woda się lała, więc pewnie jeszcze się pluska.
- Heh....zawsze to samo przed kolacją..... – prychnęła mama.
- Spoko.....najwyżej będzie jadł zimne – podsumował Anita.
- A jak się serial skończył? – wtrąciła Gosia zwracając się do siostry.
- A nie wiem w sumie, bo poszłam mamie trochę pomóc hehe....
- O jaaa.....miałaś patrzeć.....
- No to nie trzeba było wychodzić przed samą końcówką to byś widziała....
- Ehhh..... – westchnęła Gosia.... – „Ale ja musiałam wyjść, musiałam go chociaż zobaczyć” – mówiła w myślach.
- A ty młody tak się nie spiesz..... – zwróciła się mama do Damiana który jadł tak szybko, że prawie się nie zadławi.
- Heheh.....komputer mu ucieknie.... – dodała kąśliwie Gosia.
- Ej.....odczep się....nic mi nie ucieknie.....ale jestem umówiony na partyjkę i w sumie to już powinienem tam być....wszyscy na mnie czekają....
- To jeszcze sobie poczekają...... – wtrąciła się mama – I masz jeść powoli....
Wszyscy zdążyli już do połowy opróżnić talerze gdy do salonu w końcu wszedł tata. Pierwsze co zrobił to oczywiście wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Gosią i uśmiechnął się do niej jakby w podzięce za to, że pod łazienką nie tylko wzięła go w ręke ale i na chwilkę do ust. Oczywiście odwzajemniła jego uśmiech który swoją ****ą był piękny głównie za sprawą jej pięknych, pełnych ust które uwielbiał najbardziej gdy obejmowały jego członka.
- Z tobą to zawsze tak samo..... – zwróciła się do niego mama gdy tylko usiadł.
- No co?
- Teraz będziesz zimne jadł.....
- Dobrze mu tak.....następnym razem będzie wiedział, żeby nie zajmować się pierdołami – dodała Gosia wymownie na niego zerkając. Oboje doskonale wiedzieli o co jej chodziło.
- No cóż....dla niektórych to pierdoły, a dla innych nie.... – odciął się córce z szarmanckim uśmiechem na twarzy.
- Dobra skończyłem.....przerwał im rozmowę Damian..... – Idę zobaczyć czy jeszcze mnie nie wywalili z drużyny....
- Idź, idź ty....panie drużyna..... – odrzekła mama.
- I co tam słychać ogólnie? – rzucił ojciec zabierając się za jedzenie. Jajka rzeczywiście były już zimne, ale gdy sobie przypomniał dlaczego się spóźnił jakoś przestało mu to przeszkadzać.
- Nudy.....jak zwykle..... – zaczęła Anita.
- U mnie też.... – przyłączyła się Gosia.
- A ja muszę rano wcześnie wstać.... – żaliła się mama. Gdy miała ranną zmianę musiała wstać przed piątą, żeby się wyrobić i dojechać do szpitala.
- Ehh, nie zazdroszczę..... – skrzywiła się Gosia. Jutro była sobota, czyli dzień wolny od szkoły. Mama miała mieć dniówkę w pracy a ojciec rzadko pracował w weekendy, chyba, że w firmie coś się działo i dzwonili do niego, żeby przyjechał. W każdym razie dzień zapowiadał się z góry interesująco. Jeśli tylko jej rodzeństwo wybędzie z domu to bzykanko ma jak w banku. Siedzący na przeciwko niej tatuś na pewno o to zadba.
- Noo.....jeszcze trochę i sama będziesz tak wstawała jak skończysz szkołę o pójdziesz do pracy.... – przypomniał jej tata.
- No tak....ale mam jeszcze trochę czasu....zresztą do szkoły wstaję nie wiele później....
- Dobrze, że ja mam swoją w mieście i nie muszę nigdzie dojeżdżać.... – odetchnęła z ulgą Anita.
- Aż skończysz Liceum..... – dodała mama.
- No po liceum na studia....a tam raczej nie będę dojeżdżać tylko pójdę do akademika....
- A myślałaś już nad czymś? – zainteresował się tata.
- Nie wiem jeszcze.....myślałam nad jakąś socjologią albo czymś podobnym....a wtedy najbliżej miałabym chyba do Lublina. A jak nie to może Poznań, albo Toruń....
- Pani studentka...... – zaśmiała się pod nosem Gosia. Chociaż była mega napalona, podobnie jak i tata, oboje przy stole zachowywali się zupełnie naturalnie, jakby nie łączyły ich żadne intymne relacje. Idealny kamuflaż. Nawet zerkali na siebie sporadycznie, ale za to wymownie. Gosia aż się gotowała w środku myśląc o tym jak ojciec odwiedza ją w nocy....już teraz czuła tą adrenalinę, te emocje które będzie przeżywała gdy będą sami w jej pokoju przy ściemnionym świetle, w całkowitej ciszy. No i oczywiście będą nadzy, tata pewnie będzie pieścił jej piersi, nie tylko rękoma ale i ustami i językiem. Zawsze to robił, nigdy nie przepuszczał okazji by się nimi pobawić. Za to ona na pewno dobierze mu się do członka. Miała zamiar porządnie mu go zmasturbować a potem obciągnąć aż do hucznego, mokrego finału. Już teraz miała mokro w majtkach na samą tylko myśl o tym. Będzie musiała bardzo się pilnować by później nie ulec pokusie i nie dać tacie się przelecieć. No chyba, że przez chwilkę i bardzo po cichu; tylko wpuści go do środka by go w sobie poczuć i zaraz go wygoni.
Kolacja dobiegła końca i wszyscy rozeszli się po swoich pokojach. Tylko mama jako jedyna została w kuchni by posprzątać. Gosia była u siebie, Anita szła się kąpać a tata poszedł do swojego ala gabinetu. Miał na głowie jeszcze kilka spraw firmy które musiał załatwić, ale jego myśli krążyły zupełnie gdzie indziej. Podobnie zresztą jak myśli jego najstarszej córki która siedząc w swoim pokoju cały czas mimo olbrzymiego podniecenia wahała się czy pozwolić sobie na schadzki z tatą po północy? Wyjątkowo chciała by do niej przyszedł tej nocy, ale bała się mimo wszystkich jego zapewnień, że będzie się zachowywał cicho i nie zrobi niczego co mogłoby ich narazić. Bała się już nie tylko o jego zachowanie ale i o swoje, ponieważ strasznie swędziała ją teraz cipa i bardzo ale to bardzo miała ochotę dosiąść jego kutasa. Była w prawdziwej kropce. Nie wiedziała czy iść na całość czy lepiej się wstrzymać i poczekać do następnej okazji? Długo tak jeszcze myślała aż w końcu doszła do wniosku, że pozwoli tacie przyjść a potem się zobaczy. Nikt nie usłyszy jak będzie robiła mu loda, ani jak on będzie jej lizał cipę a będą to pozycje obowiązkowe w programie. Seks niby też można uprawiać po cichu, żeby nikt nic nie usłyszał, ale nie było w tym żadnej frajdy. No może trochę....ale nie ma to jak ostre rżnięcie w wykonaniu taty podczas którego odgłosy ich obijających się o siebie ciał niosły się po całym domu a jej wrzaski i jęki świadczyły tylko o tym jak dobrze jej jest gdy tatuś ją rucha. O tym będzie mogła dziś zapomnieć nawet jeśli rozłoży przed nim nogi, to będzie musiał to robić powoli i delikatnie.
Nie mogąc przestać myśleć o tym jak kocha się z tatą, wyszła z pokoju i udała się do salonu gdzie mama akurat zasiadała do wieczornego filmu. W końcu był piątek a to znaczyło, że na każdej stacji coś leciało. Gosia dosiadła się do niej i przez chwilę przestały prześladować ją wizje jak dosiada ojca w ich sypialni. Po krótkim czasie jednak zaczęła się zastanawiać co by zrobiła mama gdyby dowiedziała się ile to razy jej najstarsza córeczka, jej oczko w głowie gościła w jej własnym łóżku w towarzystwie swojego taty a jej męża? Gosia mogła się jedynie domyślać burzy która by się po tym rozpętała. Nie wyobrażała sobie innej reakcji na wieść o tym, że własny mąż uprawiał seks z ich córką. Jak można zmuszać do tego własne dziecko? I tu przeżyłaby pewnie kolejny szok gdyby dowiedziała się, że go Gosia sama przyszła z tym do taty. To ona chciała by się z nią kochał. To by chyba dobiło mamę całkowicie. Córka uwiodła swojego własnego tatę! Brzmiało to prawie jak nagłówek miejscowej gazety.
Film leciał dalej a Gosia z mamą zajadały się chipsami o co chwilę wymieniały po kilka zdań. Anita wróciwszy z kąpieli również dołączyła do nich w salonie. Wtedy to Gosia stwierdziła, że też pójdzie się wykąpać. Po drodze do łazienki na piętrze nie mogła oprzeć się pokusie by nie zajść do gabinetu taty sprawdzić co ten porabia?
- Proszę.... – rozległ się jego głos gdy usłyszał jej pukanie do drzwi.
- A ty co tak tu siedzisz sam? – przywitała go pytaniem Gosia na której widok bardzo się ucieszył.
- Mam trochę pracy jeszcze.....
- Chodź na dół, wszyscy oglądają film.....tylko ciebie brakuje....
- A ty? Będziesz też oglądała?
- Pewnie.....tylko idę się teraz wykąpać....sama! – dodała gdy zobaczyła błysk w oczach ojca.
- Heheh – zaśmiał się – przecież nie wszedłbym ci do łazienki w taki dzień....chociaż nie ukrywam, że kąpiel z tobą byłaby czymś wspaniałym....umyłbym ci plecki i takie tam....
- Plecki....akurat.... – parsknęła Gosia – raczej zacząłbyś od cycków albo cipy w którą zaraz zacząłbyś się pchać....
- Heh.....przejrzałaś moje zamiary widzę....
- Są nader oczywiste.... – stwierdziła po czym skierowała się do wyjścia – to co, wpadniesz zaraz?
- Tak, tak.....wpadnę....
- Dobra....ja się szybko wykąpie....a jak zejdę to masz już tam być.... – i wyszła.
Weszła do łazienki i zamknęła za sobą drzwi które otwarte bywały tylko wtedy gdy brała kąpiel będąc z tatą sami w domu. Oczywiście robiła to tylko po to, żeby mógł sobie popatrzyć jak się kąpie i nabrać przez to ochotę do bardziej intymnych zabaw. Nie chciało jej się brać długiej kąpieli toteż weszła do kabiny z zamiarem wzięcia prysznica.
Tak się składało, że w dużej łazience, tej na piętrze kabina stała nieopodal drzwi wejściowych. Osoba wchodząca miała ją dokładnie na przeciwko siebie. Gosia odkręciła zawór i strumień ciepłej wody zaczął obmywać jej smukłe, nagie ciało. Sutki stwardniały i nieco zmalały na skutek zetknięcia z wodą. Włosy również zmiejszyły swą objętość przylegając całkowicie do jej głowy. Całe ciało pokryła gęsia skórka gdy zaczęła sobie wyobrażać, że towarzyszy jej tata. Widok i bliskość jej nagiego ciała od razu sprawiały, że twardniał w kroku. Wystarczyło do tego by chociaż pokazała mu piersi. Chociaż były małe posiadały tę właściwość, że od razu powodowały u niego wzwód. Gdy mieli dla siebie więcej czasu tata zawsze odpowiednio się o nie troszczył. Tylko gdy się spieszyli przechodził od razu do konkretów. Mocząc swoje ciało przed kąpielą Gosia sięgnęła ręką do swojej muszelki. Była ona całkowicie wygolona a wyglądała jak u nastolatki z niemalże zerowym przebiegiem. Bądź co bądź korzystał z niej jedynie jej tata i nie dość, że rzadko to jeszcze nie dłużej niż pół godziny. No chyba, że trafiał się dzień, że mieli tego czasu dla siebie znacznie więcej ale to i tak nie mogłoby sprawić by jej cipka straciła na właściwościach czy wyglądzie. Wetknęła sobie w nią palca i poczuła dreszcz przeszywający jej ciało od stóp do głów. Miała tam w środku istną powódź, aż się dziwiła, że majtki miała czyste, że nic z niej nie wyciekło. Nie mogła powstrzymać się od refleksji, że robi się mokra na samą myśl o posuwającym ją tacie.
Nie minęło pięć minut od kiedy weszła ona pod prysznic a on właśnie wychodził ze swojego gabinetu. Idąc wzdłuż korytarza nie potrafił nie zatrzymać się pod łazienką wiedząc, że to jego ukochana córeczka bierze właśnie prysznic. Chciał przejść obojętnie ale głos w głowie wołał do niego.... – No otwórz te drzwi! Zobacz ją...przecież stoi tam zupełnie naga....czeka na ciebie....inaczej nie mówiłaby ci, że idzie się kąpać....ona tego chce....chce ciebie....
Głos był tak dosadny, że w końcu ojciec poddał się i z przyspieszonym biciem serca złapał za klamkę i popchnął drzwi do środka. Robił to powoli i już po chwili ujrzał kabinę w której stała jego naga, kąpiąca się córka. Rozejrzał się po korytarzu po czym wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Gosia dopiero po chwili zorientowała się, że ma niespodziewanego gościa, i jakoś wcale jej to nie zdziwiło.
- Ejjj!!!! Co ty tu robisz?!!! – niemal krzyknęła rozchylając drzwi kabiny. Tym samym sprawiła, że ojciec mógł obejrzeć jej nagie ciało znacznie dokładniej. A wyglądało ono mega atrakcyjnie, całe mokre, gdzie niegdzie jeszcze pokryte pianą. Na włosach również miała szampon. Jej główka wydawała się teraz taka malutka. W ogóle przy jego wzroście i gabarytach wyglądała ona jak kruszynka. Skupił wzrok na jej piersiach które pragnął poczuć w swoich dłoniach. Gosia nawet nie starała się ich zakryć, ani ich ani krocza którego normalna dziewczyna nigdy w życiu nie pokazałaby własnemu tacie. Gosia nie miała z tym problemu ponieważ tata widywał ją nago w miarę regularnie przez ten rok.
- Ciiii...... – uciszył ją – wpadłem tylko na chwilkę.....
- Miałeś wpaść do pokoju na film.....a nie do łazienki w czasie kąpieli....chyba się nie zrozumieliśmy....
- Wolałbym ten czas spędzić z tobą tutaj niż na filmie na dole.....wyglądasz przepięknie córeczko.... – stwierdził nie mogąc się napatrzeć na jej nagie, mokre ciało. Podszedł tuż pod kabinę trzymając się za ptaka przez spodnie – nie mogę przestać o tobie myśleć ani pozbyć się wzwodu....
- No właśnie widzę.... – odrzekła przecierając cieknącą z włosów wodę na jej twarz. Wtedy on zbliżył się jeszcze bardziej i wbił się twarzą w jej krocze. Wysunąwszy język zaczął szukać nim jej łechtaczki schowanej pod płatkami jej warg sromowych. – Ohhhh – wysapała Gosia a jej ciało zawrzało – Co ty robisz.....zwariowałeś? – karciła go jednocześnie nie chcąc by przestawał. Czuła jak jego język drażni jej guziczek a rozkosz jaką jej dawał nie łatwa była by z niej rezygnować.
- Ależ słodka jest twoja cipka słoneczko.... – szeptał liżąc ją z góry do dołu. Gosia chciała go odepchnąć ale była już zbyt podniecona.
- Ohh.....ale tylko chwilkę...i musisz stąd iść.... – stwierdziła po chwili. Ojciec przywarł do jej muszelki na dobre i zaczął intensywnie pieścić językiem jej dzyndzelek. Ręce w końcu złożył na jej piersiach które również pieścił zawzięcie. Jednak opłacało się posłuchać wewnętrznego głosu – stwierdził. Pieścił właśnie córkę tak jak o tym marzył od samego rana. Gosia czuła, że zaczyna odpływać. Orgazm był już tuż za rogiem, dlatego stojąc w rozkroku chwyciła się rękoma za rozchylone drzwi i czekała na jego przyjście. Nic jej w tej chwili nie interesowało, ani mama siedząca na dole, ani to, że robią to znowu pod jej nosem. Liczyła się tylko ta chwila i języczek taty sprawnie śmigający po jej łechtaczce.
- Lubisz to córeczko? Jak liżę ci cipkę?
- Ohhhh.....ohhh....zaraz dojdę..... – jęczała ściszonym głosem Gosia a wtedy tata nagle zaprzestał dalszych pieszczot.... – Ejjjjj......co robisz??!! – rzuciła nie kryjąc zaskoczenia.
- Ciąg dalszy nastąpi..... – odrzekł tata szeroko się uśmiechając.
- No ejjj..... – Gosia nie mogła w to uwierzyć. Już prawie szczytowała a tu taka niespodzianka – to nie fair, specjalnie to zrobiłeś....skończ mnie.......proszę! – odrzekła błagalnym wręcz tonem kręcąc na zachętę bioderkami. Lecz ojciec był nieugięty.
- W nocy.....ja skończę ciebie....a ty mnie....może być?
- Nie chcę czekać do nocy.....chcę dojść teraz.... – żaliła się.
- Teraz dokończ kąpiel.....i chodź na film.... – rzucił tata i po cichu wycofał się z łazienki. Na koniec rzucił ostatnie spojrzenie na swoją nagą córeczkę. Ależ miał szczęście mogąc obcować z tak piękną, zgrabną, młodą kobietą. Gdy wyszedł Gosia miała olbrzymią ochotę by doprowadzić się samą, ale porzuciła tę myśl nie chcąc sobie psuć późniejszej zabawy. Teraz nie miała już wyjścia. Musiała się zgodzić na nocną wizytę taty.
Ależ była teraz napalona. Zbyt napalona na przygodę z resztą rodziny w domu.
Miała ochotę szaleć. Dosiąść taty na jeźdźca i skakać na nim krzycząc w niebo głosy gdy jego kutas drążyłby jej wąską pochwę. Tymczasem będzie musiała zadowolić się przyjemnymi acz spokojnymi i cichymi pieszczotami. Wróciwszy do kabiny szybko dokończyła kąpiel i ubrawszy się w piżamę poleciała do salonu. Tam siedzieli wszyscy oprócz jej brata który pewnie docierał swój komputer. Tata który przed chwilą lizał jej cipę pod prysznicem siedział teraz obok mamy która tuliła się do jego ramienia. Znowu przeszedł ją dreszcz, bo pomyślała sobie, że jeszcze nie skończyli. Usiadła sobie obok siostry na d**gim końcu długiej sofy. Nie widziała taty który siedział na tym pierwszym rogu. Wszyscy w ciszy oglądali film, każdy błądząc myślami gdzieś indziej. Tylko myśli Gosi i taty pędziły po tych samych torach. Oboje bowiem wyobrażali sobie jak będzie wyglądało ich nocne spotkanie? Ona liczyła na to, że tata wyliże jej cipkę aż dostanie potężnego orgazmu, a on zapewne, że zrobi mu loda. Chociaż tak na prawdę to pewnie liczy na to, że sobie porucha. Gosia zaśmiała się w duchu. Ojciec siedział tam i tulił jej mamę a myślał sobie jak rucha własną córkę. Ona tymczasem zaczęła się zastanawiać czy i Anitę by wyruchał tak jak ją? Siostra była młodsza od niej o dwa lata, ale figury miały prawie identyczne. Anita była nieco wyższa, miała dłuższe i nieco jaśniejsze włosy. Natomiast figury jak i biusty miały praktycznie takie same. Gosia śmiała się, że gdyby zasłonić im twarze i ustawić tyłem z wypiętymi tyłkami to tata nie wiedziałby którą z córek ruchał do tej pory. Czasami nawet zastanawiała się czy zwierzyć się siostrze ze swojego romansu z tatą? Po za tą jedną tajemnicą zawsze mówiła jej o wszystkim. Miały ze sobą bardzo dobry kontakt ale taka wiadomość mogłaby zburzyć ich relacje. A tego by ***********.
Film skończył się po jakiejś godzinie. A po kolejnych dwudziestu minutach Anita udała się do swojego pokoju, mama udała się do łazienki a tata razem z nią. Gosia poszła do kuchni i nalała sobie dużą szklankę soku który zabrała do swojego pokoju. Gdy już do niego wchodziła kątem oka zobaczyła jak tata wychodzi od mamy z łazienki a potem usłyszała już tylko jak schodzi po schodach na dół. Zapewne poszedł już do ich sypialni. Albo do salonu. Stan jej podniecenia był tak wysoki, że gdy tylko położyła szklankę z sokiem na biurku odczekała dosłownie dwie minuty i wróciła na dół. Tak jak się domyśliła tata był w sypialni a gdy do niej weszła zamykając za sobą drzwi ujrzała go leżącego na dużym łóżku w samych slipach z telefonem w ręku. Gdy tylko ją spostrzegł od razu odłożył go na nocną szafkę i przez chwilę oboje się w siebie wpatrywali. W pewnej chwili Gosia chwyciła w ręce swoje majtki których nie było widać bo koszulka którą nosiła do spania sięgała prawie do połowy jej ud i pociągnęła je w dół aż do samej ziemi. Następnie chwyciła za koszulkę od spodu i zdjęła ją przez głowę. Stała teraz tuż przy łóżku, całkiem naga z oczami wlepionymi w oczy swojego taty. Widząc tak postępującą córkę ojciec zastanawiał się z jakim przyszła motywem?
Przekonał się o nim już po kolejnych kilku sekundach, kiedy Gosia podeszła do niego wchodząc na łóżko i zaczęła ściągać mu pospiesznie slipy. Oklapniętego penisa wzięła szybko w rękę a zaraz potem w usta i zaczęła robić mu loda na tej samej zasadzie co on lizał jej cipkę pod prysznicem. Ssała mu tak aż do momentu w którym uznała, że jest dostatecznie sztywny po czym usiadła na niego okrakiem i wsunęła sobie penis w swoją rozgrzaną pochwę.
- Ohhhhh...... – wysapała gdy poczuła jak wypełnia on i rozpycha jej wąskie wnętrze. Jego ręce chwyciła w swoje i położyła sobie na piersiach – pieprz mnie tatusiu.... – poleciła mu gdy ten leżał sztywno.
- I kto tu zwariował? – odrzekł w końcu ściskając mocno jej piersi i wprawiając w ruch swoje biodra.
- Masz pięć minut.....potem mnie tu nie ma.... – odrzekła kręcąc biodrami i nabijając się na jego drąga by ten maksymalnie penetrował jej ciasne wnętrze.
- Ale i tak będę mógł przyjść później?
- Chyba, że spuścisz mi się w cipkę już teraz......a pewnie masz na to ochotę, co tato? – spytała kładąc się na nim przytulając sie piersiami do jego zarośniętej klaty. Wtedy on przeniósł ręce z nich na jej pośladki i zaczął je pieścić równie intensywnie. Ruchał ją teraz pełną parą za każdym razem wchodząc w nią do oporu. Właśnie tak jak lubiła.
- I to jaką.....ale wolę zrobić to później.....
- Czemu nie teraz? Nie chcesz mnie zalać tutaj? W swojej sypialni? To byłoby takie romantyczne.....
- Owszem....byłoby....ale co mi po tych pięciu minutach skoro później możemy spędzić razem nawet godzinę?
- Myślisz, że jeszcze tyle wytrzymasz?
- To się okaże..... – odrzekł tata nie mogąc się nacieszyć uczuciem wchodzącego w jej wąziutką pochwę kutasa. To była istna symfonia doznań zarówno dla niego jak i dla niej. Była taka gorąca, mokra, cała pulsowała. Cipka jego córeczki; była dla niego wszystkim czego pragnął. Wchodził w nią z pełną świadomością swoich czynów. Za każdym razem gdy z niej wyskakiwał i wsuwał go ponownie w jego głowie pojawiał się ten głos, mówiący..... –„ wkładasz go właśnie w swoją córkę”. I robił to z jeszcze większą ochotą i satysfakcją. Nigdy więcej nie chciał już posuwać innej kobiety, nawet żony. Chciał by tylko jego kochana córeczka była tą w której wnętrzu znajdował będzie ukojenie.
- Kończ już..... – odezwała się do niego po chwili.
- Jeszcze nie.....jeszcze chwilkę.....twoja cipka jest taka cudowna....taka ciaśniutka....ohh!
- No i jeśli chcesz ją jeszcze kiedyś odwiedzić....to lepiej nie przeginaj.....
- Masz rację..... – odrzekł po chwili dochodząc do zmysłów. Gosia jak zwykle miała rację. Gdy z niego zeszła zobaczyła jego wielkiego kutasa sterczącego niczym maszt.
- Ależ on wielki..... – westchnęła – i pomyśleć, że miałam go całego w sobie.... – rzekła wkładając jedynie koszulkę a majtki chowając w ręce.
- Noo....może i jesteś wąziutka....ale za to całkiem pojemna....
- Heheh.....uznam to za komplement tato.....a teraz lepiej załóż majtochy zanim mama zastanie cię z takim pytonem..... – a po chwili dodała – jezu muszę przestać na niego patrzeć , bo znowu mam ochotę na niego wskoczyć....
- No to zapraszam..... – odrzekł uśmiechając się szarmancko tata.
- No coś ty.....może mama mnie wyręczy hehe.....
- Może.....chociaż na niej ten widok nie robi już wrażenia....
- A to dziwne....na mnie robi takie, że mogłabym się z tobą kochać nawet przy niej gdybym wiedziała, że nie będzie jej to przeszkadzało....
- Doprawdy? Jakoś na co dzień tego nie okazujesz....
- Na co dzień nie jestem tak napalona jak teraz.... – stwierdziła po czym skierowała się do wyjścia – Na razie.... – wychodząc podciągnęła koszulkę do góry by przez tą chwilę mógł sobie popatrzeć na jej zgrabniutki tyłeczek. Wygląd tych pośladków zapierał dech w piersi nie mniej niż wygląd jej pięknych piersi.
- Ależ dupcia! – rzucił gdy córka już wychodziła. Znikając za drzwiami rzuciła mu tylko wymowne spojrzenie. Lubiła słuchać jego komplementów, zwłaszcza tych dotyczących jej ciała. Chciała by mu się podobało. Cieszyła się gdy wyrażał się o jej piersiach czy pośladkach czy nawet jej muszelce. W zamian ona komplementowała jego przyrodzenie. Robiła to całkiem szczerze ponieważ penis ojca robił wrażenie, zwłaszcza wtedy gdy zaczynała napływać do niego krew. Nie był może super długi; nie przekraczał dwudziestu centymetrów, ale był za do gruby i zwieńczony dużą, czerwoną główką. Rozpychała ona jej gardło czy ten szparki bardziej niż trzon penisa. Dzięki temu seks z tatą zapewniał niesamowite wrażenia.
Wróciwszy do swojego pokoju nie mogła uwierzyć, że to zrobiła. Przecież była wrogiem takich zachowań. Tymczasem podczas gdy mama brała prysznic ona szybko wpadła do ojca do sypialni i wskoczyła bezczelnie na jego kutasa. Mieszanka strachu i podniecenia sprawiały, że taki nawet kilku minutowy seks był lepszy niż ten bezpieczny trwający nawet godzinę. Gosia zaczęła krążyć po pokoju z ręką między nogami i co chwilę przystawała na moment by pobawić się muszelką. Zdjęła też koszulkę. Wiedziała, że nikt już i tak nie wejdzie do jej pokoju. Wciąż czuła tkwiącego w jej pochwie kutasa taty. To właśnie to uczucie nie dawało jej teraz spokoju. Położyła się na łóżku i zaczęła bawić się swoją cipką. Wkładała w nią palce tak głęboko jak tylko mogła ale to nie było to samo co jego gruby penis. Pragnęła by znowu ją wypełnił, ale przecież powiedziała mu wcześniej, że może do niej przyjść pod tym jednym warunkiem, że nie będzie próbował jej przelecieć. A teraz sama tego chciała.
Pieściła się tak ostro, wyobrażając sobie jak pieprzy się z ojcem w jego sypialni, że o mały włos nie doprowadziła się do orgazmu. Leżała odkryta, całkiem naga z rozkraczonymi, zgiętymi w kolanach nogami, głośno oddychając i nie mogąc się doczekać aż zobaczy otwierające się od jej pokoju drzwi. Z jej cipy dosłownie ciekło, jakby się osikała czy coś i musiała wziąć chusteczkę by się tam wytrzeć....
Gosia wracała właśnie z zajęć do domu. Była uczennicą pierwszego roku na kierunku Ratownictwo Medyczne. Do szkoły musiała jednak dojeżdżać każdego dnia autobusem. Nie było to znowu tak uciążliwe, większość rówieśników z jej miejscowości również dojeżdżało do różnych szkół. Siedząc tak, rozmyślała nad swoją sytuacją życiową i nad tym jak bardzo się ona różniła od reszty siedzących w autobusie młodych ludzi. Wszystko za sprawą jednej decyzji którą teraz uważała, że podjęła zbyt pochopnie i nie przewidziała jej konsekwencji które odczuwała do teraz i była przekonana, że jeszcze długo tak będzie. Skąd mogła wiedzieć, że tak mu się to spodoba? Miał jej tylko pomóc i wyjaśnić jak mają się sprawy. Myślała, że może mu zaufać, jednak on wykorzystał tę sytuacje na swoją korzyść. Do dziś Gosia miała mu to za złe, że wykorzystał ją wtedy i robi to do teraz, bez żadnych skrupułów. Gdy tylko zostawali sami w domu, nachodził ją by zaspokoić swoje nie nasycone pragnienie. Nie przepuszczał prawie żadnej okazji; zdarzało się, że wpadał do niej po kilka razy dziennie. Czasami udawało się jej go wygonić, ale rzadko odpuszczał. Dlaczego się na to godziła? W sumie to tego nie robiła, po prostu to akceptowała. Sama była sobie winna. Po pierwsze w ogóle nie powinna była go o to prosić. Każdego innego, ale nie jego. Dała mu przez to do zrozumienia, że jest chętna i nie przeszkadza jej to, że zrobią to ze sobą. A skoro zrobili to raz i było fajnie, to dlaczego by tego nie powtórzyć? Może to właśnie dlatego mu na to pozwalała? Bo było fajnie? On miał doświadczenie i niezły sprzęt, ona zaś była młoda i pełna wigoru. Różnica wieku nie stanowiła problemu, a pokrewieństwo było jedynym mankamentem tego nietypowego związku. Było ono również źródłem największych wrażeń i adrenaliny od których Gosia z każdym razem uzależniała się coraz bardziej. Nie chętnie to jednak przyznawała. To czego się dopuszczała nie powinno mieć nigdy miejsca ale było tak cholernie podniecające, że mimo sprzeciwu umysłowego, brnęła w to i brnęła coraz bardziej się pogrążając. W internecie pisali, że skoro nikogo się do tego nie zmusza to nie ma w tym nic złego. Ona jednak lubiła myśleć, że jest do tego zmuszana i dlatego jest to złe. Podniecające ale złe. On jednak chyba tak nie uważał, inaczej już dawno dałby jej spokój, a w ogóle to nie zgodziłby się jej pomóc już wtedy, gdy go o to poprosiła. Powinien był wygonić ją z pokoju z reprymendą a nie wpuszczać do swojego łóżka. Tak to sobie Gosia wyobrażała tuż przed wejściem do jego pokoju. Okazało się jednak, że się myliła i w taki o to sposób sprowadziła na siebie ten los. Wpatrując się w horyzont zastanawiała się co też ją czeka dzisiejszego dnia? Czy będzie spokojnie? Czy też może wręcz przeciwnie? Sama nie wiedziała czego by chciała po powrocie do domu? Była rozdarta między tym, czego chciało jej ciało, a czego chciał jej umysł. Jak dotąd ciało przeważnie zwyciężało. Jeśli w domu będzie ktoś jeszcze, to będzie miała spokój. Rzadko bywało, że robili to nie będąc samymi. Jeśli już to tylko wtedy gdy mama Gosi która była pielęgniarką miała akurat nocny dyżur a jej ************** już spali.
I tak musieli wtedy uważać bo pokoje rodzeństwa znajdowały się na piętrze obok siebie i każdy większy hałas dałoby się słyszeć nawet przy zamkniętych drzwiach. Nie mniej jednak takie nocne eskapady dawały niezapomniane wrażenia. Możliwość bycia przyłapanym na gorącym uczynku uwalniała do krwi takie ilości adrenaliny, że zaburzała ona trzeźwe myślenie. Nawet teraz siedząc w autobusie Gosia miała przyspieszone bicie serca; im była bliżej domu tym jeszcze przyspieszało. Z jednej strony była zła, że jeśli będą sami, to znowu ją wykorzysta odrzucając wszelką moralność i zasady byle by tylko zaspokoić swoją rządzę posiąścia jej, ale z d**giej strony nie mogła się tego doczekać. Zawsze jednak grała niedostępną ponieważ gdyby wyczuł, że jest jej to obojętne lub tym bardziej gdyby jej się to wyraźnie podobało to nie opędziła by się od niego już nigdy. Dlatego zawsze gdy się do niej dobierał prawiła mu wszelkiego rodzaju morały ale i tak rozchylała szerzej nogi by ułatwić mu dostęp. Jednego nie mogła mu odmówić, gdy już mu ulegała zawsze dawał z siebie wszystko. Walił z grubej rury wytaczając największe działa. Jej młode, żądne doznań ciało pławiło się w tym jak w złocie. Wtedy też nie tylko brała od niego, ale sama zaczynała dawać coś od siebie. Z każdym razem była w tym coraz lepsza; często jej bowiem doradzał jak powinna to robić by sprawić mężczyźnie jak największą rozkosz. Słuchała go wtedy i doskonaliła swoje techniki. Dzisiaj nie miała by pewnie konkurencji wśród rówieśniczek. Kolejne „szczęście w nieszczęściu” – myślała sobie.
Przerywając rozmyślania zajrzała do torebki. Szukała swoich tabletek. Tak, tak tych antykoncepcyjnych. Musiała je brać ponieważ jedną z jego ulubionych praktyk było oczywiście kończenie tam gdzie nie powinien. Ta chwila na krótko przed końcem podniecała bardziej niż całe zajście. Świadomość tego, że zaraz wpompuje w jej wnętrze cały ładunek swojej spermy sprawiała, że robiło jej się słabo w nogach a w głowie poza zawrotami tliła się pojedyncza myśl: MAM W SOBIE SPERMĘ Z KTÓREJ POWSTAŁAM. Na sobie też ją miewała, na twarzy, piersiach, pośladkach, nawet na plecach. Jednak nic nie mogło się równać z uczuciem gdy zostawiał ją w niej. A potem zawsze przychodził moralniak. Gdy opadały już emocje pojawiały się wyrzuty sumienia. Co by sobie pomyślała mama? Nie tyle o niej, co o nim, o tym co wyprawia? Ona zawsze mogła powiedzieć, że ją zmuszał, zastraszał, nie przyznając się, że sama tego chciała. A ****************? Damian miał czternaście lat i zaczął już się interesować dziewczynkami. Gośka zaczęła zauważać jak podgląda ją w nietypowych sytuacjach. Co by było gdyby dowiedział się, że robiła to z nim? A skoro tak, to może braciszkowi też pomoże? Wolała nawet o tym nie myśleć. Ale wiedziała, że musi uważać i to bardzo. Jak na razie to się udawało, dopóki przestrzegali zasad. Czasami jednak bywało tak, że musieli szybko uciekać z kuchni czy z salonu bo ktoś niespodziewanie wrócił szybciej do domu. Były to chwile pełne strachu i napięcia a adrenalina....no właśnie, ona nie pozwalała im zaprzestać tego procederu.
To ona popychała ich do robienia tego w chwilach gdy nie byli sami w domu. Bądź gdy w ogóle w nim nie byli. Na palcach jednej ręki, ale jednak, Gosia mogła wyliczyć ile razy zrobili to poza domem. Dwa razy w domku na działce, raz na grzybach w lesie – gdzie swoją ****ą podobało jej się najbardziej, raz w samochodzie gdy będąc przy okazji w mieście odebrał ją ze szkoły i raz gdy byli na urodzinach jego brata które wyprawiał w restauracji na czterdziestu gości. Tam też robili to w lasku otaczającym cały kompleks podczas gdy mama i rodzeństwo bawili się w środku z resztą gości. Fajnie było by to kiedyś powtórzyć – pomyślała sobie gdy przypomniało jej się jak dobrze jej wtedy było. Mimo iż ogólnie była temu niechętna a przynajmniej tak się zachowywała, to lubiła wracać pamięcią do tych chwil. Żałowała nawet, że nie mogła się nimi z nikim podzielić.
Z przystanku na którym wysiadała miała do domu jakieś dziesięć minut marszu.
Złudnie miała nadzieję, że w domu będzie ktoś poza nią i nim bo było jeszcze wcześnie, jak to w piątki gdy zajęcia kończyła około godziny jedenastej. Teraz dochodziło południe a Gosia wiedziała, że w piątki pracował on w domu. Tak więc zbliżając się coraz bardziej do domu, jej serce waliło w jej klatce coraz mocniej i szybciej. Przygotowała się już mentalnie na to, że pewnie znowu to zrobią. Od początku tygodnia zrobili to tylko raz i to na bardzo szybko, także pewnie jeśli jest w domu to już ostrzy sobie na nią pazury. Przez chwilę zastanowiła się czy może skoczyć gdzieś na miasto i wrócić później, gdy będzie już za późno by cokolwiek zaczynać? Ale im bliżej domu była tym szybciej kontrole nad jej decyzjami przejmowało jej ciało które pragnęło kolejnego zbliżenia.
- Zaraz wszystko się wyjaśni...... – szepnęła do siebie wchodząc na podwórko. Stawiając ostatnie kroki zanim otworzy drzwi Gosia zastanawiała się gdzie go zastanie? W jakim miejscu i chwili ją zaatakuje?
Gdy tylko weszła do domu jej pytania szybko doczekały się odpowiedzi. Ledwo zdjęła plecak i położyła go na ziemi a już wszedł do korytarza. Nie dał jej nawet zdjąć butów ani kurtki tylko od razu przywarł do jej pleców. Objął ją rękami szukając nimi jej piersi, które były jednak na tyle małe, że przez grubą kurtkę ledwo je wyczuwał.
- Dasz mi się chociaż rozebrać? – rzuciła gniewnie gdy przeniósł ręce z jej biustu na jędrne pośladki które pieścił teraz przez spodnie.
- Wystarczy, że rozepniesz rozporek..... – rzucił w odpowiedzi.
- Ej.....dopiero weszłam do domu.....daj mi się chociaż ogarnąć.... – w odpowiedzi pchnął ją na ścianę i dopadł się do jej rozporka. Gdy go rozpiął, ściągnął jej spodnie razem z majtkami do kolan, a chwilę potem wyciągnął ze spodenek swojego ptaka. Gosia wiedziała, że protesty nie mają już sensu i przygotowała się na rychłą wizytę jego nabrzmiałego penisa w swojej wąziutkiej szparce.
- Zaraz muszę wyjść.....nie mamy wiele czasu..... – tłumaczył jej wpychając kutasa między jej pośladki.
- No i bardzo dobrze..... – burknęła Gosia. Nie myślała, że nie zdąży nawet wejść do swojego pokoju, ba....nie zdążyła się nawet rozebrać. Wciąż miała na sobie buty i kurtkę.
- Nie bądź nie miła.....
- A jaka mam być? Rzuciłeś się na mnie jak jakieś zwierzę....nie dałeś mi się nawet rozebrać....
- Zdjąłem już przecież to co najważniejsze....
- No chyba dla ciebie.... – Nagle poczuła jak jego penis odnalazł ****ę do jej muszelki i zaczął ją rozpychać wchodząc coraz głębiej – Ahhhh! – krzyknęła po części z bólu który towarzyszył gwałtownemu rozpychaniu jej wąskiej szparki – Powoli ejj......co ja, lalka..... – rzuciła gniewnie czując jak jego penis wypełnia ją po brzegi i zaczyna się poruszać. Chwycił ją w biodrach i znacznie przyspieszył. Wchodził w nią szybko i głęboko co sprawiło, że już po kilku minutach Gosia złagodniała. A więc padło na korytarz – odpowiedziała sobie w myślach na wcześniej zadawane pytanie. Wypięła tyłeczek i rozchyliła szerzej nogi by zintensyfikować swoje doznania. Poruszający się w jej pochwie twardy penis sprawiał, że pomału zaczynała odlatywać.
- Ohh.....taaak.....cały dzień na to czekałem..... – przyznał patrząc jak jego penis pojawia się i znika w jej cipce. Może i była ciasna, ale to tylko potęgowało doznania, poza tym była całkiem pojemna, jego niecałe dwadzieścia centymetrów wchodziło w nią bez problemów. Kto by przypuszczał, że przy jej drobnej budowie ciała i niskiemu wzrostowi jej cipka będzie taka pojemna – Jesteś taka ciaśniutka kochanie.....
- Nie musisz mi przypominać....ohhh.....ohhhh..... – jęczała coraz głośniej w miarę upływu czasu i wzrostu podniecenia. Był naprawdę dobry w te klocki. Jego kutas.....najlepszy jakiego w sobie miała. Jednocześnie jedyny którego nie powinna była nawet widzieć.
- Uwielbiam jak tak jęczysz.....mógłbym tak cię słuchać w nieskończoność.....
- To sobie nagraj heh.....
- Wolę słuchać cię na żywo kochanie.... – przez korytarz niosły się w głąb mieszkania dźwięki obijających się o siebie ciał. Cipka Gosi wydzielała z siebie coraz więcej soków przez co penetracja stała się łagodniejsza i znacznie przyjemniejsza.
- Chodźmy stąd.....boję się tu stać.....jak ktoś przyjdzie to.....
- Nikt nie przyjdzie..... – urwał jej w pół słowa łapiąc za włosy i ciągnąc je do tyłu. Znowu przyspieszył.
- Ohhhh.....nie tak mocno.... – rzuciła gdy pociągnął ją prawie z całej siły. Pieprzył ją teraz szybkim jednostajnym tempem.
- Nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłem moja ****a.... –wtrącił chwytając ją za pośladki. Ścisnął je tak mocno jak pociągnął ją za włosy.
- Nooo.....chyba za moją cipą i cyckami.....ciężko stęsknić się za kimś kogo widzi się codziennie.... – odrzekła.
- Dobrze wiesz o co mi chodzi.....brakowało mi ciebie....
- Tak ci mnie brakowało, że nawet nie pozwoliłeś mi się rozebrać. Jedyne na czym ci zależało to dobrać się do mnie i mnie przelecieć.... – zarzuciła mu.
- Mówiłem ci, że zaraz muszę wyjść.....
- To nie znaczy, że musiałeś być tak.....brutalny.... – odrzekła po chwili szukając odpowiedniego słowa.
- Skrzywdziłem cię?
- Nie tak bardzo jak krzywdzisz właśnie mamę....
- Z tego co pamiętam to ty przyszłaś do mnie pierwsza.....
- Po pomoc a nie po to by zostać twoją kochanką....wiesz, że to co robimy jest złe....
- Może i tak.....ale za to jakie przyjemne.... – przyznał wyciągając penisa z jej pochwy tylko po to by włożyć go tam ponownie. - Ohh, mówiłem ci już jak uwielbiam wkła....
- Tak....wiem....uwielbiasz wkładać mi go w cipkę....
- A ty? Też to lubisz kochanie?
- Nie opieram ci się, prawda? – odrzekła Gosia dopasowując ruchy swoich bioder do jego.
- Czasami odnoszę takie wrażenie.....
- Bo nie powinniśmy tego robić.....mama jest w pracy....a ty co robisz?
- To o co mnie prosiłaś..... – odrzekł spokojnie w końcu zdejmując z jej ramion kurtkę.
- Źle zinterpretowałeś moje intencje.....
- Po tym jak kręcisz tyłeczkiem, stwierdzam, że aż tak ci to nie przeszkadza....po za tym chyba nie myślałaś, że skończy się to na jednym razie....
- W ogóle go nie planowałam....samo tak wyszło....a teraz robimy to prawie regularnie....
- Co też bardzo mnie cieszy.... – odrzekł ponownie z niej wychodząc. Gosia poczuła jednak ulgę tylko na chwilę bowiem do jej cipki zbliżyły się jego palce. Wsadził jej dwa, tak głęboko jak tylko mógł. Była tam mokra i gorąca. Przytulił się do niej robiąc jej palcówkę a ona w tym czasie chwyciła w rękę jego oślizgłego penisa. Był twardy jak skała i cały pulsował. Zaczęła go bezwstydnie pocierać by nie stracił na sztywności. Chciała by odczuwał tak samo wielką rozkosz jaką i ona w tej chwili odczuwała.
- Mhmmmm......zaraz dojdę od tej palcówki.....
- Nie krępuj się....o to przecież chodzi.....
- Nie chcę dochodzić od palcówki.... – dała mu do zrozumienia, żeby wszedł w nią ponownie.
- Cała ty, heh.....najpierw mówisz, że nie powinniśmy tego robić a potem chcesz więcej....
- To wszystko przez ciebie....wiesz, że w moim wieku pragnie się przeżywać takie chwile jak najczęściej i wykorzystujesz to..... – wygarnęła mu. Jej spodnie razem z majtkami opadły już do samych kostek a spod nich wyłoniły się jej zgrabne, szczupłe nóżki które gdy stała prezentowały się jeszcze lepiej niż gdy leżała na wznak.
Poczuła jego ręce na udach, pośladkach, nawet w kroku. W końcu zaczął ją trochę pieścić a nie tylko pieprzyć byle by się spuścić. Swoją ****ą Gosia zastanawiała się gdzie dojdzie tym razem? Ostatnio wpompował wszystko w jej gardło, niespodziewanie gdy pieściła go oralnie. Gdy tak się nad tym zastanawiała on wciąż pieścił jej smukłe ciałko; teraz skupił się na pośladkach, nawet uklęknął za nią, pewnie po to by mieć lepszy widok. Wodził językiem po jej udach i pośladkach wlepiając wzrok w jej różową cipkę i brązowy odbycik. Nagle Gosia poczuła jak przykłada jej do niego kciuka i zaczyna nim pieścić okolice wejścia. Chwilę później zmienił palec na wskazujący i zaczął wsuwać go do środka, ale szło mu to bardzo opornie bowiem była ona tam strasznie wąska.
- Ejj.....nie wkładaj mi tam..... – ostrzegła go – Nie chcę....
- Ale dlaczego? To tylko palec...
- No i co......nie chcę..... – odrzekła stanowczo Gosia. *********** by wkładał jej palce w odbyt bo nie była pewna czy jest tam czysto. Po za tym do takich pieszczot potrzebowała odpowiedniego nastroju a teraz zdecydowanie w takim nie była – W ogóle to słyszałam, że się gdzieś spieszysz.....
- No tak.....ale mam jeszcze z piętnaście minut.... – odrzekł zaprzestając dalszych prób spenetrowania jej słodkiej pupci. Zamiast tego ponownie chwytając w rękę swojego drąga przystawił go do jej muszelki i zaczął główką pieścić jej obrzeża.
- Aha.....zostaw mi kasę na *******i, bo mi się kończą.... – przypomniała mu – chyba, że nie planujesz już kończyć we mnie....
- Heh, właściwie to planowałem to zrobić teraz..... – przyznał.
- Masz tupet, wiesz.....żeby spuszczać mi się do środka....
- Przecież sama mówiłaś, że mogę bo bierzesz *******i....
- No tak.....ale sam powinieneś pomyśleć, że to trochę nie na miejscu....ale tobie to wszystko to właśnie odpowiada najbardziej.....
- Jak chcesz, to skończę gdzieś indziej?
- No tak.....po tym jak tyle razy już tam kończyłeś to co to za różnica?
- No właśnie żadna.....i rozmowa o tym też nie ma sensu....siedzimy w tym i tyle.... – odrzekł lekko gniewnym tonem i z impetem wjechał kutasem w jej cipkę.
- Aahhh!! Nie tak mocno..... – odpowiedziała podobnym tonem co widać mu się nie spodobało, bo chwycił ją mocno za włosy i szarpnął do tyłu tak, że aż zabolała ją głowa i szyja. Na dodatek zaczął wykonywać silne ruchy biodrami wchodząc w nią brutalnie, prawie z całej siły. Zawsze tak robił gdy stawała się nieposłuszna.
- Nie tak mocno? Przecież zawsze krzyczałaś.....mocniej, mocniej! A teraz ci nagle za mocno?
- Teraz robisz to specjalnie.....chcesz mi pokazać, że ty tu rządzisz....
- Bo tak jest moja ****a..... – a po chwili dodał – A teraz się przygotuj.....
- Niby na co? – odrzekła lekko zdziwionym tonem.
- Zamierzam spuścić się w twoją dziurkę..... – szepnął jej do ucha, łapiąc za piersi i znacznie przyspieszając ruchy bioder.
- I pewnie nie obchodzi cię to czy mi się to podoba czy nie?
- Nie bardzo.....właściwie to masz mnie o to poprosić....chcę to od ciebie usłyszeć, zanim cię zaleję.....
- Kręci cię to co? Jak własna córka prosi cię o to byś się w nią spuścił?
- I to jak..... – odrzekł – I wiem, że ciebie też to kręci.....
- Akurat.... – prychnęła Gośka.
- A nie zapomniałaś czasem gdzie ci się spuściłem gdy pierwszy raz do mnie przyszłaś?
- Wtedy to było inaczej..... – tłumaczyła się - chciałam tego po prostu doświadczyć.....
- Z tego co pamiętam to strasznie cię ten fakt podniecił.....spodobało ci się jak wlewałem w ciebie cały ładunek.....
- Bo tak było.....ale nie miałam pojęcia, że wejdzie ci to w nawyk....
- No cóż, mi też się to spodobało..... – odrzekł czując zbliżający się orgazm – jeszcze chwilka i znowu to poczujesz....jesteś gotowa? Powiedz mi, że na to czekasz.... – rzekł do niej chwytając za długie włosy i ciągnąc je mocno w swoją stronę.
- Ahhh!! - jęknęła Gosia gdy poczuła szarpnięcie. Nie zareagowała jednak na nie tak jakby się tego spodziewał. Za bardzo była skupiona na jego twardym kutasie poruszającym się wewnątrz jej pochwy który miał zaraz wypełnić ją po brzegi spermą.
- No dalej.....powiedz to..... – ponaglał ją chcąc usłyszeć to z jej własnych ust.
- Ohh taaak tato! Spuść się we mnie......nie każ mi dłużej czekać.....chcę poczuć jak twoja sperma mnie wypełnia....
- Chcesz mojej spermy kochanie.....
- Tak tato....ahhh.....wpompuj ją we mnie.....do ostatniej kropli....
- Hah.....no i to jest właśnie moja słodziutka córeczka..... – odrzekł triumfalnie. Gosia nic nie odpowiedziała. W milczeniu czekała na chwilę aż jej tata zacznie spuszczać się w jej cipkę. Miała jedynie nadzieję, że gdy zacznie to robić, nikt nie wejdzie akurat do domu, ponieważ znajdowali się właśnie w korytarzu.
Minęły dwie, może trzy kolejne minuty aż w końcu Gosia poczuła jak penis ojca zaczął pulsować a chwilę potem wypluwać w czeluść jej pochwy kolejne porcje gorącej spermy. Stojąc z głową przypartą do ściany z zamkniętymi oczami, myślała tylko o tym, że w tej właśnie chwili, gdy mama była w pracy a **************** w szkole, ona pieprzy się bezczelnie ze swoim tatą który właśnie spuszczał się jej w pochwę. Nie krył przy tym radości która widać było, że wypełniała go całkowicie. Ona sama nie mogła zdefiniować swoich uczuć. Szok, niedowierzanie, podniecenie, przyjemność mieszały się ze sobą gdy kolejne porcje spermy ojca wylewały się w jej łonie.
Gdy skończył, wyjął penisa z jej wnętrza i oboje udali się do łazienki by się umyć. Gosia usiadła na toalecie i próbowała pozbyć się nasienia podczas gdy tata mył wciąż nabrzmiałego kutasa pod zlewem. Nie mogła odwrócić od niego wzroku, przypominając sobie jak nie jednokrotnie już gościła go w swoich ustach. Wstyd jej było gdy myślała o mamie, że o niczym nie wie. Przecież tata był jej mężem a tu proszę, gdy tylko nie było jej w domu wywalał ptaka przed córką. Sama była jednak temu winna. Wiedziała, że prosząc go o taką przysługę nie skończy się na jednym razie. Bezzasadnie się łudziła, że tak będzie, lecz w głębi duszy wiedziała jak się to skończy. Tata wyraźnie zwariował na jej punkcie, bo wykorzystywał każdą możliwą okazję by się do niej dobrać. Tak jak na przykład dzisiaj. Odmawianie mu nie miało sensu. Zawsze dopinał swego. Gdy tylko dom pustoszał i zostawali w nim sami, mogła tylko czekać kiedy się zacznie. I nigdy nie czekała zbyt długo. Tata odwiedzał ją w jej pokoju, lub zapraszał do swojej sypialni. A jeśli przebywali akurat razem w kuchni czy w salonie, robili to na miejscu. W domu nie było już miejsca w którym by się nie kochali. Tacie nie brakowało pomysłowości, a i sama Gosia nie pozostawała bierna. Lubiła seks pod prysznicem i na wygodnej kanapie w salonie. W kuchni zawsze kochali się na stojąco, przy stole czy też przy blacie. Sypialnia rodziców czy jej pokój to głównie pozycje leżące. Tam też czuła się najbezpieczniej.
- No nic.....muszę uciekać.... – stwierdził po chwili, wyrywając ją tym samym z zamyślenia.
- Nom.....worek opróżniłeś.....pewnie będzie ci się znacznie lżej pracowało.... – odrzekła z przekąsem Gosia.
- Żebyś wiedziała..... – odpowiedział, wyczuwając w jej głosie złośliwość. Dlatego zanim schował kutasa z powrotem w majtki miał dla niej jeszcze jedno zadanie – To teraz jeszcze ostatni buziaczek zanim wyjdę.... – oznajmił córce podstawiając jej pod samą twarz wciąż sztywnego penisa z wielką bordową główką która go zwieńczała.
- Wiedziałam, że nie odpuścisz.....
- O co ci chodzi maleńka?
- To za to, że nie zrobiłam ci loda tam w korytarzu tak?
- Nonsens..... – bronił się – po prostu chcę, żebyś go wzięła na chwilkę w usta....wiesz jak bardzo to lubię.... – tłumaczył jej potrząsając penisem tuż przy jej buzi. Gosia chciała mu obciągnąć. Podobało jej się to i sprawiało przyjemność gdy pieściła penisa oralnie. Wciąż jednak czuła wstyd i zażenowanie myślą*****amie i o tym, że to przecież jej mąż. Koniec końców i tak ulegała. Podobnie jak i teraz. A gdy tata prosił a nie żądał, przychodziło jej to jeszcze łatwiej.
- Ale tylko na chwilkę..... – odrzekła w końcu.
- Za pięć minut muszę wyjść z domu więc wiesz...... – odrzekł ojciec ucinając jednak zdanie w pół słowa bo w tym o to momencie, siedząca na toalecie Gosia otworzyła szeroko usta i wsunęła w nie jego członka.
Zalała go fala gorąca a po plecach przeszedł potężny dreszcz gdy poczuł jak jego fiut wdarł się wgłąb jej gardła. Tego mu właśnie brakowało. Puścił go i złożył ręce na jej głowie, wplątując palce w jej gęste, ciemne włosy. Gosia sama chwyciła przyrodzenie ojca w rękę i robiła to co umiała najlepiej. Ssała go i lizała wzdłuż i wszerz na przemian. Jej język ciężko pracował co sprawiało, że doznania z obciągania stawały się jeszcze intensywniejsze. Wiedziała, że robiąc to sama zachęcała go do ponownych odwiedzin bo im lepiej go obsługiwała tym częściej chciał by to robiła. Nic jednak nie mogła na to poradzić, gdy już dochodziło do zbliżenia zawsze dawała z siebie wszystko. Także i teraz robiła tacie loda z pełnym oddaniem i profesjonalizmem na jaki było ją stać zastanawiając się czy w pięć minut zdąży się spuścić w jej gardło? Może gdyby pięć minut temu nie zrobił tego w jej pochwie byłaby w stanie go doprowadzić, ale jeśli opróżnił cały zbiornik, trochę zajmie zanim znowu się napełni. Nie było więc szans na d**gi wytrysk. Ale przecież to powinno ją właśnie cieszyć. Czemu więc było wręcz odwrotnie?
- Ej ej.....jeśli liczysz na d**gi wytrysk, to raczej nic z tego.... – odrzekł nagle, jakby czytając w jej myślach.
- Wcale na niego nie liczyłam..... – odrzekła lekko zbita z tropu gdy niemal odgadł jej intencje – jeden wytrysk i to w pochwę zupełnie mi wystarczy....tato.
- To dlaczego ssałaś go tak jakbyś chciała bym doszedł ponownie?
- Bo wiem, że tak lubisz.....ale jak chcesz, to mogę przestać....
- Heheh, broń cię od tego panie boże.... – odrzekł wkładając opadającego penisa z powrotem w gacie.
- Heh, nie dość, że człowiek się stara to i tak jeszcze źle....
- A kto to powiedział? Tylko zapytałem czy chciałaś bym się znowu spuścił? Bo tak to wyglądało.
- A gdybym chciała?
- To niestety musiałabyś poczekać do następnej okazji.... – odrzekł zasmuconym tonem ojciec. – No chyba, że wpadnę do ciebie wieczorem?
- Ooooo niee......wiesz, że tego nie cierpię.....
- No ale wszyscy będą już spali.....
- No i ja też.....wiesz, że Anita potrafi pół nocy nie spać.....chcesz, żeby nas przyłapała?
- Jak będziemy cicho to nikt nas nie przyłapie....
- No łatwo ci mówić, bo to nie ciebie penetruje wielki, twardy kutas....
- W takim razie wpadnę tylko dokończyć to czego nie zdążyliśmy teraz....
- Zawsze tak mówisz, a potem i tak kończy się na seksie. Nie masz pojęcia jak się wtedy stresuję.
- Stresujesz się? Czym?
- Jak to czym? Matka na dole, siora i brat w pokojach obok a ja pieprzę się z ojcem!
- No i?
- Jak to „no i”? Ciebie to nie przeraża? Ruchasz córkę pod nosami reszty rodziny i cię to nie rusza?
- Oczywiście, że rusza....i to właśnie dlatego lubię to robić. Ten zastrzyk adrenaliny. Ona sprawia, że wszystko jest jeszcze lepsze. Seks z adrenaliną smakuje o wiele lepiej. Nie sądzisz? Szybsze bicie serca, mięknące nogi....
- Świadomość, że w każdej chwili mama może wejść do pokoju i zastać męża jak posuwa własne dziecko? – dodała ironicznie.
- To również.....chociaż nigdy do tego nie doszło i nie dojdzie.....masz na to moje słowo.
- No jasne....co mi po twoim słowie, skoro ty jak tylko się rozbiorę tracisz rozum i to ja cię muszę ciągle upominać, że musimy uważać. Tylko dzięki mnie jeszcze nikt nas w domu nie nakrył.... – przypomniała mu. Nie miała zamiaru przyznawać się, że ją również strasznie to podniecało gdy kochali się podczas gdy wszyscy inni domownicy byli w domu. Jak sam powiedział, adrenalina zmieniała wszystko i bardzo uzależniała. Gdyby jednak się przyznała ojciec zacząłby nachodzić ją znacznie częściej i śmielej. A to mogłoby skończyć się prawdziwą katastrofą.
- Obiecuję ci, że to się zmieni.....od dziś też będę bardziej uważny.....jeśli obiecasz mi, że przynajmniej nocami, będziesz mnie wpuszczała częściej?
- Zobaczymy po dzisiejszej nocy..... – odrzekła po chwili namysłu. Ojcu więcej nie było trzeba do pełni szczęścia. Córka właśnie zaprosiła go na noc do siebie i tylko to się liczyło. A co będą robić; kochać się, pieścić czy tylko na siebie patrzeć....nie ważne....byleby był z nią.
- Muszę lecieć..... – stwierdził po raz ostatni omiatając córkę wzrokiem. – Chociaż nie powiem, chętnie zostałbym z tobą....
- Co by ci dało to pół godziny, góra godzina? Anita pewnie zaraz też wróci....
- Heh....no wiem.....ale i tak.....
- Nigdy nie masz dosyć co.....za bardzo się w to wkręciliśmy....powinniśmy trochę zwolnić.
- Ale ja nie chcę zwalniać....chcę w to brnąć....coraz głębiej i głębiej.... – zwierzał się córce.
- A co z mamą? Wiesz jak ja się czuję kiedy się kochamy, gdy sobie o niej pomyślę?
- To nie myśl o niej.....dopóki nic nie wie to nie musisz się tym martwić....
- Ale czy ty się tym nie martwisz?
- Nie.....nasze życie seksualne nie traci przez to, że spotykam się z tobą....w ogóle to od jakiegoś już czasu staje się ono coraz uboższe....no ale w sumie nie ma się co dziwić po tylu latach małżeństwa....
- Nie chodzi tylko o wasze życie seksualne.....przecież jesteście małżeństwem.....a ty nie dość, że ją zdradzasz to jeszcze na dodatek z córką....
- Słuchaj kochanie.....naprawdę za dużo o tym myślisz.....naprawdę muszę już iść....
- No to leć..... – odrzekła machając ręką w stronę drzwi.
- Ale obiecuję ci, że wrócimy jeszcze do tej rozmowy wieczorem....
- To się jeszcze zobaczy.....
- Oj tam oj tam.....się zobaczy.... – wychodząc z łazienki objął ją w pasie i pocałował w policzek..... – Kocham cię córeczko.
- Ja ciebie też kocham tato..... – odrzekła automatycznie ale jakoś bez przekonania. Chociaż oczywiście na prawdę go kochała, mimo tego, że wykorzystywał ją seksualnie, po części z jej własnej woli.
Gdy w końcu wyszedł do pracy, Gosia rozebrała się całkiem do naga i zaczęła lać wodę do wanny. Zamierzała wziąć długą kąpiel by zmyć z siebie wszystkie trudy i troski tego dnia. Po chwili weszła i ułożyła się wygodnie a przyjemnie chłodna woda otuliła jej rozgrzane ciało. Tylko głowa wystawała ponad jej powierzchnię. Gosia zamknęła oczy i pogrążyła się w myślach. Ta która górowała nad innymi to oczywiście to, że znowu kochała się z tatą który na dodatek skończył wypełniając swoją spermą jej łono. Nie do końca tego się spodziewała w drodze do domu. Chociaż nie była tym faktem tak bardzo poruszona jak mogłoby się wydawać, ponieważ tata robił to już wcześniej. To jednak nie mogła oprzeć się myśli, że przecież w taki sam sposób przyszła ona na świat, gdy ten sam penis wypełnił kiedyś łono jej mamy. A teraz dokładnie to samo robił z nią.
Najbardziej jednak dziwiła ją postawa ojca, który zupełnie nic nie robił sobie z tego, że zdradzał żonę z córką. Było mu to tak obojętne jak to co będzie na obiad. Gdy tylko nie było jej w domu, gdy wychodziła choćby na dwadzieścia minut na zakupy, potrafił wykorzystać ten czas by wymknąć się ukratkiem do jej pokoju. Wiedziała, że był na nią mega napalony, dlatego, że była młoda, zgrabna, pełna wigoru i energii które mamie widać było już brakowało. Przede wszystkim jednak podniecało go to, że jest jego córką. Fakt tego nietypowego, wyjątkowego związku sprawiał, że myślał o niej rano gdy wstawał i wieczorem gdy kładł się spać. Gosia wypełniała jego myśli gdy pracował i gdy całą rodziną siedzieli przy obiedzie. Nikt nie znał ich sekretu, nikt z domowników ani mama, ani Damian ani Anita nie wiedziała, że jej siostra bzyka się potajemnie z tatą.
Leżąc i myśląc zaczęła się zastanawiać co powiedziałaby jej siostra gdyby zwierzyła się jej z romansu z ojcem? Z początku pewnie by nie uwierzyła, żądała by dowodu. Mogła by się nieźle zdziwić gdyby zobaczyła na własne oczy jak jej siostra uprawia seks z ich tatą. Ciekawe, czy by uciekła grożąc, że powie wszystko mamie, czy może zostałaby, żeby obejrzeć przedstawienie do końca? A może dołączyłaby na trzeciego? To by mu dopiero przypasiło, zaliczyłby obie swoje córeczki za jednym razem. Ciekawie byłoby dzielić kutasa z inną dziewczyną – myślała sobie. Ssały by go po kolei; raz wchodziłby w jedną, potem w d**gą i tak na zmianę. Dwie dziurki, to dwa razy więcej wrażeń. A dwie dziurki swoich córek.....to już w ogóle....pierwsza liga!
Tak czy siak, póki co musiał się zadowolić jej własną. Nigdy wcześniej nie wspominał też, że chciałby dodać Anitę do swojej kolekcji. Był zaabsorbowany tylko i wyłącznie nią. Ale i Gosia nie specjalnie miała ochotę się dzielić. Kutas taty należał teraz do niej, i czy miała wątpliwości, czy postępują właściwie czy też nie, to nie zmieniało to faktu. To był jej kutas. To on sprawiał, że robiła się mokra w kroku i to on doprowadzał ją do tych cudownych orgazmów. Tak samo to ona się nim opiekowała, zaspokajała jego potrzeby, czy to robiąc mu loda, waląc konia, czy wpuszczając go do swojej cipki, a czasami i tyłeczka. Tym ostatnim tata był wyraźnie zaaferowany ponieważ była to dla niego totalna nowość. Za jego czasów nie uprawiało się seksu analnego, z różnych powodów, ale gdy spróbował go z Gosią odkrył swoją nową pasję. Jej z kolei średnio się podobało, gdy tata zabierał się do atakowania jej dupci. Może dlatego, że była ona bardzo ale to bardzo ciasna i wiele ją to kosztowało. Godziła się jednak na to ponieważ wiedziała, że sprawia tym samym przyjemność tacie. Na całe szczęście mimo jego wielkiego zamiłowania, nie zdarzało się to zbyt często gdyż po prostu nie było okazji.
Po kąpieli otuliła się dużym białym ręcznikiem i udała do korytarza by pozbierać wszystkie swoje rzeczy które tam zostawiła. Oczywiście przywitały ją tam wspomnienia tego jak przed kilkunastoma minutami tata brał ją od tyłu przy ścianie. Szybkie, spontaniczne numerki miały swoje zalety, ale Gosia nie zawsze lubiła być tak zaskakiwana. Albo przynajmniej nie wszędzie. Korytarz był jednym z takich domowych pomieszczeń. Wystarczyłoby, żeby ktoś otworzył drzwi, i pierwsze co by zobaczył to ją z tatą w jednoznacznej sytuacji z której w żaden sposób by się nie wytłumaczyli. Bo cóż by mogła Gosia powiedzieć na przykład mamie która zobaczyłaby ją ze spuszczonymi do kolan spodniami i stojącym za nią tatą którego sztywny penis tkwił głęboko w jej pochwie? – „To nie tak jak myślisz, mamo”? „Tata wcale mnie nie gwałci, sama go o to poprosiłam”? Raczej mieliby przechlapane do końca życia. Co innego gdy byli gdzieś mniej na widoku, w sypialni, w jej pokoju, łazience czy też piwnicy albo w garażu, ale korytarz to była jej największa zmora ponieważ zawsze wyobrażała sobie jak ktoś akurat w tym momencie gdy kocha się z tatą otwiera drzwi i przyłapuje ich na gorącym uczynku. Zatrzymała się na chwilę przy lustrze i rzekła do swojego odbicia...
- Co ty kurwa odpierdalasz dziewczyno.....przecież to twój ojciec ej.....ruchasz się ze swoim ojcem! Ciągniesz mu kutasa.....pozwalasz, żeby się w ciebie spuszczał....pojebało cię do reszty! – wyrzygiwała samej sobie. – Co z tego, że jest w tym zajebisty? Co z tego, że samo myślenie o nim sprawia, że drżysz? To twój ojciec, nie powinnaś go pragnąć! Co by sobie pomyślała mama, gdyby dowiedziała się, że ma taką córkę, która puszcza się z własnym tatą? – rozmawiając ze sobą dotarło do niej, że naprawdę go pragnęła. Pragnęła by ją dotykał, pieścił, wreszcie by brał ją do łóżka i pieprzył. To było złe, nie etyczne, nie moralne i zwyczajnie chore by pragnąć tak bardzo własnego ojca, ale Gosia już tak miała.
Tata o tym nie wiedział, był przekonany, że sam ją zmusza by z nim współżyła. I tak właś*********** by myślał. On pragnął jej jawnie i nie krył się ze swoimi myślami, ona wolała pragnąć go w tajemnicy a na pokaz grała niechętną, zniesmaczoną lecz w większości przypadków uległą. Sprawiała wrażenie złej o to, że po tamtej nocy gdy poprosiła go o pomoc wykorzystał to do swoich własnych celów, gdy tak naprawdę właśnie na to liczyła. Męczyło ją jednak już to udawanie i stwierdziła, że niedługo z tym skończy. Lecz wtedy ojciec pewnie stanie się jeszcze bardziej śmiały i natrętny, bo skoro przestanie mu się ona tak opierać i jeszcze samej go zachęcać to tylko głupiec by tego nie wykorzystał. A wtedy istniała zwiększona szansa na to, że przestaną być tak czujni jak teraz. A eskalacja intymnych spotkań i strach przed utratą kontroli nad nimi były jedynymi rzeczami które powstrzymywały ją przed wyznaniem tacie jak bardzo go pragnie i chce by jego wielki penis znacznie częściej gościł w jej łonie. Umiała już sobie radzić ze wstydem i wyrzutami sumienia, choć nie zawsze było to łatwe widząc jak rodzice są udanym małżeństwem a za jej sprawą wszystko to mogło obrócić się w perzynę. „Córka powodem rozpadu małżeństwa przez romans z ojcem” – niezły nagłówek do niedzielnej gazety – pomyślała sobie. Ów romans był jak na razie najwspanialszą i najdzikszą przygodą jej życia. Nic, żadne inne przeżycie nie miało szans w zetknięciu z tym co ją łączyło z tatą. Seksualne przygody i podboje koleżanek bledły przy niej i znikały. Każda z nich kogo by nie zaliczyła nie przebiłaby seksu z ojcem. No chyba, że przespałaby się z własnym bratem albo wyruchałby ją dziadek. Ale tak to nagroda główna należała do niej. Ona zdobyła coś nieosiągalnego łamiąc jedyny zakaz jaki istniał w społeczeństwie w sferze seksualności. Odbyła kazirodczy stosunek ze swoim tatą a co ważniejsze, zasmakowała w nim i postanowiła, że będzie odbywała kolejne. Nie była już tylko jego córką....stała się jego kobietą, partnerką, kochanką. Kochanką swojego taty....te słowa wybrzmiewały w jej umyśle.....JESTEM KOCHANKĄ SWOJEGO TATY!!!! Była z tego powodu szczęśliwa, choć wiedziała, że nie powinna. Nie powinna w ogóle zwracać się do niego o pomoc w łóżkowych sprawach....przecież córki tak nie robią. Rozmawiają, to prawda....ale kwestie praktyczne zawsze się pomijało. Gosia jednak wybiła się przed szereg w tej kwestii i wymyśliła sobie, że poprosi tatę by nauczył ją seksu. Nie tylko w teorii ale i w praktyce, zwłaszcza w praktyce. Jak miłe było jej zdziwienie gdy ojciec nie wykazał najmniejszego sprzeciwu a tylko kazał jej zamknąć drzwi od sypialni i obiecać, że nie powie nic mamie. Zadziwiająco łatwo przyszło mu odbyć stosunek z własną córką. Zupełnie tak jakby od dawna tego chciał. Oczywiście później znalazło to potwierdzenie w jego słowach gdy zwierzył się jej, że od dawna marzył o tym by pójść z nią do łóżka. I tak spełniła jego życzenie, jedno za d**gim. Po pierwszym razie, nie było już skrępowania, niezręcznej ciszy wstydu przed nagością. Teraz Gosia rozbierała się przed tatą tak łatwo jak przed lustrem.
On robił tak samo. Nie było dla niego krępujące gdy wchodziła do łazienki gdy się kąpał, mógł się nawet masturbować na jej oczach co swoją ****ą bardzo lubiła oglądać. Nie raz robili to we dwójkę gdy już dochodziło do tego, że wpadał do niej gdy mama miała nockę a rodzeństwo spało. Żeby uniknąć hałasów towarzyszącym odbywanemu stosunkowi, siadali na przeciwko siebie i pieścili...czasem sami siebie a czasem jedno d**giego. Były to dla Gosi bardzo intymne i przyjemne chwile ale i pełne strachu i niepewności. Tylko gdy byli sami w domu lub poza nim pewni tego, że nikt ich nie nakryje mogła się wyluzować i w pełni czerpać korzyści z jej związku z tatą. Jednocześnie zazdrościła mu jego pewności siebie i optymizmu, że wszystko będzie w porządku. Gdy jego penis wchodził w jej pochwę w domowym zaciszu zawsze istniał choćby cień szansy na to, że ktoś wróci wcześniej, albo się po coś cofnie, różne były scenariusze i to właśnie powodowało, że Gosia nie umiała się do końca wyluzować. Utrzymanie jej relacji z tatą w tajemnicy było dla niej absolutnym priorytetem.
Tymczasem ojciec w drodze do firmy jak i już na miejscu tryskał szczęściem i energią do pracy. Koledzy zawsze się temu dziwili co też sprawiało, że zawsze był tak pozytywnie nastawiony? Za wszystko oczywiście była odpowiedzialna Gosia jego najstarsza córeczka.
Zanim wyszedł bowiem, zdołał po raz kolejny wykorzystać chwilę sam na sam z nią. Myślał już, że będzie musiał wyjść zanim zdąży ona wrócić ale na całe szczęście pojawiła się w odpowiednim momencie. Wiedział, że musiał się spieszyć, dlatego właśnie zaatakował ją już w korytarzu pospiesznie spuszczając jej spodnie z majtkami i by dostać się do jej cudownej norki. Uwielbiał to uczucie gdy jego penis wdzierał się do jej pochwy i rozpychał ją do granic możliwości mimo iż była jego córką. Dzień w którym przyszła do niego z prośbą by nauczył ją seksu stał się dla niego świętem narodowym oraz powodem by nie tylko kontynuować jej edukację ale i poszerzać ją o kolejne elementy.
To, że był jej ojcem wcale go nie zniechęcał....wręcz przeciwnie, jako jej tata czuł się w obowiązku by ją tego nauczyć. Zwłaszcza, że to ona sama do niego przyszła, nie przymuszona i w pełni świadoma do kogo się zwraca i z jaką prośbą. Sam seks z nią był boskim przeżyciem. Gdy się kochali widać było, że wkładała w to całą siebie. Do tego była przecież mega seksowną, młodą kobietą. Miała idealnie zgrabne ciało, może trochę małe piersi, ale nie grało to roli. Dla niego była idealna. Uwielbiał ją oglądać i pieścić, zwłaszcza piersi, pośladki i oczywiście miejsca intymne. Dzięki niej przeżywał d**gą młodość a także chwile o których z jej matką mógł tyko marzyć jak na przykład pieszczoty oralne którymi raczyła jego członka czy też seks analny którego posmakował dopiero z nią. Nie wspominając już o oddawaniu wytrysków na różne części jej ciała łącznie z twarzą a zwłaszcza tych które oddawał głęboko w jej pochwę jak to robił z jej matką. To, że mu na to pozwalała dziwiło go z jednej strony ale i podniecało. Właściwie to nic go tak nie podniecało jak dojście w jej wnętrzu.
To nie było byle co. Nie można było o tym nie myśleć, czy przejść obojętnie podczas różnych przemyśleń. Nawet jeśli seks z własną córką można było wytłumaczyć jakimś chorym, wyuzdanym pożądaniem to jak wytłumaczyć fakt oddawania wytrysku w jej pochwę? I to oczywiście prosto w nią a nie w prezerwatywę. Zalewał ją tak samo jak jej mamę gdy starali się o dziecko. Ale z nią przecież go nie chciał. Mimo to, lał w nią tyle spermy, że starczyłoby na całe przedszkole dzieciaków. Myślał o tym nawet teraz siedząc w swoim biurze, nie mógł pozbyć się tego wspomnienia z przed kilku godzin gdy jego penis pompował spermę wgłąb pochwy córki. Niby dawał jej na *******i by mógł to robić ze spokojem, że jej nie zapłodni ale i tak nie dawało mu to spokoju. Mógł się na nią spuszczać gdzie tylko chciał, nie broniła mu niczego. Nawet bez słowa wypijała jego spermę a on i tak najbardziej lubił kończyć głęboko w niej. Zupełnie tak jakby jej cipa należała również do niego obok cipy jej mamy.
No właśnie....jego żona. Nic nie podejrzewała, zupełnie nic. Nie miała zielonego pojęcia co dzieje się pod jej dachem. Jej mąż i najstarsza córka uwikłali się w kazirodczy związek i gdy tylko nie patrzyła oddawali się kazirodczym stosunkom. Nawet gdyby chciał to przerwać to nie potrafił, za bardzo pragnął Gosię. Tylko ona go teraz uszczęśliwiała, gdy szedł z nią do łóżka zapominał o całym świecie, znikały wszelkie troski i problemy. Nawet teraz nie mógł się doczekać powrotu do domu po tym jak powiedziała mu, że mimo iż mama będzie również to będzie mógł odwiedzić ją w nocy. Nie będzie to pierwszy raz ale świadczył on o tym, że skoro Gosia pomijała ryzyko bycia nakrytą to musiała również bardzo chcieć się z nim spotkać. A to zawsze znaczyło, że szykują się kolejne niezapomniane wrażenia.
Nadchodził wieczór. Gosia z Anitą siedziały w salonie przed telewizorem a mama szykowała pomału kolację. Ojca jeszcze nie było co jakoś dziwnie irytowało jego najstarszą córkę która chciałaby go już zobaczyć. Z sobie oczywiście tylko znanych powodów. Cały czas wahała się jeszcze czy pozwolić tacie na nocne odwiedziny. Miała przed nimi niezły stres, ale jak myślała sobie ile radości mu tym sprawi gotowa była zaryzykować. Już widziała jego szelmowski uśmieszek na twarzy i płomienie w oczach gdy powie mu, że czeka na niego wieczorem. Kochać raczej się nie będą, ale było mnóstwo innych rzeczy które mogli razem robić, równie podniecających. Tym na co Gosia miała największą ochotę było to, żeby tata porządnie wylizał jej cipkę....a robił to naprawdę po mistrzowsku! W kilka minut potrafił języczkiem doprowadzić ją do potężnego szczytowania. Patrząc na mamę krzątającą się między salonem a kuchnią mówiła do niej w myślach....
- „Przepraszam cię, że znowu zrobiłam to z tatą....i za to, że w nocy zrobię to znowu. To silniejsze ode mnie.....on jest taki dobry w tym co robi.....byłabyś z niego dumna gdybyś zobaczyła z jakim zaangażowaniem mnie pieprzy....”.
Mama oczywiście nie słyszała myśli córki, ale Gosia czuła się jakoś tak lżej na sercu gdy zwracała się do niej w ten sposób. Jakby chciała usprawiedliwić i przeprosić za to co zrobiła i miała zamiar zrobić ponownie. Było w jej myślach słowo które od jakiegoś czasu pojawiało się w chwilach gdy o nim myślała, ale *********** go używać bo to byłaby już totalna przesada. Nie mniej jednak zaczęła się poważnie zastanawiać nad tym czy aby nie zakochała się we własnym tacie? Miała wszelkie świadczące o tym objawy. Gdy wchodził do domu po pracy jej serce podskakiwało jej do gardła a w brzuchu czuła to dziwne, znajome uczucie. Gdy wchodził do jej pokoju robiło jej się gorąco znając powód jego wizyty a gdy już wchodził w jej pochwę swoim nabrzmiałym kutasem chciała by ta chwila trwała bez końca. Jednak chyba nawet wbrew sobie i swoim uczuciom upierała się przy tym, że przecież nie mogła zakochać się w swoim tacie. Mimo iż był on spełnieniem jej wszystkich marzeń, kochankiem idealnym to nie zmieniało to faktu, że był przecież jej ojcem. Jej zachowanie na całe szczęście nie pozwalało mu się domyślić jej prawdziwych uczuć, chociaż gdy już się kochali jej udawana złość i irytacja jakoś dziwnie znikały ale był on tak zaaferowany zbliżeniem z nią, że widocznie nie zwracał na to aż takiej uwagi.
Kiedyś jednak przyjdzie taki dzień, że wyzna mu wszystkie swoje prawdziwe uczucia. A jego reakcja powie jej wszystko o jego intencjach. W ogóle to zastanawiała się jak długo jeszcze ojciec będzie to ciągnął? Do czasu aż wyprowadzi się ona z domu i zacznie żyć na własną rękę? A może nawet wtedy gdy będzie już miała męża i dzieci, będzie ją odwiedzał? To by dopiero była ciekawa sytuacja. Seks z ojcem za plecami męża? Hmm, mogłaby się poczuć tak jak on teraz. Seks z córką za plecami żony. Były by jaja nie ma co.
Na dzień dzisiejszy jednak Gosia nie wyobrażała sobie, żeby ** tak przestał ją nagle odwiedzać. Za bardzo go to kręciło. No i ją oczywiście też. Gdyby miała teraz zdecydować pozwoliłaby mu się odwiedzać tak długo jak będzie miał na to ochotę.
Nagle jej rozmyślania przerwały otwierające się drzwi. I tak jak się spodziewała, serce tak jej zabiło w piersi, że aż zakręciło jej się w głowie. Tata wrócił! Już tu jest, koniec czekania. Zaraz go zobaczę! Pewnie od razu zacznie rozbierać mnie wzrokiem...ha....tak jak ja jego! – mówiła do siebie w myślach. Minęła chwila zanim rozebrał się i zdjął buty i w końcu zjawił się w salonie. Zobaczył w nim siedzące na kanapie obie córki lecz tylko jedna sprawiała, że twardniał w kroku.
- No hej dziewczynki! – przywitał się zerkając wymownie na Gosię.
- Hej..... – odrzekła Anita.
- Cześć tato..... – rzuciła Gosia z delikatnym naciskiem na słowo wyrażające ich rodzinną więź. Przez chwilę oboję piorunowali się spojrzeniami które wyraźnie wskazywały na przeolbrzymie pożądanie.
- Co tam porabiacie? – zapytał zdawkowo, a w myślach dodał do starszej córki... – „Ale cię dziś wyrucham dziewczyno.....nie masz nawet pojęcia!”
- Serial patrzymy..... – odrzekła znowu Anita.
- Jak zwykle o tej porze.... – dodała Gosia, słodko się uśmiechając czym sprawiała, że ojciec nabierał na nią coraz większej ochoty.
- Byście mamie pomogły kolację robić a nie..... – skarcił je żartobliwie.
- Chciałyśmy.....ale wiesz jaka jest mama.....kolacja to jej sprawa....
- No no..... – przyznał im rację – Dobra idę się trochę ogarnąć wtedy....
- No idź idź.... – przytaknęła mu Gosia. – „Nie zapomnij wyszorować kutaska dla mnie na później...” – dodała w myślach.
Po drodze zaszedł jeszcze do kuchni przywitać się z żoną. Zachowywał wszystkie pozory udanego małżeństwa nie dając jej powodów by cokolwiek podejrzewała. Żyła sobie w błogiej nieświadomości, że wszystko jest w porządku gdy w rzeczywistości jej kochany mąż, ojciec jej syna i dwóch córek sypia właśnie z jedną z nich! Kochał się z nią nawet tego dnia gdy wróciła ona ze szkoły. A tuląc jej mamę myślał tylko o tym, żeby w nocy zrobić to znowu.
- Zdążę się wykąpać przed kolacją kochanie?
- No myślę, że tak.....chyba, że planujesz dłuższą kąpiel.....
- Nie no, szybko się ogarnę.... – „Dłuższą kąpiel odbyłbym tylko jakby Gosia do mnie dołączyła” – dodał w myślach.
- No to dobrze......to jak wrócisz kolacja będzie już na stole.... – odrzekła.
Gdy ojciec poszedł do łazienki na piętrze w której była wanna, Gosia z trudem się powstrzymywała by udać się tam z nim. Chociaż na chwilę by go zobaczyć, może zamienić ze dwa zdania. Może złapałby ją za pierś, albo pośladek tak by się jeszcze bardziej podnieciła. A może od razu wywaliłby ze spodni swoją armatę, tak by chociaż wzięła ją w rękę i mocno ścisnęła co dałoby mu powód do zwalenia sobie konia podczas kąpieli. W końcu wygrała chęć przeżycia czegoś ekscytującego i Gosia wyrwała z kanapy niczym z procy....
- Zaraz przyjdę.....muszę coś sprawdzić.... – rzekła do siostry – tylko patrz i mi potem powiesz co było..... – dodała.
- Spoko..... – odrzekła siostra, nie podejrzewając co tak naprawdę jej siostra miała zamiar zrobić.
Idąc po schodach do góry Gosia czuła przyspieszające bicie serca. Chociaż było to wbrew jej ogólnym zasadom, że nigdy albo prawie nigdy sama nie prowokowała zbliżeń z tatą gdy wszyscy byli w domu to jednak teraz nie mogła się powstrzymać. Napotkała go w przejściu, właśnie miał wchodzić do łazienki. Jakże miłe było jego zaskoczenie gdy zobaczył córkę zmierzającą w jego stronę.
- Ooo, przyszłaś odprowadzić mnie do łazienki..... – zwrócił się do niej z uśmiechem na twarzy.
- Heh.....byś chciał.....szłam do swojego pokoju..... – skłamała. Gdy była już przy nim, tata chwycił ją za ramiona i przyciągnął do siebie. Po chwili przerzucił je na pośladki i mocno ścisnął. Nie przeszkadzało mu to, że miała na sobie spodnie, i tak były mięciutkie i jędrne.
- Cały dzień o tobie myślałem..... – wyznał jej spoglądając głęboko w jej oczy.
- Ah tak? O tym jak pieprzyłeś mnie w korytarzu? Czy jak obciągałam ci w łazience?
- Heh....o tym też.....ale bardziej o planach na wieczór.....pamiętasz jeszcze?
- Puść mnie może.....stoimy na środku korytarza....a Damian jest u siebie..... – gdy ojciec ją posłuchał, dodała..... – oczywiście, że pamiętam....
- No i co? Pozwolisz mi się odwiedzić?
- No a co z mamą?
- Przyjdę dopiero jak będzie spała....nie wcześniej....jutro jedzie na rano do pracy więc pójdzie wcześniej spać.... – wyjaśnił Gosi, i nie mogąc się powstrzymać wsadził jej rękę między nogi i zaczął masować wzgórek łonowy. Na kilka sekund zamknęła ona oczy i poddała się pieszczotom taty.
- Ej ej.....przestań..... – stwierdziła gdy oprzytomniała i zabrała jego rękę ze swojego krocza. Jednak przyjemne uczucie pozostało.
- Nawet nie wiesz jak bardzo jestem na ciebie teraz napalony córeczko..... – wyznał jej łapiąc ją za rękę i kładąc teraz na swoim kroczu. Gosia poczuła sztywnego penisa kotłującego się w jego spodniach i również nie mogąc się powstrzymać mocno go ścisnęła.
- Nie! Nie teraz...... – odrzekła po chwili.... – Nie tutaj..... – dodała gdy tata rozpiął rozporek i wyrzucił kutasa na wierzch. Nie mogła uwierzyć własnym oczom gdy to zobaczyła. Serce zaczęło jej kołatać a żołądek podskoczył jej do gardła. W domu byli dosłownie wszyscy a on wywalił penisa ze spodni na środku korytarza!
- Weź go do ręki..... – poprosił córkę – chociaż na chwilę.....
- Zwariowałeś..... – odrzekła Gosia nerwowo rozglądając się po korytarzu – Chowaj go z powrotem! Ale już..... – karciła ojca jednocześnie nie mogąc odwrócić wzroku od wystającego ze spodni, sztywnego penisa. Działał na nią jak jakiś hipnotyzer, zwłaszcza wielka czerwona główka. Gosia miała mętlik w głowie. Nie wiedziała co zrobić. W końcu jednak poddała się tej chwili i wzięła do ręki pulsującego członka taty. Zaczęła go pocierać, patrząc jednocześnie w stronę schodów.
- Ohhh..... – wysapał po cichu ojciec delektując się tym jak córka waliła mu konia. Wykorzystał jej chwilową nieuwagę i gdy ona obserwowała wejście na piętro mając głowę odwróconą tyłem do niego, on wsadził jej rękę pod bluzkę i chwycił w nią jedną z jej piersi. Gdy ją pieścił jego kutas sztywniał jeszcze bardziej..... – Nie przestawaj córeczko.....ohhhh......jeszcze chwilkę.....uwielbiam jak go tak masujesz....
- Masz jeszcze pięć sekund, żeby się tym nacieszyć..... – oświadczyła mu.
I tak ja powiedziała, po chwili zabrała swoją rękę z jego członka a jego wyjęła spod bluzki. Sytuacja jednak tak bardzo ją podnieciła, że zanim ojciec wsunął go w spodnie klęknęła i na prędce wepchnęła go sobie głęboko w gardło. Potrzymała go w nim dosłownie chwilę po czym wyjęła, wstała i dosłownie wepchnęła ojca do łazienki, zamykając za nim drzwi. Potem poszła do swojego pokoju i walnęła się na łóżko, aby ochłonąć z emocji. Czekając aż jej serce się uspokoi nie mogła przestać myśleć o tym, że gdyby jej młodszy brat wyszedł w tamtej chwili ze swojego pokoju zobaczyłby jak jego siostra wali konia ich tacie! Dobrze, że nie zaczął jej tam rozbierać. Bo gdyby tak zrobił to ciężko byłoby jej się mu opierać i pewnie doszłoby do czegoś więcej. Mogłoby się nawet skończyć na szybkim numerku. Byłoby to istne szaleństwo....ale znając tatę był zdolny to zrobić. A ona zbyt uległa by mu odmówić.
- Ja pierdole.....ale jazda...... – mówiła szeptem do samej siebie.... – jeszcze chwila i byśmy się tam normalnie ruchali....
Leżąc i rozmyślając nie mogła pozbyć się z głowy myśli jak kocha się z tatą na środku korytarza a na to wszystko wchodzi mama i nakrywa ich czasie gdy ojciec stoi za nią i wbija swojego kutasa między jej gołe pośladki. Był to najczarniejszy scenariusz który nawiedzał jej myśli za każdym razem gdy to robili. I po również. Teraz nie było inaczej. Jeszcze kilka dobrych minut zajęło jej dojście do siebie. Potem wyszła z pokoju i idąc korytarzem zatrzymała się jeszcze na chwilę pod łazienką. Słyszała lejącą się wodę i pluskanie myjącego się ojca. Zapewne walił sobie konia po tym jak przed chwilą na spontanie wzięła go do ust na środku korytarza. Pokiwała przecząco głową na znak, że było to niepotrzebne i ryzykowne i zeszła na dół. Tam w salonie wszyscy już siedzieli przy stole, czyli mama, Anita i Damian. Żadne z nich nie wiedziało co przed chwilą zaszło u góry. I całe szczęście – pomyślała sobie siadając do stołu.
- A ojciec gdzie? Jeszcze się myje? – zapytała mama.
- Co? A nie wiem, chyba..... – odrzekła Gosia – Jak przechodziłam obok to woda się lała, więc pewnie jeszcze się pluska.
- Heh....zawsze to samo przed kolacją..... – prychnęła mama.
- Spoko.....najwyżej będzie jadł zimne – podsumował Anita.
- A jak się serial skończył? – wtrąciła Gosia zwracając się do siostry.
- A nie wiem w sumie, bo poszłam mamie trochę pomóc hehe....
- O jaaa.....miałaś patrzeć.....
- No to nie trzeba było wychodzić przed samą końcówką to byś widziała....
- Ehhh..... – westchnęła Gosia.... – „Ale ja musiałam wyjść, musiałam go chociaż zobaczyć” – mówiła w myślach.
- A ty młody tak się nie spiesz..... – zwróciła się mama do Damiana który jadł tak szybko, że prawie się nie zadławi.
- Heheh.....komputer mu ucieknie.... – dodała kąśliwie Gosia.
- Ej.....odczep się....nic mi nie ucieknie.....ale jestem umówiony na partyjkę i w sumie to już powinienem tam być....wszyscy na mnie czekają....
- To jeszcze sobie poczekają...... – wtrąciła się mama – I masz jeść powoli....
Wszyscy zdążyli już do połowy opróżnić talerze gdy do salonu w końcu wszedł tata. Pierwsze co zrobił to oczywiście wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Gosią i uśmiechnął się do niej jakby w podzięce za to, że pod łazienką nie tylko wzięła go w ręke ale i na chwilkę do ust. Oczywiście odwzajemniła jego uśmiech który swoją ****ą był piękny głównie za sprawą jej pięknych, pełnych ust które uwielbiał najbardziej gdy obejmowały jego członka.
- Z tobą to zawsze tak samo..... – zwróciła się do niego mama gdy tylko usiadł.
- No co?
- Teraz będziesz zimne jadł.....
- Dobrze mu tak.....następnym razem będzie wiedział, żeby nie zajmować się pierdołami – dodała Gosia wymownie na niego zerkając. Oboje doskonale wiedzieli o co jej chodziło.
- No cóż....dla niektórych to pierdoły, a dla innych nie.... – odciął się córce z szarmanckim uśmiechem na twarzy.
- Dobra skończyłem.....przerwał im rozmowę Damian..... – Idę zobaczyć czy jeszcze mnie nie wywalili z drużyny....
- Idź, idź ty....panie drużyna..... – odrzekła mama.
- I co tam słychać ogólnie? – rzucił ojciec zabierając się za jedzenie. Jajka rzeczywiście były już zimne, ale gdy sobie przypomniał dlaczego się spóźnił jakoś przestało mu to przeszkadzać.
- Nudy.....jak zwykle..... – zaczęła Anita.
- U mnie też.... – przyłączyła się Gosia.
- A ja muszę rano wcześnie wstać.... – żaliła się mama. Gdy miała ranną zmianę musiała wstać przed piątą, żeby się wyrobić i dojechać do szpitala.
- Ehh, nie zazdroszczę..... – skrzywiła się Gosia. Jutro była sobota, czyli dzień wolny od szkoły. Mama miała mieć dniówkę w pracy a ojciec rzadko pracował w weekendy, chyba, że w firmie coś się działo i dzwonili do niego, żeby przyjechał. W każdym razie dzień zapowiadał się z góry interesująco. Jeśli tylko jej rodzeństwo wybędzie z domu to bzykanko ma jak w banku. Siedzący na przeciwko niej tatuś na pewno o to zadba.
- Noo.....jeszcze trochę i sama będziesz tak wstawała jak skończysz szkołę o pójdziesz do pracy.... – przypomniał jej tata.
- No tak....ale mam jeszcze trochę czasu....zresztą do szkoły wstaję nie wiele później....
- Dobrze, że ja mam swoją w mieście i nie muszę nigdzie dojeżdżać.... – odetchnęła z ulgą Anita.
- Aż skończysz Liceum..... – dodała mama.
- No po liceum na studia....a tam raczej nie będę dojeżdżać tylko pójdę do akademika....
- A myślałaś już nad czymś? – zainteresował się tata.
- Nie wiem jeszcze.....myślałam nad jakąś socjologią albo czymś podobnym....a wtedy najbliżej miałabym chyba do Lublina. A jak nie to może Poznań, albo Toruń....
- Pani studentka...... – zaśmiała się pod nosem Gosia. Chociaż była mega napalona, podobnie jak i tata, oboje przy stole zachowywali się zupełnie naturalnie, jakby nie łączyły ich żadne intymne relacje. Idealny kamuflaż. Nawet zerkali na siebie sporadycznie, ale za to wymownie. Gosia aż się gotowała w środku myśląc o tym jak ojciec odwiedza ją w nocy....już teraz czuła tą adrenalinę, te emocje które będzie przeżywała gdy będą sami w jej pokoju przy ściemnionym świetle, w całkowitej ciszy. No i oczywiście będą nadzy, tata pewnie będzie pieścił jej piersi, nie tylko rękoma ale i ustami i językiem. Zawsze to robił, nigdy nie przepuszczał okazji by się nimi pobawić. Za to ona na pewno dobierze mu się do członka. Miała zamiar porządnie mu go zmasturbować a potem obciągnąć aż do hucznego, mokrego finału. Już teraz miała mokro w majtkach na samą tylko myśl o tym. Będzie musiała bardzo się pilnować by później nie ulec pokusie i nie dać tacie się przelecieć. No chyba, że przez chwilkę i bardzo po cichu; tylko wpuści go do środka by go w sobie poczuć i zaraz go wygoni.
Kolacja dobiegła końca i wszyscy rozeszli się po swoich pokojach. Tylko mama jako jedyna została w kuchni by posprzątać. Gosia była u siebie, Anita szła się kąpać a tata poszedł do swojego ala gabinetu. Miał na głowie jeszcze kilka spraw firmy które musiał załatwić, ale jego myśli krążyły zupełnie gdzie indziej. Podobnie zresztą jak myśli jego najstarszej córki która siedząc w swoim pokoju cały czas mimo olbrzymiego podniecenia wahała się czy pozwolić sobie na schadzki z tatą po północy? Wyjątkowo chciała by do niej przyszedł tej nocy, ale bała się mimo wszystkich jego zapewnień, że będzie się zachowywał cicho i nie zrobi niczego co mogłoby ich narazić. Bała się już nie tylko o jego zachowanie ale i o swoje, ponieważ strasznie swędziała ją teraz cipa i bardzo ale to bardzo miała ochotę dosiąść jego kutasa. Była w prawdziwej kropce. Nie wiedziała czy iść na całość czy lepiej się wstrzymać i poczekać do następnej okazji? Długo tak jeszcze myślała aż w końcu doszła do wniosku, że pozwoli tacie przyjść a potem się zobaczy. Nikt nie usłyszy jak będzie robiła mu loda, ani jak on będzie jej lizał cipę a będą to pozycje obowiązkowe w programie. Seks niby też można uprawiać po cichu, żeby nikt nic nie usłyszał, ale nie było w tym żadnej frajdy. No może trochę....ale nie ma to jak ostre rżnięcie w wykonaniu taty podczas którego odgłosy ich obijających się o siebie ciał niosły się po całym domu a jej wrzaski i jęki świadczyły tylko o tym jak dobrze jej jest gdy tatuś ją rucha. O tym będzie mogła dziś zapomnieć nawet jeśli rozłoży przed nim nogi, to będzie musiał to robić powoli i delikatnie.
Nie mogąc przestać myśleć o tym jak kocha się z tatą, wyszła z pokoju i udała się do salonu gdzie mama akurat zasiadała do wieczornego filmu. W końcu był piątek a to znaczyło, że na każdej stacji coś leciało. Gosia dosiadła się do niej i przez chwilę przestały prześladować ją wizje jak dosiada ojca w ich sypialni. Po krótkim czasie jednak zaczęła się zastanawiać co by zrobiła mama gdyby dowiedziała się ile to razy jej najstarsza córeczka, jej oczko w głowie gościła w jej własnym łóżku w towarzystwie swojego taty a jej męża? Gosia mogła się jedynie domyślać burzy która by się po tym rozpętała. Nie wyobrażała sobie innej reakcji na wieść o tym, że własny mąż uprawiał seks z ich córką. Jak można zmuszać do tego własne dziecko? I tu przeżyłaby pewnie kolejny szok gdyby dowiedziała się, że go Gosia sama przyszła z tym do taty. To ona chciała by się z nią kochał. To by chyba dobiło mamę całkowicie. Córka uwiodła swojego własnego tatę! Brzmiało to prawie jak nagłówek miejscowej gazety.
Film leciał dalej a Gosia z mamą zajadały się chipsami o co chwilę wymieniały po kilka zdań. Anita wróciwszy z kąpieli również dołączyła do nich w salonie. Wtedy to Gosia stwierdziła, że też pójdzie się wykąpać. Po drodze do łazienki na piętrze nie mogła oprzeć się pokusie by nie zajść do gabinetu taty sprawdzić co ten porabia?
- Proszę.... – rozległ się jego głos gdy usłyszał jej pukanie do drzwi.
- A ty co tak tu siedzisz sam? – przywitała go pytaniem Gosia na której widok bardzo się ucieszył.
- Mam trochę pracy jeszcze.....
- Chodź na dół, wszyscy oglądają film.....tylko ciebie brakuje....
- A ty? Będziesz też oglądała?
- Pewnie.....tylko idę się teraz wykąpać....sama! – dodała gdy zobaczyła błysk w oczach ojca.
- Heheh – zaśmiał się – przecież nie wszedłbym ci do łazienki w taki dzień....chociaż nie ukrywam, że kąpiel z tobą byłaby czymś wspaniałym....umyłbym ci plecki i takie tam....
- Plecki....akurat.... – parsknęła Gosia – raczej zacząłbyś od cycków albo cipy w którą zaraz zacząłbyś się pchać....
- Heh.....przejrzałaś moje zamiary widzę....
- Są nader oczywiste.... – stwierdziła po czym skierowała się do wyjścia – to co, wpadniesz zaraz?
- Tak, tak.....wpadnę....
- Dobra....ja się szybko wykąpie....a jak zejdę to masz już tam być.... – i wyszła.
Weszła do łazienki i zamknęła za sobą drzwi które otwarte bywały tylko wtedy gdy brała kąpiel będąc z tatą sami w domu. Oczywiście robiła to tylko po to, żeby mógł sobie popatrzyć jak się kąpie i nabrać przez to ochotę do bardziej intymnych zabaw. Nie chciało jej się brać długiej kąpieli toteż weszła do kabiny z zamiarem wzięcia prysznica.
Tak się składało, że w dużej łazience, tej na piętrze kabina stała nieopodal drzwi wejściowych. Osoba wchodząca miała ją dokładnie na przeciwko siebie. Gosia odkręciła zawór i strumień ciepłej wody zaczął obmywać jej smukłe, nagie ciało. Sutki stwardniały i nieco zmalały na skutek zetknięcia z wodą. Włosy również zmiejszyły swą objętość przylegając całkowicie do jej głowy. Całe ciało pokryła gęsia skórka gdy zaczęła sobie wyobrażać, że towarzyszy jej tata. Widok i bliskość jej nagiego ciała od razu sprawiały, że twardniał w kroku. Wystarczyło do tego by chociaż pokazała mu piersi. Chociaż były małe posiadały tę właściwość, że od razu powodowały u niego wzwód. Gdy mieli dla siebie więcej czasu tata zawsze odpowiednio się o nie troszczył. Tylko gdy się spieszyli przechodził od razu do konkretów. Mocząc swoje ciało przed kąpielą Gosia sięgnęła ręką do swojej muszelki. Była ona całkowicie wygolona a wyglądała jak u nastolatki z niemalże zerowym przebiegiem. Bądź co bądź korzystał z niej jedynie jej tata i nie dość, że rzadko to jeszcze nie dłużej niż pół godziny. No chyba, że trafiał się dzień, że mieli tego czasu dla siebie znacznie więcej ale to i tak nie mogłoby sprawić by jej cipka straciła na właściwościach czy wyglądzie. Wetknęła sobie w nią palca i poczuła dreszcz przeszywający jej ciało od stóp do głów. Miała tam w środku istną powódź, aż się dziwiła, że majtki miała czyste, że nic z niej nie wyciekło. Nie mogła powstrzymać się od refleksji, że robi się mokra na samą myśl o posuwającym ją tacie.
Nie minęło pięć minut od kiedy weszła ona pod prysznic a on właśnie wychodził ze swojego gabinetu. Idąc wzdłuż korytarza nie potrafił nie zatrzymać się pod łazienką wiedząc, że to jego ukochana córeczka bierze właśnie prysznic. Chciał przejść obojętnie ale głos w głowie wołał do niego.... – No otwórz te drzwi! Zobacz ją...przecież stoi tam zupełnie naga....czeka na ciebie....inaczej nie mówiłaby ci, że idzie się kąpać....ona tego chce....chce ciebie....
Głos był tak dosadny, że w końcu ojciec poddał się i z przyspieszonym biciem serca złapał za klamkę i popchnął drzwi do środka. Robił to powoli i już po chwili ujrzał kabinę w której stała jego naga, kąpiąca się córka. Rozejrzał się po korytarzu po czym wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Gosia dopiero po chwili zorientowała się, że ma niespodziewanego gościa, i jakoś wcale jej to nie zdziwiło.
- Ejjj!!!! Co ty tu robisz?!!! – niemal krzyknęła rozchylając drzwi kabiny. Tym samym sprawiła, że ojciec mógł obejrzeć jej nagie ciało znacznie dokładniej. A wyglądało ono mega atrakcyjnie, całe mokre, gdzie niegdzie jeszcze pokryte pianą. Na włosach również miała szampon. Jej główka wydawała się teraz taka malutka. W ogóle przy jego wzroście i gabarytach wyglądała ona jak kruszynka. Skupił wzrok na jej piersiach które pragnął poczuć w swoich dłoniach. Gosia nawet nie starała się ich zakryć, ani ich ani krocza którego normalna dziewczyna nigdy w życiu nie pokazałaby własnemu tacie. Gosia nie miała z tym problemu ponieważ tata widywał ją nago w miarę regularnie przez ten rok.
- Ciiii...... – uciszył ją – wpadłem tylko na chwilkę.....
- Miałeś wpaść do pokoju na film.....a nie do łazienki w czasie kąpieli....chyba się nie zrozumieliśmy....
- Wolałbym ten czas spędzić z tobą tutaj niż na filmie na dole.....wyglądasz przepięknie córeczko.... – stwierdził nie mogąc się napatrzeć na jej nagie, mokre ciało. Podszedł tuż pod kabinę trzymając się za ptaka przez spodnie – nie mogę przestać o tobie myśleć ani pozbyć się wzwodu....
- No właśnie widzę.... – odrzekła przecierając cieknącą z włosów wodę na jej twarz. Wtedy on zbliżył się jeszcze bardziej i wbił się twarzą w jej krocze. Wysunąwszy język zaczął szukać nim jej łechtaczki schowanej pod płatkami jej warg sromowych. – Ohhhh – wysapała Gosia a jej ciało zawrzało – Co ty robisz.....zwariowałeś? – karciła go jednocześnie nie chcąc by przestawał. Czuła jak jego język drażni jej guziczek a rozkosz jaką jej dawał nie łatwa była by z niej rezygnować.
- Ależ słodka jest twoja cipka słoneczko.... – szeptał liżąc ją z góry do dołu. Gosia chciała go odepchnąć ale była już zbyt podniecona.
- Ohh.....ale tylko chwilkę...i musisz stąd iść.... – stwierdziła po chwili. Ojciec przywarł do jej muszelki na dobre i zaczął intensywnie pieścić językiem jej dzyndzelek. Ręce w końcu złożył na jej piersiach które również pieścił zawzięcie. Jednak opłacało się posłuchać wewnętrznego głosu – stwierdził. Pieścił właśnie córkę tak jak o tym marzył od samego rana. Gosia czuła, że zaczyna odpływać. Orgazm był już tuż za rogiem, dlatego stojąc w rozkroku chwyciła się rękoma za rozchylone drzwi i czekała na jego przyjście. Nic jej w tej chwili nie interesowało, ani mama siedząca na dole, ani to, że robią to znowu pod jej nosem. Liczyła się tylko ta chwila i języczek taty sprawnie śmigający po jej łechtaczce.
- Lubisz to córeczko? Jak liżę ci cipkę?
- Ohhhh.....ohhh....zaraz dojdę..... – jęczała ściszonym głosem Gosia a wtedy tata nagle zaprzestał dalszych pieszczot.... – Ejjjjj......co robisz??!! – rzuciła nie kryjąc zaskoczenia.
- Ciąg dalszy nastąpi..... – odrzekł tata szeroko się uśmiechając.
- No ejjj..... – Gosia nie mogła w to uwierzyć. Już prawie szczytowała a tu taka niespodzianka – to nie fair, specjalnie to zrobiłeś....skończ mnie.......proszę! – odrzekła błagalnym wręcz tonem kręcąc na zachętę bioderkami. Lecz ojciec był nieugięty.
- W nocy.....ja skończę ciebie....a ty mnie....może być?
- Nie chcę czekać do nocy.....chcę dojść teraz.... – żaliła się.
- Teraz dokończ kąpiel.....i chodź na film.... – rzucił tata i po cichu wycofał się z łazienki. Na koniec rzucił ostatnie spojrzenie na swoją nagą córeczkę. Ależ miał szczęście mogąc obcować z tak piękną, zgrabną, młodą kobietą. Gdy wyszedł Gosia miała olbrzymią ochotę by doprowadzić się samą, ale porzuciła tę myśl nie chcąc sobie psuć późniejszej zabawy. Teraz nie miała już wyjścia. Musiała się zgodzić na nocną wizytę taty.
Ależ była teraz napalona. Zbyt napalona na przygodę z resztą rodziny w domu.
Miała ochotę szaleć. Dosiąść taty na jeźdźca i skakać na nim krzycząc w niebo głosy gdy jego kutas drążyłby jej wąską pochwę. Tymczasem będzie musiała zadowolić się przyjemnymi acz spokojnymi i cichymi pieszczotami. Wróciwszy do kabiny szybko dokończyła kąpiel i ubrawszy się w piżamę poleciała do salonu. Tam siedzieli wszyscy oprócz jej brata który pewnie docierał swój komputer. Tata który przed chwilą lizał jej cipę pod prysznicem siedział teraz obok mamy która tuliła się do jego ramienia. Znowu przeszedł ją dreszcz, bo pomyślała sobie, że jeszcze nie skończyli. Usiadła sobie obok siostry na d**gim końcu długiej sofy. Nie widziała taty który siedział na tym pierwszym rogu. Wszyscy w ciszy oglądali film, każdy błądząc myślami gdzieś indziej. Tylko myśli Gosi i taty pędziły po tych samych torach. Oboje bowiem wyobrażali sobie jak będzie wyglądało ich nocne spotkanie? Ona liczyła na to, że tata wyliże jej cipkę aż dostanie potężnego orgazmu, a on zapewne, że zrobi mu loda. Chociaż tak na prawdę to pewnie liczy na to, że sobie porucha. Gosia zaśmiała się w duchu. Ojciec siedział tam i tulił jej mamę a myślał sobie jak rucha własną córkę. Ona tymczasem zaczęła się zastanawiać czy i Anitę by wyruchał tak jak ją? Siostra była młodsza od niej o dwa lata, ale figury miały prawie identyczne. Anita była nieco wyższa, miała dłuższe i nieco jaśniejsze włosy. Natomiast figury jak i biusty miały praktycznie takie same. Gosia śmiała się, że gdyby zasłonić im twarze i ustawić tyłem z wypiętymi tyłkami to tata nie wiedziałby którą z córek ruchał do tej pory. Czasami nawet zastanawiała się czy zwierzyć się siostrze ze swojego romansu z tatą? Po za tą jedną tajemnicą zawsze mówiła jej o wszystkim. Miały ze sobą bardzo dobry kontakt ale taka wiadomość mogłaby zburzyć ich relacje. A tego by ***********.
Film skończył się po jakiejś godzinie. A po kolejnych dwudziestu minutach Anita udała się do swojego pokoju, mama udała się do łazienki a tata razem z nią. Gosia poszła do kuchni i nalała sobie dużą szklankę soku który zabrała do swojego pokoju. Gdy już do niego wchodziła kątem oka zobaczyła jak tata wychodzi od mamy z łazienki a potem usłyszała już tylko jak schodzi po schodach na dół. Zapewne poszedł już do ich sypialni. Albo do salonu. Stan jej podniecenia był tak wysoki, że gdy tylko położyła szklankę z sokiem na biurku odczekała dosłownie dwie minuty i wróciła na dół. Tak jak się domyśliła tata był w sypialni a gdy do niej weszła zamykając za sobą drzwi ujrzała go leżącego na dużym łóżku w samych slipach z telefonem w ręku. Gdy tylko ją spostrzegł od razu odłożył go na nocną szafkę i przez chwilę oboje się w siebie wpatrywali. W pewnej chwili Gosia chwyciła w ręce swoje majtki których nie było widać bo koszulka którą nosiła do spania sięgała prawie do połowy jej ud i pociągnęła je w dół aż do samej ziemi. Następnie chwyciła za koszulkę od spodu i zdjęła ją przez głowę. Stała teraz tuż przy łóżku, całkiem naga z oczami wlepionymi w oczy swojego taty. Widząc tak postępującą córkę ojciec zastanawiał się z jakim przyszła motywem?
Przekonał się o nim już po kolejnych kilku sekundach, kiedy Gosia podeszła do niego wchodząc na łóżko i zaczęła ściągać mu pospiesznie slipy. Oklapniętego penisa wzięła szybko w rękę a zaraz potem w usta i zaczęła robić mu loda na tej samej zasadzie co on lizał jej cipkę pod prysznicem. Ssała mu tak aż do momentu w którym uznała, że jest dostatecznie sztywny po czym usiadła na niego okrakiem i wsunęła sobie penis w swoją rozgrzaną pochwę.
- Ohhhhh...... – wysapała gdy poczuła jak wypełnia on i rozpycha jej wąskie wnętrze. Jego ręce chwyciła w swoje i położyła sobie na piersiach – pieprz mnie tatusiu.... – poleciła mu gdy ten leżał sztywno.
- I kto tu zwariował? – odrzekł w końcu ściskając mocno jej piersi i wprawiając w ruch swoje biodra.
- Masz pięć minut.....potem mnie tu nie ma.... – odrzekła kręcąc biodrami i nabijając się na jego drąga by ten maksymalnie penetrował jej ciasne wnętrze.
- Ale i tak będę mógł przyjść później?
- Chyba, że spuścisz mi się w cipkę już teraz......a pewnie masz na to ochotę, co tato? – spytała kładąc się na nim przytulając sie piersiami do jego zarośniętej klaty. Wtedy on przeniósł ręce z nich na jej pośladki i zaczął je pieścić równie intensywnie. Ruchał ją teraz pełną parą za każdym razem wchodząc w nią do oporu. Właśnie tak jak lubiła.
- I to jaką.....ale wolę zrobić to później.....
- Czemu nie teraz? Nie chcesz mnie zalać tutaj? W swojej sypialni? To byłoby takie romantyczne.....
- Owszem....byłoby....ale co mi po tych pięciu minutach skoro później możemy spędzić razem nawet godzinę?
- Myślisz, że jeszcze tyle wytrzymasz?
- To się okaże..... – odrzekł tata nie mogąc się nacieszyć uczuciem wchodzącego w jej wąziutką pochwę kutasa. To była istna symfonia doznań zarówno dla niego jak i dla niej. Była taka gorąca, mokra, cała pulsowała. Cipka jego córeczki; była dla niego wszystkim czego pragnął. Wchodził w nią z pełną świadomością swoich czynów. Za każdym razem gdy z niej wyskakiwał i wsuwał go ponownie w jego głowie pojawiał się ten głos, mówiący..... –„ wkładasz go właśnie w swoją córkę”. I robił to z jeszcze większą ochotą i satysfakcją. Nigdy więcej nie chciał już posuwać innej kobiety, nawet żony. Chciał by tylko jego kochana córeczka była tą w której wnętrzu znajdował będzie ukojenie.
- Kończ już..... – odezwała się do niego po chwili.
- Jeszcze nie.....jeszcze chwilkę.....twoja cipka jest taka cudowna....taka ciaśniutka....ohh!
- No i jeśli chcesz ją jeszcze kiedyś odwiedzić....to lepiej nie przeginaj.....
- Masz rację..... – odrzekł po chwili dochodząc do zmysłów. Gosia jak zwykle miała rację. Gdy z niego zeszła zobaczyła jego wielkiego kutasa sterczącego niczym maszt.
- Ależ on wielki..... – westchnęła – i pomyśleć, że miałam go całego w sobie.... – rzekła wkładając jedynie koszulkę a majtki chowając w ręce.
- Noo....może i jesteś wąziutka....ale za to całkiem pojemna....
- Heheh.....uznam to za komplement tato.....a teraz lepiej załóż majtochy zanim mama zastanie cię z takim pytonem..... – a po chwili dodała – jezu muszę przestać na niego patrzeć , bo znowu mam ochotę na niego wskoczyć....
- No to zapraszam..... – odrzekł uśmiechając się szarmancko tata.
- No coś ty.....może mama mnie wyręczy hehe.....
- Może.....chociaż na niej ten widok nie robi już wrażenia....
- A to dziwne....na mnie robi takie, że mogłabym się z tobą kochać nawet przy niej gdybym wiedziała, że nie będzie jej to przeszkadzało....
- Doprawdy? Jakoś na co dzień tego nie okazujesz....
- Na co dzień nie jestem tak napalona jak teraz.... – stwierdziła po czym skierowała się do wyjścia – Na razie.... – wychodząc podciągnęła koszulkę do góry by przez tą chwilę mógł sobie popatrzeć na jej zgrabniutki tyłeczek. Wygląd tych pośladków zapierał dech w piersi nie mniej niż wygląd jej pięknych piersi.
- Ależ dupcia! – rzucił gdy córka już wychodziła. Znikając za drzwiami rzuciła mu tylko wymowne spojrzenie. Lubiła słuchać jego komplementów, zwłaszcza tych dotyczących jej ciała. Chciała by mu się podobało. Cieszyła się gdy wyrażał się o jej piersiach czy pośladkach czy nawet jej muszelce. W zamian ona komplementowała jego przyrodzenie. Robiła to całkiem szczerze ponieważ penis ojca robił wrażenie, zwłaszcza wtedy gdy zaczynała napływać do niego krew. Nie był może super długi; nie przekraczał dwudziestu centymetrów, ale był za do gruby i zwieńczony dużą, czerwoną główką. Rozpychała ona jej gardło czy ten szparki bardziej niż trzon penisa. Dzięki temu seks z tatą zapewniał niesamowite wrażenia.
Wróciwszy do swojego pokoju nie mogła uwierzyć, że to zrobiła. Przecież była wrogiem takich zachowań. Tymczasem podczas gdy mama brała prysznic ona szybko wpadła do ojca do sypialni i wskoczyła bezczelnie na jego kutasa. Mieszanka strachu i podniecenia sprawiały, że taki nawet kilku minutowy seks był lepszy niż ten bezpieczny trwający nawet godzinę. Gosia zaczęła krążyć po pokoju z ręką między nogami i co chwilę przystawała na moment by pobawić się muszelką. Zdjęła też koszulkę. Wiedziała, że nikt już i tak nie wejdzie do jej pokoju. Wciąż czuła tkwiącego w jej pochwie kutasa taty. To właśnie to uczucie nie dawało jej teraz spokoju. Położyła się na łóżku i zaczęła bawić się swoją cipką. Wkładała w nią palce tak głęboko jak tylko mogła ale to nie było to samo co jego gruby penis. Pragnęła by znowu ją wypełnił, ale przecież powiedziała mu wcześniej, że może do niej przyjść pod tym jednym warunkiem, że nie będzie próbował jej przelecieć. A teraz sama tego chciała.
Pieściła się tak ostro, wyobrażając sobie jak pieprzy się z ojcem w jego sypialni, że o mały włos nie doprowadziła się do orgazmu. Leżała odkryta, całkiem naga z rozkraczonymi, zgiętymi w kolanach nogami, głośno oddychając i nie mogąc się doczekać aż zobaczy otwierające się od jej pokoju drzwi. Z jej cipy dosłownie ciekło, jakby się osikała czy coś i musiała wziąć chusteczkę by się tam wytrzeć....
6年前