Wizyta ponętnej kuzynki
1. Przez niemal całkowicie zasłonięte roletami okna, maleńka strużka światła wpadała do pomieszczenia, wypełniając go delikatnie i powoli budzącym się do życia dniem. W takim ogarniętym półmrokiem pokoju, spałem nie zdając sobie zupełnie sprawy która jest godzina. Obudziłem się słysząc jakieś hałasy w mieszkaniu. Szybko uświadomiłem sobie, że to moja dziewczyna, która miała iść dzisiaj na uczelnię. Pewnie już późno i musiała się szykować, nie chcąc mnie budzić. Ja akurat miałem dzisiaj wolne, ahh jak cudownie. Zauważyłem swoją ukochaną przy naszej szafie, zamyśloną nad tym, w co się dzisiaj ubrać. Patrzyłem na nią, gdy tak w skupieniu się ubierała. Zakładała właśnie bieliznę, koronkowe, białe majteczki już były na swoim miejscu, dobierała jeszcze stanik. Ileż kobiety muszą poświęcić czasu aby wszystko co na siebie włożą dokładnie przemyśleć? Tyle godzin w swoim życiu poświęcać na pytania w stylu: czy ten stanik nie prześwituje?, czy ramiączka mi nie wystają spod koszulki?, czy majtki się nie przebijają przez te spodnie lub legginsy?, Czy bielizna pasuje do dzisiejszego stroju?, Czy koszulka pasuje do spodni?, Albo spodnie do koszulki? Nie żebym na to narzekał, bo gdy kobieta zada sobie te wszystkie pytania i dobierze do nich strój, w większości efekt powala. Wolę jednak metodę typowego faceta, czyli nie zadawanie sobie tyle trudu przy tak prostych czynnościach i – w większości - zakładanie tego co jest czyste i pod ręką. Zapatrzyłem się w jej subtelne ruchy przy zakładaniu stanika, na dzisiaj wybrała biały w czerwone kropki.
Widok jej nagich piersi z rana od razu dał mi dużą dawkę pozytywnej energii. Sandra – bo tak miała na imię moja wybranka – jeszcze nie zauważyła, że się przebudziłem i na nią patrzę. Była taka piękna, gdy pochłaniała się bez reszty w przygotowaniach do wyjścia. Kolejny raz złapałem się na myśleniu o tym, jakie to mam szczęście, że jesteśmy razem. Ja, prosty chłopak, student, ani bardzo ładny, ani bogaty, no może trochę bystry, ale też nie tak nadzwyczajnie. Ledwie 1,75 wzrostu, figura taka sobie, no co Ona we mnie widziała? Owszem byłem dla niej dobry, kochałem ją bardzo mocno i zrobiłbym dla niej wszystko, ale gdy się poznaliśmy tego nie wiedziała, a mimo wszystko potrafiła mnie pokochać. Ona.. Taka piękna blondynka, niewiele niższa ode mnie, z wspaniała figurą, pięknymi oczami, sporym biustem, idealnym tyłeczkiem, po prostu gdzie bym nie spojrzał to mógłbym się zachwycać. Do tego mądra i bardzo zaradna. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
-O misiu już nie spisz, to dobrze. Pamiętasz, że dzisiaj przyjeżdża moja kuzynka i masz ją odebrać z dworca?
-O faktycznie, zapomniałem – wyrwałem się z zamyślenia i odparłem z grymasem, bo prawdę mówiąc liczyłem jeszcze na odrobinę snu, po jej wyjściu – w takim razie wstanę i zrobię nam kawę
-Nie dzięki, ja już piłam, a zresztą muszę już lecieć, bo zaraz się spóźnię na zajęcia
-No cóż, to czeka mnie samotny poranek, ale potem chociaż będę miał towarzyszkę, a ty o której dziś kończysz?
-Koło pierwszej, także nie długo będziesz ją musiał zabawiać – odpowiedziała Sandra i wyszła z pokoju.
Przeciągałem się jeszcze chwilę i wstałem dać jej buziaka na odchodne. Gdy wyłoniłem się z pokoju, Sandra szła już w stronę drzwi wyjściowych.
-Bez buziaka nie puszczam – powiedziałem i podszedłem do niej. Pocałowała mnie namiętnie i otworzyła drzwi.
-Na razie Marcinku, do później
-No pa, pa.
Zostałem więc sam w mieszkaniu, niestety nie na długo. W zasadzie za godzinę musiałem być gotowy, żeby jechać po jej kuzyneczkę Lenę. Lena była siostrą cioteczną Sandry, była od nas rok młodsza, czyli miała 23 lata. Studiowała w Warszawie i kiedy wyeksploatowała sobie niemal tydzień wolnego, postawiła nas odwiedzić, gdyż z Sandrą lubiły się od dziecka. Moja dziewczyna często mi opowiadała, jak razem bawiły jeszcze za młodu, szczególnie, że obie miały starszych braci, z którymi nie miały świetnych kontaktów, a dziewczyna z dziewczyną zawsze dogaduje się bardziej. Mieszkały w blokach obok siebie i do póki nie wyjechaliśmy do innych miast na studia, spotykały się niemal codziennie. Ja znałem ją dużo krócej, bo dopiero odkąd jestem z Sandrą, ale byliśmy już razem cztery lata, także również zdążyłem poznać ją dobrze. Lubiłem Lenę, była bardzo otwarta, sympatyczna i ciągle uśmiechnięta. Wiedziała o naszym związku chyba najwięcej spośród wszystkich innych ludzi na ziemi, z racji jej zażyłości z Sandrą, ale nie przeszkadzało mi to, bo wiedziałem, że jest godna zaufania. Sam nieraz dzwoniłem do niej po radę gdy chciałem coś kupić mojej dziewczynie, albo nie wiedziałem jak się zabrać do przepraszania jej po jakiejś kłótni. Cieszyłem się, że do nas przyjeżdża na te kilka dni, choć zdawałem sobie sprawę, że ciężko będzie ją ugościć porządnie. My tyle wolnego nie mieliśmy i czasem będzie trzeba ją zostawić samą w mieszkaniu na kilka godzin. Całe szczęście sporo zajęć mieliśmy ułożone tak, że albo ja, albo Sandra mieliśmy wolne różne pory dnia. Wkurzało nas to w trakcie roku, ale przy wizycie kuzynki okazało się zaletą.
Zbierałem się dość opornie, więc nic dziwnego, że w połączeniu z dość zatłoczonymi ****ami ledwo zdążyłem na dworzec przed jej przyjazdem. Poszedłem na peron, na który zaraz miał wjechać jej pociąg i nim zdążyłem sprawdzić o której dokładnie ma przyjechać, już wjeżdżał na stację. Szukałem wzrokiem wśród wysiadających osób Leny, ale nie mogłem jej odnaleźć. Nagle ktoś zakrył mi oczy od tyłu i śmiejącym się głosem zapytał –zgadnij kto to?
-No cześć Lena! – krzyknąłem i odwróciłem się w jej stronę. Objęła mnie i daliśmy sobie po buziaku w policzek – dawno się nie widzieliśmy! Ślicznie wyglądasz! – dodałem z nieskrywanym zachwytem. Faktycznie wyglądała bardzo ładnie. Jej długie, proste, ciemne włosy pasowały do jej ciemniejszej karnacji, uśmiechnięte usta na jej całkiem ładnej twarzy nadawały jej sympatycznego wyrazu, a jej ciało od zawsze mi się podobało. Nic w tym dziwnego, była bardzo podobna do Sandry, szczególnie właśnie z budowy, więc było na co popatrzeć.
-Ty jak zwykle od razu czarujesz Marcinku
-No cóż tak już mam, gdzie twoja torba?
-O tutaj – powiedziała wskazując na plecak, który stał obok niej – niewiele tego, bo przyjechałam do was, a nie na imprezy, więc nie muszę się stroić, wzięłam tylko to, co konieczne
-Słusznie i praktycznie, mniej do noszenia – uśmiechnąłem się i wziąłem go od niej, kierując się w stronę wyjścia na parking.
Pojechaliśmy do mieszkania i rozmawiając ze sobą szybko do niego dotarliśmy.
-Pewnie zechcesz się odświeżyć po podróży? – zapytałem gdy już weszliśmy do środka
-O tak chętnie – z nieukrywaną ulgą odpowiedziała Lena – tylko nie mam ze sobą ręcznika, użyczysz mi jakiś?
-No pewnie, co za retoryczne pytanie – udałem oburzenie i ruszyłem w kierunku szafki gdzie trzymamy ręczniki. Wyjąłem jeden z takich większych, które sam najczęściej używam i podałem gościowi – ten powinien być ok
-Tak, tak, jest dobry, dzięki. To ja lecę pod prysznic i za chwilkę wracam
-Spoko, nie śpiesz się, przygotuję w tym czasie coś do jedzenia, bo pewnie zgłodniałaś
-O taak! Ty to czytasz dziś w moich myślach – rzuciła Lena przez ramię, będąc już w drzwiach naszej łazienki.
Chwilę potem usłyszałem szum lejącej się wody i dźwięk przesuwanych drzwi od kabiny. Zgodnie z tym co obiecałem, zabrałem się za przygotowanie obiadu. Z produktów jakie mieliśmy, oceniłem, że najlepsze będzie spaghetti. Wziąłem się więc do gotowania, nastawiłem wodę na makaron, wrzuciłem mielone mięso na patelnię i wyciągnąłem z lodówki przecier pomidorowy. Od czasu do czasu uwielbiałem spełniać się w kuchni, szczególnie, gdy mogłem zaskoczyć kogoś moimi zdolnościami. Kiedy więc mniej więcej po kwadransie miałem już prawie wszystko gotowe i czekałem tylko aż sos i makaron się ugotują, usiadłem i czekałem na Lenę.
Po niedługiej chwili, drzwi od łazienki się otworzyły, a mi kopara opadła chyba do samej podłogi. Lena wyszła z łazienki, owinięta tylko ręcznikiem, który mimo sporych rozmiarów, ledwie co skrywał jej biust i okolice krocza. Tak naprawdę, ręcznik ledwo wystarczał by się zasłoniła, bo gdy zamykała drzwi i stanęła bokiem do mnie, widziałem wystające spod ręcznika pośladki. Ależ miałem widok na jej piękne, długie nogi i kuszące ciało. Szybko jednak musiałem opanować swój wyraz twarzy, żeby nie dać po sobie poznać mojego oniemienia. Lena przyszła do kuchni i popatrzyła w stronę kuchenki.
-O spaghetti, super! – powiedziała uradowana – długo jeszcze?
-Yyy.. góra 5 minut – wybełkotałem
-O to akurat się ubiorę, zaczekasz jeszcze chwilkę prawda?
-Yy no taak, ta…ak – znów mówiłem niewyraźnie.
Nie mogłem się skupić, gdy obok chodziła tak ubrana i pociągająca kobieta. O czym ja w ogóle myślę, przecież to kuzynka mojej dziewczyny. Ogarnij się! – skarciłem się w myślach. Wróciłem myślami na ziemię i odcedziłem makaron który w międzyczasie już doszedł.
Kiedy Lena wróciła już ubrana w dresik, odzyskałem panowanie nad sobą i mogłem normalnie się odezwać. Kiedy nałożyłem nam porcję, akurat do mieszkania weszła Sandra.
-Ale trafiłaś kochanie, akurat zrobiłem obiad – powiedziałem na dzień dobry
-Bardzo dobrze, bo umieram z głodu – odpowiedziała i dosiadła się do mojego talerza.
Wziąłem z szafki jeszcze jeden talerz i nałożyłem sobie kolejną porcję, bo pierwsza, już znikała pochłaniana w ekspresowym tempie przez Sandrę.
Popołudnie i wieczór zleciały w ekspresowym tempie, nawet nie wiem kiedy. Dziewczyny miały ze sobą wiele do omówienia, potem w obieg poszły drinki więc rozmowy kręciły się jeszcze szybciej i zacieklej, aż nie wiadomo kiedy złapała nas północ i z nieukrywanym żalem poszliśmy spać. Mieliśmy mieszkanie dwupokojowe, także Lena spała w naszym „salonie”, a my, wiadomo, u siebie.
Położyliśmy się do łóżka i zgodnie stwierdziliśmy, że czas już spać. Jednak gdy Sandra zgasiła lampkę, ja zamiast spać zacząłem przypominać sobie sytuację z kuchni z Leną. Znów przed oczami miałem jej sylwetkę, owiniętą wyłącznie w ręcznik. Ahh co to było za piękne ciało, należące to tak fajnej kobiety. Gdy w głowie zaczynały układać mi się fantazje, poczułem znajome uczucie twardniejącego w moich bokserkach penisa. Kretynie, masz obok miłość swojego życia, a myślisz o jej kuzynce za ścianą! – upomniałem się w myślach i przybliżyłem do Sandry. Pocałowałem ją w szyję i szeptem zapytałem,
-śpisz?
-Jeszcze nie, a co? – odpowiedziała
-A nic, po prostu nie chciałem cię przestraszyć, ale skoro nie śpisz to… - przerwałem i pocałowałem ją namiętnie. Przyssałem się bardzo mocno, jednocześnie rękami wędrując już po jej ciele.
Uwielbiałem ją dotykać dosłownie wszędzie. Gładziłem po brzuszku, plecach, pośladkach. Uniosłem jej koszulkę, zachęcając ją do zdjęcia jej. Zrozumiała szybko o co mi chodzi i pozbyła się koszulki oraz spodki od pidżamy, zostając w samych majtkach.
-Ale ci się zebrało – wyszeptała
-Ciiii – uciszyłem ją pocałunkiem
Całowaliśmy się mocno, wsuwając sobie głęboko języki i muskając się nimi o siebie. Byłem strasznie podniecony, postanowiłem działać dalej i szybciej. Zjeżdżałem ustami coraz niżej, dochodząc do biustu. Oblizałem i wyssałem łapczywie każdy z cycuszków mojej lubej, po czym kontynuowałem wędrówkę. Gdy doszedłem do jej krocza, zsunąłem z niej majtki i mocno przywarłem do jej mokrego łona. Najpierw kilka wolniejszych ruchów, jakbym witał się z jej skarbem, liżąc delikatnie całe okolice cipki. Następnie przeszedłem do szybszych ruchów językiem, jednocześnie skupiając się głownie na jej czułym miejscu. Sandra jęczała już naprawdę głośno. Nie potrafiłem dłużej wytrzymać, przerwałem pieszczoty i dałem sygnał by się odwróciła. Wszedłem w nią z impetem na pieska, co spowodowało kolejną falę jej jęków. Kilka wolniejszych ruchów z mojej strony dla rozluźnienia jej cipki wystarczyło, bym mógł przyśpieszyć i posuwać ją z całej siły. Przymknąłem oczy z podniecenia. Znów oczami wyobraźni zobaczyłem Lenę, owiniętą w ten cholerny ręcznik. To jej piękne ciało, te cudowne nogi… Poczułem, że niedługo dojdę. Sandra jęczała naprawdę głośno. Otworzyłem oczy i wystrzeliłem w jej cipkę potężna salwę spermy, doprowadzając ją jednocześnie do orgazmu. Wypięła się jeszcze mocniej i skręcała swoje ciało z rozkoszy, jęcząc przy tym nieziemsko. To był naprawdę cudowny seks…
2.
Długo nie mogłem zasnąć, obwiniając się o moje fantazję. Niby nie zdradziłem mojej dziewczyny, a czułem się jakbym to zrobił. Jak mogłem podczas seksu z nią, wyobrażać sobie inną kobietę? W dodatku jej siostrę cioteczną! To dość chora sytuacja... Stwierdziłem jednak po długich przemyśleniach, że nic strasznego się nie stało. Czasami nie mamy wpływu na to, o czym fantazjujemy, a jako zdrowy facet, nie mogło być dziwne, że fantazjowałem o pięknej kobiecie, gdy ją wcześniej zobaczyłem prawie nago. Uspokoiłem się tym trochę i w końcu udało mi się zasnąć.
Kolejny dzień zaczął się od nerwowego poranka. Zapomniałem nastawić budzik, a że była środa i tym razem to ja miałem wcześniej na uczelnię i wstawałem jako pierwszy, to zaspałem o dobre pół godziny i musiałem wszystko robić w biegu. Oczywiście na zajęcia się spóźniłem tak czy tak, ale na szczęście nie więcej niż studencki kwadrans. Sandra miała iść dopiero na 12, a ja już o 13 kończyłem, także Lena nie na długo zostawała dziś sama. Gdy wracałem do mieszkania Sandra napisała mi, żebym nie tłukł się za mocno, bo kuzynka śpi. Podobno strasznie niewygodnie jej się spało i wstała z niewiarygodnym bólem pleców, więc korzystając z okazji, że miała zostać sama, poszła się położyć w naszym łóżku i trochę wypocząć. Dlatego też, wchodząc do mieszkania starałem się być jak najciszej. Po cichutku zdjąłem buty i kurtkę, zamknąłem się w kuchni i czytałem książkę, a jedynym hałasem był szmer przewracanych kartek.
Gdzieś po godzinie siedzenia w ciszy i samotności, Lena obudziła się i przyszła do kuchni. Taka zaspana, z rozczochraną fryzurą i w pogniecionej bluzce wyglądała bardzo słodko.
-Hej maleńka, jak tam? Wypoczęłaś trochę? –zapytałem gdy weszła
-Tak sobie… dalej mnie bolą te plecy – odpowiedziała z grymasem
-Jej, to słabo. Może cię wymasować? Uczyłem się kiedyś trochę dla Sandry, bo uwielbia masaże, więc może ci trochę ulży gdy ci rozmasuję te obolałe plecy
-Ooo mógłbyś? To może być to, co mi potrzeba! – niemal krzyknęła, uradowana moją propozycją Lena
-To idź się przygotuj, a ja ogarnę u nas łóżko i przygotuje olejki.
Ruszyłem w kierunku naszej sypialni, zabrałem z łózka pościel i przerzuciłem ją narzutą, której używaliśmy z Sandrą, gdy ją masowałem. Wyjąłem z szafki olejek rozgrzewający i zapaliłem kilka świeczek dla nastroju. Już w głowie miałem widok tego pięknego ciała Leny, które za chwilę będę mógł dotykać. Ten jej ból pleców spadł mi jak z nieba. Już nie karciłem się w myślach, że tak o niej myślę, po nocnych rozważaniach stwierdziłem, że to normalna reakcja, jak podoba mi się taka piękna kobieta. Jeszcze tylko zostało przysłonić rolety i prowizoryczny „salon masażu” był gotowy. Kiedy kończyłem zasłaniać ostatnie okno, do sypialni weszła Lena i d**gi już raz odkąd przyjechała udało się jej mnie onieśmielić i niemal zwalić z nóg. Weszła owinięta w ręcznik (znów ten cholerny ręcznik! Kto go wymyślił?), tym razem owinęła się nim wyżej, więc zupełnie przesłoniła swój dekolt. Miałem jednak wspaniały widok na całe jej nogi i nieco wyżej, bo spod wysoko upiętego ręcznika, widać było koronkowe, czerwone majteczki, odsłonięte gdzieś do połowy. Nie mogłem oderwać od niej oczu. Lena jednak sprowadziła mnie na ziemię.
-No zaczynamy, czy będziesz się tak gapił? – zapytała
-Oj przepraszam, wyglądasz zjawiskowo więc się zagapiłem, już zaczynamy. Połóż się na brzuchu na tej narzucie – powiedziałem, starając się opanować swoją fascynację i zachować choć trochę profesjonalizmu – a i odłóż ten ręcznik – dodałem
-Okej, panie masażysto – Lena puściła mi oczko i odwinęła ręcznik.
Ugięły się pode mną nogi, gdy zobaczyłem jej nagie piersi. W co ona pogrywała, że nie założyła stanika? Chciała mnie sprawdzić, czy aż tak mi ufała i się nie wstydziła niczego? Nie ważne, podobało mi się to!
-Nie brałam stanika, bo uznałam, że tak będzie ci wygodniej, nieprawdaż? – powiedziała kładąc się już na brzuchu.
Ajj jaka szkoda, że nie bolał ją brzuch albo coś innego, co pozwoliłoby mi ją położyć na plecach i podziwiać w niemal całej okazałości.
-T..ttak, oczywiście. Sandrę zawsze masuję nago – wypaliłem i podszedłem do łóżka.
Mój mały chciał już rozerwać moje bokserki od środka, na szczęście miałem dość szerokie spodnie, więc nie było tak tego widać. Starałem się nie dać po sobie poznać mojego podniecenia, skoro Lenie przychodziło to tak łatwo, to widać miała do mnie śmiałość. Nie mogłem jej pokazać, że aż mnie telepie na jej widok. Nabrałem olejku na dłonie i zacząłem rozsmarowywać go po jej plecach. Najpierw powolnymi, okrężnymi ruchami wsmarowywałem płyn w jej ciało, rozgrzewając je stopniowo. Następnie przeszedłem do mocniejszych ruchów w okolicach szyi i kręgosłupa. Nie znałem się profesjonalnie na tym, ale chodziłem kiedyś na krótki kurs masażu, specjalnie dla mojej dziewczyny, więc co nieco umiałem zrobić. Lena delikatnie pojękiwała, gdy mocniej uciskałem jej kręgi. Co chwilę zmieniałem styl, od mocnych ucisków, przechodziłem w delikatnie ugniatanie całych pleców. Kuzynka Sandry była wyraźnie zadowolona z moich działań, mruczała z zadowolenia.
-A gdzie cię dokładnie boli ten kręgosłup? – zapytałem, chcąc skupić się na dobrym rozmasowaniu tego miejsca
-Tam niżej, niżej – instruowała Lena
Zjeżdżałem więc coraz niżej, po jej pięknych, gładkich plecach, aż dotarłem do odcinka lędźwiowego. Usłyszałem syknięcie gdy ucisnąłem trochę mocniej.
-O czuję, że to tutaj
-Mhm – odpowiedziała
Ucisnąłem więc kilka razy tę okolicę i wyczułem naprężenie w kilku miejscach. Zabrałem się więc za rozmasowywanie, byłem jednak bardzo blisko jej zgrabnej pupci, więc siłą rzeczy ciężej było się skupić. Przez nieuwagę otarłem lekko ręką o jej majtki, co Lena szybko wykorzystała.
-Chyba ci przeszkadzają, to je zsunę żebyś nie uwalił mi ich w tym tłustym olejku – nim skończyła mówić uniosła pośladki lekko w górę i zdjęła majteczki.
Jeśli wcześniej miałem problem ze skupieniem się, to teraz już nie było o tym nawet mowy. Starałem się co prawda masować te okolice, które były napięte, ale oczami cały czas wędrowałem po jej pośladkach i starałem się zerknąć jak najgłębiej w okolice jej skarbu. Miała złączone uda, co utrudniało sprawę w podglądaniu, ale wcale mi nie pomagało się skupić, bo fantazja działała swoje. Penis stał mi już nabrzmiały do granic możliwości. Sandra była moją pierwszą dziewczyną z którą uprawiałem seks, więc widok nagiego ciała, poza jej, był mi całkowicie obcy. A teraz widziałem je, ba, nawet dotykałem i to wcale nie gorsze niż mojej dziewczyny. Słyszałem jak mruczy z zadowolenia, co dodatkowo mnie podniecało. Jezu, ileż siły potrzebowałem, by się na nią nie rzucić. Po chwili zachwytu starałem się nie patrzeć dłużej w dół, by nie kusić losu, tylko całą uwagę poświęciłem na plecy Leny. Skupiłem się maksymalnie na wykonywanym zadaniu i to przyniosło efekt. Nie czułem już tak mocnego podniecenia, więc śmiało skończyłem rozmasowywać jej obolałe miejsca. Gdy stwierdziłem, że chyba już wystarczy, zrobiłem jeszcze kilka delikatnych ruchów po całych jej plecach, tak na zakończenie.
-No chyba wystarczy na dzisiaj – powiedziałem
-Ale mnie jeszcze boli – odpowiedziała z wyraźnym niezadowoleniem
-Tutaj? – spytałem naciskając w miejsce, gdzie wskazała mi przedtem
-Właśnie nie, tam niżej
-Jak niżej?
-No jeszcze niżej, przy kości ogonowej
Zjechałem pomalutku rękami, uciskając kolejne kręgi, aż znalazłem się pomiędzy jej pośladkami. Nie chciałem posuwać się dalej, tego było już dla mnie za wiele.
-Jeszcze troszkę niżej – usłyszałem, gdy zatrzymałem swoje ręce w okolicach jej pośladków
-No jak niżej, jak tam nie ma co masować? – zapytałem
-No normalnie, czuje tam napięcie, Marcinku proszę, jeszcze chwilę, rozmasujesz mnie tam i kończymy.
Wyczuwałem podstęp z jej strony, ale trudno, raz się żyje. Przesunąłem ręce jeszcze niżej, Lena rozszerzyła nogi pozwalając mi zjechać pomiędzy jej uda. Wyczułem pod rękami jej rozgrzaną i wilgotną myszkę, na co Lena tylko sapnęła
-O właśnie tutaj ahh cudownie – wysyczała rozkosznie
Wiedziałem już czego chce, a moje podniecenie nie pozwoliło mi jej tego odmówić. Delikatnie palcami muskałem jej cipkę, rozcierając jej soki, które mocno już wypływały z wnętrza. Palcami przemieszczałem się od wzgórka łonowego, aż pomiędzy pośladki. Była ogolona na gładko, nigdzie nie czułem nawet włoska.
Lena mruczała zadowolona z moich pieszczot. Wiedziałem, że nie wypuści mnie bez zaspokojenia. Odważyłem się zrobić krok dalej i wsunąłem jej swojego palca do gorącego wnętrza jej dziurki. Jęknęła wyraźnie zadowolona z takiego rozwoju sytuacji.
-Czuję, że tutaj też masz napięte mięśnie, rozmasować? – zapytałem z wyraźnym uśmiechem na twarzy
-Ohh tak, tego mi trzeba!
Przyśpieszałem swoje ruchy w jej wnętrzu, dając jej kolejne fale rozkoszy. Lena wiła się już pod naporem moich palców, a jej cipka zalewała się kolejnymi porcjami soków. Była przy tym tak seksowna i tak mnie podniecała, że czułem jak mój mały aż boli z maksymalnego prężenia się. Chciałem dać Lenie coś więcej, ale w głowie zabłysnęła mi czerwona lampka, że mam przecież kochającą dziewczynę. Nie chciałem jej zdradzać, ale czy erotyczny masaż, nawet zakończony orgazmem już można nazwać zdradą? Sam nie wiedziałem, ale nie mogłem przestać. Wkładałem już dwa, a potem trzy palce do cipki kuzynki, chcąc doprowadzić ją do mocnego szczytowania. Lena krzyczała i szarpała się na łóżku. Wiedziałem już, że niedługo będzie finał naszych zabaw. Jeszcze kilka głębokich ruchów palcami i usłyszałem rozciągnięty, donośny krzyk, połączony z mocną falą drgań. Lena skuliła się i jęczała wycieńczona i szczęśliwa. Popatrzyła na mnie tymi pięknymi oczami.
-Dawaj go, tobie też się coś należy za ten masaż – powiedziała wskazując w okolice mojego rozporka, a ja tylko na to czekałem.
Wyciągnąłem swojego penisa ze spodni i podszedłem bliżej do Leny.
-No, no, niezły okaz ma moja siostrzyczka, aż żal się nie podzielić
-Przestań, bez przesady – starałem się zachować skromność, choć wiedziałem, że mając prawie 19cm, faktycznie nie należę do maluszków.
Lena kucnęła przede mną i oblizała główkę mojej pały, po czym wzięła łapczywie niemal całą do buzi. Musiałem przyznać, że miała niezłą wprawę, bo mieściła prawie całego w buzi, co Sandrze nigdy się nie udawało. W dodatku pracowała ustami i językiem tak rytmicznie, zmysłowo i „profesjonalnie”, że czułem się jak w niebie. Nigdy nie miałem takiego lodzika, w dodatku podniecenie kumulowało się we mnie już od długiego czasu, więc bardzo szybko poczułem, że niedługo dojdę. Mój penis robił się coraz twardszy i grubszy, co Lena zdecydowanie musiała poczuć, jednak nie przestawała mnie pieścić. Gdy już dłużej nie mogłem wstrzymać wytrysku, ugiąłem się lekko na nogach i wystrzeliłem potężną salwę nasienia w usta Leny. Nie dała rady wszystkiego przełknąć, część mojego nasienia spływała po jej brodzie, aż na piersi. To był najlepszy lodzik w moim życiu, nie mogłem się po nim ogarnąć. Położyłem się wyczerpany na łóżku, Lena widząc to uśmiechnęła się tylko i wyszła pod prysznic. Ja ogarnąłem trochę pokój i zamyśliłem się, jak teraz się zachowywać w stosunku do Leny? I co powiedzieć Sandrze? Nim zdążyłem cokolwiek przemyśleć, usłyszałem przekręcający się zamek w drzwiach wejściowych do mieszkania, który symbolizował powrót Sandry…
Małe kuszenie Leny (cz.3) jak i zupełnie inne historie znajdziesz na moim blogu - ero-sfera/b*******.
Widok jej nagich piersi z rana od razu dał mi dużą dawkę pozytywnej energii. Sandra – bo tak miała na imię moja wybranka – jeszcze nie zauważyła, że się przebudziłem i na nią patrzę. Była taka piękna, gdy pochłaniała się bez reszty w przygotowaniach do wyjścia. Kolejny raz złapałem się na myśleniu o tym, jakie to mam szczęście, że jesteśmy razem. Ja, prosty chłopak, student, ani bardzo ładny, ani bogaty, no może trochę bystry, ale też nie tak nadzwyczajnie. Ledwie 1,75 wzrostu, figura taka sobie, no co Ona we mnie widziała? Owszem byłem dla niej dobry, kochałem ją bardzo mocno i zrobiłbym dla niej wszystko, ale gdy się poznaliśmy tego nie wiedziała, a mimo wszystko potrafiła mnie pokochać. Ona.. Taka piękna blondynka, niewiele niższa ode mnie, z wspaniała figurą, pięknymi oczami, sporym biustem, idealnym tyłeczkiem, po prostu gdzie bym nie spojrzał to mógłbym się zachwycać. Do tego mądra i bardzo zaradna. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
-O misiu już nie spisz, to dobrze. Pamiętasz, że dzisiaj przyjeżdża moja kuzynka i masz ją odebrać z dworca?
-O faktycznie, zapomniałem – wyrwałem się z zamyślenia i odparłem z grymasem, bo prawdę mówiąc liczyłem jeszcze na odrobinę snu, po jej wyjściu – w takim razie wstanę i zrobię nam kawę
-Nie dzięki, ja już piłam, a zresztą muszę już lecieć, bo zaraz się spóźnię na zajęcia
-No cóż, to czeka mnie samotny poranek, ale potem chociaż będę miał towarzyszkę, a ty o której dziś kończysz?
-Koło pierwszej, także nie długo będziesz ją musiał zabawiać – odpowiedziała Sandra i wyszła z pokoju.
Przeciągałem się jeszcze chwilę i wstałem dać jej buziaka na odchodne. Gdy wyłoniłem się z pokoju, Sandra szła już w stronę drzwi wyjściowych.
-Bez buziaka nie puszczam – powiedziałem i podszedłem do niej. Pocałowała mnie namiętnie i otworzyła drzwi.
-Na razie Marcinku, do później
-No pa, pa.
Zostałem więc sam w mieszkaniu, niestety nie na długo. W zasadzie za godzinę musiałem być gotowy, żeby jechać po jej kuzyneczkę Lenę. Lena była siostrą cioteczną Sandry, była od nas rok młodsza, czyli miała 23 lata. Studiowała w Warszawie i kiedy wyeksploatowała sobie niemal tydzień wolnego, postawiła nas odwiedzić, gdyż z Sandrą lubiły się od dziecka. Moja dziewczyna często mi opowiadała, jak razem bawiły jeszcze za młodu, szczególnie, że obie miały starszych braci, z którymi nie miały świetnych kontaktów, a dziewczyna z dziewczyną zawsze dogaduje się bardziej. Mieszkały w blokach obok siebie i do póki nie wyjechaliśmy do innych miast na studia, spotykały się niemal codziennie. Ja znałem ją dużo krócej, bo dopiero odkąd jestem z Sandrą, ale byliśmy już razem cztery lata, także również zdążyłem poznać ją dobrze. Lubiłem Lenę, była bardzo otwarta, sympatyczna i ciągle uśmiechnięta. Wiedziała o naszym związku chyba najwięcej spośród wszystkich innych ludzi na ziemi, z racji jej zażyłości z Sandrą, ale nie przeszkadzało mi to, bo wiedziałem, że jest godna zaufania. Sam nieraz dzwoniłem do niej po radę gdy chciałem coś kupić mojej dziewczynie, albo nie wiedziałem jak się zabrać do przepraszania jej po jakiejś kłótni. Cieszyłem się, że do nas przyjeżdża na te kilka dni, choć zdawałem sobie sprawę, że ciężko będzie ją ugościć porządnie. My tyle wolnego nie mieliśmy i czasem będzie trzeba ją zostawić samą w mieszkaniu na kilka godzin. Całe szczęście sporo zajęć mieliśmy ułożone tak, że albo ja, albo Sandra mieliśmy wolne różne pory dnia. Wkurzało nas to w trakcie roku, ale przy wizycie kuzynki okazało się zaletą.
Zbierałem się dość opornie, więc nic dziwnego, że w połączeniu z dość zatłoczonymi ****ami ledwo zdążyłem na dworzec przed jej przyjazdem. Poszedłem na peron, na który zaraz miał wjechać jej pociąg i nim zdążyłem sprawdzić o której dokładnie ma przyjechać, już wjeżdżał na stację. Szukałem wzrokiem wśród wysiadających osób Leny, ale nie mogłem jej odnaleźć. Nagle ktoś zakrył mi oczy od tyłu i śmiejącym się głosem zapytał –zgadnij kto to?
-No cześć Lena! – krzyknąłem i odwróciłem się w jej stronę. Objęła mnie i daliśmy sobie po buziaku w policzek – dawno się nie widzieliśmy! Ślicznie wyglądasz! – dodałem z nieskrywanym zachwytem. Faktycznie wyglądała bardzo ładnie. Jej długie, proste, ciemne włosy pasowały do jej ciemniejszej karnacji, uśmiechnięte usta na jej całkiem ładnej twarzy nadawały jej sympatycznego wyrazu, a jej ciało od zawsze mi się podobało. Nic w tym dziwnego, była bardzo podobna do Sandry, szczególnie właśnie z budowy, więc było na co popatrzeć.
-Ty jak zwykle od razu czarujesz Marcinku
-No cóż tak już mam, gdzie twoja torba?
-O tutaj – powiedziała wskazując na plecak, który stał obok niej – niewiele tego, bo przyjechałam do was, a nie na imprezy, więc nie muszę się stroić, wzięłam tylko to, co konieczne
-Słusznie i praktycznie, mniej do noszenia – uśmiechnąłem się i wziąłem go od niej, kierując się w stronę wyjścia na parking.
Pojechaliśmy do mieszkania i rozmawiając ze sobą szybko do niego dotarliśmy.
-Pewnie zechcesz się odświeżyć po podróży? – zapytałem gdy już weszliśmy do środka
-O tak chętnie – z nieukrywaną ulgą odpowiedziała Lena – tylko nie mam ze sobą ręcznika, użyczysz mi jakiś?
-No pewnie, co za retoryczne pytanie – udałem oburzenie i ruszyłem w kierunku szafki gdzie trzymamy ręczniki. Wyjąłem jeden z takich większych, które sam najczęściej używam i podałem gościowi – ten powinien być ok
-Tak, tak, jest dobry, dzięki. To ja lecę pod prysznic i za chwilkę wracam
-Spoko, nie śpiesz się, przygotuję w tym czasie coś do jedzenia, bo pewnie zgłodniałaś
-O taak! Ty to czytasz dziś w moich myślach – rzuciła Lena przez ramię, będąc już w drzwiach naszej łazienki.
Chwilę potem usłyszałem szum lejącej się wody i dźwięk przesuwanych drzwi od kabiny. Zgodnie z tym co obiecałem, zabrałem się za przygotowanie obiadu. Z produktów jakie mieliśmy, oceniłem, że najlepsze będzie spaghetti. Wziąłem się więc do gotowania, nastawiłem wodę na makaron, wrzuciłem mielone mięso na patelnię i wyciągnąłem z lodówki przecier pomidorowy. Od czasu do czasu uwielbiałem spełniać się w kuchni, szczególnie, gdy mogłem zaskoczyć kogoś moimi zdolnościami. Kiedy więc mniej więcej po kwadransie miałem już prawie wszystko gotowe i czekałem tylko aż sos i makaron się ugotują, usiadłem i czekałem na Lenę.
Po niedługiej chwili, drzwi od łazienki się otworzyły, a mi kopara opadła chyba do samej podłogi. Lena wyszła z łazienki, owinięta tylko ręcznikiem, który mimo sporych rozmiarów, ledwie co skrywał jej biust i okolice krocza. Tak naprawdę, ręcznik ledwo wystarczał by się zasłoniła, bo gdy zamykała drzwi i stanęła bokiem do mnie, widziałem wystające spod ręcznika pośladki. Ależ miałem widok na jej piękne, długie nogi i kuszące ciało. Szybko jednak musiałem opanować swój wyraz twarzy, żeby nie dać po sobie poznać mojego oniemienia. Lena przyszła do kuchni i popatrzyła w stronę kuchenki.
-O spaghetti, super! – powiedziała uradowana – długo jeszcze?
-Yyy.. góra 5 minut – wybełkotałem
-O to akurat się ubiorę, zaczekasz jeszcze chwilkę prawda?
-Yy no taak, ta…ak – znów mówiłem niewyraźnie.
Nie mogłem się skupić, gdy obok chodziła tak ubrana i pociągająca kobieta. O czym ja w ogóle myślę, przecież to kuzynka mojej dziewczyny. Ogarnij się! – skarciłem się w myślach. Wróciłem myślami na ziemię i odcedziłem makaron który w międzyczasie już doszedł.
Kiedy Lena wróciła już ubrana w dresik, odzyskałem panowanie nad sobą i mogłem normalnie się odezwać. Kiedy nałożyłem nam porcję, akurat do mieszkania weszła Sandra.
-Ale trafiłaś kochanie, akurat zrobiłem obiad – powiedziałem na dzień dobry
-Bardzo dobrze, bo umieram z głodu – odpowiedziała i dosiadła się do mojego talerza.
Wziąłem z szafki jeszcze jeden talerz i nałożyłem sobie kolejną porcję, bo pierwsza, już znikała pochłaniana w ekspresowym tempie przez Sandrę.
Popołudnie i wieczór zleciały w ekspresowym tempie, nawet nie wiem kiedy. Dziewczyny miały ze sobą wiele do omówienia, potem w obieg poszły drinki więc rozmowy kręciły się jeszcze szybciej i zacieklej, aż nie wiadomo kiedy złapała nas północ i z nieukrywanym żalem poszliśmy spać. Mieliśmy mieszkanie dwupokojowe, także Lena spała w naszym „salonie”, a my, wiadomo, u siebie.
Położyliśmy się do łóżka i zgodnie stwierdziliśmy, że czas już spać. Jednak gdy Sandra zgasiła lampkę, ja zamiast spać zacząłem przypominać sobie sytuację z kuchni z Leną. Znów przed oczami miałem jej sylwetkę, owiniętą wyłącznie w ręcznik. Ahh co to było za piękne ciało, należące to tak fajnej kobiety. Gdy w głowie zaczynały układać mi się fantazje, poczułem znajome uczucie twardniejącego w moich bokserkach penisa. Kretynie, masz obok miłość swojego życia, a myślisz o jej kuzynce za ścianą! – upomniałem się w myślach i przybliżyłem do Sandry. Pocałowałem ją w szyję i szeptem zapytałem,
-śpisz?
-Jeszcze nie, a co? – odpowiedziała
-A nic, po prostu nie chciałem cię przestraszyć, ale skoro nie śpisz to… - przerwałem i pocałowałem ją namiętnie. Przyssałem się bardzo mocno, jednocześnie rękami wędrując już po jej ciele.
Uwielbiałem ją dotykać dosłownie wszędzie. Gładziłem po brzuszku, plecach, pośladkach. Uniosłem jej koszulkę, zachęcając ją do zdjęcia jej. Zrozumiała szybko o co mi chodzi i pozbyła się koszulki oraz spodki od pidżamy, zostając w samych majtkach.
-Ale ci się zebrało – wyszeptała
-Ciiii – uciszyłem ją pocałunkiem
Całowaliśmy się mocno, wsuwając sobie głęboko języki i muskając się nimi o siebie. Byłem strasznie podniecony, postanowiłem działać dalej i szybciej. Zjeżdżałem ustami coraz niżej, dochodząc do biustu. Oblizałem i wyssałem łapczywie każdy z cycuszków mojej lubej, po czym kontynuowałem wędrówkę. Gdy doszedłem do jej krocza, zsunąłem z niej majtki i mocno przywarłem do jej mokrego łona. Najpierw kilka wolniejszych ruchów, jakbym witał się z jej skarbem, liżąc delikatnie całe okolice cipki. Następnie przeszedłem do szybszych ruchów językiem, jednocześnie skupiając się głownie na jej czułym miejscu. Sandra jęczała już naprawdę głośno. Nie potrafiłem dłużej wytrzymać, przerwałem pieszczoty i dałem sygnał by się odwróciła. Wszedłem w nią z impetem na pieska, co spowodowało kolejną falę jej jęków. Kilka wolniejszych ruchów z mojej strony dla rozluźnienia jej cipki wystarczyło, bym mógł przyśpieszyć i posuwać ją z całej siły. Przymknąłem oczy z podniecenia. Znów oczami wyobraźni zobaczyłem Lenę, owiniętą w ten cholerny ręcznik. To jej piękne ciało, te cudowne nogi… Poczułem, że niedługo dojdę. Sandra jęczała naprawdę głośno. Otworzyłem oczy i wystrzeliłem w jej cipkę potężna salwę spermy, doprowadzając ją jednocześnie do orgazmu. Wypięła się jeszcze mocniej i skręcała swoje ciało z rozkoszy, jęcząc przy tym nieziemsko. To był naprawdę cudowny seks…
2.
Długo nie mogłem zasnąć, obwiniając się o moje fantazję. Niby nie zdradziłem mojej dziewczyny, a czułem się jakbym to zrobił. Jak mogłem podczas seksu z nią, wyobrażać sobie inną kobietę? W dodatku jej siostrę cioteczną! To dość chora sytuacja... Stwierdziłem jednak po długich przemyśleniach, że nic strasznego się nie stało. Czasami nie mamy wpływu na to, o czym fantazjujemy, a jako zdrowy facet, nie mogło być dziwne, że fantazjowałem o pięknej kobiecie, gdy ją wcześniej zobaczyłem prawie nago. Uspokoiłem się tym trochę i w końcu udało mi się zasnąć.
Kolejny dzień zaczął się od nerwowego poranka. Zapomniałem nastawić budzik, a że była środa i tym razem to ja miałem wcześniej na uczelnię i wstawałem jako pierwszy, to zaspałem o dobre pół godziny i musiałem wszystko robić w biegu. Oczywiście na zajęcia się spóźniłem tak czy tak, ale na szczęście nie więcej niż studencki kwadrans. Sandra miała iść dopiero na 12, a ja już o 13 kończyłem, także Lena nie na długo zostawała dziś sama. Gdy wracałem do mieszkania Sandra napisała mi, żebym nie tłukł się za mocno, bo kuzynka śpi. Podobno strasznie niewygodnie jej się spało i wstała z niewiarygodnym bólem pleców, więc korzystając z okazji, że miała zostać sama, poszła się położyć w naszym łóżku i trochę wypocząć. Dlatego też, wchodząc do mieszkania starałem się być jak najciszej. Po cichutku zdjąłem buty i kurtkę, zamknąłem się w kuchni i czytałem książkę, a jedynym hałasem był szmer przewracanych kartek.
Gdzieś po godzinie siedzenia w ciszy i samotności, Lena obudziła się i przyszła do kuchni. Taka zaspana, z rozczochraną fryzurą i w pogniecionej bluzce wyglądała bardzo słodko.
-Hej maleńka, jak tam? Wypoczęłaś trochę? –zapytałem gdy weszła
-Tak sobie… dalej mnie bolą te plecy – odpowiedziała z grymasem
-Jej, to słabo. Może cię wymasować? Uczyłem się kiedyś trochę dla Sandry, bo uwielbia masaże, więc może ci trochę ulży gdy ci rozmasuję te obolałe plecy
-Ooo mógłbyś? To może być to, co mi potrzeba! – niemal krzyknęła, uradowana moją propozycją Lena
-To idź się przygotuj, a ja ogarnę u nas łóżko i przygotuje olejki.
Ruszyłem w kierunku naszej sypialni, zabrałem z łózka pościel i przerzuciłem ją narzutą, której używaliśmy z Sandrą, gdy ją masowałem. Wyjąłem z szafki olejek rozgrzewający i zapaliłem kilka świeczek dla nastroju. Już w głowie miałem widok tego pięknego ciała Leny, które za chwilę będę mógł dotykać. Ten jej ból pleców spadł mi jak z nieba. Już nie karciłem się w myślach, że tak o niej myślę, po nocnych rozważaniach stwierdziłem, że to normalna reakcja, jak podoba mi się taka piękna kobieta. Jeszcze tylko zostało przysłonić rolety i prowizoryczny „salon masażu” był gotowy. Kiedy kończyłem zasłaniać ostatnie okno, do sypialni weszła Lena i d**gi już raz odkąd przyjechała udało się jej mnie onieśmielić i niemal zwalić z nóg. Weszła owinięta w ręcznik (znów ten cholerny ręcznik! Kto go wymyślił?), tym razem owinęła się nim wyżej, więc zupełnie przesłoniła swój dekolt. Miałem jednak wspaniały widok na całe jej nogi i nieco wyżej, bo spod wysoko upiętego ręcznika, widać było koronkowe, czerwone majteczki, odsłonięte gdzieś do połowy. Nie mogłem oderwać od niej oczu. Lena jednak sprowadziła mnie na ziemię.
-No zaczynamy, czy będziesz się tak gapił? – zapytała
-Oj przepraszam, wyglądasz zjawiskowo więc się zagapiłem, już zaczynamy. Połóż się na brzuchu na tej narzucie – powiedziałem, starając się opanować swoją fascynację i zachować choć trochę profesjonalizmu – a i odłóż ten ręcznik – dodałem
-Okej, panie masażysto – Lena puściła mi oczko i odwinęła ręcznik.
Ugięły się pode mną nogi, gdy zobaczyłem jej nagie piersi. W co ona pogrywała, że nie założyła stanika? Chciała mnie sprawdzić, czy aż tak mi ufała i się nie wstydziła niczego? Nie ważne, podobało mi się to!
-Nie brałam stanika, bo uznałam, że tak będzie ci wygodniej, nieprawdaż? – powiedziała kładąc się już na brzuchu.
Ajj jaka szkoda, że nie bolał ją brzuch albo coś innego, co pozwoliłoby mi ją położyć na plecach i podziwiać w niemal całej okazałości.
-T..ttak, oczywiście. Sandrę zawsze masuję nago – wypaliłem i podszedłem do łóżka.
Mój mały chciał już rozerwać moje bokserki od środka, na szczęście miałem dość szerokie spodnie, więc nie było tak tego widać. Starałem się nie dać po sobie poznać mojego podniecenia, skoro Lenie przychodziło to tak łatwo, to widać miała do mnie śmiałość. Nie mogłem jej pokazać, że aż mnie telepie na jej widok. Nabrałem olejku na dłonie i zacząłem rozsmarowywać go po jej plecach. Najpierw powolnymi, okrężnymi ruchami wsmarowywałem płyn w jej ciało, rozgrzewając je stopniowo. Następnie przeszedłem do mocniejszych ruchów w okolicach szyi i kręgosłupa. Nie znałem się profesjonalnie na tym, ale chodziłem kiedyś na krótki kurs masażu, specjalnie dla mojej dziewczyny, więc co nieco umiałem zrobić. Lena delikatnie pojękiwała, gdy mocniej uciskałem jej kręgi. Co chwilę zmieniałem styl, od mocnych ucisków, przechodziłem w delikatnie ugniatanie całych pleców. Kuzynka Sandry była wyraźnie zadowolona z moich działań, mruczała z zadowolenia.
-A gdzie cię dokładnie boli ten kręgosłup? – zapytałem, chcąc skupić się na dobrym rozmasowaniu tego miejsca
-Tam niżej, niżej – instruowała Lena
Zjeżdżałem więc coraz niżej, po jej pięknych, gładkich plecach, aż dotarłem do odcinka lędźwiowego. Usłyszałem syknięcie gdy ucisnąłem trochę mocniej.
-O czuję, że to tutaj
-Mhm – odpowiedziała
Ucisnąłem więc kilka razy tę okolicę i wyczułem naprężenie w kilku miejscach. Zabrałem się więc za rozmasowywanie, byłem jednak bardzo blisko jej zgrabnej pupci, więc siłą rzeczy ciężej było się skupić. Przez nieuwagę otarłem lekko ręką o jej majtki, co Lena szybko wykorzystała.
-Chyba ci przeszkadzają, to je zsunę żebyś nie uwalił mi ich w tym tłustym olejku – nim skończyła mówić uniosła pośladki lekko w górę i zdjęła majteczki.
Jeśli wcześniej miałem problem ze skupieniem się, to teraz już nie było o tym nawet mowy. Starałem się co prawda masować te okolice, które były napięte, ale oczami cały czas wędrowałem po jej pośladkach i starałem się zerknąć jak najgłębiej w okolice jej skarbu. Miała złączone uda, co utrudniało sprawę w podglądaniu, ale wcale mi nie pomagało się skupić, bo fantazja działała swoje. Penis stał mi już nabrzmiały do granic możliwości. Sandra była moją pierwszą dziewczyną z którą uprawiałem seks, więc widok nagiego ciała, poza jej, był mi całkowicie obcy. A teraz widziałem je, ba, nawet dotykałem i to wcale nie gorsze niż mojej dziewczyny. Słyszałem jak mruczy z zadowolenia, co dodatkowo mnie podniecało. Jezu, ileż siły potrzebowałem, by się na nią nie rzucić. Po chwili zachwytu starałem się nie patrzeć dłużej w dół, by nie kusić losu, tylko całą uwagę poświęciłem na plecy Leny. Skupiłem się maksymalnie na wykonywanym zadaniu i to przyniosło efekt. Nie czułem już tak mocnego podniecenia, więc śmiało skończyłem rozmasowywać jej obolałe miejsca. Gdy stwierdziłem, że chyba już wystarczy, zrobiłem jeszcze kilka delikatnych ruchów po całych jej plecach, tak na zakończenie.
-No chyba wystarczy na dzisiaj – powiedziałem
-Ale mnie jeszcze boli – odpowiedziała z wyraźnym niezadowoleniem
-Tutaj? – spytałem naciskając w miejsce, gdzie wskazała mi przedtem
-Właśnie nie, tam niżej
-Jak niżej?
-No jeszcze niżej, przy kości ogonowej
Zjechałem pomalutku rękami, uciskając kolejne kręgi, aż znalazłem się pomiędzy jej pośladkami. Nie chciałem posuwać się dalej, tego było już dla mnie za wiele.
-Jeszcze troszkę niżej – usłyszałem, gdy zatrzymałem swoje ręce w okolicach jej pośladków
-No jak niżej, jak tam nie ma co masować? – zapytałem
-No normalnie, czuje tam napięcie, Marcinku proszę, jeszcze chwilę, rozmasujesz mnie tam i kończymy.
Wyczuwałem podstęp z jej strony, ale trudno, raz się żyje. Przesunąłem ręce jeszcze niżej, Lena rozszerzyła nogi pozwalając mi zjechać pomiędzy jej uda. Wyczułem pod rękami jej rozgrzaną i wilgotną myszkę, na co Lena tylko sapnęła
-O właśnie tutaj ahh cudownie – wysyczała rozkosznie
Wiedziałem już czego chce, a moje podniecenie nie pozwoliło mi jej tego odmówić. Delikatnie palcami muskałem jej cipkę, rozcierając jej soki, które mocno już wypływały z wnętrza. Palcami przemieszczałem się od wzgórka łonowego, aż pomiędzy pośladki. Była ogolona na gładko, nigdzie nie czułem nawet włoska.
Lena mruczała zadowolona z moich pieszczot. Wiedziałem, że nie wypuści mnie bez zaspokojenia. Odważyłem się zrobić krok dalej i wsunąłem jej swojego palca do gorącego wnętrza jej dziurki. Jęknęła wyraźnie zadowolona z takiego rozwoju sytuacji.
-Czuję, że tutaj też masz napięte mięśnie, rozmasować? – zapytałem z wyraźnym uśmiechem na twarzy
-Ohh tak, tego mi trzeba!
Przyśpieszałem swoje ruchy w jej wnętrzu, dając jej kolejne fale rozkoszy. Lena wiła się już pod naporem moich palców, a jej cipka zalewała się kolejnymi porcjami soków. Była przy tym tak seksowna i tak mnie podniecała, że czułem jak mój mały aż boli z maksymalnego prężenia się. Chciałem dać Lenie coś więcej, ale w głowie zabłysnęła mi czerwona lampka, że mam przecież kochającą dziewczynę. Nie chciałem jej zdradzać, ale czy erotyczny masaż, nawet zakończony orgazmem już można nazwać zdradą? Sam nie wiedziałem, ale nie mogłem przestać. Wkładałem już dwa, a potem trzy palce do cipki kuzynki, chcąc doprowadzić ją do mocnego szczytowania. Lena krzyczała i szarpała się na łóżku. Wiedziałem już, że niedługo będzie finał naszych zabaw. Jeszcze kilka głębokich ruchów palcami i usłyszałem rozciągnięty, donośny krzyk, połączony z mocną falą drgań. Lena skuliła się i jęczała wycieńczona i szczęśliwa. Popatrzyła na mnie tymi pięknymi oczami.
-Dawaj go, tobie też się coś należy za ten masaż – powiedziała wskazując w okolice mojego rozporka, a ja tylko na to czekałem.
Wyciągnąłem swojego penisa ze spodni i podszedłem bliżej do Leny.
-No, no, niezły okaz ma moja siostrzyczka, aż żal się nie podzielić
-Przestań, bez przesady – starałem się zachować skromność, choć wiedziałem, że mając prawie 19cm, faktycznie nie należę do maluszków.
Lena kucnęła przede mną i oblizała główkę mojej pały, po czym wzięła łapczywie niemal całą do buzi. Musiałem przyznać, że miała niezłą wprawę, bo mieściła prawie całego w buzi, co Sandrze nigdy się nie udawało. W dodatku pracowała ustami i językiem tak rytmicznie, zmysłowo i „profesjonalnie”, że czułem się jak w niebie. Nigdy nie miałem takiego lodzika, w dodatku podniecenie kumulowało się we mnie już od długiego czasu, więc bardzo szybko poczułem, że niedługo dojdę. Mój penis robił się coraz twardszy i grubszy, co Lena zdecydowanie musiała poczuć, jednak nie przestawała mnie pieścić. Gdy już dłużej nie mogłem wstrzymać wytrysku, ugiąłem się lekko na nogach i wystrzeliłem potężną salwę nasienia w usta Leny. Nie dała rady wszystkiego przełknąć, część mojego nasienia spływała po jej brodzie, aż na piersi. To był najlepszy lodzik w moim życiu, nie mogłem się po nim ogarnąć. Położyłem się wyczerpany na łóżku, Lena widząc to uśmiechnęła się tylko i wyszła pod prysznic. Ja ogarnąłem trochę pokój i zamyśliłem się, jak teraz się zachowywać w stosunku do Leny? I co powiedzieć Sandrze? Nim zdążyłem cokolwiek przemyśleć, usłyszałem przekręcający się zamek w drzwiach wejściowych do mieszkania, który symbolizował powrót Sandry…
Małe kuszenie Leny (cz.3) jak i zupełnie inne historie znajdziesz na moim blogu - ero-sfera/b*******.
6年前