O tym jak stałam się kobietą - cz.2

Po przygodzie z moim szefem moje życie jak nietrudno się domyślić zmieniło się diametralnie. Odkryłam siebie na nowo i odnalazłam w sobie nieznaną mi dotąd energię. Moje problemy w pracy zgodnie z jego obietnicą zostały rozwiązane, z firmy jednak zwolniłam się dobrowolnie gdyż po tym co zaszło nie chciałam mieć już z tym miejscem nic wspólnego.

Ale nie wybiegajmy zbyt naprzód. Wróćmy do tamtego pamiętnego wieczoru.

Przed zaśnięciem zrobiliśmy to jeszcze dwa razy. Każde kolejne zbliżenie było bardziej pierwotne, jakbyśmy odrzucali wszelakie myśli i troski, a przepełniała nas jedynie dzikość serca. Za każdym razem kiedy dochodził we mnie, czułam jakże zgubną i uzależniającą potrzebę czynienia komuś przyjemności. Poczucie że czyjeś spełnienie może być istotniejsze aniżeli nasze własne. I to właśnie to dziwne, z pozoru niewinne uczucie miało tak ogromny wpływ na wszystkie moje dalsze decyzje.

Kiedy obudziłam się następnego dnia było już późno, bo około południa. Szef rozmawiał przez komórkę siedząc w fotelu. Szef. Znałam jego imię. Ale zwracanie się o nim w ten sposób lepiej obrazuje naszą relację i jej przebieg. O mówił a ja słuchałam. I za żadne skarby świata nie chciałam wtedy tego zmieniać.

Przeciągając się nieśmiało, wstałam z łóżka, poprawiłam kosmyk peruki, który opadał mi na twarz i skierowałam swe kroki do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, mimowolnie poprawiłam makijaż, próbowałam zebrać myśli. Pomimo lekkiej niepewności i mętliku w głowie nie obawiałam się rozmowy z nim. Miałam świadomość że on wie jak się zachować. Kiedy wróciłam do pokoju akurat kończył rozmowę. Był poddenerwowany. Stanęłam w bezruchu i czekałam. Po chwili gdy spojrzał na mnie automatycznie wbiłam swój wzrok w podłogę a serce zabiło mi mocniej. Bez słowa podszedł, złapał mnie i cisnął na łóżko. Jęknęłam cicho zaintrygowana ale trochę wystraszona.

-Odwróć się! -powiedział spokojnie ale głośno i rozkazującym tonem. Nigdy wcześniej nie zwracał się do mnie w ten sposób. Usłuchałam a on zerwał ze mnie majtki i dociskając moją głowę do łóżka zaczął brać od tyłu. Tym razem robił to na sucho, bez wcześniejszych pieszczot i przygotowania. Trochę bolało ale razem z bólem znów wróciło to dziwne uczucie - ta obca mi wciąż ekscytacja przeplatana nutką niepewności, ale po chwili wypełniająca całe ciało falą ciepła. Ekscytacja wynikająca z uległości, posłuszeństwa, wstydliwie przyjemnej bezsilności.

Tym razem trwało krócej niż do tej pory. Jego sapanie ucichło, a ja poczułam jego nasienie w pupie i na pośladkach. Zostałam jeszcze chwilę w pozycji na brzuchu, wzdychając lekko na przemian, raz z bólu a raz z rozkoszy. Szef klepnął mnie w pupę, po czym położył swą rękę na moim biodrze, d**gą sięgając po papierosa do szafki nocnej.

-Jedź ze mną. - rzekł po chwili, zaciągając się.
-Mam zostawić wszystko i po prostu stąd wyjechać? Tak po prostu, od tak?! - spytałam głośno zaskoczona, po czym zorientowałam że nie powinnam odezwać się do niego w ten sposób i dodałam grzecznie - Wybacz, to po prostu dzieje się tak szybko...
-Wybaczam - odrzekł obojętnie - Wiem przecież, że również tego chcesz. Jedynie lęk cię hamuje. Zupełnie bezpodstawny zresztą, mówiłem już przecież wielokrotnie, że nic Ci nie grozi.

Miał rację. Chciałam tego bardziej niż czegokolwiek. Po tym co się wydarzyło nie dopuszczałam do siebie absolutnie myśli że to mogła być tylko krótka przygoda. Pragnęłam zbyt mocno jego męskości, stanowczości, tego równoczesnego poczucia bezpieczeństwa i bezsilności wobec niego. Pomimo że spędziłam z nim tylko jedną noc to w tamtym momencie byłam gotowa jechać z nim nawet na koniec świata.
-Chcę - zaczęłam mówić szybko- Przepraszam za tę niepewność. Zabierz mnie ze sobą, proszę. Masz rację. Bardzo tego pragnę i chcę być z tobą.
- Dobrze - rzekł - Wiedziałem że mnie nie zawiedziesz. Tak więc postanowione.

Tym oto sposobem wywróciłam swoje dotychczasowe życie do góry nogami. Jeszcze tego samego dnia pakowałam wszystkie niezbędne mi rzeczy i przedmioty osobiste. Ubrania szef polecił mi zostawić, powiedział że tym zajmiemy się na miejscu. Miałam wszak zacząć nowe życie, także cały swój dobytek zmieściłam w sumie w jednej walizce.
Późnym popołudniem szef podjechał pod wynajmowane przeze mnie mieszkanie i odjechaliśmy. Formalnościami z wynajmem kazał mi się nie martwić i powiedział że on wszystko załatwi. Wtedy kaucja z mieszkania była zresztą dla mnie i tak nieistotnym szczegółem, taka podniecona byłam w związku z dziejącymi się wydarzeniami. Podczas ****i wiele nie rozmawialiśmy, generalnie dużo ze sobą nie rozmawialiśmy, ale to nie było istotne, bo w jego towarzystwie cisza nigdy nie była niezręczna. Wiedziałam, że to typ człowieka, który odzywa się tylko wtedy gdy naprawdę ma coś do powiedzenia.
Miasto w którym mój szef mieszkał na co dzień nie było dużo większe od mojego, dzielnica w której znajdował się jego apartament była jednak znacznie inna od mojej dotychczasowej. To było osiedle bogaczy, ludzi biznesu, wpływowych i poważnych. Nie weszliśmy jednak od razu do budynku. Zaparkowaliśmy a po wyjściu z samochodu podeszła do nas elegancko ubrana, atrakcyjna kobieta o długich blond włosach, na oko mająca około 35 lat. Szef przywitał się z nią po czym zwrócił się do mnie:
-To jest Sylwia, moja sekretarka i prawa ręka. Ona już o wszystkim wie i pomoże odnaleźć ci się w tej nowej sytuacji. Mam do niej bezgraniczne zaufanie także i ty nie musisz się niczego obawiać. Zaopiekuję się tobą i pomoże zrobić niezbędne zakupy, ja muszę natomiast załatwić pilnie kilka spraw na mieście. Zobaczymy się wieczorem - dodał.
Szef odszedł, a ja mocno zaczerwieniłam się, wbiłam wzrok w podłogę i stałam zawstydzona czekając na jej reakcję. Nie czułam się jeszcze wtedy komfortowo w sukience i peruce poza mieszkaniem, była też pierwsza osoba poza szefem, która widziała mnie w takim stroju. Dostrzegając moje zakłopotanie Sylwia uśmiechnęła się otwarcie i zaczęła mówić życzliwym tonem:
-Kochanie nie musisz naprawdę niczego się przy mnie wstydzić. Bardzo miło mi cię wreszcie poznać. Wiele o tobie słyszałam. Rozumiem naprawdę doskonale, że ta sytuacja może być nieco kłopotliwa - mówiąc to złapała mnie lekko za dłoń, a jej łagodny głos nieco mnie uspokoił - ale niedługo przekonasz się że niepotrzebnie się martwiłaś. Chcę cię na razie zabrać w kilka miejsc - zachichotała - spodoba ci się, zobaczysz. Ścisnęła po tym moją rękę nieco mocniej i skierowałyśmy do jej samochodu. Sposób w jaki się poruszała, ruchy jej bioder, wysoko podniesiona głowa wprawiały mnie w osłupienie. Pomyślałam sobie wtedy: Jeśli mam być kobietą, chcę być właśnie taka jak ona.

Naszym pierwszym przystankiem okazał się być salon piękności. Weszłyśmy do środka, a Sylwia zwróciła się do recepcjonistki:
- Miałyśmy na dzisiaj rezerwację. Liczę, że nas nie zawiedziecie - dodała Sylwia uśmiechając się.
Pani, która nas obsługiwała również się uśmiechnęła, po czym zwróciła się do mnie życzliwie :
-Chodź za mną moja *****. Wszystko już przygotowane, zobaczysz kiedy skończymy będziesz zachwycona. Nie chcę się chwalić, ale mamy tutaj tylko najlepszych specjalistów - dodała nieco nieskromnie.
-Ja tu zaczekam- mam nadzieję że nie będę miała przez ciebie kompleksów kiedy wyjdziesz - zażartowała Sylwia i obie się zaśmiałyśmy. Bardzo polubiłam tę kobietę, sama jej obecność dodawała mi pewności siebie.

Wizyta w salonie piękności rzeczywiście spodobała mi się, chociaż jako że był to mój pierwszy raz towarzyszyła jej doza niezręczności. Na samym początku poddana zostałam depilacji całego ciała. Sam proces nie był może najprzyjemniejszy ale efekt był zachwycający. Nawet nie zdawałam sobie sprawy że moja skóra może być tak gładka. Zwłaszcza widoczne było to kiedy zostałam nasmarowana kremem ujędrniającym specjalnej recepty, był on podobno największą chlubą tego salonu, i wierzcie mi, całkowicie zasłużenie. Kiedy po wszystkim zobaczyłam się nago w lustrze wyglądałam wspaniale, a moja skóra była gładka niczym aksamit. Aż westchnęłam z zachwytu i przyznam ze wstydem: miałam wzwód, na widok czego pracownice po chichu zachichotały. Później zajęto się makijażem i paznokciami. Kiedy makijażystka skończyła swoją pracę a ja zobaczyłam swoje odbicie nie dowierzałam.
-To naprawdę ja? - zastanawiałam się ze zdumieniem. Patrzyłam na swoją twarz, przedłużone rzęsy, pomalowane usta, oczy , napudrowane policzki. Mogłabym uwierzyć że naprawdę jestem dziewczyną - myślałam ze zdumieniem. Kiedy ubrałam się i wróciłam do Sylwii, otwarła szeroko usta ze zdumienia:
-Kochana, przecież mówiłam Ci że masz mnie nie wpędzić w kompleksy! Boże, wyglądasz przepięknie, jesteś cudowna, czy ty chcesz całkowicie przyćmić urodą swoją starszą koleżankę ? - zaczęła mówić podekscytowana.
Było mi miło i uśmiechałam się słysząc jej komplementy, ale pomimo jak bardzo sama byłam zadowolona nigdy nie powiedziałabym że wyglądam lepiej od niej. Podziękowałam gorąco paniom z salonu piękności i pojechałyśmy dalej.

-A teraz pozycja na dzisiejszej liście, na którą cieszę się najbardziej - mówiła wesoło Sylwia prowadząc mnie do galerii. Zaczniemy od bielizny, musisz mieć komplety na różne okazje - zaśmiała się i puściła mi oczko w taki sposób że się zarumieniłam. Nie będę przesadzać jeśli powiem że Sylwia stała się dla mnie żywym wzorem kobiecej gracji i seksapilu. Weszłyśmy do sklepu i zaczęłyśmy wybierać spośród dziesiątek majtek i staników.
-Wybierz kilka z każdego rodzaju - poradziła Sylwia - a ja wzięłam kilka rzeczy jak powiedziała i poszłyśmy do przymierzalni. Sylwia ku mojemu zdziwieniu także wzięła kilka staników. Widząc moje zaskoczenie uśmiechnęła się i rzuciła żartobliwie :
- Przyzwyczajaj się, dziewczyny często chodzą razem do przymierzalni i łazienki. Tak jest zabawniej, zobaczysz. Poza tym jak tu już jestem to szkoda byłoby nie kupić sobie czegoś ładnego.
Rozebrałyśmy się i zaczęły przymierzać. Zaczęłam od obcisłych fioletowych majtek i stanika z push-upem do kompletu.
-No, no. Niezłe z nas laski - chichotała Sylwia opierając się o mnie w samej bieliźnie. Przymierz jeszcze to - dodała wręczając mi koronkowowy zestaw. Rozebrałam się z powrotem do naga, a Sylwia zdjęła swój stanik z zamiarem przymierzenia innego; czarnego z miseczką D. Spojrzałyśmy się na siebie i wspólnie zaśmiałyśmy wesoło.
Miałam okazję przyjrzeć się Sylwii dokładniej. Jej piersi były jędrne i wyjątkowo duże jak na tak szczupłą kobietę. Lekkie wcięcie w biodrach i miło zaokrąglona pupa. Miała wspaniałą figurę. Na ten widok znów dostałam wzwodu, na co Sylwia zareagowała wesołym śmiechem i klepnęła mnie zaczepnie w pośladek :
-O ty diablico - chichotała, po czym znów puściła do mnie oczko i wróciła do mierzenia stanika.
Zrobiło mi się trochę głupio, więc także powróciłam myślami do bielizny. Ostatecznie kupiłyśmy stringi, koronki, staniki do kompletu i spoza kompletu, seksowną koszulę nocną, a nawet jednoczęściowy strój kąpielowy z dużym wycięciem na plecach.

-No, już późno. Na dziś koniec zakupów. Czas wracać - powiedziała Sylwia kiedy z powrotem siedziałyśmy w aucie - Szef z pewnością nie może się już na ciebie doczekać. Ale zanim się pożegnamy mam dla ciebie małą niespodziankę. Sylwia wyjęła spod tylniego siedzenia elegancką siatkę i wręczyła mi. Proszę. Myślę, że trafiłam z rozmiarem.

Niecierpliwa od razu rozpakowałam prezent i ujrzałam seksowną, czarną sukienkę oraz eleganckie baletki.
-Będzie pasować do tych czarnych stringów które wybrałyśmy - dodała z uśmiechem.
-Ja naprawdę nie wiem jak Ci dziękować. - wydukałam w końcu- Dziękuję ci Sylwiu. Za sukienkę i za wszystko dzisiaj. Nie wiem co bym zrobiła bez ciebie.
- Nie ma o czym mówić - odparła bezinteresownie- musimy sobie nawzajem przecież pomagać. Podziękuj to dzisiaj odpowiednio szefowi, coś czuję że czeka was wyjątkowy wieczór .

Sylwia odprowadziła mnie pod same drzwi mieszkania i uściskała po przyjacielsku mocno na pożegnanie.
-No to teraz bawcie się dobrze, tylko mi nie szaleć za bardzo - zaśmiała się i odeszła. Odprowadziłam ją wzrokiem do windy i zapukałam do drzwi. Stałam wymalowana, w czarnej sukience, seksownej bieliźnie i czekałam na jego reakcję. Czułam się piękna i kobieca jak nigdy dotąd, ale bez jego aprobaty nic to przecież nie znaczyło. W końcu otworzył mi, a ja weszłam powoli do środka. Nic nie powiedział, ale był zachwycony. Widziałam to w jego oczach. Oprowadził mnie po mieszkaniu. Było bardzo przestronne i elegancko urządzone. W końcu odezwał się:
-Wyglądasz naprawdę cudownie. Przeszłaś wszelkie moje oczekiwania. A teraz chodźmy coś zjeść, pewnie jesteś już bardzo głodna.
Rzeczywiście, byłam bardzo głodna. Na stole czekała już przygotowana pieczeń z ziemniaczkami. Zjadłam ze smakiem a do posiłku wypiłam dwa duże kieliszki francuskiego wina przez co trochę zaszumiało mi w głowie a ja sama stałam się nieco bardziej rozluźniona.
-Chyba mam ochotę na deser - zachichotałam.
-Deser po kolacji? - szef zdziwił się.
-Mhmm - odparłam i ciągle chichocząc wskoczyłam pod stół. Jak już wspominałam wino zakręciło mi nieco w głowie, bez niego chyba nie odważyłabym się na takie zachowanie. Rozpięłam mu szybciutko rozporek i zaczęłam się delektować swoim ,,deserem''.
-Yhym, czyli taki deser miałaś na myśli - skwitował, widać że nieco bawiło go moje niepoważne zachowanie, ale nie protestował. Ja natomiast ssałam swój nowy ulubiony smakołyk, od czasu do czasu wyciągając go z ust by rozmasować nieco ręką i popieścić językiem żołądź. Po kilkunastu minutach poczułam w ustach przyjemne ciepełko, oblizałam się i wygramoliłam spod stołu.
-Nie wiedziałam, że będzie również polewa. Pychotka - pomyślałam, śmiejąc się do siebie ale nie mówiłam żartu na głos by nie wziął mnie za niedojrzałą smarkulę.

-Smakowało? To teraz pokażę ci łazienkę, a potem sypialnie i twoją garderobę. Posprzątaj po kolacji i zapraszam pod prysznic - powiedział stanowczo szef, a ja posłusznie wzięłam się za mycie talerzy. Kiedy skończyłam i weszłam do łazienki on akurat kończył brać prysznic. Widziałam go w całej okazałości. Mhmm, te pośladki - pomyślałam i mimowolnie znów zachichotałam, lekko wciąż upojona francuskim winem. Rozebrałam się i wskoczyłam za niego do kabiny, a on ku mojej uciesze przyglądał się moim gładziutkim nogom i pupie.
-No tylko nie myśl, że na tym deserku się skończy - powiedział po czym ugryzł mnie w ucho i włożył mi swój środkowy palec w odbyt, na co ja jęknęłam nieco teatralnie. Mój wesoły nastrój chyba lekko mu się udzielił. Umyłam się szybko,starając się nie zmyć makijażu z twarzy, poprawiłam perukę i wyszłam do niego całkiem już nago. On również ciągle nagi, złapał mnie w biodrze i zaprowadził do sypialni. Rzucił mnie na łóżko mocno ale bardziej delikatnie niż rano, po czym położył na mnie.
-Powiedz to - rzekł stanowczo.
-Ale co? - odpowiedziałam
-Powiedz że jesteś moja. Chcę to usłyszeć.
-Jestem. Jestem cała twoja, należę tylko do ciebie i nikogo innego - mówiłam coraz bardziej podniecona.
Zaczęliśmy się całować z języczkiem, a ja jednocześnie masowałam jego penisa. Odwrócił mnie wnet, i nagle to ja znalazłam się na górze. Nie przestawaliśmy się całować, a on ściskał moje pośladki. Po chwili pieszczot podał mi z szafki nocnej żel nawilżający. Tym razem byliśmy lepiej przygotowani niż poprzedniego wieczoru. Nasmarowałam się dokładnie po czym dosiadłam jego pokaźną męskość i zaczęliśmy się kochać w pozycji na jeźdźca. Na początku powoli i rytmicznie, potem coraz szybciej i bardziej dziko. Jęczałam głośno, a on mocno trzymając mnie w biodrach wchodził coraz głębiej w moją ciasną pupę. Następnie znów zainicjował zmianę pozycji i z powrotem byłam na dole. Ucieszyłam się, bo tak samo jak jemu mnie również dużo bardziej pasował taki układ. Odwróciłam się i wypięłam najzgrabniej jak tylko potrafiłam a on złapał moje biodra jeszcze silniej i zaczął mocno brać od tyłu. Docisnęłam głowę do poduszki, jednocześnie jedną ręką masując swojego penisa. On znów zaczynał docierać coraz głębiej, z każdą chwilą bardziej napierając na mnie swoim ciałem, doprowadzając mnie niespodziewanie do potężnego orgazmu. Zajęczałam wyjątkowo głośno nie ukrywając swej rozkoszy, co musiało go mocno podniecić bo zaczął wchodzić we mnie jeszcze głębiej aż chwilę po mnie sam doszedł, obficie się we mnie spuszczając. Kiedy puścił moje biodra osunęłam się na łóżku mimowolnie niczym lalka i przez jakiś czas wzdychałam intensywnie. Spojrzałam na szefa ukradkiem. Na jego twarzy malowało się zadowolenie. Poleżeliśmy chwilę po czym odezwał się:
-No na dziś starczy tego dobrego. Czas spać. Jutro o 7 wychodzę do pracy. Przygotuj mi coś pożywnego na śniadanie, mogą być jajka. I obudź mnie w jakiś przyjemny sposób. Dobranoc - powiedział i ucałował mnie mocno w usta.
- Dobranoc - odrzekłam ale w przeciwieństwie do niego nie zasnęłam szybko. Rozmyślałam o dzisiejszym dniu i zastanawiałam jaki będzie następny. I jak w ogóle będzie teraz wyglądać moje życie. Wszystko wydarzyło się tak szybko. W głowie miałam niemały mętlik. W końcu i mnie zmorzył sen i przysuwając się lekko w jego stronę również usnęłam.
発行者 arissa12
6年前
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅