Nikt w domu nie wie, że kocham się z tatą! cz.2
........wzięła sobie na wstrzymanie by nie skończyć przed jego przyjściem. Było już grubo po północy kiedy w końcu usłyszała ciche kroki pod swoimi drzwiami i potem równie ciche pukanie. Nie zakładając na siebie nic, ponieważ wiedziała, kto do niej przyszedł, podbiegła i chwyciła za klamkę powoli otwierając drzwi. Zobaczyła za nimi uśmiechniętą twarz taty który od razu zauważył, że córka była naga. Wszedł zamykając za sobą drzwi i od razu zaczął ją pieścić. Łapał ją za piersi i ściskał pośladki a ona usiłowała zdjąć mu bokserki by wydobyć na wierzch jego członka.
- Ohhhh.....córeczko..... – odrzekł wzdychając biorąc w usta jej sutki jednego po d**gim.
- Długo kazałeś mi czekać..... – odpowiedziała chwytając w rękę jego kutasa i mocno go trzepiąc starała się jak najszybciej doprowadzić go do pełnego wzwodu. Oboje wiedzieli już, że ta noc nie skończy się na samych pieszczotach.
- Sama mówiłaś, żebym przyszedł jak wszyscy będą już spali.....
- No tak......ale nie wiedziałam, że będzie to tak długo trwało.... – była już tak podniecona, że chwyciła go za głowę obiema rękami i zbliżyła ją do swojej otwierając szeroko usta. Zaczęli się namiętnie całować wkładając sobie w usta języki, czując swoje unikalne smaki. Gosia czuła jak twardy penis ojca kłuje ją w brzuch toteż skierowała go między swoje nogi by zaczął ją tam gilać. Nie mogła się oderwać od jego ust, całowała je, lizała i podgryzała. Poczuła jak jego ręce wsuwają się między jej nogi. Jedna od przodu, d**ga od tyłu i każda zaczęła pieścić odpowiednio jej cipkę i odbycik. Nagle jego palce zaczęły się w nich zatapiać, na razie po jednym ale uczucie było jak uderzenie pioruna. Nie przerywając pocałunku delektowała się wchodzącym w jej wilgotną i gorącą pochwę palcem i tym d**gim choć nieco mniej wchodzącym w jej odbyt również. Ten d**gi wchodził dość powoli gdyż było tam bardzo ciasno, natomiast pierwszy już szalał robiąc jej cudowną palcówkę.
- Ależ tam gorąco – zwrócił się do córki – i tak cudownie ciaśniutko......
- Pieściłam się czekając na ciebie tato.....te kilka minut w waszej sypialni były boskie....
- Masz rację córeczko.....ale tylko dlatego, że byłem w tobie..... – odrzekł wyciągając palce z jej dziurek by chwycić w nie jej jędrne pośladki, lecz Gosia wykorzystała ten moment i padła przed nim na kolana. Chwyciła w rękę jego kutasa i od razu wepchnęła sobie w usta wielką czerwoną główkę. Zaczęła ją ssać i lizać z każdą chwilą wpychając go sobie coraz głębiej. Na to właśnie czekała, żeby zrobić loda kochanemu tatusiowi. Ten chwycił ją za głowę wplatając palce w jej gęste, ciemne włosy.
Zaczął ruszać biodrami tak jakby pieprzył ją w cipę lecz robił to z jej twarzą. Czasami
tracił kontrolę i wchodził w nią tak głęboko, że zaczynała się dławić i krztusić, ale nie kazała mu przestawać. Starała się tylko szerzej otworzyć usta choć penis ojca wypełniał jej gardło niemal całkowicie. Koniuszkami wypływała zebrana w jej ustach ślina, bardzo dużo śliny która spływała po jej piersiach i brzuchu na podłogę. Dawno już go tak nie uraczyła. Tylko kilka razy mógł sobie pozwolić na prawdziwy rajd przez jej gardło i wyglądało na to, że teraz też miał ku temu szansę. Zaczął więc przyspieszać ruchy bioder oraz głębokość wchodzenia w jej jakby nie patrzeć pojemne gardełko. Gosia dzielnie znosiła odruchy wymiotne i konwulsję gdy penis taty rozpychał i drążył jej przełyk. Za wszelką cenę chciała go uszczęśliwić, by na długo zapamiętał tę noc. Z jej oczu ciekły łzy, brakowało jej oddechu, cała ociekała od swojej śliny a mimo to dalej pozwalała mu na to by pieprzył ją w buźkę.
W pewnym momencie wyszedł z niej, chwycił za ramiona i postawił na równe nogi.
Gosia łapała oddech podczas gdy on odwrócił ją do siebie tyłem i lekko pchnął na drzwi. Nacisnął ją ręką na lędźwie dając znak by się wypięła i rozchyliła nogi, a gdy to zrobiła poczuła jak jego twarz wbija się między pośladki. Chwilę potem poczuła jak język taty zachłannie liże jej cipę, czyszcząc ją ze wszystkich soków które do tej pory puściła. Rękoma maksymalnie rozchylił jej pośladki aż wejście do jej groty rozkoszy samo się przed nim otworzyło. Wtedy też wysunął z ust język i wbił go głęboko w pochwę córki.
- Ohhhhh!!! – stęknęła głośniej niż chciała Gosia – Taaaak taaaatooo.... – szepnęła do niego czując w sobie jego wiercący się języczek. – Smakuje ci moja cipka tatusiu?
- Jak nic innego na tym świecie..... – odrzekł ojciec na chwilę się od niej odrywając. Wykorzystał ten moment by przyjrzeć się z bardzo bliska jej kakaowemu oczku, które również strasznie go kusiło.... – kusi mnie, żeby zajrzeć ci w tyłeczek..... – zagadnął całując go ustami w sam środeczek.
- Jeśli masz na to chęć.....to śmiało.....poliż mi go..... – po tych słowach nie usłyszała już nic, jedynie poczuła język ojca liżący wejście do jej odbytu. Poruszał się po nim wzdłuż i wszerz wykorzystując okazję których córka nie dawała mu zbyt wiele bowiem nie była zapaloną entuzjastką seksu analnego. Rzadko się na niego godziła, ale każdy raz był cudowniejszy od poprzedniego. Przynajmniej dla ojca który uwielbiał pchać kutasa w jej ciasny odbycik. Liżąc go nie mógł oczywiście nie spróbować wedrzeć się nim do wnętrza, jednak zwieracz był tak mocno zaciśnięty, że nie miał szans się przez niego przebić.
- Matko.....ależ jesteś tam ciasna......czy może specjalnie tak zaciskasz zwieracze, co?
- Heheh.....same mi się zaciskają.....taki mechanizm obronny.....
- Szkoda.....bo mam straszną ochotę by cię tam spenetrować.....
- Wydaje mi się, że omówiliśmy już kwestie penetracji gdy wszyscy są w domu....
- Niby tak..... – odrzekł wstając i ustawiając się za córką – Ale zobacz....jak zrobię tak.....
- Ahhhh!!! Nieee..... – odrzekła Gosia gdy nagle poczuła jak gruby penis ojca znienacka wbił się w jej pochwę. Na dodatek chwycił ją za biodra by nie mogła się wysunąć.
- No i proszę.....wszyscy są w domu i mimo to cię penetruję....i nikt nas nie słyszy....
- Nie tato......nie chcę..... – protestowała Gosia gdy tata już ją posuwał. Jego penis poruszał się w niej szybko i rytmicznie ale i po cichu.
- Przecież i tak wiedziałaś, że to zrobimy.....inaczej nie wskakiwałabyś na mnie wtedy w sypialni.....
- Ale.....mama.....Anita.....mogą nas.... – protestowała coraz bardziej łamiącym się głosem.
- Nikt nas nie usłyszy..... – zapewniał ją ojciec kładąc ręce na jej pośladkach. Co chwilę je rozchylał by dokładnie widzieć jak jego kutas wchodzi wgłąb jej pochwy. Była ciasna, mokra i gorąca. Wrażenia jakie mu zapewniała były wręcz nie do opisania. – Boże jak ja uwielbiam twooją cipkę córeczko.....nie masz nawet pojęcia jaką rozkosz sprawia mi gdy w nią wchodzę....
- Mamie by się te słowa nie spodobały...... – zauważyła Gosia opierając się o drzwi.
- A tobie?
- Mi tak.....mimo iż słyszę je od własnego taty a nie na przykład od chłopaka albo męża....
- Hehe....to traktuj mnie jak chłopaka.....albo kochanka.....
- Eeee.....wolę nie.....wolę traktować się jak mojego tatusia który lubi pierdolić swoją córeczkę.....bo to podnieca mnie najbardziej.....
- Doprawdy? No to w takim razie......moja ***** córeczko......podoba ci się jak penis twojego taty porusza się w twoim wnętrzu?
- Oczywiście tato.....uwielbiam to uczucie gdy wsuwasz mi go w moją pochwę.....ona należy tylko do ciebie.....tylko ty masz do mnie dostęp.....nieograniczony dostęp....
- To miło z twojej strony.....ale wiesz, że od ciebie tego nie wymagam....
- Wiem......ale i tak dopóki będę się z tobą kochała nikt inny mnie nie dotknie.....
- Prawdziwa córeczka tatusia..... – odrzekł ojciec znacznie przyspieszając ruchy bioder na wskutek wzrostu podniecenia.
- Ahh....ahhhhhh...... – stękała cicho Gosia..... – ohhhh......pieprz mnie tatusiu.....pieprz swoją córeczkę.....ohhh, ohhhh.....mocniej tato......mocniej..... – prosiła go a ten robił co mógł by spełnić jej życzenie. – Ohhh.....chcę, żebyś spuścił mi się na twarz tato....zrobisz to dla mnie? Chcę poczuć na niej twoją spermę.....
- Nie ma sprawy..... – odrzekł z radością tata, choć nie miałby nic przeciwko ponownemu skończeniu w jej cipce. – Zaraz będę gotowy.....
- Jeszcze nie......pieprz mnie jeszcze.....jeszcze trochę....nie przestawaj..... – prosiła tatę będąc w stanie absolutnej ekstazy. Jego penis czynił prawdziwe cuda. Rozkosz którą jej dawał, była nie mniejsza niż ta którą ona dawała jemu robiąc mu loda.
- Dłużej nie wytrzymam kochanie..... – przyznał przyglądając się cudownie falującym pośladkom córki – Zaraz wleję ci wszystko do środka..... – nagle poczuł olbrzymi skurcz i w mgnieniu oka wyszedł z jej pochwy. Wtedy Gosia padła na kolana podstawiając twarz pod samą główkę z której już zaczęła lać się sperma. Wtedy ojciec na dobre puścił strumień i potężne porcje gorącego nasienia zaczęły tryskać i rozpryskiwać się po całej twarzy Gosi.
- Ohhh.....daj mi całą twoją spermę tato..... – gdy to mówiła lądowała ona na jej policzkach, czole, włosach, nosie, ustach.....dosłownie wszędzie. I było jej tak dużo.
- Wow....troszkę się jej uzbierało..... – stwierdził sam będąc w szoku jak duży miał wytrysk.
- Mi tam i tak zawsze będzie mało.... – odrzekła rozsmarowując ją po policzkach a tę zebraną w ustach wypluwała sobie na piersi w które również ją wcierała.
- Wow......do twarzy ci z nią....
- Z taty spermą? A to ciekawe.... – odrzekła gdy ojciec wpatrywał się w swoje dzieło. Widać sprawiało mu to nie małą przyjemność oglądać ospermioną twarz własnej córki.
- Na mamie też lubiłem ją zawsze oglądać....
- Wiesz co......szczerzę to nie bardzo mnie interesuje gdzie się na nią spuszczałeś....
- Wszędzie tam gdzie na ciebie..... – odparł ojciec wycierając penisa w bokserki które podniósł z ziemi.
- Noo, masz prawdziwy powód do dumy..... – przyznała Gosia która również zaczęła się wycierać. Ona jednak potrzebowała do tego lusterka które stało na jej biurku ponieważ musiała wycierać spermę spomiędzy swoich włosów co zawsze było żmudnym zajęciem. Łatwiej byłoby jej umyć je po prostu, ale o tej godzinie w nocy.....no raczej nie..... – a spuszczałeś się jej gdzieś gdzie mi nie?
- Przed chwilą powiedziałaś, że nie chcesz tego wiedzieć.....
- Zainteresowałeś mnie....
- No cóż.....nie.....ale za to chętnie spuściłbym się tobie tam gdzie mamie nie....
- Tak.....czyli gdzie?
- W twoją dupcię..... – odrzekł, a Gosia parsknęła śmiechem.
- Hahahah......jasne......
- No co? Nie chciałabyś przeżyć czegoś takiego? – zapytał podchodząc do niej gdy siedziała przed biurkiem. Stojąc za nią chwycił ją za piersi i mocno je ścisnął. Aż przeszedł go dreszcz gdy pomyślał sobie, że pieści własną córkę. Wziął między palce jej sutki i zaczął kręcić co zawsze powodowało u niej wzrost podniecenia.
- Ej, ej.....co robisz...... – upomniała go.
- Nie mogę się nimi nacieszyć..... – odrzekł intensyfikując pieszczoty. – Uwielbiam twoje piersi córeczko.....są takie jędrniutkie.....
- I takie malutkie heheh.....
- Nie przesadzaj.....są w sam raz.....
- Ja tam wolałabym, żeby były trochę większe.....
- Ja lubię je takie jakie są..... – stwierdził ściskając je jeszcze mocniej. Miał zamiar odsunąć ją razem z krzesłem od biurka i przyssać się do nich, ale dał sobie na wstrzymanie.
- No tak.....jakie by nie były to zawsze piersi córeczki.....a to jara cię najbardziej, nie?
- Owszem..... – po tych słowach, Gosia niespodziewanie sama odwróciła się w jego stronę. Jej twarz znajdowała się teraz na tej samej wysokości co jego oklapnięty już penis. Wzięła go w rękę skupiając wzrok na przyciągającej go dużej główce. Palcami d**giej ręki zaczęła ją smyrać i głaskać co sprawiało tacie olbrzymią przyjemność. Była to w końcu najwrażliwsza część penisa.
- To też cię jara, prawda? – zapytała i wysunęła z ust język, po czym oblizała główkę dookoła. – Jak córka pieści ci penisa..... – po chwili dodała – wolisz jak ci go ssę, czy jak pocieram go ręką? Pewnie jak ci go obciągam, nie..... – dokończyła nie dając mu odpowiedzieć.
- Heh, czytasz mi w myślach..... – odrzekł ojciec, nie mogąc się doczekać aż córka weźmie go ponownie w usta. Miał szczerą nadzieję, że zaraz to zrobi, jednak do tej pory jedynie masowała go dłonią, obserwując jak pomału znowu się podnosi.... – A co ciebie kręci najbardziej córeczko?
- Jak mi go wkładasz.....bardzo, bardzo głęboko......wtedy myślę sobie, że to kutas mojego taty....twój kutas, się we mnie porusza i to sprawia, że zaczynam drżeć....
- Heheh.....a może to przez jego rozmiar, hmm?
- Poniekąd....ale drżę bo kocham się ze swoim tatą....i to na dodatek tak jak teraz pod obecność mamy i reszty.....to, że leży tam sobie w sypialni i nie ma pojęcia o tym co się tu teraz wyprawia.....rozsadza mi czaszkę....
- Za dużo o tym myślisz.....
- A ty nie? – zdziwiła się. – Nie to, że ja robię to specjalnie, ale to przychodzi samo. Wszyscy w domu śpią a my pieprzymy się potajemnie. Normalnie jak sytuacja z taniego pornola.....
- Hehe.....i w tym cała zabawa.....
- A co jakby mama się obudziła i zaczęła cię szukać? Zajrzałaby do mnie i zobaczyła jak robię ci loda, albo jak ty liżesz mi cipkę? Albo co gorsza jakbyśmy akurat kochali się w moim łóżku? Co byś jej wtedy powiedział? „To nie tak jak myślisz, kochanie”?
- No ale właśnie dlatego to robimy późno w nocy, żeby unikać takich sytuacji....
- No tak ale wiesz, że nie zawsze tak będzie.....kiedyś coś się zesra i będą niezłe jaja.....
- Znowu zaczynasz histeryzować córcia.....
- Nie histeryzuję....po prostu nie chcę by ktoś nas kiedykolwiek przyłapał, nie zniosłabym tego.....czasami nawet śni mi się nocami, że ona nakrywa nas w łóżku....
- Nie myśl o tym..... – odrzekł głaskając ją po policzku odgarniając z twarzy lekko poklejone włosy. Chwilę potem chwycił ją za głowę tak jak wtedy gdy mu obciągała, co też właśnie to jej zasugerowało. Spojrzała mu w twarz swoimi pięknymi, ciemnymi oczyma i otworzyła szeroko usta.
- Taaaa....zamknij się w końcu i zacznij mi znowu obciągać, nie?
- Coś w tym stylu.... – przyznał i gwałtownie wepchnął penisa w głąb jej gardła. Mimo rozkoszy i faktu, że znowu w nim gościł ciężko mu było osiągnąć pełny wzwód. Gosia ssała go z zaangażowaniem, ale i ona czuła, że chyba ma już dosyć. Nie mniej jednak dalej to robiła, czerpiąc z tego nie małą satysfakcję. Kutas taty zawsze był mile widziany w jej ustach. I oczywiście nie tylko tam.....
- Ktoś tu ma chyba trochę dosyć hihi.... – odrzekła robiąc chwilę przerwy. Trzymając prącie w ręce zaczęła je masować a ustami zaczęła pieścić jądra. Najpierw dokładnie je wylizała, jedno po d**gim. Były bardzo gładkie, bo ojciec golił je sobie łącznie z całą okolicą. A potem wkładała je sobie do buzi a właściwie wsysała je do niej, co było po prostu niesamowite!
- Nie przejmuj się tym kochanie.....ohhhh, ty to wiesz jak sprawić mi przyjemność..... – stwierdził patrząc jak córka wali mu konia i ssie jaja. Było mu tak dobrze, że chciał zostać z nią całą noc. Nie chciało mu się wracać do sypialni gdzie czekała na niego jej mama. Wolał zasnąć przy boku córki, przytulony do jej nagiego ciała, pieszcząc je przed zaśnięciem i tuż po pobudce. – Szkoda, że nie mogę zostać u ciebie na noc.....chciałbym zasnąć u twego boku.....
- Też o tym myślałam.....ale niestety.... – odrzekła biorąc ponownie w usta lekko nabrzmiałego penisa i ssając go bez pomocy rąk. Teraz przynajmniej mogła zmieścić w nim większą jego część gdyż nie był tak wielki jak zazwyczaj.
- Dlaczego niestety? – zapytał a ona znowu przerwała.
- No jak to dlaczego? Chcesz spać ze mną? Zostać sobie na noc u córeczki?
- Chociaż na trochę.....na dwie godzinki? Wstanę zanim mama wstanie do pracy....
- Nie ma opcji.....a jak się w nocy obudzi, żeby iść do łazienki? Może to przecież zro..... – w tej chwili urwała bo nagle oboje usłyszeli trzaskające drzwi i kroki na korytarzu. Gosi krew zamarzła w żyłach a serce podskoczyło do gardła. Na twarzy wymalował się strach i lekka panika. Czyżby ktoś ich usłyszał? Może zbyt głośno rozmawiali, albo zdradziły ich dźwięki gdy kochali się przy drzwiach? Co by to nie było Gosia czuła się jak w jednym ze swoich snów w których mama wchodzi do jej pokoju w momencie gdy ona skacze w najlepsze na kutasie taty. Teraz może już się nie kochali, ale i tak sytuacja nie wyglądała zbyt kolorowo. Siedziała sobie nago na przeciwko równie nagiego ojca z jego pałą przy boku.
- Wiedziałam..... – szepnęła do taty podając mu szybko bokserki z ziemi a samej szybko narzucając koszulkę w której zazwyczaj spała. – Ubieraj się no..... – poleciła mu widząc, że wcale mu się do tego nie spieszy.
- No już już...... – odrzekł a Gosi wydawało się, że cała ta sytuacja bardziej go bawi niż przeraża.
- Może to tylko Anita, albo Damian..... – gdybała. Ojciec podszedł do niej od tyłu i wsunął jej ręce pod bluzkę chwytając w nie jej piersi. – No ej......zwariowałeś.....ktoś jest na korytarzu a ty mnie tu macasz.....
- Ciiiiiiii – skarcił ją kierując jedną rękę w jej wciąż gołe krocze. Chwilę później poczuła jak wsuwa jej palca w pochwę i pieścił ją tak dokładnie na przeciwko zamkniętych drzwi.
- Ohhhh...... – wysapała. Adrenalina, strach i podniecenie ogarnęły jej ciało w tym samym czasie co było uczuciem nie do opisania. Anita lub Damian robili coś na korytarzu nie wiedząc, że za drzwiami pokoju ich siostry odbywa się miłosny spektakl z udziałem jej i ich taty. Gosia miała zamknięte oczy. *********** widzieć tego gdy ktoś otworzy drzwi i zastanie ją w tej sytuacji. Jednocześnie *********** by tata przestawał bo czuła się wręcz cudownie. Pieścił on jej piersi i palcował cipkę coraz szybciej i mocniej, ale starając się nie hałasować.
- To jest dopiero podniecające..... – szepnął jej do ucha – nie uważasz córeczko? Ani twoja siostra, ani brat.....nie mają pojęcia co teraz robisz.....myślą sobie, że pewnie śpisz....ty tymczasem nie możesz wygonić mnie ze swojego pokoju chcąc bym dalej cię pieścił, prawda?
- Ohh, taaak tatoo.... – odrzekła łamiącym się głosem czując jak teraz już dwa palce taty sieją coraz większy zamęt i spustoszenie w jej rozpalonej muszelce. – Rób to.....ale po cichu.....nie możemy się zdradzić.....bo nie będziemy mogli tego więcej robić.....a ja chcę to z tobą robić.....chcę byś mnie pieścił i pieprzył.....spuszczał się na mnie.....i we mnie....
- Oh, mów mi tak jeszcze córeczko..... – odrzekł tata skupiając teraz pieszczoty na jej nabrzmiałej, wrażliwej jak nigdy łechtaczce.
- Ahhhhh......właśnie tam tato.....pieść mój dzyndzelek.....boooożeeee jak mi dobrze.....
- Chcę, żebyś doszła......właśnie teraz..... – odrzekł nagle. Chwycił córkę i posadził na biurku. Rozchylił jej nogi i wbił się twarzą prosto w jej ociekającą sokami cipę. Lizał ją mocno delektując się jej smakiem skupiając się głównie na łechtaczce bo wiedział, że w ten sposób córka dojdzie w kilka chwil. I tak też się stało, wystarczyło kilka minut, a ciałem Gosi wstrząsnął potężny orgazm. Zaczęła się trząść zaciskając nogi i z trudem powstrzymywała się od krzyków. Tata asekurował ją by nie spadła z biurka i obserwował jak rozkoszne spazmy targają jej ciałem.
- O jaaaa pierdzielee...... – wydobyła z siebie gdy zaczęła do siebie dochodzić.
- Hehe....żyjesz tam córcia.....?
- Nie wiem heh......to było......wow.....nie wiem co to było.....dawno już nie miałam takiego orgazmu..... – stwierdziła próbując usiąść. Tata jej w tym pomógł i przez chwilę patrzeli sobie w oczy.
- No nic.....chyba będę uciekał..... – zaczął po pewnym czasie tata.
- Nom......już późno.....jutro trzeba wstać.....
- Racja.... – zgodził się całując córkę w usta. Po chwili to ona go pocałowała. A potem znowu zaczęli się całować jak para kochanków. Dawali tym sobie wyraz prawdziwej miłości, fascynacji i oddania a także całkowitej akceptacji relacji które ich łączyły. Trwało to kilka minut w czasie których Gosia nie mogła oprzeć się wrażeniu, że całując się z tatą czuła się jakby robiła to z mężczyzną swojego życia. Ale przecież nie mógł nim być, był jej rodzicem, jego obowiązkiem było wychowanie jej, zapewnienie bezpieczeństwa, bytu a nie wdawanie się w iście dziki romans. Gosi odpowiadał on dopóki robili to w miarę w bezpiecznych warunkach....zdecydowanie nie jak tego wieczora! Uwielbiała obcować z penisem taty, choć wiadomo, że nie powinna w ogóle o nim myśleć. Tymczasem nie mogła pozbyć się go z głowy. W tak młodym wieku trafił jej się tak świetny i doświadczony kochanek, który jak nikt z jej rówieśników wiedział jak prawidłowo dbać o potrzeby kobiety.
I tu też się uzupełniali, ona była młoda, on doświadczony, tego właśnie szukali. Wielu starszych facetów szukało pociechy w ramionach młodych, pełnych życia kobiet i odwrotnie, wiele młodych dziewczyn szukało starszych doświadczonych facetów. Gosia trafiła akurat na swojego własnego tatę i uprawiała z nim seks wbrew wszystkim zakazom i przykazaniom. Czuła nieziemską rozkosz gdy jego penis wdzierał się i rozpychał jej pochwę lub gdy posuwał się wgłąb jej gardła. Była mu tak uległa, że nawet obecność mamy w domu nie była w stanie powstrzymać jej od oddania się mu. Ten wieczór był tego doskonałym przykładem. Przez cały wieczór, raz za razem szukali sposobu by się do siebie zbliżyć. Kilka razy im się udało a teraz kończyli właśnie kolejną swoją przygodę która obfitowała nie tylko w pieszczoty ale i w seks. Nie wspominając już o tym, że przecież wytrysnął prosto na jej twarz! Ale to i tak nie było najbardziej kontrowersyjne miejsce gdzie tata się jej spuszczał. Pierwsze miejsce należało do jej cipki w którą lubił strzelać ze szczególnym upodobaniem a ona mu na to pozwalała, bo również strasznie kręcił ją fakt, że własny tata kończy właśnie w jej wnętrzu.
- Jutro też pracujesz? – zapytała gdy w końcu się rozłączyli.
- Tak.....ale wrócę przed mamą..... – dodał pospiesznie.
- To nic.....Anita i Damian przecież będą w domu.....
- To może wykombinujemy coś poza nim?
- Zobaczymy? A po dzisiaj nie masz dosyć na jakiś czas?
- Żartujesz? Gdybym mógł spędziłbym z tobą w łóżku cały dzień.....
- Nie miałbyś chyba tyle siły.....
- To w przerwach bym cię pieścił.....wiesz, że to mógłbym robić bez żadnych przerw.....
- Wiem tato, wiem...... – odrzekła akcentując to kim dla niej był. – Co ty byś zrobił gdybym poszła teraz do szkoły z internatem?
- Odwiedzałbym cię tam codziennie hah! Nikt by tam nas nie nakrył i nie musielibyśmy się przejmować twoją mamą ani rodzeństwem..... – odrzekł.
- No raczej wątpię, że chciałoby ci się codziennie ileś tam kilometrów dojeżdżać, zwłaszcza po pracy.....tylko po to by.....
- Pobzykać sobie córeczkę? - dokończył za nią – Oczywiście, że by mi się chciało.....
- Eeeee może na początku.... – przyznała kładąc się do swojego łóżka. Widząc to, ojciec żałował, że nie może wtulić się do niej tylko musi wracać do swojej sypialni.
- Na pewno nie chcesz, żebym został?
- Nie..... – odrzekła stanowczo – Wracaj do mamy.....już i tak wystarczająco ją obraziłeś...i ja zresztą też.....
- Nie obwiniaj się......
- Jak mam się nie obwiniać skoro sama to zaczęłam?
- Normalnie......po prostu tak wyszło...... – odrzekł ojciec ostatni raz zerkając na nagie ciało córki. – Śpij dobrze kochanie.....
- Ty też tato..... – odrzekła a on w końcu wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Łatwo było mu mówić.....nie obwiniaj się. Ale jej sumienie ciągle tam było i mówiło
jej, że nie przystoi córce uprawianie seksu z własnym tatą za plecami mamy. Cichło tylko wtedy gdy była podniecona i gdy się kochali, ale nigdy nie milkło. Nawet wtedy gdy jego penis poruszał się w jej łonie a jego ręce pieściły jej piersi myślała o mamie i o tym, jak bardzo zdeprawowaną ma córkę. Teraz leżąc i zasypiając również słyszała ten głos. Mówił jej, że stała się jeszcze bardziej bezczelna bo nie przeszkadzało jej nawet to, że mama jest w domu. Kontrargumentowała to tym, że czuła do ojca coś więcej niż tylko zwykły pociąg seksualny, że w jego ramiona pchało ją coś więcej niż tylko chęć zaspokojenia chwilowej potrzeby. Tak było może na początku. Teraz był dla niej wzorem mężczyzny. Pragnęła go już nie tylko ciałem ale i umysłem. *********** się z nim tylko kochać ale i spędzać z nim czas, każdą wolną chwilę. I gdy tak sumienie dalej powtarzało jej, że to co robi jest złe, ona krzyczała mu w odpowiedzi.....ale ja go kocham!!! Ale nie tak jak córka powinna kochać ojca. Bardziej kochała go tak jak właśnie mama, tak jak kochają się pary a nie rodziny. Tłumiła w sobie jednak to uczucie. Zwłaszcza na co dzień by nie zwariować. Jednak gdy tylko wracała do domu i nadarzała się okazja by pobyć z nim sam na sam jej umysł zaczynał wariować. Tak jak dzisiaj kiedy kochała się z nim gdy mama brała kąpiel. To było absolutne wariactwo! Ale i niezapomniane przeżycie. Szybki i niebezpieczny seks, adrenalina krążąca w żyłach, przyspieszone bicie serca i mężczyzna jej marzeń.
Nie łatwo było z tego zrezygnować. Zwłaszcza, że seks z tatą był taki cudowny! To w
jaki sposób w nią wchodził i z jakim zaangażowaniem i pasją ją posuwał oraz słowa jakie do niej wypowiadał jeszcze bardziej utwierdzały ją w przekonaniu, że jest mężczyzną jakiego pragnęła. Była jednak jego córką a tego faktu nie dało się zanegować. Nie istniało żadne prawo czy przepis by tę więź zerwać. Powstała z jego nasienia i to samo nasienie teraz przyjmowała w swoje łono i to z obrzydliwą satysfakcją. Był to dowód prawdziwego oddania pozwalając własnemu tacie oddawać wytrysk głęboko w jej wnętrzu o czym doskonale on wiedział. Żaden z chłopaków z którymi spała w między czasie nigdy jej nie zalał. To był największy przywilej zarezerwowany dla tego jedynego, wyjątkowego faceta. A był nim właśnie jej tata. Być może kiedyś wyjdzie za mąż za kogoś w kim się zakocha i wtedy on też będzie miał tę przyjemność kończenia w jej cipce. Ale jak miała się w kimś zakochać jak kochała się właśnie w ojcu? Nie interesowali ją żadni inni faceci chociaż miała w klasie kilku przystojniaków i pewnie gdyby nie miłość do taty wyrwałaby sobie któregoś z nich. Nie miałaby z tym żadnego problemu, bo mimo małego biustu leciał na nią każdy. Jednak klasowi koledzy nie mieli pojęcia, że Gosia była już zajęta choć nic na to nie wskazywało.
Tymczasem wychodząc z jej pokoju ojciec robił to z ciężkim sercem gdyż pragnął
zostać z córką całą noc. Wtulić się w jej nagie ciało i zasnąć przy jej boku. Nic by go bardziej nie uszczęśliwiło jak możliwość spędzania z nią całych nocy. Zasypiania i budzenia się przy jej twarzy, możliwości pieszczenia jej ciała. Uwielbiał na nią patrzeć, zwłaszcza w jej oczy gdy piorunowały go swoim spojrzeniem. Ono zdradzało mu wszystkie uczucia córki jakie do niego żywiła. Widział w nich wszystko, miłość, pożądanie, ekscytację ale i strach, smutek i żal. Gosia wyraźnie walczyła ze sobą w myślach bo wiedziała, że związek z ojcem mógł zniszczyć małżeństwo rodziców. No i to, że mama o niczym nie wiedziała. Wychodząc do pracy czy do sklepu nie miała pojęcia, że w tym czasie jej córka uwodziła ojca i uprawiała z nim seks wszędzie w domu gdzie tylko mogli. Nie rzadko kładła się z nim w ich sypialni gdzie panowała niesamowita atmosfera gdyż na co dzień to właśnie z mamą ojciec w niej sypiał. Wszędzie na ścianach wisiały ich zdjęcia, ze ślubu, z podróży, różnych imprez. Za każdym razem gdy Gosia wsiadała na tatę i go ujeżdżała na wielkim łóżku widziała wszędzie jej uśmiechniętą twarz. Była szczęśliwa w małżeństwie i Gosia o tym wiedziała ponieważ ojciec wiedział jak dbać o kobietę. Sama w końcu tego doświadczała. Był czuły, delikatny, wychowany, z manierami. A gdy się kochał potrafił być łagodny ale i ostry. I ten właśnie ostry seks Gosia lubiła najbardziej. Dobrze o tym wiedział, dlatego zawsze dawał z siebie wszystko. Lubił brać ją w najmniej odpowiednich sytuacjach, pod wpływem chwili, wystarczyło, że gdzieś się schyliła, wypięła czy po prostu nikogo nie było w pobliżu. Przychodził do niej w dzień i w nocy i naprawdę rzadko zdarzało się, że go nie wpuszczała.
Wiedział też, że czasami przeginał, jak wtedy gdy pojechali całą rodziną na grzyby do
lasu a on zabrał ją ze sobą i zapuścili się tak głęboko, żeby w spokoju mógł ją przelecieć między drzewami. Nie było to zbyt odpowiedzialne z jego strony, ale nie potrafił oprzeć się pokusie. Był tak napalony na córkę, że gotowy był zaryzykować wszystko byle by tylko znaleźć się za nią i wbić się penisem w jej rozgrzane łono. Wchodząc do sypialni i kładąc się obok żony wyobrażał sobie, że to właśnie z Gosią leży i się do niej przytula. Na szczęście jej mama nie potrafiła czytać w myślach więc mógł sobie myśleć o czym tylko chciał. Tuż przed zaśnięciem przypominał sobie po kawałkach wszystkie przygody z córką z całego dnia. Od jej powrotu ze szkoły kiedy to przeleciał ją od razu jak tylko weszła do domu, poprzez krótkie akcje pod prysznicem oraz w jego sypialni aż po ostatni numerek w jej pokoju. Widział przed oczami jej ospermioną twarz czego sam był autorem. Na samą tę myśl jego kutas zaczął się podnosić. Sam z siebie, mimowolnie; nawet go nie dotknął, jedynie myślał o swojej córce. Jej jędrne piersi czuł w rękach do teraz, a zapach jej mokrej cipki wydawało mu się, że unosi się w powietrzu. Wiedział, że musi przestać o niej myśleć bo inaczej nie zaśnie, ale nie potrafił. Miał ochotę ponownie udać się do jej pokoju, żeby chociaż na chwilę się do niej przytulić i poczuć jej gorące, nagie ciało. To było jak obsesja, a przynajmniej tak to sobie tłumaczył nie chcąc wysuwać dalej idących wniosków. Te jednak same mu się nasuwały....zakochał się we własnej córce! Dokładnie tak samo jak ona zakochała się w nim. Za plecami reszty rodziny odbywał się ich namiętny romans który charakteryzował się najczęściej szybkimi numerkami które jednak były dzikie i ostre. Oboje zdawali sobie sprawę z tego, że wpadli po uszy, ale nie mówili sobie tego, bo nie czuli takiej potrzeby. Wiedzieli to oboje w głębi swoich serc i to wystarczyło.
Gdy Gosia obudziła się rano w domu nie było już ani mamy ani taty. Oboje pojechali
do pracy i została w domu z siostrą i bratem. Sobota była dniem w którym nie musiała szybko zrywać się z łóżka toteż leżała w nim sobie do prawie dziesiątej rozmyślając o różnych rzeczach lecz najwięcej oczywiście o jej relacjach z tatą i o tym jak niebezpieczne zaczynają być ich przygody w domu. Ten seks z sypialni gdy mama się kąpała....do teraz nie wiedziała jak mogła się na to zdecydować? To było nie tylko niebezpieczne ale i bezczelne. Mama wyszła się tylko wykąpać a ona w tym czasie wskoczyła ojcu do łóżka i odbyła z nim szybki stosunek w ramach rozgrzewki przed późniejszym spotkaniem w jej pokoju. Do teraz pamiętała z jaką prędkością biło jej wtedy serce i jak bardzo jej się to podobało. Jednak tylko tak niebezpieczne sytuacje wzbudzały w niej tak ekstremalne emocje. Nagle do jej pokoju wpadł jej młodszy brat zupełnie bez zapowiedzi i Gosia cieszyła się, że leży pod kołdrą bo inaczej młody mógłby zobaczyć wszystko to co do tej pory oglądał jedynie jego tata a mianowicie jej piękne, zgrabne, nagie ciało. On by pewnie nie protestował, miałby chociaż przy czym walić sobie konia po kryjomu...
- Ohhhh.....córeczko..... – odrzekł wzdychając biorąc w usta jej sutki jednego po d**gim.
- Długo kazałeś mi czekać..... – odpowiedziała chwytając w rękę jego kutasa i mocno go trzepiąc starała się jak najszybciej doprowadzić go do pełnego wzwodu. Oboje wiedzieli już, że ta noc nie skończy się na samych pieszczotach.
- Sama mówiłaś, żebym przyszedł jak wszyscy będą już spali.....
- No tak......ale nie wiedziałam, że będzie to tak długo trwało.... – była już tak podniecona, że chwyciła go za głowę obiema rękami i zbliżyła ją do swojej otwierając szeroko usta. Zaczęli się namiętnie całować wkładając sobie w usta języki, czując swoje unikalne smaki. Gosia czuła jak twardy penis ojca kłuje ją w brzuch toteż skierowała go między swoje nogi by zaczął ją tam gilać. Nie mogła się oderwać od jego ust, całowała je, lizała i podgryzała. Poczuła jak jego ręce wsuwają się między jej nogi. Jedna od przodu, d**ga od tyłu i każda zaczęła pieścić odpowiednio jej cipkę i odbycik. Nagle jego palce zaczęły się w nich zatapiać, na razie po jednym ale uczucie było jak uderzenie pioruna. Nie przerywając pocałunku delektowała się wchodzącym w jej wilgotną i gorącą pochwę palcem i tym d**gim choć nieco mniej wchodzącym w jej odbyt również. Ten d**gi wchodził dość powoli gdyż było tam bardzo ciasno, natomiast pierwszy już szalał robiąc jej cudowną palcówkę.
- Ależ tam gorąco – zwrócił się do córki – i tak cudownie ciaśniutko......
- Pieściłam się czekając na ciebie tato.....te kilka minut w waszej sypialni były boskie....
- Masz rację córeczko.....ale tylko dlatego, że byłem w tobie..... – odrzekł wyciągając palce z jej dziurek by chwycić w nie jej jędrne pośladki, lecz Gosia wykorzystała ten moment i padła przed nim na kolana. Chwyciła w rękę jego kutasa i od razu wepchnęła sobie w usta wielką czerwoną główkę. Zaczęła ją ssać i lizać z każdą chwilą wpychając go sobie coraz głębiej. Na to właśnie czekała, żeby zrobić loda kochanemu tatusiowi. Ten chwycił ją za głowę wplatając palce w jej gęste, ciemne włosy.
Zaczął ruszać biodrami tak jakby pieprzył ją w cipę lecz robił to z jej twarzą. Czasami
tracił kontrolę i wchodził w nią tak głęboko, że zaczynała się dławić i krztusić, ale nie kazała mu przestawać. Starała się tylko szerzej otworzyć usta choć penis ojca wypełniał jej gardło niemal całkowicie. Koniuszkami wypływała zebrana w jej ustach ślina, bardzo dużo śliny która spływała po jej piersiach i brzuchu na podłogę. Dawno już go tak nie uraczyła. Tylko kilka razy mógł sobie pozwolić na prawdziwy rajd przez jej gardło i wyglądało na to, że teraz też miał ku temu szansę. Zaczął więc przyspieszać ruchy bioder oraz głębokość wchodzenia w jej jakby nie patrzeć pojemne gardełko. Gosia dzielnie znosiła odruchy wymiotne i konwulsję gdy penis taty rozpychał i drążył jej przełyk. Za wszelką cenę chciała go uszczęśliwić, by na długo zapamiętał tę noc. Z jej oczu ciekły łzy, brakowało jej oddechu, cała ociekała od swojej śliny a mimo to dalej pozwalała mu na to by pieprzył ją w buźkę.
W pewnym momencie wyszedł z niej, chwycił za ramiona i postawił na równe nogi.
Gosia łapała oddech podczas gdy on odwrócił ją do siebie tyłem i lekko pchnął na drzwi. Nacisnął ją ręką na lędźwie dając znak by się wypięła i rozchyliła nogi, a gdy to zrobiła poczuła jak jego twarz wbija się między pośladki. Chwilę potem poczuła jak język taty zachłannie liże jej cipę, czyszcząc ją ze wszystkich soków które do tej pory puściła. Rękoma maksymalnie rozchylił jej pośladki aż wejście do jej groty rozkoszy samo się przed nim otworzyło. Wtedy też wysunął z ust język i wbił go głęboko w pochwę córki.
- Ohhhhh!!! – stęknęła głośniej niż chciała Gosia – Taaaak taaaatooo.... – szepnęła do niego czując w sobie jego wiercący się języczek. – Smakuje ci moja cipka tatusiu?
- Jak nic innego na tym świecie..... – odrzekł ojciec na chwilę się od niej odrywając. Wykorzystał ten moment by przyjrzeć się z bardzo bliska jej kakaowemu oczku, które również strasznie go kusiło.... – kusi mnie, żeby zajrzeć ci w tyłeczek..... – zagadnął całując go ustami w sam środeczek.
- Jeśli masz na to chęć.....to śmiało.....poliż mi go..... – po tych słowach nie usłyszała już nic, jedynie poczuła język ojca liżący wejście do jej odbytu. Poruszał się po nim wzdłuż i wszerz wykorzystując okazję których córka nie dawała mu zbyt wiele bowiem nie była zapaloną entuzjastką seksu analnego. Rzadko się na niego godziła, ale każdy raz był cudowniejszy od poprzedniego. Przynajmniej dla ojca który uwielbiał pchać kutasa w jej ciasny odbycik. Liżąc go nie mógł oczywiście nie spróbować wedrzeć się nim do wnętrza, jednak zwieracz był tak mocno zaciśnięty, że nie miał szans się przez niego przebić.
- Matko.....ależ jesteś tam ciasna......czy może specjalnie tak zaciskasz zwieracze, co?
- Heheh.....same mi się zaciskają.....taki mechanizm obronny.....
- Szkoda.....bo mam straszną ochotę by cię tam spenetrować.....
- Wydaje mi się, że omówiliśmy już kwestie penetracji gdy wszyscy są w domu....
- Niby tak..... – odrzekł wstając i ustawiając się za córką – Ale zobacz....jak zrobię tak.....
- Ahhhh!!! Nieee..... – odrzekła Gosia gdy nagle poczuła jak gruby penis ojca znienacka wbił się w jej pochwę. Na dodatek chwycił ją za biodra by nie mogła się wysunąć.
- No i proszę.....wszyscy są w domu i mimo to cię penetruję....i nikt nas nie słyszy....
- Nie tato......nie chcę..... – protestowała Gosia gdy tata już ją posuwał. Jego penis poruszał się w niej szybko i rytmicznie ale i po cichu.
- Przecież i tak wiedziałaś, że to zrobimy.....inaczej nie wskakiwałabyś na mnie wtedy w sypialni.....
- Ale.....mama.....Anita.....mogą nas.... – protestowała coraz bardziej łamiącym się głosem.
- Nikt nas nie usłyszy..... – zapewniał ją ojciec kładąc ręce na jej pośladkach. Co chwilę je rozchylał by dokładnie widzieć jak jego kutas wchodzi wgłąb jej pochwy. Była ciasna, mokra i gorąca. Wrażenia jakie mu zapewniała były wręcz nie do opisania. – Boże jak ja uwielbiam twooją cipkę córeczko.....nie masz nawet pojęcia jaką rozkosz sprawia mi gdy w nią wchodzę....
- Mamie by się te słowa nie spodobały...... – zauważyła Gosia opierając się o drzwi.
- A tobie?
- Mi tak.....mimo iż słyszę je od własnego taty a nie na przykład od chłopaka albo męża....
- Hehe....to traktuj mnie jak chłopaka.....albo kochanka.....
- Eeee.....wolę nie.....wolę traktować się jak mojego tatusia który lubi pierdolić swoją córeczkę.....bo to podnieca mnie najbardziej.....
- Doprawdy? No to w takim razie......moja ***** córeczko......podoba ci się jak penis twojego taty porusza się w twoim wnętrzu?
- Oczywiście tato.....uwielbiam to uczucie gdy wsuwasz mi go w moją pochwę.....ona należy tylko do ciebie.....tylko ty masz do mnie dostęp.....nieograniczony dostęp....
- To miło z twojej strony.....ale wiesz, że od ciebie tego nie wymagam....
- Wiem......ale i tak dopóki będę się z tobą kochała nikt inny mnie nie dotknie.....
- Prawdziwa córeczka tatusia..... – odrzekł ojciec znacznie przyspieszając ruchy bioder na wskutek wzrostu podniecenia.
- Ahh....ahhhhhh...... – stękała cicho Gosia..... – ohhhh......pieprz mnie tatusiu.....pieprz swoją córeczkę.....ohhh, ohhhh.....mocniej tato......mocniej..... – prosiła go a ten robił co mógł by spełnić jej życzenie. – Ohhh.....chcę, żebyś spuścił mi się na twarz tato....zrobisz to dla mnie? Chcę poczuć na niej twoją spermę.....
- Nie ma sprawy..... – odrzekł z radością tata, choć nie miałby nic przeciwko ponownemu skończeniu w jej cipce. – Zaraz będę gotowy.....
- Jeszcze nie......pieprz mnie jeszcze.....jeszcze trochę....nie przestawaj..... – prosiła tatę będąc w stanie absolutnej ekstazy. Jego penis czynił prawdziwe cuda. Rozkosz którą jej dawał, była nie mniejsza niż ta którą ona dawała jemu robiąc mu loda.
- Dłużej nie wytrzymam kochanie..... – przyznał przyglądając się cudownie falującym pośladkom córki – Zaraz wleję ci wszystko do środka..... – nagle poczuł olbrzymi skurcz i w mgnieniu oka wyszedł z jej pochwy. Wtedy Gosia padła na kolana podstawiając twarz pod samą główkę z której już zaczęła lać się sperma. Wtedy ojciec na dobre puścił strumień i potężne porcje gorącego nasienia zaczęły tryskać i rozpryskiwać się po całej twarzy Gosi.
- Ohhh.....daj mi całą twoją spermę tato..... – gdy to mówiła lądowała ona na jej policzkach, czole, włosach, nosie, ustach.....dosłownie wszędzie. I było jej tak dużo.
- Wow....troszkę się jej uzbierało..... – stwierdził sam będąc w szoku jak duży miał wytrysk.
- Mi tam i tak zawsze będzie mało.... – odrzekła rozsmarowując ją po policzkach a tę zebraną w ustach wypluwała sobie na piersi w które również ją wcierała.
- Wow......do twarzy ci z nią....
- Z taty spermą? A to ciekawe.... – odrzekła gdy ojciec wpatrywał się w swoje dzieło. Widać sprawiało mu to nie małą przyjemność oglądać ospermioną twarz własnej córki.
- Na mamie też lubiłem ją zawsze oglądać....
- Wiesz co......szczerzę to nie bardzo mnie interesuje gdzie się na nią spuszczałeś....
- Wszędzie tam gdzie na ciebie..... – odparł ojciec wycierając penisa w bokserki które podniósł z ziemi.
- Noo, masz prawdziwy powód do dumy..... – przyznała Gosia która również zaczęła się wycierać. Ona jednak potrzebowała do tego lusterka które stało na jej biurku ponieważ musiała wycierać spermę spomiędzy swoich włosów co zawsze było żmudnym zajęciem. Łatwiej byłoby jej umyć je po prostu, ale o tej godzinie w nocy.....no raczej nie..... – a spuszczałeś się jej gdzieś gdzie mi nie?
- Przed chwilą powiedziałaś, że nie chcesz tego wiedzieć.....
- Zainteresowałeś mnie....
- No cóż.....nie.....ale za to chętnie spuściłbym się tobie tam gdzie mamie nie....
- Tak.....czyli gdzie?
- W twoją dupcię..... – odrzekł, a Gosia parsknęła śmiechem.
- Hahahah......jasne......
- No co? Nie chciałabyś przeżyć czegoś takiego? – zapytał podchodząc do niej gdy siedziała przed biurkiem. Stojąc za nią chwycił ją za piersi i mocno je ścisnął. Aż przeszedł go dreszcz gdy pomyślał sobie, że pieści własną córkę. Wziął między palce jej sutki i zaczął kręcić co zawsze powodowało u niej wzrost podniecenia.
- Ej, ej.....co robisz...... – upomniała go.
- Nie mogę się nimi nacieszyć..... – odrzekł intensyfikując pieszczoty. – Uwielbiam twoje piersi córeczko.....są takie jędrniutkie.....
- I takie malutkie heheh.....
- Nie przesadzaj.....są w sam raz.....
- Ja tam wolałabym, żeby były trochę większe.....
- Ja lubię je takie jakie są..... – stwierdził ściskając je jeszcze mocniej. Miał zamiar odsunąć ją razem z krzesłem od biurka i przyssać się do nich, ale dał sobie na wstrzymanie.
- No tak.....jakie by nie były to zawsze piersi córeczki.....a to jara cię najbardziej, nie?
- Owszem..... – po tych słowach, Gosia niespodziewanie sama odwróciła się w jego stronę. Jej twarz znajdowała się teraz na tej samej wysokości co jego oklapnięty już penis. Wzięła go w rękę skupiając wzrok na przyciągającej go dużej główce. Palcami d**giej ręki zaczęła ją smyrać i głaskać co sprawiało tacie olbrzymią przyjemność. Była to w końcu najwrażliwsza część penisa.
- To też cię jara, prawda? – zapytała i wysunęła z ust język, po czym oblizała główkę dookoła. – Jak córka pieści ci penisa..... – po chwili dodała – wolisz jak ci go ssę, czy jak pocieram go ręką? Pewnie jak ci go obciągam, nie..... – dokończyła nie dając mu odpowiedzieć.
- Heh, czytasz mi w myślach..... – odrzekł ojciec, nie mogąc się doczekać aż córka weźmie go ponownie w usta. Miał szczerą nadzieję, że zaraz to zrobi, jednak do tej pory jedynie masowała go dłonią, obserwując jak pomału znowu się podnosi.... – A co ciebie kręci najbardziej córeczko?
- Jak mi go wkładasz.....bardzo, bardzo głęboko......wtedy myślę sobie, że to kutas mojego taty....twój kutas, się we mnie porusza i to sprawia, że zaczynam drżeć....
- Heheh.....a może to przez jego rozmiar, hmm?
- Poniekąd....ale drżę bo kocham się ze swoim tatą....i to na dodatek tak jak teraz pod obecność mamy i reszty.....to, że leży tam sobie w sypialni i nie ma pojęcia o tym co się tu teraz wyprawia.....rozsadza mi czaszkę....
- Za dużo o tym myślisz.....
- A ty nie? – zdziwiła się. – Nie to, że ja robię to specjalnie, ale to przychodzi samo. Wszyscy w domu śpią a my pieprzymy się potajemnie. Normalnie jak sytuacja z taniego pornola.....
- Hehe.....i w tym cała zabawa.....
- A co jakby mama się obudziła i zaczęła cię szukać? Zajrzałaby do mnie i zobaczyła jak robię ci loda, albo jak ty liżesz mi cipkę? Albo co gorsza jakbyśmy akurat kochali się w moim łóżku? Co byś jej wtedy powiedział? „To nie tak jak myślisz, kochanie”?
- No ale właśnie dlatego to robimy późno w nocy, żeby unikać takich sytuacji....
- No tak ale wiesz, że nie zawsze tak będzie.....kiedyś coś się zesra i będą niezłe jaja.....
- Znowu zaczynasz histeryzować córcia.....
- Nie histeryzuję....po prostu nie chcę by ktoś nas kiedykolwiek przyłapał, nie zniosłabym tego.....czasami nawet śni mi się nocami, że ona nakrywa nas w łóżku....
- Nie myśl o tym..... – odrzekł głaskając ją po policzku odgarniając z twarzy lekko poklejone włosy. Chwilę potem chwycił ją za głowę tak jak wtedy gdy mu obciągała, co też właśnie to jej zasugerowało. Spojrzała mu w twarz swoimi pięknymi, ciemnymi oczyma i otworzyła szeroko usta.
- Taaaa....zamknij się w końcu i zacznij mi znowu obciągać, nie?
- Coś w tym stylu.... – przyznał i gwałtownie wepchnął penisa w głąb jej gardła. Mimo rozkoszy i faktu, że znowu w nim gościł ciężko mu było osiągnąć pełny wzwód. Gosia ssała go z zaangażowaniem, ale i ona czuła, że chyba ma już dosyć. Nie mniej jednak dalej to robiła, czerpiąc z tego nie małą satysfakcję. Kutas taty zawsze był mile widziany w jej ustach. I oczywiście nie tylko tam.....
- Ktoś tu ma chyba trochę dosyć hihi.... – odrzekła robiąc chwilę przerwy. Trzymając prącie w ręce zaczęła je masować a ustami zaczęła pieścić jądra. Najpierw dokładnie je wylizała, jedno po d**gim. Były bardzo gładkie, bo ojciec golił je sobie łącznie z całą okolicą. A potem wkładała je sobie do buzi a właściwie wsysała je do niej, co było po prostu niesamowite!
- Nie przejmuj się tym kochanie.....ohhhh, ty to wiesz jak sprawić mi przyjemność..... – stwierdził patrząc jak córka wali mu konia i ssie jaja. Było mu tak dobrze, że chciał zostać z nią całą noc. Nie chciało mu się wracać do sypialni gdzie czekała na niego jej mama. Wolał zasnąć przy boku córki, przytulony do jej nagiego ciała, pieszcząc je przed zaśnięciem i tuż po pobudce. – Szkoda, że nie mogę zostać u ciebie na noc.....chciałbym zasnąć u twego boku.....
- Też o tym myślałam.....ale niestety.... – odrzekła biorąc ponownie w usta lekko nabrzmiałego penisa i ssając go bez pomocy rąk. Teraz przynajmniej mogła zmieścić w nim większą jego część gdyż nie był tak wielki jak zazwyczaj.
- Dlaczego niestety? – zapytał a ona znowu przerwała.
- No jak to dlaczego? Chcesz spać ze mną? Zostać sobie na noc u córeczki?
- Chociaż na trochę.....na dwie godzinki? Wstanę zanim mama wstanie do pracy....
- Nie ma opcji.....a jak się w nocy obudzi, żeby iść do łazienki? Może to przecież zro..... – w tej chwili urwała bo nagle oboje usłyszeli trzaskające drzwi i kroki na korytarzu. Gosi krew zamarzła w żyłach a serce podskoczyło do gardła. Na twarzy wymalował się strach i lekka panika. Czyżby ktoś ich usłyszał? Może zbyt głośno rozmawiali, albo zdradziły ich dźwięki gdy kochali się przy drzwiach? Co by to nie było Gosia czuła się jak w jednym ze swoich snów w których mama wchodzi do jej pokoju w momencie gdy ona skacze w najlepsze na kutasie taty. Teraz może już się nie kochali, ale i tak sytuacja nie wyglądała zbyt kolorowo. Siedziała sobie nago na przeciwko równie nagiego ojca z jego pałą przy boku.
- Wiedziałam..... – szepnęła do taty podając mu szybko bokserki z ziemi a samej szybko narzucając koszulkę w której zazwyczaj spała. – Ubieraj się no..... – poleciła mu widząc, że wcale mu się do tego nie spieszy.
- No już już...... – odrzekł a Gosi wydawało się, że cała ta sytuacja bardziej go bawi niż przeraża.
- Może to tylko Anita, albo Damian..... – gdybała. Ojciec podszedł do niej od tyłu i wsunął jej ręce pod bluzkę chwytając w nie jej piersi. – No ej......zwariowałeś.....ktoś jest na korytarzu a ty mnie tu macasz.....
- Ciiiiiiii – skarcił ją kierując jedną rękę w jej wciąż gołe krocze. Chwilę później poczuła jak wsuwa jej palca w pochwę i pieścił ją tak dokładnie na przeciwko zamkniętych drzwi.
- Ohhhh...... – wysapała. Adrenalina, strach i podniecenie ogarnęły jej ciało w tym samym czasie co było uczuciem nie do opisania. Anita lub Damian robili coś na korytarzu nie wiedząc, że za drzwiami pokoju ich siostry odbywa się miłosny spektakl z udziałem jej i ich taty. Gosia miała zamknięte oczy. *********** widzieć tego gdy ktoś otworzy drzwi i zastanie ją w tej sytuacji. Jednocześnie *********** by tata przestawał bo czuła się wręcz cudownie. Pieścił on jej piersi i palcował cipkę coraz szybciej i mocniej, ale starając się nie hałasować.
- To jest dopiero podniecające..... – szepnął jej do ucha – nie uważasz córeczko? Ani twoja siostra, ani brat.....nie mają pojęcia co teraz robisz.....myślą sobie, że pewnie śpisz....ty tymczasem nie możesz wygonić mnie ze swojego pokoju chcąc bym dalej cię pieścił, prawda?
- Ohh, taaak tatoo.... – odrzekła łamiącym się głosem czując jak teraz już dwa palce taty sieją coraz większy zamęt i spustoszenie w jej rozpalonej muszelce. – Rób to.....ale po cichu.....nie możemy się zdradzić.....bo nie będziemy mogli tego więcej robić.....a ja chcę to z tobą robić.....chcę byś mnie pieścił i pieprzył.....spuszczał się na mnie.....i we mnie....
- Oh, mów mi tak jeszcze córeczko..... – odrzekł tata skupiając teraz pieszczoty na jej nabrzmiałej, wrażliwej jak nigdy łechtaczce.
- Ahhhhh......właśnie tam tato.....pieść mój dzyndzelek.....boooożeeee jak mi dobrze.....
- Chcę, żebyś doszła......właśnie teraz..... – odrzekł nagle. Chwycił córkę i posadził na biurku. Rozchylił jej nogi i wbił się twarzą prosto w jej ociekającą sokami cipę. Lizał ją mocno delektując się jej smakiem skupiając się głównie na łechtaczce bo wiedział, że w ten sposób córka dojdzie w kilka chwil. I tak też się stało, wystarczyło kilka minut, a ciałem Gosi wstrząsnął potężny orgazm. Zaczęła się trząść zaciskając nogi i z trudem powstrzymywała się od krzyków. Tata asekurował ją by nie spadła z biurka i obserwował jak rozkoszne spazmy targają jej ciałem.
- O jaaaa pierdzielee...... – wydobyła z siebie gdy zaczęła do siebie dochodzić.
- Hehe....żyjesz tam córcia.....?
- Nie wiem heh......to było......wow.....nie wiem co to było.....dawno już nie miałam takiego orgazmu..... – stwierdziła próbując usiąść. Tata jej w tym pomógł i przez chwilę patrzeli sobie w oczy.
- No nic.....chyba będę uciekał..... – zaczął po pewnym czasie tata.
- Nom......już późno.....jutro trzeba wstać.....
- Racja.... – zgodził się całując córkę w usta. Po chwili to ona go pocałowała. A potem znowu zaczęli się całować jak para kochanków. Dawali tym sobie wyraz prawdziwej miłości, fascynacji i oddania a także całkowitej akceptacji relacji które ich łączyły. Trwało to kilka minut w czasie których Gosia nie mogła oprzeć się wrażeniu, że całując się z tatą czuła się jakby robiła to z mężczyzną swojego życia. Ale przecież nie mógł nim być, był jej rodzicem, jego obowiązkiem było wychowanie jej, zapewnienie bezpieczeństwa, bytu a nie wdawanie się w iście dziki romans. Gosi odpowiadał on dopóki robili to w miarę w bezpiecznych warunkach....zdecydowanie nie jak tego wieczora! Uwielbiała obcować z penisem taty, choć wiadomo, że nie powinna w ogóle o nim myśleć. Tymczasem nie mogła pozbyć się go z głowy. W tak młodym wieku trafił jej się tak świetny i doświadczony kochanek, który jak nikt z jej rówieśników wiedział jak prawidłowo dbać o potrzeby kobiety.
I tu też się uzupełniali, ona była młoda, on doświadczony, tego właśnie szukali. Wielu starszych facetów szukało pociechy w ramionach młodych, pełnych życia kobiet i odwrotnie, wiele młodych dziewczyn szukało starszych doświadczonych facetów. Gosia trafiła akurat na swojego własnego tatę i uprawiała z nim seks wbrew wszystkim zakazom i przykazaniom. Czuła nieziemską rozkosz gdy jego penis wdzierał się i rozpychał jej pochwę lub gdy posuwał się wgłąb jej gardła. Była mu tak uległa, że nawet obecność mamy w domu nie była w stanie powstrzymać jej od oddania się mu. Ten wieczór był tego doskonałym przykładem. Przez cały wieczór, raz za razem szukali sposobu by się do siebie zbliżyć. Kilka razy im się udało a teraz kończyli właśnie kolejną swoją przygodę która obfitowała nie tylko w pieszczoty ale i w seks. Nie wspominając już o tym, że przecież wytrysnął prosto na jej twarz! Ale to i tak nie było najbardziej kontrowersyjne miejsce gdzie tata się jej spuszczał. Pierwsze miejsce należało do jej cipki w którą lubił strzelać ze szczególnym upodobaniem a ona mu na to pozwalała, bo również strasznie kręcił ją fakt, że własny tata kończy właśnie w jej wnętrzu.
- Jutro też pracujesz? – zapytała gdy w końcu się rozłączyli.
- Tak.....ale wrócę przed mamą..... – dodał pospiesznie.
- To nic.....Anita i Damian przecież będą w domu.....
- To może wykombinujemy coś poza nim?
- Zobaczymy? A po dzisiaj nie masz dosyć na jakiś czas?
- Żartujesz? Gdybym mógł spędziłbym z tobą w łóżku cały dzień.....
- Nie miałbyś chyba tyle siły.....
- To w przerwach bym cię pieścił.....wiesz, że to mógłbym robić bez żadnych przerw.....
- Wiem tato, wiem...... – odrzekła akcentując to kim dla niej był. – Co ty byś zrobił gdybym poszła teraz do szkoły z internatem?
- Odwiedzałbym cię tam codziennie hah! Nikt by tam nas nie nakrył i nie musielibyśmy się przejmować twoją mamą ani rodzeństwem..... – odrzekł.
- No raczej wątpię, że chciałoby ci się codziennie ileś tam kilometrów dojeżdżać, zwłaszcza po pracy.....tylko po to by.....
- Pobzykać sobie córeczkę? - dokończył za nią – Oczywiście, że by mi się chciało.....
- Eeeee może na początku.... – przyznała kładąc się do swojego łóżka. Widząc to, ojciec żałował, że nie może wtulić się do niej tylko musi wracać do swojej sypialni.
- Na pewno nie chcesz, żebym został?
- Nie..... – odrzekła stanowczo – Wracaj do mamy.....już i tak wystarczająco ją obraziłeś...i ja zresztą też.....
- Nie obwiniaj się......
- Jak mam się nie obwiniać skoro sama to zaczęłam?
- Normalnie......po prostu tak wyszło...... – odrzekł ojciec ostatni raz zerkając na nagie ciało córki. – Śpij dobrze kochanie.....
- Ty też tato..... – odrzekła a on w końcu wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Łatwo było mu mówić.....nie obwiniaj się. Ale jej sumienie ciągle tam było i mówiło
jej, że nie przystoi córce uprawianie seksu z własnym tatą za plecami mamy. Cichło tylko wtedy gdy była podniecona i gdy się kochali, ale nigdy nie milkło. Nawet wtedy gdy jego penis poruszał się w jej łonie a jego ręce pieściły jej piersi myślała o mamie i o tym, jak bardzo zdeprawowaną ma córkę. Teraz leżąc i zasypiając również słyszała ten głos. Mówił jej, że stała się jeszcze bardziej bezczelna bo nie przeszkadzało jej nawet to, że mama jest w domu. Kontrargumentowała to tym, że czuła do ojca coś więcej niż tylko zwykły pociąg seksualny, że w jego ramiona pchało ją coś więcej niż tylko chęć zaspokojenia chwilowej potrzeby. Tak było może na początku. Teraz był dla niej wzorem mężczyzny. Pragnęła go już nie tylko ciałem ale i umysłem. *********** się z nim tylko kochać ale i spędzać z nim czas, każdą wolną chwilę. I gdy tak sumienie dalej powtarzało jej, że to co robi jest złe, ona krzyczała mu w odpowiedzi.....ale ja go kocham!!! Ale nie tak jak córka powinna kochać ojca. Bardziej kochała go tak jak właśnie mama, tak jak kochają się pary a nie rodziny. Tłumiła w sobie jednak to uczucie. Zwłaszcza na co dzień by nie zwariować. Jednak gdy tylko wracała do domu i nadarzała się okazja by pobyć z nim sam na sam jej umysł zaczynał wariować. Tak jak dzisiaj kiedy kochała się z nim gdy mama brała kąpiel. To było absolutne wariactwo! Ale i niezapomniane przeżycie. Szybki i niebezpieczny seks, adrenalina krążąca w żyłach, przyspieszone bicie serca i mężczyzna jej marzeń.
Nie łatwo było z tego zrezygnować. Zwłaszcza, że seks z tatą był taki cudowny! To w
jaki sposób w nią wchodził i z jakim zaangażowaniem i pasją ją posuwał oraz słowa jakie do niej wypowiadał jeszcze bardziej utwierdzały ją w przekonaniu, że jest mężczyzną jakiego pragnęła. Była jednak jego córką a tego faktu nie dało się zanegować. Nie istniało żadne prawo czy przepis by tę więź zerwać. Powstała z jego nasienia i to samo nasienie teraz przyjmowała w swoje łono i to z obrzydliwą satysfakcją. Był to dowód prawdziwego oddania pozwalając własnemu tacie oddawać wytrysk głęboko w jej wnętrzu o czym doskonale on wiedział. Żaden z chłopaków z którymi spała w między czasie nigdy jej nie zalał. To był największy przywilej zarezerwowany dla tego jedynego, wyjątkowego faceta. A był nim właśnie jej tata. Być może kiedyś wyjdzie za mąż za kogoś w kim się zakocha i wtedy on też będzie miał tę przyjemność kończenia w jej cipce. Ale jak miała się w kimś zakochać jak kochała się właśnie w ojcu? Nie interesowali ją żadni inni faceci chociaż miała w klasie kilku przystojniaków i pewnie gdyby nie miłość do taty wyrwałaby sobie któregoś z nich. Nie miałaby z tym żadnego problemu, bo mimo małego biustu leciał na nią każdy. Jednak klasowi koledzy nie mieli pojęcia, że Gosia była już zajęta choć nic na to nie wskazywało.
Tymczasem wychodząc z jej pokoju ojciec robił to z ciężkim sercem gdyż pragnął
zostać z córką całą noc. Wtulić się w jej nagie ciało i zasnąć przy jej boku. Nic by go bardziej nie uszczęśliwiło jak możliwość spędzania z nią całych nocy. Zasypiania i budzenia się przy jej twarzy, możliwości pieszczenia jej ciała. Uwielbiał na nią patrzeć, zwłaszcza w jej oczy gdy piorunowały go swoim spojrzeniem. Ono zdradzało mu wszystkie uczucia córki jakie do niego żywiła. Widział w nich wszystko, miłość, pożądanie, ekscytację ale i strach, smutek i żal. Gosia wyraźnie walczyła ze sobą w myślach bo wiedziała, że związek z ojcem mógł zniszczyć małżeństwo rodziców. No i to, że mama o niczym nie wiedziała. Wychodząc do pracy czy do sklepu nie miała pojęcia, że w tym czasie jej córka uwodziła ojca i uprawiała z nim seks wszędzie w domu gdzie tylko mogli. Nie rzadko kładła się z nim w ich sypialni gdzie panowała niesamowita atmosfera gdyż na co dzień to właśnie z mamą ojciec w niej sypiał. Wszędzie na ścianach wisiały ich zdjęcia, ze ślubu, z podróży, różnych imprez. Za każdym razem gdy Gosia wsiadała na tatę i go ujeżdżała na wielkim łóżku widziała wszędzie jej uśmiechniętą twarz. Była szczęśliwa w małżeństwie i Gosia o tym wiedziała ponieważ ojciec wiedział jak dbać o kobietę. Sama w końcu tego doświadczała. Był czuły, delikatny, wychowany, z manierami. A gdy się kochał potrafił być łagodny ale i ostry. I ten właśnie ostry seks Gosia lubiła najbardziej. Dobrze o tym wiedział, dlatego zawsze dawał z siebie wszystko. Lubił brać ją w najmniej odpowiednich sytuacjach, pod wpływem chwili, wystarczyło, że gdzieś się schyliła, wypięła czy po prostu nikogo nie było w pobliżu. Przychodził do niej w dzień i w nocy i naprawdę rzadko zdarzało się, że go nie wpuszczała.
Wiedział też, że czasami przeginał, jak wtedy gdy pojechali całą rodziną na grzyby do
lasu a on zabrał ją ze sobą i zapuścili się tak głęboko, żeby w spokoju mógł ją przelecieć między drzewami. Nie było to zbyt odpowiedzialne z jego strony, ale nie potrafił oprzeć się pokusie. Był tak napalony na córkę, że gotowy był zaryzykować wszystko byle by tylko znaleźć się za nią i wbić się penisem w jej rozgrzane łono. Wchodząc do sypialni i kładąc się obok żony wyobrażał sobie, że to właśnie z Gosią leży i się do niej przytula. Na szczęście jej mama nie potrafiła czytać w myślach więc mógł sobie myśleć o czym tylko chciał. Tuż przed zaśnięciem przypominał sobie po kawałkach wszystkie przygody z córką z całego dnia. Od jej powrotu ze szkoły kiedy to przeleciał ją od razu jak tylko weszła do domu, poprzez krótkie akcje pod prysznicem oraz w jego sypialni aż po ostatni numerek w jej pokoju. Widział przed oczami jej ospermioną twarz czego sam był autorem. Na samą tę myśl jego kutas zaczął się podnosić. Sam z siebie, mimowolnie; nawet go nie dotknął, jedynie myślał o swojej córce. Jej jędrne piersi czuł w rękach do teraz, a zapach jej mokrej cipki wydawało mu się, że unosi się w powietrzu. Wiedział, że musi przestać o niej myśleć bo inaczej nie zaśnie, ale nie potrafił. Miał ochotę ponownie udać się do jej pokoju, żeby chociaż na chwilę się do niej przytulić i poczuć jej gorące, nagie ciało. To było jak obsesja, a przynajmniej tak to sobie tłumaczył nie chcąc wysuwać dalej idących wniosków. Te jednak same mu się nasuwały....zakochał się we własnej córce! Dokładnie tak samo jak ona zakochała się w nim. Za plecami reszty rodziny odbywał się ich namiętny romans który charakteryzował się najczęściej szybkimi numerkami które jednak były dzikie i ostre. Oboje zdawali sobie sprawę z tego, że wpadli po uszy, ale nie mówili sobie tego, bo nie czuli takiej potrzeby. Wiedzieli to oboje w głębi swoich serc i to wystarczyło.
Gdy Gosia obudziła się rano w domu nie było już ani mamy ani taty. Oboje pojechali
do pracy i została w domu z siostrą i bratem. Sobota była dniem w którym nie musiała szybko zrywać się z łóżka toteż leżała w nim sobie do prawie dziesiątej rozmyślając o różnych rzeczach lecz najwięcej oczywiście o jej relacjach z tatą i o tym jak niebezpieczne zaczynają być ich przygody w domu. Ten seks z sypialni gdy mama się kąpała....do teraz nie wiedziała jak mogła się na to zdecydować? To było nie tylko niebezpieczne ale i bezczelne. Mama wyszła się tylko wykąpać a ona w tym czasie wskoczyła ojcu do łóżka i odbyła z nim szybki stosunek w ramach rozgrzewki przed późniejszym spotkaniem w jej pokoju. Do teraz pamiętała z jaką prędkością biło jej wtedy serce i jak bardzo jej się to podobało. Jednak tylko tak niebezpieczne sytuacje wzbudzały w niej tak ekstremalne emocje. Nagle do jej pokoju wpadł jej młodszy brat zupełnie bez zapowiedzi i Gosia cieszyła się, że leży pod kołdrą bo inaczej młody mógłby zobaczyć wszystko to co do tej pory oglądał jedynie jego tata a mianowicie jej piękne, zgrabne, nagie ciało. On by pewnie nie protestował, miałby chociaż przy czym walić sobie konia po kryjomu...
6年前