Wiesia - młody sąsiad
To był gwałtowny okres - kupno mieszkania, remont, przeprowadzka oraz praca na dwie zmiany aby dokończyć wszystko tak jakby sobie tego życzyła.
Wiesia była rozwódką, kobietą zapracowaną jednak każdą wolną chwilę poświęcającą na fryzjerów czy kosmetyczki. 48 letnia, zadbana i opalona, niska (157 cm) dojrzała kobieta, o kręconych, spiętych w kok u góry farbowanych na rudo włosach, sporych i krągłych piersiach (miseczka D, obwód 75) z drobnymi brązowymi sutkami, o szerszej, jędrnej krągłej pupie, dość mocno odstającej. Cechowały ją zgrabne nogi, jednak niezbyt długie z racji wzrostu i małe, zadbane stopy albo raczej stópki z racji rozmiaru 36. Paznokcie uwielbiała malować w tzw french, czyli białe paseczki, zarówno u dłoni jak i u stóp.
Była drobną kobietą o pełnych kształtach. Lubiła to podkreślać swoim ulubionym zestawem w upalne sierpniowe dni - czarną opinającą ciało sukienką do połowy ud, skrywającą czarne sportowe obcisłe stringi, koronkowy biustonosz, podkreślając łydki i pośladki czarnymi,skórzanymi japonkami na wysokim 12 cm koturnie.
Nic więc dziwnego, że zwracała uwagę mężczyzn, nie tylko tych żonatych po czterdziestce ale też i tych młodych, studentów, którzy byli w wieku jej syna. Nie raz rozbierali ją wzrokiem studiując jej pośladki i śliniąc się jak małe dzieci do czekolady. Nie jeden mijający ją na ulicy młodzieniec, oglądał się za nią marząc o chwili zapomnienia między jej dojrzałymi, jędrnymi pośladkami.
Jednym z nich był Janek, student pierwszego roku, który dopiero co wprowadził się do miasta. Dzięki majętnym rodzicom, mieszkał w nowej kawalerce na tej samej klatce co Wiesia.
Już nie raz natknął się na tą "mamuśkę" (jak określał ją w myślach) w windzie lub na schodach. Wiele razy obserwował rano jak Wiesia wychodzi z klatki i idzie w stronę parkingu, zachęcająco kołysząc swoimi dojrzałymi biodrami.
Janek odkąd pamięcią sięgał, uwielbiał dojrzałe kobiety. Zawsze wywoływały w nim ten zwierzęcy instynkt, dodawały mu iskry w oku. Wiesia z każdym dniem doprowadzała Janka do szaleństwa. Myślał o niej rano, popołudniu, przed snem. Wiele razy napotykając ją w klatce i mówiąc jej "Dzień dobry", biegł na górę, zamykał drzwi i wbiegał jak szalony do łazienki, uwalniając swój wzwód, który po paru ruchach dłonią wystrzeliwał gęstym nasieniem.
- oszaleję przez nią...jaka to jest dupa - jęczał strzepując nabrzmiałego penisa nad zlewem.
Janek mimo 19 lat był dojrzale wyglądającym mężczyzną, wiele poznanych dziewczyn dawało mu 25 lat.
Był wysokim, krótko ściętym brunetem o silnej budowie i wyraźnych mięśniach. Dziewczyny wiele razy traciły dla niego głowę a Janek to bezczelnie wykorzystywał za każdym razem. No i to co dodawało mu największej pewności siebie w kontaktach z kobietami - 18 centymetrów żywej rozkoszy - bo tak lubił nazywać swój sprzęt. Gruby, żylasty i długi. U tych bardziej doświadczonych rówieśniczek wywoływał drżenie kolan, u tych mniej - strach.
Wiesia tym czasem zadomowiła się na dobre w swoim nowym mieszkaniu, wreszcie sama, wolna od syna.
Mogła bez przeszkód chodzić nago po domu i zostawiać bieliznę na krzesłach.
Zazwyczaj wracała późno, pracując na dwie zmiany aby spłacić mieszkanie i remont. Nie raz przed snem myślała, że przydałby się jej wakacje a raczej wakacyjny relaks, gdzieś gdzie mogłaby zaszaleć, uwolnić swoje kobiece potrzeby, które od dawna się w niej kotłowały. Brak czasu na randki z facetami to potęgował.
Wspominała czasem w kobiecych plotkach ze swoją przyjaciółką, że w jej klatce mieszka niezły przystojniak, lubiła z nią żartować.
- ciekawe jakiego ma... - powiedziała Magda parskając śmiechem
- daj spokój, jesteś zwariowana, to małolat, jest młodszy od mojego syna - odpowiedziała lekko zawstydzona Wiesia
- wiesz, że takim młodym ciągle stoi...na pewno na ciebie zerka, przyłap go kiedyś - Magda nie przestawała podkręcać tematu
- daj spokój, odbiło ci! - odpowiedziała Wiesia
- a co Ci szkodzi? Jesteś sama! Baw się! Korzystaj Kochana! - chichotała Magda - nie wierzę, że nie myślałaś o tym jakbyś mu robiła laskę... - nie przestawała - o nie! Nie wierzę! Myślałaś o tym!
Wiesia poczerwieniała po d**giej stronie słuchawki.
- nie, zwariowałaś! Nie myślałam! - próbowała się bronić, czując się jak złodziej przyłapany na kradzieży.
Rzeczywiście, zdażyło się jej myśleć o tym, jak naga, kleczy przed Jankiem i summienie rusza glowa pieszcząc jego członek ustami.
Teraz, gdy Magda o tym wspomniała, znów przeszyła jej głowę myśl, w której robi dobrze temu młodzieńcowi, w swojej sypialni.
- jesteś szalona! O niczym takim nie pomyślałam, a nawet jeśli to tylko przeszło mi przez myśl bo dawno nikogo nie miałam. Daj spokój - dodała Wiesia wybudzając się z chwilowej fantazji.
- ja tylko mówię hihi - zarechotała Magda
- na razie, idę spać - dodała z uśmiechem Wiesia i rozłączyła się.
- Wariatka... - pomyślała ale w głębi duszy przyznała Magdzie rację...
Słońce mocno zaglądało do sypialni Wiesi już z samego rana. Kolejny upalny sierpniowy dzień, sobota, pierwszy dzień weekendu. Wiesia powoli szykowała się na wyjście do galerii handlowej, krzątając się po domu w rytmach ulubionej piosenki Imany - Don't be so shy.
Dzień zapowiadał się świetnie. Popołudniu syn miał przywieźć jej telewizor, zadowolona myślała o cichym wieczorze przy jakieś komedii romantycznej.
Ubrana w fioletową, obcisłą sukienkę, fioletowe wysokie szpilki i białą bieliznę, Wiesia, weszła do windy.
Po chwili, zaledwie piętro niżej winda zatrzymała się, otworzyły się drzwi a w nich stał uśmiechnięty Janek.
- dzień dobry! - wypalił i wszedł do winy. Poraził go od razu słodki zapach jej perfum a wzrok zawiesił na błyszczących od balsamu nogach.
- dzień dobry - odpowiedziała Wiesia przypominając sobie wczorajsza rozmowę z przyjaciółką i starając się nie zaczerwienić.
- piękny dzień prawda? - Janek starał się zagaić rozmowę
- oj tak, upalny - odpowiedziała Wiesia, starając się nie kierować wzroku na Janka, mimo , że sama poczuła teraz jego wygłodniały wzrok na swoim obfitym dekolcie
- gdzie Pani zamierza go spędzić? - dodał Janek czując , że zaraz winda zjedzie na dół straci możliwość rozmowy
- do galerii na zakupy a potem mój syn ma przywieźć mi telewizor - odpowiedziała Wiesia
Winda zatrzymała się na poziomie 0. Janek przepuścił Wiesię i idąc tuż za nią śledził uważnie wąski paseczek stringów, który odbijał się na sukience Wiesi.
- ależ ona ma dupę... - pomyślał czując jak wszystko w nim buzuje.
- to w takim razie udanych zakupów - rzucił do Wiesi gdy rozchodzili się na parkingu do swoich aut.
Wiesia otworzyła swoją skórzaną torebkę.
- cholera jasna, wścieknę się jeśli zapomniałam kluczyków - powiedziała do siebie grzebiąc po torbie
Janek uważnie przypatrywał się sytuacji, policzył do 20 i podszedł do Wiesi.
- Jakiś problem? Zapomniała Pani kluczyków, co? - rzucił z uśmiechem
- tak, jestem straszna gapa, będę musiała lecieć na górę - odpowiedziała poddenerwowana Wiesia
- podrzucę Panią, mam po drodze, wróci sobie Pani spacerkiem to niedaleko - odpowiedział Janek
- nie , nie , nie trzeba dam sobie radę - odpowiedziała Wiesia ciągle szukając kluczyków
- nalegam - dodał stanowczo Janek - podwiozę Panią
- to tylko kluczyki... - Wiesia próbowała zachować asertywność
- zapraszam - naciskał Janek
- no dobrze - odpowiedziała Wiesia, ulegając namowom młodzieńca
Wsiedli do sportowego auta Janka. Wiesia zapadła się głęboko w sportowe, skórzane fotele a Janek ruszył z impetem, zostawiając za sobą pisk opon na osiedlu.
Wiesia starała się nie rozglądać, bojąc się, że ktoś znajomy zobaczy ją w weekendowy ranek w aucie jakiegoś młodego faceta, ludzie od razu by zaczęli gadać. A jeszcze gdyby dotarło to do jej syna, już w ogóle nie miałaby spokoju.
Janek prowadził szybko ale pewnie. Wiesia wbita w fotel, poczuła przyjemność z tej lekkiej adrenaliny. Podobał jej się też luksusowy samochód.
- to twoje auto? - zapytała
- tak, prezent od rodziców - odpowiedział Janek
- to miło z ich strony - dodała, dłonią gładząc skórzaną tapicerkę
- podoba się Pani? - Janek zapytał szczerząc zęby do Wiesi i nie omieszkając przy tym zajrzeć w jej dekolt.
- no bardzo fajne auto - odpowiedziała Wiesia - szybkie! - dodała
- mogę Panią kiedyś dłużej przewieźć - powiedział chłopak, gdy już podjeżdżali na parking galerii handlowej
- może kiedyś - odpowiedziała Wiesia - dziękuję za podrzucenie mnie, do widzenia! - odpowiedziała lekko speszona i wyszła powoli z niskiego auta
- Pani Wiesiu! Gdyby był problem z wniesieniem telewizora, służę pomocą - rzucił Janek w jej stronę
- dziękuję, dam sobie radę - odpowiedziała uśmiechając się sztucznie
Pech chciał, że syn Wiesi nie był w stanie sam dostarczyć telewizora i wysłał go kurierem, który z kolei telewizor postawił przed klatką żegnająć się z Wiesią.
Wściekła i bezradna, przypomniała sobie o Janku.
- nie, nie mogę tego zrobić...-myślała gorączkowo,zadając sobie sprawę, że dla chłopaka to będzie kolejny punk zaczepny w ich relacji, którą Wiesia chciała utrzymać w zdrowym dystansie za wszelką cenę.
- sama go nie wniosę - myślała - a pieprzyć to - rzuciła nagle, podeszła do domofonu i nacisnęła przycisk nr 4.
Cisza...
- dobrze, nie ma go. Może to i...
- TAK? - odezwał się męski głos
- yyy...przepraszam, tu sąsiadka spod 7...potrzebuję małej pomocy, stoję na dole - wydukała Wiesia
Jankowi nie trzebabyło dwa razy powtarzać - idealnie! - pomyślał i z uśmiechem, wrzucił na siebie t-shirt i spodenki po czym zbiegł na dół.
- przepraszam, brałem prysznic, ćwiczyłem chwilę - rzucił widząc samotną Wiesię i duży karton z telewizorem - syn nawalił? - dodał łapiąc za telewizor
- wysłał kuriera a kurierzy, jak to kurierzy - przebąknęła Wiesia i poszła przed Jankiem prowadząc go do mieszkania.
Janek przez całą ****ę po klatce, uważnie wpatrywał się w opięty jeansami tyłek Wiesi. Po treningu, poziom testosteronu wrzał w jego ciele.
Wiesia otworzyła drzwi i wpuściła Janka z pakunkiem.
- połóż go w salonie - powiedziała
Janek zaniósł telewizor do salonu, rozglądając się po mieszkaniu. Już samo mieszkanie dawało znać , że mieszka w nim seksowna kobieta. Janek dostrzegł na balkonowej suszarce skąpe pary stringów Wiesi.
- piękna kolekcja - pomyślał podniecony
- bardzo Ci dziękuję - powiedziała Wiesia
- nie ma problemu - odpowiedział Janek
- może się czegoś napijesz? - dodała Wiesia krzątając się po kuchni
- jasne, może być woda - odpowiedział chłopak
- nie pijesz niczego mocniejszego? - rzuciła zalotnie Wiesia - whiskey z colą? - dodała z uśmiechem i po chwili wręczyła Jankowi szklankę
- dziękuję - odpowiedział - w ogóle, mówmy sobie po imieniu, Janek - przedstawił się wyciagając dłoń do kobiety
- Wiesia - uścisnęła dłoń Janka z uśmiechem
- jak Ci się tu mieszka Wiesiu? Brakuje ci czegoś? - Janek krzątał się po salonie rozglądając się
- cóż, na pewno, nie można mieć wszystkiego - zachichotała Wiesia popijając chłodnego drinka
Janek zbliżył się do Wiesi na bliską odległość.
- skoro się już poznaliśmy, wiemy jak mamy na imię, to może zdradzisz mi czego Ci tu brakuje. Chętnie Cię poznam...sąsiadko - Janek zaczął flirt, powoli, cały czas zbliżając się w stronę Wiesi.
- chyba za krótko się znamy, żebym mogła mówić o takich rzeczach - chichotała Wiesia - może widok mógłby być ładniejszy z okna - mówiła lekko cofajac się do tyłu
- myślałem, że teraz patrzysz na mnie - odpowiedział Janek, ciągle robiąc małe kroki w stronę kobiety. Jego pewność siebie onieśmielała Wiesię, która powoli, robiła małe kroczki w tył a Janek, wywierając na niej presje umyślnie zaganiał ją do tyłu.
W powietrzu panowałal gęsta atmosfera, obydwojgu biły mocno serca. Janek czuł jak mocno uwierają go spodnie a jego przyrodzenie pulsuje jak szalone.
- ten widok jest inny - odpowiedziała Wiesia, znów chichocząc do szklanki i cofając się powoli.
Zaczeli wychodzić z kuchni, trafiając do korytarza.
- lepszy? - zapytał pewnie chłopak
Wiesia się uśmiechęła, ciągle cofając. Byli już blisko sypialni kobiety. Janek głosno odstawił szklankę na stolik, wyjął szklankę z dloni Wiesi po czym mocnym wprawnym ruchem chwycił ją za posladki i uniósł, tak że kobieta musiała mimowiolnie opleść go
swoimi nogami.
- oh! - wyjękneła wskakując na niego
Janek wiedział co robić. Zaniósł Wiesie do jej sypialni. Słychać było w mieszkaniu huk spadających klapków z obcasem na ziemię i westchnięcia zaskoczenia Wiesi gdy wprowadzał ją do środka.
Rzucił ją na łóżko. Kobieta spadła jak lalka. Jej sypialnia pachniała perfumami. Janek czuł podniecenie jakiego nigdy jeszcze niedoświadczył. Oto on, jest w sypialni tej mamuśki, o której tak marzył. Zaraz ją rozbierze, będzie ją dzisiaj miał...
- słuchaj ja nie wiem czy to najlepszy pomysł - Wiesia przez chwilę jeszcze próbowała się bronić. Do momentu kiedy Janek, stojąc przy łóżku w lekkim rozkroku, obsunął spodenki z których wyskoczyła jego wielka, naprężona pała.
Wiesia spojrzała na niego z zaskoczeniem ale i olbrzymim porządaniem w oczach. Był wielki, nigdy czegoś takiego nie widziała na żywo. Gruby, długi z wielką różową główką i wielkimi jajami.
- wow - wyszeptała zaskoczona, nawet w jej fantazjach był mniejszy...
Janek się uśmiechnął. Reakcja Wiesi była zgodna z jego oczekiwaniami.
- teraz Twoja kolej Wiesiu - powiedział
Wiesia siedząc na łóżku objęła dłonią fiuta Janka i obsunęła napletek odsłaniając jego wielki, różowy żołądź i zaczęła oglądać jego berło ze wszystkich stron.
Mocno je go ściskając, zaczęła masować Janka.
- ummmmmm...nooo - wyjęczał zadowolony Janek triumfalnie spoglądając na Wiesie, która własnie szykowała się do kolejnego kroku.
Otworzyła lekko usta i ucałowała główkę fiuta głosno cmokając i przymykając oczy. Przeszły ją dreszcze, pierwszy raz poczuła wilgoć między udami mając przed nosem kutasa.
-uhhh... - Janek zareagował i zadrżał. Dla niego to było jak rażenie prądem. Wreszcie, te dojrzałe usta ucałowały jego młodego fiuta.
Wiesia sprawnie wsunęła fiuta w usta i oblizała go powoli - ummmmmmm - mrukneła, dając też wyraz swojemu zadowoleniu z tego jak smakuje i dobrze się jej go trzyma w ustach.
- wiedziałem, że Ci sie spodoba - szepnął Janek
-yhyymm... - odpowiedziała Wiesia poruszając ustami wzdłuż naprężonego członka. Siedząc na łóżku, podparta na palcach stóp.
Jej ruchy były podłużne, sunęła dojrzałymi ustami wzdłuż jego naprężonej lancy. Jej sypialnię wypełniły odgłosy pomrukiwań, mlaskania i westchnięć.
Czuła wędrujące dreszcze wzdłuż jej pleców. Gabaryty Janka sprawiały, że samo trzymanie go w ustach powodowało, u niej niespotykane dotąd podniecenie.
Wiesia czasem otwierała oczy spoglądając do góry aby zerknąć na Janka.
Czerpała frajdę z reakcji Janka na jej pieszczoty. Jego rwące ruchy, grymasy na twarzy i jęki.
Szalenie ją podniecała moc z jaką oddziałują jej usta na tego młodego kutasa.
- proszę nie przestawaj, Wiesiu...tak...mmmm - mruczał Janek, kładąc dłonie na głowie kobiety.
W nim podniecenie już dawno osiągneło zenit, teraz tylko skupiał się na tym aby za szybko nie skończyć całej zabawy.
Z jednej strony chciał wytrzymać jak najdłużej, z d**giej pokusa finiszu w ustach tej elegantki była trudna do powstrzymania.
Złapał więc głowę Wiesi i zaczął ruszać biodrami, z pożądaniem pakując fiuta w jej usta.
Ku jego miłemu zaskoczeniu, Wiesia zareagowała na to z apropatą, poddając się jego dominacji. Położyła posłusznie dłonie na jego twardych pośladkach i pozwoliła się rżnąć w gardło.
- ty suko... - wydyszał Janek będąc na pograniczu ograzmu, ruszając coraz agresywniej biodrami - jesteś suką? - zapytał zagryzając wargi.
-yhyyymm - wybełkotała Wiesia, spoglądając na niego oczami pełnymi łez, co było spowodowane regularnym zakrztuszeniem, ktore powodował jego długi fiut.
-tak...tak kurwa... - cedził Janek przez zacisnięte zęby, ruszając agresywnie biodrami - zaraz się zleję.... - dodał
Świat wokół nich nie istniał. Obydwoje zapomnieli o reszcie otaczającego ich uniwersum.
Wiesia uklękła na dywaniku, który leżał przy łóżku. Ciągle ubrana w ciasne jeansowe rurki i czarnąbluzkę ze sporym dekoltem. Za nią leżały niechlujnie rozrzucone klapeczki, które spadły z jej stóp kiedy Janek wnosił ją do sypialni.
Czując, że chłopak jest blisko oraz w przypływie podniecenia, rozsunęła mocno dekolt bluzki uwidaczniając mocniej, scisnięte biustonoszem opalone piersi.
Dla Janka to już było za wiele.
Poczuł mrowienie w plecach, zacisnął pośladki i poczuł uwalniającą sie rozkosz.
- o kurwaaa....TAAAAAAAAAAAAAAAAAAK - wykrzyknął chrypliwie i strzelił gorącą spermą prosto w usta Wiesi, trzymając jej głowę w razie gdyby się rozmyśliła w ostatniej chwili.
Jednak Wiesia nic takiego nie miała w głowie, trzymając jego twarde posladki i przyjmując w usta salwy goracego nasienia.
-ummmmmmm - zamruczała gdy Janek kończył swoje fajerwerki. Nie zdążyła połknąć wszystkiego, było tego za dużo, dlatego też część ulała się jej kącikami ust i spłynęła między odsłonięte piersi.
Janek wyjął pulsującego kutasa z ust Wiesi i strzepnął go nad jej dojrzałym dekoltem.
Wiesia, z psotnym uśmieszkiem, kręciła kółka językiem na żółędziu chłopaka.
Janek stał, jeszcze dochodząc do siebie.
- pora na mnie - powiedział chłodno. Podciągnął spodnie, upchał w nogawkę lekko opadłego kutasa, zapiął pasek i wyszedł.
Wiesia klęczała ciagle w sypialni próbując ogarnąć swoje umazane usta i dekolt, bojąc się , że zachlapie swoją nową koszulkę. Klęczała lekko zdyszana patrząc jak chłopak bez słowa wychodzi z jej mieszkania.
Dopiero docierało do niej co się stało...
Zastanawiała się, jak to dalej się potoczy...
CDN.
Wiesia była rozwódką, kobietą zapracowaną jednak każdą wolną chwilę poświęcającą na fryzjerów czy kosmetyczki. 48 letnia, zadbana i opalona, niska (157 cm) dojrzała kobieta, o kręconych, spiętych w kok u góry farbowanych na rudo włosach, sporych i krągłych piersiach (miseczka D, obwód 75) z drobnymi brązowymi sutkami, o szerszej, jędrnej krągłej pupie, dość mocno odstającej. Cechowały ją zgrabne nogi, jednak niezbyt długie z racji wzrostu i małe, zadbane stopy albo raczej stópki z racji rozmiaru 36. Paznokcie uwielbiała malować w tzw french, czyli białe paseczki, zarówno u dłoni jak i u stóp.
Była drobną kobietą o pełnych kształtach. Lubiła to podkreślać swoim ulubionym zestawem w upalne sierpniowe dni - czarną opinającą ciało sukienką do połowy ud, skrywającą czarne sportowe obcisłe stringi, koronkowy biustonosz, podkreślając łydki i pośladki czarnymi,skórzanymi japonkami na wysokim 12 cm koturnie.
Nic więc dziwnego, że zwracała uwagę mężczyzn, nie tylko tych żonatych po czterdziestce ale też i tych młodych, studentów, którzy byli w wieku jej syna. Nie raz rozbierali ją wzrokiem studiując jej pośladki i śliniąc się jak małe dzieci do czekolady. Nie jeden mijający ją na ulicy młodzieniec, oglądał się za nią marząc o chwili zapomnienia między jej dojrzałymi, jędrnymi pośladkami.
Jednym z nich był Janek, student pierwszego roku, który dopiero co wprowadził się do miasta. Dzięki majętnym rodzicom, mieszkał w nowej kawalerce na tej samej klatce co Wiesia.
Już nie raz natknął się na tą "mamuśkę" (jak określał ją w myślach) w windzie lub na schodach. Wiele razy obserwował rano jak Wiesia wychodzi z klatki i idzie w stronę parkingu, zachęcająco kołysząc swoimi dojrzałymi biodrami.
Janek odkąd pamięcią sięgał, uwielbiał dojrzałe kobiety. Zawsze wywoływały w nim ten zwierzęcy instynkt, dodawały mu iskry w oku. Wiesia z każdym dniem doprowadzała Janka do szaleństwa. Myślał o niej rano, popołudniu, przed snem. Wiele razy napotykając ją w klatce i mówiąc jej "Dzień dobry", biegł na górę, zamykał drzwi i wbiegał jak szalony do łazienki, uwalniając swój wzwód, który po paru ruchach dłonią wystrzeliwał gęstym nasieniem.
- oszaleję przez nią...jaka to jest dupa - jęczał strzepując nabrzmiałego penisa nad zlewem.
Janek mimo 19 lat był dojrzale wyglądającym mężczyzną, wiele poznanych dziewczyn dawało mu 25 lat.
Był wysokim, krótko ściętym brunetem o silnej budowie i wyraźnych mięśniach. Dziewczyny wiele razy traciły dla niego głowę a Janek to bezczelnie wykorzystywał za każdym razem. No i to co dodawało mu największej pewności siebie w kontaktach z kobietami - 18 centymetrów żywej rozkoszy - bo tak lubił nazywać swój sprzęt. Gruby, żylasty i długi. U tych bardziej doświadczonych rówieśniczek wywoływał drżenie kolan, u tych mniej - strach.
Wiesia tym czasem zadomowiła się na dobre w swoim nowym mieszkaniu, wreszcie sama, wolna od syna.
Mogła bez przeszkód chodzić nago po domu i zostawiać bieliznę na krzesłach.
Zazwyczaj wracała późno, pracując na dwie zmiany aby spłacić mieszkanie i remont. Nie raz przed snem myślała, że przydałby się jej wakacje a raczej wakacyjny relaks, gdzieś gdzie mogłaby zaszaleć, uwolnić swoje kobiece potrzeby, które od dawna się w niej kotłowały. Brak czasu na randki z facetami to potęgował.
Wspominała czasem w kobiecych plotkach ze swoją przyjaciółką, że w jej klatce mieszka niezły przystojniak, lubiła z nią żartować.
- ciekawe jakiego ma... - powiedziała Magda parskając śmiechem
- daj spokój, jesteś zwariowana, to małolat, jest młodszy od mojego syna - odpowiedziała lekko zawstydzona Wiesia
- wiesz, że takim młodym ciągle stoi...na pewno na ciebie zerka, przyłap go kiedyś - Magda nie przestawała podkręcać tematu
- daj spokój, odbiło ci! - odpowiedziała Wiesia
- a co Ci szkodzi? Jesteś sama! Baw się! Korzystaj Kochana! - chichotała Magda - nie wierzę, że nie myślałaś o tym jakbyś mu robiła laskę... - nie przestawała - o nie! Nie wierzę! Myślałaś o tym!
Wiesia poczerwieniała po d**giej stronie słuchawki.
- nie, zwariowałaś! Nie myślałam! - próbowała się bronić, czując się jak złodziej przyłapany na kradzieży.
Rzeczywiście, zdażyło się jej myśleć o tym, jak naga, kleczy przed Jankiem i summienie rusza glowa pieszcząc jego członek ustami.
Teraz, gdy Magda o tym wspomniała, znów przeszyła jej głowę myśl, w której robi dobrze temu młodzieńcowi, w swojej sypialni.
- jesteś szalona! O niczym takim nie pomyślałam, a nawet jeśli to tylko przeszło mi przez myśl bo dawno nikogo nie miałam. Daj spokój - dodała Wiesia wybudzając się z chwilowej fantazji.
- ja tylko mówię hihi - zarechotała Magda
- na razie, idę spać - dodała z uśmiechem Wiesia i rozłączyła się.
- Wariatka... - pomyślała ale w głębi duszy przyznała Magdzie rację...
Słońce mocno zaglądało do sypialni Wiesi już z samego rana. Kolejny upalny sierpniowy dzień, sobota, pierwszy dzień weekendu. Wiesia powoli szykowała się na wyjście do galerii handlowej, krzątając się po domu w rytmach ulubionej piosenki Imany - Don't be so shy.
Dzień zapowiadał się świetnie. Popołudniu syn miał przywieźć jej telewizor, zadowolona myślała o cichym wieczorze przy jakieś komedii romantycznej.
Ubrana w fioletową, obcisłą sukienkę, fioletowe wysokie szpilki i białą bieliznę, Wiesia, weszła do windy.
Po chwili, zaledwie piętro niżej winda zatrzymała się, otworzyły się drzwi a w nich stał uśmiechnięty Janek.
- dzień dobry! - wypalił i wszedł do winy. Poraził go od razu słodki zapach jej perfum a wzrok zawiesił na błyszczących od balsamu nogach.
- dzień dobry - odpowiedziała Wiesia przypominając sobie wczorajsza rozmowę z przyjaciółką i starając się nie zaczerwienić.
- piękny dzień prawda? - Janek starał się zagaić rozmowę
- oj tak, upalny - odpowiedziała Wiesia, starając się nie kierować wzroku na Janka, mimo , że sama poczuła teraz jego wygłodniały wzrok na swoim obfitym dekolcie
- gdzie Pani zamierza go spędzić? - dodał Janek czując , że zaraz winda zjedzie na dół straci możliwość rozmowy
- do galerii na zakupy a potem mój syn ma przywieźć mi telewizor - odpowiedziała Wiesia
Winda zatrzymała się na poziomie 0. Janek przepuścił Wiesię i idąc tuż za nią śledził uważnie wąski paseczek stringów, który odbijał się na sukience Wiesi.
- ależ ona ma dupę... - pomyślał czując jak wszystko w nim buzuje.
- to w takim razie udanych zakupów - rzucił do Wiesi gdy rozchodzili się na parkingu do swoich aut.
Wiesia otworzyła swoją skórzaną torebkę.
- cholera jasna, wścieknę się jeśli zapomniałam kluczyków - powiedziała do siebie grzebiąc po torbie
Janek uważnie przypatrywał się sytuacji, policzył do 20 i podszedł do Wiesi.
- Jakiś problem? Zapomniała Pani kluczyków, co? - rzucił z uśmiechem
- tak, jestem straszna gapa, będę musiała lecieć na górę - odpowiedziała poddenerwowana Wiesia
- podrzucę Panią, mam po drodze, wróci sobie Pani spacerkiem to niedaleko - odpowiedział Janek
- nie , nie , nie trzeba dam sobie radę - odpowiedziała Wiesia ciągle szukając kluczyków
- nalegam - dodał stanowczo Janek - podwiozę Panią
- to tylko kluczyki... - Wiesia próbowała zachować asertywność
- zapraszam - naciskał Janek
- no dobrze - odpowiedziała Wiesia, ulegając namowom młodzieńca
Wsiedli do sportowego auta Janka. Wiesia zapadła się głęboko w sportowe, skórzane fotele a Janek ruszył z impetem, zostawiając za sobą pisk opon na osiedlu.
Wiesia starała się nie rozglądać, bojąc się, że ktoś znajomy zobaczy ją w weekendowy ranek w aucie jakiegoś młodego faceta, ludzie od razu by zaczęli gadać. A jeszcze gdyby dotarło to do jej syna, już w ogóle nie miałaby spokoju.
Janek prowadził szybko ale pewnie. Wiesia wbita w fotel, poczuła przyjemność z tej lekkiej adrenaliny. Podobał jej się też luksusowy samochód.
- to twoje auto? - zapytała
- tak, prezent od rodziców - odpowiedział Janek
- to miło z ich strony - dodała, dłonią gładząc skórzaną tapicerkę
- podoba się Pani? - Janek zapytał szczerząc zęby do Wiesi i nie omieszkając przy tym zajrzeć w jej dekolt.
- no bardzo fajne auto - odpowiedziała Wiesia - szybkie! - dodała
- mogę Panią kiedyś dłużej przewieźć - powiedział chłopak, gdy już podjeżdżali na parking galerii handlowej
- może kiedyś - odpowiedziała Wiesia - dziękuję za podrzucenie mnie, do widzenia! - odpowiedziała lekko speszona i wyszła powoli z niskiego auta
- Pani Wiesiu! Gdyby był problem z wniesieniem telewizora, służę pomocą - rzucił Janek w jej stronę
- dziękuję, dam sobie radę - odpowiedziała uśmiechając się sztucznie
Pech chciał, że syn Wiesi nie był w stanie sam dostarczyć telewizora i wysłał go kurierem, który z kolei telewizor postawił przed klatką żegnająć się z Wiesią.
Wściekła i bezradna, przypomniała sobie o Janku.
- nie, nie mogę tego zrobić...-myślała gorączkowo,zadając sobie sprawę, że dla chłopaka to będzie kolejny punk zaczepny w ich relacji, którą Wiesia chciała utrzymać w zdrowym dystansie za wszelką cenę.
- sama go nie wniosę - myślała - a pieprzyć to - rzuciła nagle, podeszła do domofonu i nacisnęła przycisk nr 4.
Cisza...
- dobrze, nie ma go. Może to i...
- TAK? - odezwał się męski głos
- yyy...przepraszam, tu sąsiadka spod 7...potrzebuję małej pomocy, stoję na dole - wydukała Wiesia
Jankowi nie trzebabyło dwa razy powtarzać - idealnie! - pomyślał i z uśmiechem, wrzucił na siebie t-shirt i spodenki po czym zbiegł na dół.
- przepraszam, brałem prysznic, ćwiczyłem chwilę - rzucił widząc samotną Wiesię i duży karton z telewizorem - syn nawalił? - dodał łapiąc za telewizor
- wysłał kuriera a kurierzy, jak to kurierzy - przebąknęła Wiesia i poszła przed Jankiem prowadząc go do mieszkania.
Janek przez całą ****ę po klatce, uważnie wpatrywał się w opięty jeansami tyłek Wiesi. Po treningu, poziom testosteronu wrzał w jego ciele.
Wiesia otworzyła drzwi i wpuściła Janka z pakunkiem.
- połóż go w salonie - powiedziała
Janek zaniósł telewizor do salonu, rozglądając się po mieszkaniu. Już samo mieszkanie dawało znać , że mieszka w nim seksowna kobieta. Janek dostrzegł na balkonowej suszarce skąpe pary stringów Wiesi.
- piękna kolekcja - pomyślał podniecony
- bardzo Ci dziękuję - powiedziała Wiesia
- nie ma problemu - odpowiedział Janek
- może się czegoś napijesz? - dodała Wiesia krzątając się po kuchni
- jasne, może być woda - odpowiedział chłopak
- nie pijesz niczego mocniejszego? - rzuciła zalotnie Wiesia - whiskey z colą? - dodała z uśmiechem i po chwili wręczyła Jankowi szklankę
- dziękuję - odpowiedział - w ogóle, mówmy sobie po imieniu, Janek - przedstawił się wyciagając dłoń do kobiety
- Wiesia - uścisnęła dłoń Janka z uśmiechem
- jak Ci się tu mieszka Wiesiu? Brakuje ci czegoś? - Janek krzątał się po salonie rozglądając się
- cóż, na pewno, nie można mieć wszystkiego - zachichotała Wiesia popijając chłodnego drinka
Janek zbliżył się do Wiesi na bliską odległość.
- skoro się już poznaliśmy, wiemy jak mamy na imię, to może zdradzisz mi czego Ci tu brakuje. Chętnie Cię poznam...sąsiadko - Janek zaczął flirt, powoli, cały czas zbliżając się w stronę Wiesi.
- chyba za krótko się znamy, żebym mogła mówić o takich rzeczach - chichotała Wiesia - może widok mógłby być ładniejszy z okna - mówiła lekko cofajac się do tyłu
- myślałem, że teraz patrzysz na mnie - odpowiedział Janek, ciągle robiąc małe kroki w stronę kobiety. Jego pewność siebie onieśmielała Wiesię, która powoli, robiła małe kroczki w tył a Janek, wywierając na niej presje umyślnie zaganiał ją do tyłu.
W powietrzu panowałal gęsta atmosfera, obydwojgu biły mocno serca. Janek czuł jak mocno uwierają go spodnie a jego przyrodzenie pulsuje jak szalone.
- ten widok jest inny - odpowiedziała Wiesia, znów chichocząc do szklanki i cofając się powoli.
Zaczeli wychodzić z kuchni, trafiając do korytarza.
- lepszy? - zapytał pewnie chłopak
Wiesia się uśmiechęła, ciągle cofając. Byli już blisko sypialni kobiety. Janek głosno odstawił szklankę na stolik, wyjął szklankę z dloni Wiesi po czym mocnym wprawnym ruchem chwycił ją za posladki i uniósł, tak że kobieta musiała mimowiolnie opleść go
swoimi nogami.
- oh! - wyjękneła wskakując na niego
Janek wiedział co robić. Zaniósł Wiesie do jej sypialni. Słychać było w mieszkaniu huk spadających klapków z obcasem na ziemię i westchnięcia zaskoczenia Wiesi gdy wprowadzał ją do środka.
Rzucił ją na łóżko. Kobieta spadła jak lalka. Jej sypialnia pachniała perfumami. Janek czuł podniecenie jakiego nigdy jeszcze niedoświadczył. Oto on, jest w sypialni tej mamuśki, o której tak marzył. Zaraz ją rozbierze, będzie ją dzisiaj miał...
- słuchaj ja nie wiem czy to najlepszy pomysł - Wiesia przez chwilę jeszcze próbowała się bronić. Do momentu kiedy Janek, stojąc przy łóżku w lekkim rozkroku, obsunął spodenki z których wyskoczyła jego wielka, naprężona pała.
Wiesia spojrzała na niego z zaskoczeniem ale i olbrzymim porządaniem w oczach. Był wielki, nigdy czegoś takiego nie widziała na żywo. Gruby, długi z wielką różową główką i wielkimi jajami.
- wow - wyszeptała zaskoczona, nawet w jej fantazjach był mniejszy...
Janek się uśmiechnął. Reakcja Wiesi była zgodna z jego oczekiwaniami.
- teraz Twoja kolej Wiesiu - powiedział
Wiesia siedząc na łóżku objęła dłonią fiuta Janka i obsunęła napletek odsłaniając jego wielki, różowy żołądź i zaczęła oglądać jego berło ze wszystkich stron.
Mocno je go ściskając, zaczęła masować Janka.
- ummmmmm...nooo - wyjęczał zadowolony Janek triumfalnie spoglądając na Wiesie, która własnie szykowała się do kolejnego kroku.
Otworzyła lekko usta i ucałowała główkę fiuta głosno cmokając i przymykając oczy. Przeszły ją dreszcze, pierwszy raz poczuła wilgoć między udami mając przed nosem kutasa.
-uhhh... - Janek zareagował i zadrżał. Dla niego to było jak rażenie prądem. Wreszcie, te dojrzałe usta ucałowały jego młodego fiuta.
Wiesia sprawnie wsunęła fiuta w usta i oblizała go powoli - ummmmmmm - mrukneła, dając też wyraz swojemu zadowoleniu z tego jak smakuje i dobrze się jej go trzyma w ustach.
- wiedziałem, że Ci sie spodoba - szepnął Janek
-yhyymm... - odpowiedziała Wiesia poruszając ustami wzdłuż naprężonego członka. Siedząc na łóżku, podparta na palcach stóp.
Jej ruchy były podłużne, sunęła dojrzałymi ustami wzdłuż jego naprężonej lancy. Jej sypialnię wypełniły odgłosy pomrukiwań, mlaskania i westchnięć.
Czuła wędrujące dreszcze wzdłuż jej pleców. Gabaryty Janka sprawiały, że samo trzymanie go w ustach powodowało, u niej niespotykane dotąd podniecenie.
Wiesia czasem otwierała oczy spoglądając do góry aby zerknąć na Janka.
Czerpała frajdę z reakcji Janka na jej pieszczoty. Jego rwące ruchy, grymasy na twarzy i jęki.
Szalenie ją podniecała moc z jaką oddziałują jej usta na tego młodego kutasa.
- proszę nie przestawaj, Wiesiu...tak...mmmm - mruczał Janek, kładąc dłonie na głowie kobiety.
W nim podniecenie już dawno osiągneło zenit, teraz tylko skupiał się na tym aby za szybko nie skończyć całej zabawy.
Z jednej strony chciał wytrzymać jak najdłużej, z d**giej pokusa finiszu w ustach tej elegantki była trudna do powstrzymania.
Złapał więc głowę Wiesi i zaczął ruszać biodrami, z pożądaniem pakując fiuta w jej usta.
Ku jego miłemu zaskoczeniu, Wiesia zareagowała na to z apropatą, poddając się jego dominacji. Położyła posłusznie dłonie na jego twardych pośladkach i pozwoliła się rżnąć w gardło.
- ty suko... - wydyszał Janek będąc na pograniczu ograzmu, ruszając coraz agresywniej biodrami - jesteś suką? - zapytał zagryzając wargi.
-yhyyymm - wybełkotała Wiesia, spoglądając na niego oczami pełnymi łez, co było spowodowane regularnym zakrztuszeniem, ktore powodował jego długi fiut.
-tak...tak kurwa... - cedził Janek przez zacisnięte zęby, ruszając agresywnie biodrami - zaraz się zleję.... - dodał
Świat wokół nich nie istniał. Obydwoje zapomnieli o reszcie otaczającego ich uniwersum.
Wiesia uklękła na dywaniku, który leżał przy łóżku. Ciągle ubrana w ciasne jeansowe rurki i czarnąbluzkę ze sporym dekoltem. Za nią leżały niechlujnie rozrzucone klapeczki, które spadły z jej stóp kiedy Janek wnosił ją do sypialni.
Czując, że chłopak jest blisko oraz w przypływie podniecenia, rozsunęła mocno dekolt bluzki uwidaczniając mocniej, scisnięte biustonoszem opalone piersi.
Dla Janka to już było za wiele.
Poczuł mrowienie w plecach, zacisnął pośladki i poczuł uwalniającą sie rozkosz.
- o kurwaaa....TAAAAAAAAAAAAAAAAAAK - wykrzyknął chrypliwie i strzelił gorącą spermą prosto w usta Wiesi, trzymając jej głowę w razie gdyby się rozmyśliła w ostatniej chwili.
Jednak Wiesia nic takiego nie miała w głowie, trzymając jego twarde posladki i przyjmując w usta salwy goracego nasienia.
-ummmmmmm - zamruczała gdy Janek kończył swoje fajerwerki. Nie zdążyła połknąć wszystkiego, było tego za dużo, dlatego też część ulała się jej kącikami ust i spłynęła między odsłonięte piersi.
Janek wyjął pulsującego kutasa z ust Wiesi i strzepnął go nad jej dojrzałym dekoltem.
Wiesia, z psotnym uśmieszkiem, kręciła kółka językiem na żółędziu chłopaka.
Janek stał, jeszcze dochodząc do siebie.
- pora na mnie - powiedział chłodno. Podciągnął spodnie, upchał w nogawkę lekko opadłego kutasa, zapiął pasek i wyszedł.
Wiesia klęczała ciagle w sypialni próbując ogarnąć swoje umazane usta i dekolt, bojąc się , że zachlapie swoją nową koszulkę. Klęczała lekko zdyszana patrząc jak chłopak bez słowa wychodzi z jej mieszkania.
Dopiero docierało do niej co się stało...
Zastanawiała się, jak to dalej się potoczy...
CDN.
6年前