Szkolenie (odc. 2)

W kolejny czwartek napisałam do M, że postanowiłam spróbować sił w pokazach i o ile to jeszcze aktualne to chciałabym go odwiedzić w miejscu gdzie są nagrywane. Długo myślałam czy to na pewno dla mnie ale postanowiłam spróbować. Pomyślałam, że propozycja może się już nigdy nie powtórzyć. Zaznaczyłam jeszcze raz, że mam chłopaka i to głównie mnie jeszcze hamuje. Napisałam, że chciałam żeby miał to na uwadze i jeżeli zapewni mnie, że nasze kontakty będą tylko zawodowe to się zgadzam na 100 procent.

Odpisał bardzo szybko. Napisał, że ma rodzinę i poza pokazami nie interesuje go to jak wygląda moje życie na codzień. Tak jak na spotkaniu przy kawie zaproponował żeby odwiedziła go podczas pokazu. Według niego to najlepszy sposób żebym się przekonała jak wszytsko wygląda. Jeszcze raz napisał mi adres i zaprosił na 21:00 w piątek.
Cały czas nie wierzyłam, że sie zdecydowałam. O 16:00 w piątek zaczęłam strasznie się denerwować. Napisałam długą wiadomość do przyjaciółki. Ona jedna wiedziała o całej sprawie. Chwilę z nią popisałam. Poprosiłam ją o alibi i trzymanie kciuków :) Zaczęłam się przygotowywać. Czekała mnie długa podróż autobusem. Miejsce które wskazał M. było w zasadzie już na skraju miasta. Nie wiedziałam jak mam się ubrać i co ze sobą zabrać. Postanowiłam ubrać coś wygodnego, w końcu dużo czasu miałam spędzić i tak w komunikacji miejskiej. Żeby zdążyć na 21:00 musiałam wyjść z domu o 19:50. Zebrałam się i wyszłam w punkt na autobus. W autobusie zaczęłam nerwowo sprawdzać telefon. Miałam dalej wątpliwości czy dobrze robię. Całą ****ę pisałam z moim chłopakiem oszukując, że czas spędzam z koleżanką. Z początku pojawiły się wyrzuty sumienia, ale zaczęłam tłumaczyć sobie, że po pierwsze to nic jeszce złego nie zrobiłam, a po d**gie jeśli nawet coś kiedyś zrobię to nie będzie to zdrada. Trzymałam się wersji, że to po prostu praca i tyle.

W drodze spotkała mnie niestety niemiła przygoda. Autobus, do którego miałam się przesiać odjechał tuż przed moim nosem. Następny miałam mieć dopiero za 20 minut. Wtedy wiedziałam, że się na pewno spóźnię. Szybko napisałam do M. Była już 20:40. M. odpisał, że nie szkodzi, że w takim razie "zaczynają". Niestety moje opóźnienie nie trwało 20 minut. Następny autobus się spóźnił, a do tego gdy wysiadłam nie widziałam kompletnie gdzie iść.

W końcu dotarłam pod adres podany przez M. Okazało się, że jest to coś jakby osiedle z kilkoma domami w rzędzie. Osiedle wyglądało na dopiero co budowane. Zaczęłam się denerwować. W końcu się odważyłam i zadzwoniłam do M. Była już 21:40. M. nie odbierał. Spanikowana napisałam do przyjaciółki. Opisałam wszystko, to gdzie jestem i to, że M. nie odbiera. Wtedy nagle oddzwonił M. Odebrałam. Zasapanym głosem zapytał gdzie jestem. Wyjaśnił mi, którędy mam się kierować. Podał mi kod i weszłam na osiedle. Miałam podejść do d**giego domu. Kiedy zbliżyłam się do drzwi domu usłyszałam zamek i słowa:
- wchodź, wchodź! Była już 22:00. Nieśmiało nacisnęłam klamkę i weszłam do domu. W korytarzu stał M. Nie miał ani spodni, ani bielizny. Stał w samych klapkach i podkoszulku. Nie wiedziałam jak się zachować. Podszedł do mnie z wyciągniętą ręką. Zasapany powiedział - cześć - i uścisnął mi dłoń. Wtedy zauważyłam, że jego goły penis jest sztywny, a on spocony.
- już nadajemy, chodź ze mną - powiedział.
Weszłam za nim po schodach. Ani przez chwilę nie zauważyłam u M. żeby chociaż na sekundę stracił pewność siebie. Widzieliśmy się dopiero d**gi raz, a już wystąpił przede mną nago. Na piętrze weszliśmy do pokoju. Nie było tam zbyt wiele. Na sśrodku stało łóżko, obok łóżka stał stojak z aparatem, na stoliku w rogu laptop,a po d**giej stronie sofa. Na łóżku było tylko prześcieradło, wyraźnie zmięte. M. obrócił się do mnie i powiedział:
- teraz jest przerwa, zaraz poznasz koleżankę.
Wyszedł z pokoju na korytarz i zaczął krzyczeć:
- Beata! Beata! Wyłaź i lecimy dalej! (Jej imię jest zmyślone)
Z łazienki obok pokoju wyszła kobieta. Na pewno starsza ode mnie. Na oko dałabym jej 35-40 lat. Na sobie miała koszulkę i obwiązany u pasa ręcznik. Od razu zauważyłam, że pod tym ręcznikiem ma bardzo szerokie biodra. Wyciągnęła jedną rękę wskazując na mnie, i zapytała:
- Zastępstwo?
Uśmiechnęłam się, nie wiedziałam co powiedzieć.
M. szybko powiedział:
- tak, zmienniczka - spojrzał na mnie jakoś tak dziwnie przy tym.
Beata podała mi wtedy rękę, d**gą trzymając ręcznik na biodrach. Przedstawiliśmy się sobie. Beata złapała mnie jakby za biodro, poklepała i powiedziała:
- no! Zdrowa! Kuperek jest!
Uśmiechnęła się. Zaczęła mnie pytać o mój wiek, skąd jestem itd. w czasie gdy mówiła M. obrócił się, podszedł do laptopa. Trochę poklikał i powiedział:
- Wkładaj i chodź.
Beata sięgnęła po maskę, która leżała obok. d**gą ręką zrzuciła ręcznik i ruszyła w stronę łóżka. Po tym jak ręcznik się zsunął zobaczyłam jej pośladki. Na prawdę spore, ale nie zdawały się być jakieś tłuste albo obwisłe. Były po prostu duże, ale przy tym "ubite". Spomiędzy pośladków było widać cięki paseczek od stringów, które miała na sobie. Na łóżku leżał już M. Rozszerzył nogi i patrząc na Beatę powiedział:
- do buzi jeszcze.
Ona schyliła sie, wypieła swoje pośladki w kamerę a jego penisa wzięła w usta. Byłam wtedy w szoku. Nie oglądam porno, a co dopiero porno na żywo. Do tego zdziwiło mnie to jak do tego Beata się zabrała. Bez słowa po prostu zaczęła ssać, jakby nie było kamer, mnie ....

M. zobaczył moje zakłopotanie bo kazał mi usiąść na kanapie i "się uczyć". Prawą rękę położył na głowie Beaty i zaczą rytmicznie ją dociskać. Wtedy zapytał:
- dobrze robisz loda?
Nie chciałam dać po sobie poznać, że jestem zakłopotana. Szybko odpowiedziałam, że tak. Prawda była taka, że dotąd robiłam to tylko z moim chłopakiem.
M. odsunął głowę Beaty. Ta podniosła się i wytarła lekko twarz. Wstali razem z łóżka. Beata szybko weszła znowu na łóżko. Położyła głowę na poduszce a pośladki lekko uniosła. Marek napisał coś na laptopie po czym sięgnął po prezerwatywę, wstał i zaczął ją zakładać frontem do mnie.
- i jak się podoba pokaz? - zapytał
- no ciekawie - odpowiedziałam niepewnie.
Powoli obrócił się w stronę Beaty i klepnął ją w pupę. Wstał, złapał ją za biodra i dosunął do siebie na skraj łóżka. Ta jakby posłusznie pochyliła głowę w dół żeby wypiąć się jeszce bardziej. M. włożył w nią penisa i powoli zaczął ruszać biodrami. Co jakiś czas klepał ja w tyłek, raz jedną, raz d**gą ręką. Na wszytsko miałam widok z boku. Co jakiś czas spoglądała na mnie Beata. Trudno było mi rozpoznać jej emocje. Cała jej twarz, z wyjątkiem oczu, była zakryta przez maskę. M. też na mnie spoglądał. Wiedziałam, że jest co raz bardziej czerwony na twarzy. Wyjął w końcu penisa, klepnął ostatni raz Beatę i powiedział:
- do buzi !
Beata obróciła się do M, który szybko zdjął prezerwatywę i włożył penisa do ust Beaty. Po kilku sekundach w podobny tempie co przed chwilą zaczął ruszać biodrami. Gdy zauważył, że Beata lekko ucieka głową zaczął rękami lekko przytrzymywać jej głowę, jakby chciał dać jej do zrozumienia, że ma się poddać. Po kilku minutach przestał ruszać biodrami, wtedy Beata zaczęła nadawać rytm szyją. M. lekko się pochylił i w takiej pozycji próbował łapać za pośladki Beaty. Obchodził się z nimi bardzo łagodnie. Przypominało to jakby uderzanie jednego pośladka o d**gi. Zaczęłam wtedy się zastanawiać czy wogole poradzę sobie w tych pokazach. Po pierwsze, przestraszyła mnie kwestia tego "posuwania w usta", nie wiedziałam czy będę w stanie to wytrzymać. Po d**gie, uzmysłowiłam sobie, że nie czuje się na tyle swobodnie z moim ciałem jak Beata. Już widziałam, że będę myślała tylko o tym jak wyglądam w kamerze i jak komentują mnie inni.
M. puścił pośladki Beaty i znowu przejął inicjatywę kładąc jej jedna rękę na głowie.
- zaraz tryśnie! - powiedział M.
Beata lekko odsunęła głowę i nie zdążywszy wyjąć penisa z ust powiedziała coś niewyraźnie. M. odsunął się, a Beata powtórzyła:
- w buzi już nie.
- to wypnij się - odpowiedział jej Marek.
Beata obróciła się powoli w przeciwną stronę. Wyglądała już na zmęczoną. Znowu pochyliła głowę ku materacowi, a pośladki podniosła ku górze. Marek odszedł od łóżka i zaczął czegoś szukać. Podszedł do mnie i zapytał czy nie widziałam prezerwatyw. Odpowiedziałam, że nie. Wyszedł z pokoju. Usłyszałam jak schodzi po schodach. Zostałyśmy na chwilę same z Beatą. Chciałam jakoś zagadać i zapytałam jej czy jest zmęczona. Beata popatrzyła na mnie, wzięła oddech i powiedziała:
- trochę tak, ale gorzej jest jak są we dwóch.
- jak we dwóch? - zapytałam zdziwiona.
- zawsze jest dwóch i się wymieniają - odpowiedziała Beata.
Wtedy do pokoju wszedł M. w jednej ręce miał zdjęta maskę, w d**giej opakowanie prezerwatyw. Po twarzy było widać, że jest cały czerwony. Usiadł koło mnie otworzył opakowanie z prezerwatywami i zaczął ją zakładać.
Odważyłam się wtedy i zapytałam M. o co chodzi z tymi dwoma o których mówiłam Beata. Marek odpowiedział, że jego "biznes" nie jest tylko jego, ale też jego kolegi i że występują zawsze we dwóch, gdy jeden kończy, zaczyna d**gi. Tłumaczył to oglądalnością.
- Dzięki temu, że się wymieniamy, nie musimy robić długich przerw. Jeden się spuszcza, to wchodzi d**gi. - powiedział M.
- Mam już swoje lata i nie jestem w stanie ruchać przez tyle czasu, jaka to różnica ?- dodał.
Myślałam, że będziemy sami - powiedziałam zdziwonia.
- Mówiłem, że pokaz trwa 2-3 godziny. Myślałaś, że będę w stanie Cię tyle posuwać? - zapytał
Zdziwiło mnie to pytanie. Nerwowo się uśmiechnęłam. M. to zauważył i szybko powiedział:
- słuchaj, jaka to różnica czy robię to ja czy kolega? Pokaz rządzi się swoimi prawami. Musi coś się dziać. Wiadomo po co ludzi tu wchodzą i co chcą zobaczyć. Do niczego Cię nie zmuszam, praca jest jaka widzisz.
Założył prezerwatywę i wstał. Podszedł do Beaty. Klepnął ją w prawy pośladek, po czym splunął na rękę, ślinę wtarł w prezerwatywę i włożył penisa. Powoli zaczął poruszać biodrami. On i Beata zaczęli po chwili delikatnie dyszeć. Po chwili przyśpieszył. Pośladki Beaty zaczęły wydawać głuchy dźwięk, jakby kłapanie. Pochylił się i oparł ręce o jej ramiona. Dźwięk nieco się zmienił, ucichł. Robili chwilę to w tej pozycji, później się wyprostował i przyśpieszył ruch biodrami. Ciało Beaty zaczęło się poruszać raz do przodu, raz do tyłu. Wtedy zauważyłam, że podkoszulką ma całkiem spore piersi, które falowały w spoconej koszulce Dźwięk pośladków był co raz głośniejszy. M. złapał w końcu za stringi, które miała na sobie. Najpierw jedną, później dwiema rękami. Ruszając biodrami do przodu i do tyłu, próbował za te majtki utrzymać Beatę, tak aby mu nie odskakiwała zbytnio po pchnięciu. Wyglądało to jakby Beata była klaczą, a on trzał ją za lejce. Stringi były już mocno naprężone. M. coraz głośniej sapał i cały czas utrzymywał tempo. Beata lekko odwróciła głowę w stronę M. i powiedziała coś, chyba było to:
- rozerwiesz! (Pewnie chodziło jej o te majtki). Ale wszystkie dźwięki: jej klapiące pośladki, dyszenie M. zagłuszyły ją. Do tego od ruchów M. całe jej ciało, razem z głową cały czas się poruszało, przez co wszytsko co mówiła było nie wyraźne. Gdy zauważyła, że jej słowa nic nie dają zrezygnowała, opuściła głowę i poddała się temu rytmowi. M. nagle stęknął, wyjął szybko penisa i prawą ręką puścił "lejce". Zdjął prezerwatywe, łapał penisa w dłoń i kilkoma ruchami pomógł sobie żeby się spuścić na pośladki Beaty. Z boku widziałam te wystrzały. Jeden był na tyle spory, że wydawało się, że doleciał Beacie aż do głowy. Dopiero gdy wszystko z niego wyszło puścił lewą ręką jej stringi. M. wziął kilka głębokich wdechów, jeszcze raz klepnął Beatę i usiadł na łóżku. Wzięła na kolana laptopa i zaczął coś pisać na klawiaturze. Beata położyła się na brzuchu. Było widać jej zmęczenie. M. dalej pisał, pewnie odpisywał ludziom na czacie. Beata powoli zaczęła wstawać. Zsunęła się z łóżka. Położyła stopy na podłodze i się wyprostowała. Majtki które miała na sobie ledwo na jej wisiały. Były wyciągnięte i miejscami roztargane. Schyliła się po ręcznik, który leżał obok łóżka. Wytarała pośladek że spermy M. i poszła do łazienki. M. nadal odpisywał. W końcu zebrałam się na odwagę i zapytałam czy to już koniec. M. odpowiedział:
- nie mam już siły, trzeba będzie kończyć. Moszna opróżniona. Zbliżała się już 23:00. Beata wyszla z łazienki. Tym razem nie okrywała się ręcznikiem. Przyjrzałam jej się wtedy dokładnie. Była nieco wyższa ode mnie. Pomyślałam, że ma na pewno większe pośladki, ale oceniając na podstawie tego co na codzień widziałam w lustrze stwierdziłam, że jej pupa jej mimo wszystko mniej wypukła.
Wygramoliła się na łóżko. Wciąż miała na sobie maskę. Obróciła się tyłem do kamery i dość nieporadnie zaczęła potrząsać pupą wypięta do kamery. Po kilku sekundach obróciła głowę w moją stronę i powiedziała:
- zaraz kończymy.
Nie wiem dlaczego ale uśmiechnęłam się do niej. Jakoś chyba poczułam, że będziemy koleżankami z pracy i dobrze byłoby mieć fajne kontakty. M. przestał w końcu pisać. Wstał i poszedł do łazienki. Zostałyśmy na chwilę znowu same.



Zachęcam do komentowania. Jeżeli macie uwagi chętnie je usłyszę














6年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅