Madzia i moi rodzice część 2
PIERWSZA CZĘŚĆ TO : „MADZIA I MOI RODZICE” TO JEST DALSZY CIĄG....
Po weekendzie spędzonym u moich rodziców zmieniło się wiele. Wcześniej też spotykaliśmy się w swingers klubach na seks z innymi parami, ale to co razem robiliśmy u moich rodziców, przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia. Zmieniło to wiele u mnie i Magdy w podejściu do związku, seksu, zaufaniu, miłości do partnera. Zmieniło i to na lepsze. Zmieniła się także zażyłość z moimi rodzicami, gdzie przez to, co się działo u nich, jesteśmy sobie jeszcze bliżsi. Cała nasza czwórka już chyba bliższa sobie być nie mogła.
Po tygodniu od tej imprezy, Magda jako pierwsza poruszyła temat wyjazdu do jej rodziców i sprawdzenia, jaki jest ich pogląd na sprawy seksu, wymiany partnerów i tym podobne.
Nie była przekonana, że coś z tego będzie, bo miała rodziców za takich co całe życie tylko z sobą...Kiedyś dawno temu słyszała jak mama robiła wyrzuty tacie, że ją zdradził i potem przez jakiś czas musiał spać na sofie w salonie.
O niczym innym nie słyszała. Zaznaczyła, że jeśli poruszą ten temat, aby wysondować po odpowiedziach jej rodziców, jakie mają podejście do szeroko rozumianych spraw seksu, to tylko Madzia będzie rozmawiać, a ja mam się przysłuchiwać, ewentualnie pomóc jej jak zostanę o to poproszony. Bała się, że mogę z czymś wylecieć, chlapnąć, a jej rodzice nie są tak tolerancyjni jak moi. Zgodziłem się z nią bez wahania, bo słabo znałem rodziców Magdy, a ich upodobań seksualnych w ogóle.
Mama Magdy, Zofia ok 50 lat, trochę niższa od Madzi na oko 154cm, szatyna ok 55-60 kg z dużym, większym do Madzi cycem i dupą i trochę szerszymi biodrami. Mogła się podobać facetom, wyglądała trochę jak dużo starsza wersja mojej Madzi. Magda urodę odziedziczyła po mamie. Teść Zyga 53 lata szpakowaty ok 165-168cm ok. 75kg z małym brzuchem. Oboje nauczyciele akademiccy.
Po trzech tygodniach od imprezy, po wcześniejszym zapowiedzeniu się pojechaliśmy do rodziców Magdy. Tak na wszelki wypadek, gdyby rozmowa poszła w zamierzonym przez nas kierunku, zabraliśmy płytę dvd z filmem z imprezy, który znacznie ocenzurowaliśmy. Madzia wymyśliła, że jeśli rozmowa pójdzie dobrze, to płytę zostawimy im na odchodne, po to by mogli popatrzeć jak się bawimy, jak bawią się moim rodzice i ich znajomi. W filmie usunęliśmy większość scen z Madzią i ze mną, po to by nie było wielkiego szoku, bo że szok będzie to pewne! Zostawiliśmy seny gdzie widać wszystkich łącznie z moimi rodzicami, jak w różnych konfiguracjach uprawiają seksualnych. Na filmie byliśmy też i my zupełnie nago kochając się ze sobą, nasze ekscesy z innymi usunęliśmy.
Tak okrojony film damy tylko w przypadku pozytywnej reakcji na naszą rozmowę.
Tak przygotowani do rozmowy, pojechaliśmy.
Rodzice Madzi mieszkają w dwupoziomowym mieszkaniu, które posiada ładny, duży taras, gdzie bez skrepowania i wścibskich oczu sąsiadów można się opalać.
Zaraz po obiedzie, którym nas podjęli, całą czwórka poszliśmy na taras odpocząć po posiłku.
Rozmowy były o wszystkim i o niczym. O tym co u nas, jak praca, jakie plany, co porabiamy w wolnych chwilach i o tym że się cieszą że przyjechaliśmy. Normalne rozmowy ludzi, którzy nie widzieli się kilka miesięcy.
Pogoda dopisywała i po kilkudziesięciu minutach rozmów, Madzia stwierdziła, że jest tak gorąco, że ona będzie się opalać i jak chcemy do możemy się do niej przyłączyć
Zaraz wyczułem, że moja sunia przystąpiła do realizacji swojego nikczemnego planu.
Rodzice stwierdzili, że faktycznie jest bardzo gorąco i że jak Madzia chce to śmiało może skorzystać z leżaka, który stał tuż obok stołu przy którym siedzieliśmy.
„Kochanie mógłbyś przynieść mi z kuchni coś zimnego do picia?”- zapytała z szelmowskim uśmieszkiem.
„ Ja przyniosę wszystkim, bo faktycznie jest gorąco”- odpowiedziała mama Magdy.
„ja też pójdę ,pomogę”-oznajmiłem.
Poszliśmy po zimną lemoniadę i szklanki i po niedługiej chwili byliśmy z powrotem na tarasie.
Magda leżała na leżaku w białej, koronkowej, zupełnie przeźroczystej bieliźnie. Spod koronek bez problemu widać było ciemne sutki. Małe majteczki zasłaniały ledwie połowę wzgórka łonowego.
Jej stój dopełniały okulary przeciwsłoneczne. Wyglądała pysznie.
Mama to spostrzegła i wypaliła-” A ty nie masz kostiumu kąpielowego, tylko cyckami tu świecisz?!!
„Też jej mówiłem, żeby kostium ubrała, bo jak przyjdzie mama to będzie draka”-odparł teść.
„Tobie pewnie się podoba jak tak świeci golizną?!- ripostowała mama.
„ Mnie tam nie przeszkadza, ładna jest to się pokazuje, a Marcina zna ją na wylot. Obcych tu nie ma.”- odpowiedział śmiejąc się.
Ja tam piłem lemoniadę i nie odzywałem się. Magda tak, jakby nie słyszała. Dalej się opalała.
Po chwili wstała i powiedziała- „ Dobrze, idę ubiorę kostium taki jaki podoba się mojemu Marcinkowi”. Podeszła do mnie, pocałowała w usta i zniknęła.
Po minucie wróciła. I tak jak przypuszczałem. Przyszła w mikro kostiumie kąpielowym. Same wąskie paseczki i tylko trzy małe skrawki materiału. Dwa zakrywające i to nie w całości sutki i jeden malutki z przodu zakrywający tylko wargi sromowe. Cały wzgórek łonowy na widoku jak i pośladki i większość jej wspaniałych cycków.
„ O kurde”- wyrwało się ojcu.
Matka odwróciła się i spojrzała w stronę Magdy i przez dłuższą chwilę nic nie mówiła. Chyba zbierała słowa...
Magda bez słowa położyła się na leżaku i kontynuowała opalanie.
„ A mniejszego bikini nie było?”-zapytała z drwiną w głosie.
„Nie..nie było. Ale zawsze mogę je zdjąć” -szła na wojnę Magda.
„ Nie wiem dlaczego tak ci to przeszkadza. Ty jak byłaś młodsza też się opalałaś nago”- dodał Zygmunt, chcąc uciąć sprzeczkę.
Nastała dłuższa chwila ciszy. A potem ojciec Magdy zagaił- „ Nigdy bym nie przypuszczał, że mam córkę o tak zgrabnej figurze i ładnym ciele. Z tego co widzę, to wdałaś się jota w jotę w mamę. Mama w twoim wieku była dokładnie tej samej urody i budowy ciała”.
„ Mamo, już się nie bocz. Ubierz jakiś strój i chodź też się opalać. Marcin, dołączysz do mnie?”-zapytała Madzia.
„Zaraz kochanie, idę po kąpielówki i wracam”.
Po chwili byłem obok Magdy na leżaku. Rodzice Magdy nadal siedzieli przy stole popijając lemoniadę.
„Podasz mi lemoniadę”-zapytała mnie żona.
„Już podaję”-wstałem i podchodząc do stołu spostrzegłem, że teściowa przez chwilę przyglądała się wybrzuszeniu w moich kąpielówkach. Gdy zauważyła, że to widzę zarumieniła się i przeniosła wzrok na Magdę.
Podałem napój Magdzie. Usiadła na leżaku przodem do rodziców pokazując swoje piękne piersi lekko tylko zasłonięte mikro bikini. Teraz oboje rodzice przyglądali się piersiom Magdy. Wiedziałem, że robi to celowo, bo napić się mogła również na leżąco..
Ojciec tylko przełknął ślinę i dalej patrzył.
„ To idziesz mamo po ten kostium, czy dalej będziesz się gotować pod tym parasolem? A ty tato też idź po jakieś kąpielówki. Czy może już jesteście tacy starzy, że się w ogóle nie opalacie?- zapytała ze śmiechem.
„ Ja tam wcale nie jestem stary”-odparł ojciec Magdy i poszedł po kąpielówki.
Zosia siedziała jeszcze chwilę i powiedziała- „ Nie wiem czy znajdę jakiś, bo dawno się nie opalałam, no i sporo przytyłam. Ty widzę jesteś bardzo ładnie opalona, a ja taka blada i stara”.
„ Mamo, niczym się nie przejmuj. Nadal jesteś atrakcyjna i niejeden mężczyzna na pewno ogląda się za tobą. Tutaj są sami swoi, nie musisz się wstydzić żadnej części swego ciała.”
„ Obie panie które tutaj widzę są bardzo atrakcyjnymi kobietami”- wtrąciłem, aby dodać odwagi teściowej.
Po tych słowach Magda podniosłą się na łokciach i pocałowała mnie w usta.
„ Wybierz najmniejszy jaki masz, mamo. I tak nie będzie mniejszy od mojego”- dodała Magda śmiejąc się głośno.
„ Tak to pewnie”-odpowiedziała uśmiechając się i poszła do mieszkania.
Wrócił teść i zaległ obok mnie na leżaku.
„ Faktycznie ..dużo przyjemniej”- powiedział.
„ My jak tylko mamy czas i dopisuje pogoda jeździmy na plażę golasów, zresztą chyba po mnie widać?” - zapytała Madzia.
Wtedy Zyga wstał i podszedł do leżaka Madzi, by ocenić opaleniznę i nacieszyć oczy i zmysły widokiem jej pięknego ciała.
„Tak, jesteś ładnie równomiernie opalona”-odparł z powagą.
W tym momencie na taras weszła teściowa. Ubrana w dwuczęściowe bikini w czerwonym kolorze.
„ No i widzisz mamo, całkiem fajny kostium. Zaraz będzie przyjemniej w taki upał”-zawołała Magda
Zofia faktycznie wyglądała dobrze. Większy biust i szersze biodra od Madzi, dobrze wyglądały w bikini. Gdyby była z nami na tej imprezie u moich starych, to zapewne nie przepuściłby żaden z panów tam będących, łącznie ze mną. Moje kąpielówki lekko zrobiły się ciaśniejsze od tego widoku.
Teściowa położyła się na leżaku koło ****, który już wrócił z podziwiania nagiej Magdy.
„ Tata wspominał, że jak byliście w naszym wieku to też opalaliście się na golasa. Mieliście jakieś miejsca”- zapytała Magda.
„ Tak, tutaj niedaleko jest taka plaża. Do dziś opalają się tam nago. A nieraz opalaliśmy się na leśnych polanach, ale tak zazwyczaj strasznie komary cięły”.-odpowiedziała Zosia śmiejąc się.
Magda powoli acz skutecznie realizowała plan, który nakreśliliśmy. Już po kilku godzinach wspólnego przebywania z teściami, Magda leżała prawie naga na leżaku, teść wyjawił, że też się opalali nago, zadowolony z tego że córka pokazała mu swoje skarby, a i teściowa, która na tą chwilę wydaje się najbardziej pruderyjna, wbiła się w bikini i prezentuje przed zięciem swoje całkiem apetyczne ciało.
Magda wstała z leżaka i zapytała-”Ktoś che lemoniady”.
Cała nasz trójka spojrzała w jej stronę podziwiając jej plecy i kształtną małą dupkę. Wyglądała rewelacyjnie w tym małym bikini.
„Ja dziękuję”-odpowiedziałem.
„Poproszę”- prawie równocześnie powiedzieli rodzice. Magda nalała lemoniadę, wzięła szklanki i podała je rodzicom. Oboje taksowali ciało Magdy, ojciec wręcz pożerał ją wzrokiem, zresztą tak jak ja. I ponownie w slipkach zrobiło się ciasno. Magda przysiadła na leżaku mamy. Zrobiła to tak, że razem z ojcem mogliśmy podziwiać łono mojej suczki i cipkę, która raz po raz ukazywała się naszym oczom, gdy mały skrawek materiału ją odsłaniał. Mój kutas dawał co chwilę znać..u teścia też było pewnie grubo..
„ Masz ładne ciało, a piersi jakie cudowne”-powiedziała Zofia.
„ Po tobie mamo. Krew z krwi, kość z kości. Jak będę w twoim wieku, chciałbym być tak atrakcyjną jak ty. Masz fantastyczne ciało i nie próbuj zaprzeczać. Widzę to teraz, choć bikini zasłania część twoich wdzięków, to mężczyźni na pewno oglądają się za tobą.”
„ Tak to prawda. Ma wielu adoratorów i to nawet bardzo młodych, którzy pchają się drzwiami i oknami, aby bliżej poznać mamę. Wiecie co mam na myśli”-powiedział Zyga śmiejąc się głośno.
„ Tak … mamo. To prawda...opowiedz coś”.Po tych słowach Magda jedną nogę zgięła w kolanie i oparła na leżaku w ten sposób, że prezentowała całej trójce swoje gładko wygolone łono i całą cipkę. Z zaciekawieniem czekała i ja również na jakieś opowiadanie mamy.
„Kochanie widać ci cała pipkę”- powiedziała Zosia.
Magda spojrzała w dół i przesunęła malutki kawałek materiału, aby zasłonić wargi sromowe.
„Małe takie to bikini...i mała cipka.-odpowiedziała z uśmiechem. „Mamo nie zagaduj mnie i nie zmieniaj tematu. Opowiedz lepiej o adoratorach, o których mówił tata”.
„Dzieci...co ja mam powiedzieć. Jakieś tam zwykłe pierdoły, studenciakom nie chce się uczyć to proponują seks za zaliczenia.
Wydaje się im, że jak mnie przelecą to mają zaliczenie z głowy. Niektórzy są tak namolni, że potrafią przyjść tutaj do nas do domu i zawracać gitarę. Nie tak dawno jak wczoraj były tutaj dwie studentki taty i chciały za zaliczenie zrobić z nim trójkącik, a jak je objechałam, to stwierdziły, że i czworokąt wchodzi w grę. Takie propozycje mamy”.
„ No to macie ciekawe życie studenckie”- stwierdziła Madzia. „ A korzystacie choć trochę z tych propozycji, tylko prawdę, tak ja mnie uczuliście”-dopytywała śmiejąc się.
Zapadła cisza. Rodzice Magdy zapewne zastanawiali się co opowiedzieć.
Magda po mistrzowsku pociągnęła temat.” Ta wymowna cisza oznacza, że takich przypadków jest sporo i po prostu nie wiecie co wybrać. Dziś damy wam spokój, ale jutro opowiecie nam wszystko, i bez ściemy, bo zaraz ją wyczuję”- powiedziała śmiejąc się. Po tym monologu wstała, podeszłą do mnie dając mi buziaka i położyła się na leżaku.
Rodziców jakby ścięło. Na pewno nie spodziewali się po naszej wizycie, że tak będzie przebiegać, że córka będzie ich przesłuchiwać z podboi seksualnych.
Leżeliśmy w ciszy opalając się. Było naprawdę gorąco i po upływie 30 -40 minut spostrzegłem, że Zosia zdjęła stanik i opala się toples.
Szturchnąłem Magdę i pokazałem w kierunku jej mamy, by sama zobaczyła to co ja. Magda skierował kciuk w górę pokazując że wszystko idzie w dobrym kierunku. Magda ten mały diabełek pokazała na migi bym zdjął slipy i położył się na brzuchu. Zrobiłem to o co prosiła i dalej cała czwórka opalała się. Chyba trochę przysnąłem, bo wyrwał mnie głos teścia.” Ale gorąco, jestem cały spocony. Chyba wezmę szybki prysznic. Widzę, że nie tylko mnie jest tak gorąco.”
Teściowa też leżała na brzuchu, lekko wsparła się na łokciach ukazując wiszące cycki powiedziała-”Strasznie gorąco, zdjęłabym ten kostium, ale nie jestem wydepilowana i moglibyście się przestraszyć” po czym się roześmiała.
Nie skomentowaliśmy tego. Magda leżała opalając cycuszki i cipunię. Ja celowo położyłem się na plecach, by dać teściowej szansę do dokładnego obejrzenia mojego kutasa. Leżeliśmy z Magdą z zamkniętymi oczami. Słyszałem jak wrócił teść i kładzie się obok. Po chwili trąciłem Magdę i razem przyglądaliśmy się Zygmuntowi, który ośmielony całą tą sytuacją, opalał się nago, a teściowa opalała ładne duże piersi. Atmosfera się zagęszczała a najlepiej było to widać po moim kutasie, który był w pół wzwodzie. Nie zamierzałem tego ukrywać, przeciwnie chciałem, aby teściowa zobaczyła jaki mam sprzęt.
Magda co chwilę gładziła moje udo i muskała palcami kutasa, chcąc zapewne aby był jeszcze większy.
„Kto chce lemoniady”-zapytała teściowa idąc w stronę stołu prezentowała z dumą swój nagi biust.
„Ja poproszę i ja”-dopowiedzieliśmy z Magdą. Teść nie zareagował, leżał na wznak prezentując całkiem okazałego ptaka.
Teściowa nadal była ładnie wcięta w pasie. Jej duże piersi lekko zwisające ładnie bujały się w rytm jej kroków. Celowo, bez ceregieli podziwiałem jej ciało, by wiedziała że ją podziwiam. Magda nadal gładziła moje udo, a kutas był już sporych rozmiarów.
Teściowa podeszła do nas i podała lemoniadę. Razem z Magda widzieliśmy, że mama przygląda się kutasowi.
Podając mi szklankę powiedziała-” Ładny” i spojrzała na kutasa, a potem na Magdę.
Magda wykorzystała okazję i jeszcze bardziej podkręciła atmosferę, chwyciła mnie mocno za kutasa u samej podstawy i takiego nabrzmiałego zaczęła przekręcać w różne strony. „Pracowity i smaczny”-dodała do tego pokazu. Teść podniósł głowę i z zaciekawieniem obserwował nas. Jego kutas też już był w dużym wzwodzie.
Trzymając mnie za kutasa Magda usiadła na skraju leżaka i bez skrępowania cmoknęła kutasa w główkę. Spojrzała na swojego ojca, potem na mnie i matkę i po chwili powiedziała-” chcesz sprawdzić jaki słodki, proszę”. I skierowała główkę w stronę Zosi.
Po krótkiej chwili zawahania odpowiedziała-' Daj spokój, jak to wygląda, aby córka proponowała mamie kutasa swojego męża?”
„ Mamo, nie bądź taką purytanką. Ja i Marcin nie mamy nic przeciwko takiej zabawie, bo to miła zabawa jest. Chyba, że taka jest przeciwny.”
„ Z chęcią popatrzę jak mama sobie radzi”- wypalił Zyga.
„ Ja wiem ty stary zboczeńcu, że chciałbyś jeszcze więcej zobaczyć”-odparła śmiejąc się. Teściowa stała cały czas przed naszymi leżakami i przyglądała się kutasowi, który był już w pełnym wzwodzie.
Magda bardzo powoli ruszała ręką podniecając mnie cały czas. Teściowa wlepiała wzrok w niego. Magda widząc to zaproponowała ponownie-” No co mamo nie skusisz się. Na prawdę słodki”. I po tych słowach po raz d**gi dała całusa w czubek kutasa. Stała chwilę w bezruchu i ruszyła w naszą stronę. Przysiadła na krawędzi leżaka Magda powiedziała „ Proszę” i podała jej moją pałę do dłoni.
Teściowa chwyciła delikatnie u podstawy i patrząc mi w oczy zaczęła powoli przybliżać swoje usta do mojego kutasa. Teścia kutas też już ostro stał, co skomentowała Magda- „Tato, widzę że tobie też się to podoba?”
„Lubię takie nieprzewidziane akcje” -odparł chwytając się za kutasa.
Zosia wyciągnęła język i zaczęła wypchać go w szparę na czubku kutasa. Posmakował śluz i powiedziała- „faktycznie smaczny”,
Potem cmoknęła go w taki sam sposób jak Magda, by w końcu włożyć do ust cały łeb i po chwili większość kutasa. Przyspieszyła wkładanie kutasa do ust, a d**gą ręka bawiła się moimi jajami. Magda i Zyga przyglądali się. Teściowa przeszła do regularnego robienia mi pały. Widząc, że się ostro rozkręca, nie czekając na pozwolenia, sięgnąłem do jej wiszących cyców i zacząłem ostrą obróbkę. Tylko je dotknąłem a już zaczęła wzdychać i głębiej wpychać sobie kutasa. Z dużym zaangażowaniem całowała mnie po jajach i delikatnie pieściła palcem mój odbyt. Jechała palę coraz szybciej, tak jakby chciała abym się szybko zlał. Nie byłem w stanie w tej pozycji sięgnąć do jej cipy, by sprawdzić jak płynie w środku. Magda cały czas się nam przyglądała, masując swoją cipkę. Nie próżnował też teść, który walił kutasa.
Zosia rozgrzała się do czerwoności bo powiedziała coś czego się nie spodziewałem.
„Rusz się na co czekasz, wyruchaj mnie”-powiedziała do ****.
Spojrzałem na Madzię, która się do mnie uśmiechnęła i puściła oczko. Teściowa wstała, wypięła dupę w stronę Zygmunta i nie przerywając robienia mi laski zsunęła do połowy uda bikini.
Teść przymierzył kutasa i po chwili ruchał swoją żonę. Magda pieściła swoją szparkę rozkładając szeroko nogi.
Teść ruchając żonę, co chwilę spoglądał między uda mojej suczki. Właściwie nie patrzył wcale na dupę swojej żony, tylko cały czas gapił się w krocze mojej małej suki. Nie dziwiłem mu się, bo moja Madzia ma przepiękną pizdeczkę.
Bawiłem się cycami teściowej i poddawałem się rozkoszy jaką mi dawała robiąc loda.
„ Jeszcze chwilę i się spuszczę”-wysapał teść.
„Mnie też dużo nie brakuje”-dodałem.
„ Jeszcze chwilkę panowie”-wymamrotała Zosia.
Cała nasza trójka przeżyła prawie równocześnie. Wpompowałem do ust cały ładunek spermy. Teść wyjął kutasa i zlał się na dupę i plecy żony. Magda podeszła do mamy i starła palcem z kącika jej ust moją spermę i powiedziała-” Podziel się trochę ja też chcę”. Potem wsadziła palec do ust i zlizała ją. I tutaj kolejne zaskoczenia tego dnia.
„ Na plecach i na pupie mama ma tego sporo. Może chcesz spróbować” -wypalił ojciec.
Magda nie straciła pewności siebie i odpowiedziała- „ Oczywiście, czekałam aż mi to zaproponujesz. Podeszła do mamy, pochyliła ją tak aby rękoma oparła się o leżak i zaczęła powoli z dużym erotyzmem zlizywać z pleców i pośladków spermę ojca.
„ Ale niegrzeczną córkę mamy”-powiedziała Zofia.
„Tak...niegrzeczną i wyuzdaną”- dodał Zyga.
„Pewnie dlatego, że po was jestem taka”-odpowiedziała kończąc zlizywanie, Magda.
„ I ja się cieszę, że jest moją żoną, Taką ją kocham”-dodałem.
Po tych słowach Magda podeszła do mnie i się mocni przytuliła.
„ Idźcie się kąpać, potem my pójdziemy i widzimy się na kolacji o 19 ..ok? - zapytała mama
„Dobrze, to do kolacji”. -odpowiedział Madzia.
Po kąpieli zalegliśmy na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać o tym wszystkim co się tutaj wydarzyło. Byliśmy zaskoczeni, że rodzice Magdy są z tej samej gliny co my.
Magda powiedziała, że skoro oni są tacy do przodu, to ona zaprosi ich na następną imprezę do moich starych i wtedy zobaczymy jak się potrafią bawić. Była równie zaskoczona ich zachowaniem co ja. Powiedziałem, że jej mama wygląda bardzo dobrze jak na swój wiek i że ma całkiem sprawne usta i miłe w dotyku piersi. Oznajmiła, że nie ma najmniejszego problemu, abym ją przeleciał, jeśli będzie tego chciała. Mówiła również, że zamierza zasugerować swoim rodzicom jak bardzo blisko jest z moimi. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę i zasnęliśmy.
Obudził nas Zyga. „Wstawajcie jest już po 19, kolacja czeka”.
„Już wstajemy, tylko się ubierzemy i schodzimy”-powiedziałem.
Ojciec stał jeszcze chwilę i podziwiał nagą Madzię, która szukała w walizce rzeczy do ubrania.
„Bielizny nie ubieram, po co?” -oznajmiła i dalej szukała czegoś odpowiedniego.
Ubrała przewiewną, cienką sukienkę, ledwie zakrywającą jej zgrabną dupcię, rozpinaną na guziki.
Oczywiście z góry i dołu zostawiła kilka rozpiętych, tak że przy każdym kroku można było dostrzec jej wygolone łono.
Zeszliśmy na dół. Na tarasie przy stole czekali na nas rodzice.
Teściowa też zaszalała z ubiorem i podkreśliła swoje walory. Obcisła, rozpinana bluzeczka, bardzo mocno opinała jej biust. Pod bluzkę nie założyła stanika i bez problemu widać było jej duże sterczące sutki. Krótka opięta na pupie spódniczka dopełniła seksownego image teściowej. Tak ubrane kobiety zaczęły prawić sobie komplementy, a my im wtórowaliśmy.
„ Może teściowa zaprezentuje się zięciowi w to co ubrała na kolację?
„Owszem, proszę”. Wstała od stołu podeszła bliżej mnie i dwa razy powoli okręcała się wokół.
„ I jak, podoba się”
„Jasne, bardzo ładnie teściowa wygląda i stanika nie założyła”-odparłem.
„Majtek też nie mam. Zygmunt mówił, że Madzia nie założyła, to i ja postanowiłam nie zakładać bielizny. A w ogóle to nie mów mi teściowa tylko Zosia, w końcu tak być powinno jak ci dziś obciągnęłam”. Podeszła do mnie i pocałowała w usta mówiąc raz jeszcze „ Zosia jestem”.
„ Do mnie mów Zyga” -powiedział teść i podał mi dłoń.
„Skoro mamy już prezentację za sobą to jedzmy, bo jestem głodna”-powiedziała moja kochana.
Jedliśmy i rozmawialiśmy o pracy, planach, życiu, normalne rozmowy.
Potem Magda zaczęła. „Nie miałam pojęcia, że jesteście w seksie tacy wyzwoleni i powiem, że całkiem mi się takie podejście podoba”.
Potem rodzice Magdy mówili na zmianę. „ Wychowaliśmy was, każde poszło w swoją stronę i tak z nudów zaczęliśmy kochać się z innymi. Zaczęło się od naszego wyjazdu Hiszpanii. Poszliśmy na plaże golasów, kochaliśmy się i przyłączyła się do nas para, seks równoległy. Też tam zaprosiliśmy do łózka kelnera z dyskoteki, murzyna. Potem było 2 murzynów. Wróciliśmy do kraju i tutaj ojciec zaliczył chyba z 10 studentek w mojej obecności z niektórymi też się bawiłam. Mama przyprowadziła 2 kolegów, doktorantów, którym oddała się całkowicie. Mało miała wtedy dla mnie czasu, ale coś tam dostałem. Kiedyś na noc został wujek Konrad ze swoją młodą partnerką. Zrobiliśmy czworokąt. Potem byliśmy we Francji w takim kurorcie dla swingersów. Wszędzie można chodzić na golasa, całe miasteczko i plaże rozpusty. Kochaliśmy się tam z kilkunastoma paniami i panami w różnych konfiguracjach, ale zawsze razem, nigdy osobno. Mama policzyła swoich partnerów i przez 10 dni wyszło jej 25, mnie trochę mniej. Po powrocie przyszła do nas sąsiadka, bo chciała się dowiedzieć jak było na wakacjach. Mama tak długo z nią gadała, że cała 3 wylądowała w łóżku. Następnego wieczoru przyszedł mąż sąsiadki i pytał co zatrzymało jego żonę. Tak długo gadał z mama, że przed wyjściem zrobiła mu laskę. Więcej się u nas nie pokazali. U nas w mieście jest klub dla takich jak my. Poszliśmy tam i zabawa do rana w różnych konfiguracjach.
Tata przeleciał tam 6 pań w wieku od 23 do 65 lat. A mamę zerżnęło 10 facetów, przynajmniej tak mówiła. Były też panie ze straponem, które dorwały się do mamy.
Byliśmy też w Berlinie w swingers klubie. Tam tata po raz pierwszy kochał się z murzynką. Jakiś czas temu byliśmy w Japonii. Tatę wysłała uczelnia, a ja pojechałam z nim. W Japonii jest zupełnie inna kultura seksualna. Nagość w łaźniach publicznych, związki ********** są na porządku dziennym. Nasz przewodnik z uczelni zaprowadził nas do lokalu gdzie przychodzili członkowie jakuzy. Panował tam taki zwyczaj, że kobiety będące w lokalu, zarówno obsługa jak i goście, całkowicie oddawały się żądaniom mężczyzn. Krótko po wejściu i zajęciu stolika podszedł wytatuowany facet i oznajmił tacie, że mu się podobam i chce minie posiąść.
Tata się zgodził i w parę sekund stałam na czworaka i mały Azjata ruchał mnie. Jeszcze nie skończył a w kolejce był następny. Łącznie 4. Tata tylko patrzyła jak się zmieniają. Jeden z pracowników tamtejszej uczelni, poprosił tatę by porozmawiał ze mną na temat nauczenia i pokazania pozycji w seksie jego 16 letniemu synowi. Zazwyczaj w takich sprawach w Japonii pomocne są mamy, ale jego zmarła. Zajęłam się nim na oczach taty i jego ojca. Dałam mu we wszystkie dziurki. Potem małolat obserwował jak tatuśkowie mnie posuwali.
W tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi.
Przyjechała Grażyna, żona Irka, brata Madzi.
„Oddaję książki, które pożyczyłam. Miło was widzieć. Długo się nie widzieliśmy.”
„Siadaj z nami, może coś zjesz” -zaproponował Zyga.
„Na chwilę usiądę, ale śpieszę się. Muszę wracać do mojego sztywniaka”-odparła Grażyna.
Przywitała się ze wszystkimi i usiadła koło Madzi.
„Ładnie i seksownie wyglądacie ****ie panie”-skomentowała.
„Jest tak gorąco, że nawet bielizny nie ubrałyśmy”-odpowiedziała mama.
„To pewnie i rozmowy krążą wokół seksu?”-zapytała.
„ A wiesz opowiadamy dzieciom nasze wakacyjne zabawy jakie mieliśmy”- mama dodała.
Grażyna zwróciła się do nas- „Nie wiem czy wiecie, ale rodzice to potrafią się bawić i to nieźle, nie to co Irek. Nie wiem za kim się wdał, ale pewne, że nie za wami. On nawet nie chciał słuchać tego co kiedyś opowiadali nam rodzice. Szkoda gadać, on tylko by w domu siedział, nawet do dyskoteki ciężko go wyciągnąć, a co dopiero na taka imprezę na jakie chodzą rodzice.”
„Właśnie nam opowiadają i jesteśmy mile zaskoczeni”-odpowiedziała Magda.
„Lecę do domu, bo maruda czeka na mnie z utęsknieniem.”- Irena pożegnała się i wyszła.
„Z tego co słyszałam, Irena wie o wszystkim?”-zapytała moja mała.
„ Tak, jakiś czas temu podzieliliśmy się z nią naszymi przeżyciami z zabaw. Ona zrewanżowała się opowiadając nam o swoim życiu erotycznym i o tym jak różni są, ona i nasz syn.
Ale wróćmy do naszych opowieści. Znalazłam hotel- klub dla swingersów w Amsterdamie. ****o jak diabli, ale warto było. Byliśmy tam tydzień. Ponad 100 osób było. Codziennie imprezy w dwóch salach, dwa bary, dużo pokoi uciech i do tego nasze hotelowe pokoje. Wszyscy w jednym celu, bez zbędnych pytań i głupich rozmów. Po dwóch dniach nie mogłam chodzić, wszystko mnie bolało. Tata brał viagrę i na okrągło mógł, ale soczku już nie było. Ja tam trafiłam murzyna z takim kutasem jakiego nikt nie ma...chyba że koń. Były jeszcze inne nasze ekscesy...ale to chyba już wam wystarczy?-zakończyła mama.
„Tak. Dowiedzieliśmy się o was bardzo dużo. Jadąc do was mieliśmy co do was jakieś plany, między innymi takie by zaprosić was na tego typu imprezę do rodziców Marcina, ale to co tutaj już razem zrobiliśmy i co o was usłyszeliśmy przeszły nasze oczekiwania. Jesteśmy mile zaskoczeni, że potraficie na luzie podchodzić do spraw seksu i nie jesteście o siebie zazdrośni.
Jadąc tutaj myślałam, że jesteś w temacie seksu konserwatywni. Do niedawna myślałam tak samo o rodzicach Marcina. Kilka tygodni temu byliśmy na weekend u rodziców Marcina. Poznałam, właściwie poznaliśmy ich bardzo blisko. Tak blisko, że bliżej nie można. Zostaliśmy jedną wielką rodziną. Następnego dnia była impreza, którą dużo wcześniej zaplanowali. Byli znajomi, rodzina, teściowie i my. Wiele się na niej działo, zabawa była w stylu o jakim wy opowiadaliście. Rodzice Marcina stwierdzili, że jeśli będziecie zainteresowani taką zabawą, to serdecznie was zapraszają.
Zapraszam was w ich imieniu, no i naszym. Mamy dla was płytę dvd nagraną na tej imprezie. Płyta jest trochę przycięta, mnie i mężusia mało tam widać, bo nie wiedzieliśmy czy w ogóle zostawimy wam tą płytę, a po wtóre nie chcieliśmy was szokować naszym zachowaniem na tej imprezie.”
Magda na chwilę przerwała monolog, popijała lemoniadę.
„ No, trochę się zmieniło”-skomentował Zyga.
„ Skoro szykuje się impreza, to czy możemy powiedzieć o niej Grażynie i ją też zabrać. Niech ma coś z życia. Tylko ********* i nasz syn, który też jest dużym dzieckiem. Wiemy, że od czasu do czasu idzie po bandzie i zdradza Irka, sama nam o tym mówiła.”-zapytała Zosia.
„Nie ma problemu. Rodzice Marcina z przyjemnością powitają was i Grażynę. Powinniście wiedzieć, że na takich imprezach nikt się nie martwi związkami kazirodczymi. Dozwolone jest wszystko na co godzą się zainteresowane osoby. Na filmie zobaczycie małżeństwo, które przyszło z córką, kuzynostwo Marcina, wujków i ciotki. Niektórych znacie z naszego ślubu.”
Wieczór mijał, my rozmawialiśmy i popijaliśmy wino i whisky. Łużna atmosfera udzieliła się wszystkim.
„To mówisz córko, że poznałaś rodziców Marcina bardzo blisko?”-zagaił ojciec
„Tak. Można by powiedzieć dogłębnie i to kilka razy” i zaczęła się śmiać. „Powiem wam, że w dniu naszego ślubu ojciec Marcina wymacał mnie w toalecie, a parę godzin później wujek Zbyszek w tej samej toalecie podał mi chuja do ust. Taka to rodzina Marcina”. Spojrzała na mnie i pocałowała namiętnie.
„To powiem wam coś jeszcze”-zaczęła mama. „Irek z Grażyną spali u nas przez cały tydzień po ślubie i dopiero potem pojechali w podróż poślubną. Następnego dnia po ślubie coś koło południa do naszej sypialni przyszła Grażyna i oznajmiła, że Irek nie che jechać w podróż poślubną, bo ma dużo pracy i takie tam inne. Rozpłakała się i powiedziała, że nie tak wyobrażała sobie miodowy miesiąc. Przytuliłam ją do piersi i położyłam między tatą a mną. Ja w nocnej koszulce, bez majtek, tata nago, a Grażyna w jakiejś śmiesznej piżamie. Beczała i nie mogłam jej uspokoić. Ojciec przytulił się do niej od tyłu, zaczął się o nią ocierać i już potem poszło. Do wyjazdu, bo jednak pojechali, przychodziła do nas co noc po pociechę. I tak z żoną naszego syna do dziś jesteśmy w dobrej komitywie.”.
„ A to widzę, że nasze rodziny są siebie warte”-skomentowałam popijając whisky.
„No u was też się sporo dzieje”-dodała Madzia.
„ Tak. I powiem wam jeszcze, że chyba rośnie następne pokolenia dla którego seks to nie tabu.”
„Co masz namyśli mamo”-dopytywała niunia.
„Dziewczyny, Grażyny i Irka, są mocno wyzwolone i coś się nam wydaje, że tez na swoją rękę mocno eksperymentują.
„ A ile mają lat?”- dopytywała Madzia.
„ Hmmm, w tym roku 21”-odpowiedziała Zosia.
„ Spały wiele razy u nas jak Grażyna z Irkiem gdzieś sami chcieli się wyrwać. Chodziły po całym mieszkaniu i tarasie w nocnych koszulkach ledwie zakrywających plecy, bez majtek cały dół nagi. Zero skrępowania, tak jakby nas testowały. Opalały się nago. Potrafiły przytulać się do mnie i mamy nagim ciałem i nic sobie z tego nie robiły, a wiemy do Grażyny, że u nich w domu nago się nie chodzi.”-powiedział teść.
„Rodzinka”-powiedziała Zosia, uśmiechając się do nas.
„ U nas też tak jest. Rodzice, wujostwo, kuzynostwo..”-odparłem.
„ Przed kolacją rozmawiałem z mamą i doszliśmy do konsensusu, że jeśli się zgodzicie, to zrobimy teraz mała imprezkę. Byłoby to przekroczeniem kolejnych granic moralnych, bo zamierzam przelecieć swoją córkę”- oznajmił zupełnie spokojnie Zyga.
„Tutaj decyzja należy do Madzi”-powiedziałem.
Magda nic nie powiedziała, wstała, podeszła do ojca siedzącego po d**giej stronie stołu i bez skrepowania położyła jego dłonie na swoich piersiach.
Zyga zaczął je pieścić i całować usta Magdy. Magda zaczęła rozpinać sukienkę...i w tym momencie ktoś ponownie dzwoni do mieszkania. Zofia poszła otworzyć, a Madzia wróciła na swoje miejsce. Po chwili mama wróciła z Grażyną.
„ Wyrwałam się z domu na całą noc. Powiedziałam, że jadę do was. Załapię się na imprezę, ...bo chyba będzie no nie ??”-zapytała siadając przy stole.
„Tak właśnie zaczynamy i zapraszamy”-opowiedział ojciec.
„ Magda wstała ponownie, rozpięła kilka guzików, że sukienka zsunęła się z ramion, odsłaniając cycki. Z sukienką na biodrach podeszła do ojca i pocałowała go w usta. On posadził ją na kolanie i macał jej cycki.
„Widzę że ostro będzie”-powiedziała Grażyna.
Magda rozpięła ojcu spodnie, wyjęła kutasa i ręką robiła mu dobrze, nie przerywając całowania.
Grażyna ma ok 175 cm 65-70kg szatyna o długich nogach i zgrabnej dupce ze średniej wielkości cycuszkach.
Grażyna i Zofia prawie równocześnie wstały od stołu, podeszły do mnie, wzięły mnie za dłonie i poprowadziły do leżaka. Gdy Zofia rozbierała mnie do golasa, Grażyna szybko zdjęła wszystko z siebie, by po chwili trzymać mojego kutasa w ustach. Leżałem wyciągnięty na leżaku, Grażyna lizała mi członka i jaja, a Zosia okrakiem usiadła mi na twarzy dając dziury do lizania. Były idealnie wygolone. Miała duże wargi sromowe, dwa sporych rozmiarów płatki skóry zwisały zapraszając do lizania. Okolice dupki miała ciemnego koloru, lekko rozwarta już dziurka zapraszała do lizania. Tylko włożyłem język między płatki, poczułem dużą ilość śluzu. Była gotowa do rżnięcia. W tym czasie jak ja delektowałem się dziurami teściowej, Grażyna wskoczyła już na kutasa i jechała. Po chwili jej soki płynęły po kutasie i jajach. Było tego dużo, chyba była mocno spragniona kutasa? Panie przysłoniły mi moją Madzię i nie wiedziałem jak ona sobie radzi.
Potem zmieniliśmy pozycję. Zosia stanęła na czworakach, ja za nią, a Grażyna językiem pieściła mi odbyt. Ruchanie teściowej zacząłem od jej niezłej dupy. Polizałem otwór kilka razy i zabrałem się za ruchanie. Grażyna z dużym oddaniem pieściła moją dupę. Widziałem jak Madzia ostro jedzie ojcu pałę. Trwało to dosłownie chwilę i obrócił ją i od tyłu zapakował kutasa. Jęknęła i jeszcze bardziej się wygięła by umożliwić głębsze wejście. Trzymał mocno za biodra i ostro ruchał, co chwilę łapiąc za bujające się w rytmie cycki. Madzia była już dobrze nakręcona z przymkniętymi oczkami głośno jęczała.
„Teraz moją dupę wyruchaj” -powiedziała Grażyna.
Grażyna wypięła na mnie dupę i już po chwili ruchałem ją mocno.
Zosia podeszła do Magdy i zaczęła ją całować i pieścić ją całą.
Grażyna miała przyjemnie ciasną dupcię. Co chwilę przerywała ruchanie, by wziąć kutasa do ust, wylizać go i jaja i ponownie zapakować go do dupy. Robiła to wielokrotnie i już nie byłem w stanie powstrzymywać się. Przy akompaniamencie jęków ruchanych pań, zlałem się do środka.
Magda leżała na stole. Ojciec posuwał jej ciasna piczkę, a mama lizała jej łechtaczkę i kutasa. Potem całą trójką przeszli i zajęli leżak obok nas. Teść dał do wylizania kutasa i jaja Zosi, by po krótkiej chwili ponownie zapakować go w moją niunię. Leżałem obok i przyglądałem się jak rodzice mojej żony zabawiają się z nią.
Grażyna w tym czasie leżała między moimi udami i lizała pałę i całe krocze. Robiła to zachłannie, tak jakby miała stracić ulubioną zabawkę. Zyga rżnął dupę swojej córki, a Zofia nieustanie lizała i pieściła całe ciało Magdy. Długo nie dał rady i zaczął szczytować. Wyjął kutasa i zalał piersi, brzuch i cipkę Magdy. Chyba miała orgazm, bo jej ciało było w drgawkach.
Grażyna przyłączyła się do Zosi i razem zaczęły zlizywać spermę z ciałka mojej małej.
Leżałem i podziwiałem scenę.
„Muszę się czegoś napić”oznajmił teść idąc w kierunku stołu.
„Od kiedy ciebie poznałam to marzyłam o tym właśnie”-powiedziała Grażyna i rozłożyła szerzej uda Madzi i zaczęła jej robić minetę. Musiała to robić bardzo dobrze, bo raz po raz ciałem żony przebiegały drgawki, tak jakby była rażona prądem.
Zofia zajęła się moim ptakiem i po krótkich pieszczotach ustami, wsadziła go sobie do cipy.
Jej duże piersi podskakiwały w rytm przysiadów na kutasie.
Zyga podszedł do leżącej Madzi i podał jej kutasa do lizania, mówiąc”- zrób mi dobrze, aż do finału. Chcę zlać się w twoje ładne usteczka, córuś”.
Grażyna dalej ją namiętnie i z pasją lizała, a Zyga wkładał chuja głęboko, aż Madzia zaczęła się krztusić. Zofia siedziała na mnie okrakiem i podskakiwała na kutasie. Jej duże cyce żyły własnym życiem skacząc i obijając się o siebie.
„No Zosiu, zaraz poczujesz moją spermę w sobie.”-wysapałem.
Chwyciłem mocniej za biodra i przyspieszyłem ruchy bioder Zosi. Po chwili lałem do wnętrza cipki mojej teściowej. Ta kilka porcji spermy przyjęła w siebie, by chwilę później wyjąć kutasa i dokończyć dojenie ręką. Część spermy znalazła się na moim brzuchu, z czego skrzętnie skorzystała treściowa, zlizując ją ze mnie.
„O kurwa, zaraz się zleję”-doszły nas słowa wypowiadane przez Zygmunta.
Po chwili Zyga był w konwulsjach, trzymając mocno za głowę Madzi , lał jej prosto do ust.
„ O kurwa, ale mnie załatwiłaś.....jestem w siódmym niebie....ale potrafisz robić laskę...mistrzostwo”- wyrzucał z siebie słowa.
Odszedł i usiadł przy stole. A Grażyna musiała stanąć na wysokości zadania, bo właśnie Madzia dostała drgawek i przezywała orgazm.
„Jezuuu....jak ty całujesz”- wyszeptała z zaciśniętych ust Magda. Jej całe ciało przesz dłuższą chwilę było w spazmach rozkoszy.
Jak Magda doszła do siebie, teść zaproponował abyśmy zabawę przenieśli do ich sypialni, co uczyniliśmy.
„Całujesz rewelacyjnie”-Madzia zwróciła się do Grażyny.
„ Lubię to robić. A ty masz taką urodę, takie ciało, że od zawsze chciałam to zrobić. To..i nie tylko to. Mam jeszcze dużą ochotę zerżnąć twoje dziurki dildem Zosi. Ma taką fajną zabawkę..”- z uśmiechem mówiła Grażyna.
Zosia z szuflady wyjęła lateksowego pena długości ok 35-40cm z końcówka w kształcie damskiej dłoni zaciśniętej w pięść.
„Teraz będzie się działo, a my z przyjemnością popatrzymy”-oznajmił teść siadając na sofie, obok mnie.
„Ładna zabawka”- powiedziała Magda, biorąc kutasa do ręki.
„Zaraz zobaczysz co ta zabawka robi z kobietą”- powiedziała Grażyna, smarując dildo lubrykantem. Potem pocałowała i lizała cipkę Madzi, by zacząć powoli wpychać łeb kształtem przypominającą damską pięść. Zosia podłożyła pod biodra Magdy poduszkę, by umożliwić lepszy dostęp do dziurek mojej żonki.
Było widać, że obie mają ochotę zerżnąć to małą, ciasną pizdę. Madzia tylko czekała na przyjemności jakie mają nadejść.
„Magda ma ciasną piczkę, nie wiem, czy nie zrobicie jej krzywdy tym mutantem”-powiedział teść z uśmiechem.
„Nie ma obaw. Moje kochanie lubi wyzwania, no i jej cipka bardzo dobrze się rozciąga, tylko trzeba dobrze ją popieścić”-dodałem z pewnością w głosie.
Grażyna powoli zagłębiała dildo w cipce mojej suczki, Zosia nie przestawała pieścić ciało Magdy z lizaniem łechtaczki łącznie, była intensywnie pieszczona przez dwie kobiety i po krótkiej chwili w cipce mojej pani było 3/4 lateksowego kutasa.
Grażyna na początku powoli z czasem coraz szybciej zaczęła pieprzyć moją małą. Na twarzach pań było widać zadowolenie i podniecenie.
Patrzyliśmy z teściem na rozwój akcji, głaszcząc się po kutasach.
Potem Zyga podszedł do wypiętej Grażyny i wsadził jej w dupę. Ja skupiłem się na ustach Zosi. Obciągała jakby mój kutas był ze złota. Robiła to z dużym oddaniem. Teraz dopiero pojąłem, że Madzia tą umiejętność odziedziczyła po mamie. Obie wkładały w to całe serce i były temu bardzo oddane. Cieszył mnie fakt, że żeniąc się z Madzią, posiadłem właśnie teraz jeszcze jedną kobietę, jej mamę. I tylko kiedy najdzie mnie ochota, będę mógł korzystać z jej ciała, oczywiście za zgodą i wiedzą mojej suczki. Nasze rodziny naprawdę.........nie są normalne. O ironio....stwierdziłem to ruchając teściową w usta. Pchałem głęboko, a Zosia dociskała moje biodra do swojej twarzy. Wkładała kutasa po same jaja. Oczy miała załzawione od głębokiego gardła.
Z przemyśleń wyrwał mnie Zyga, który wybełkotał-” Zaraz się zleję, gdzie mam się spuścić Grażka?.
„Lej w dupkę..w dupkę”-odpowiedziała.
Po kilku kolejnych ruchach teść w drgawkach wpompował spermę w dupcię Grażyny. Ona kręciła biodrami i ciężko wzdychała, nie przestając pieprzyć dildem mojej kobiety. W chwili gdy teść kończył w dupie Grażyny, byłem już tak podniecony, że wystrzeliłem gębko w gardło Zosi.
Kolejne strzały w usta, twarz i cyce. Obryzgałem ją całą, znacząc ją swoją spermą..
„Daj mi kutasa do ust, zaraz przeżyję”-wysapała Madzia, z błagalnym wzrokiem patrzyła w moje oczy.
Zrobiłem o co prosiła. Ledwie wzięła go do ust i po niespełna minucie zaczęła cała drżeć.
Grażyna z szybkością karabinu maszynowego rżnęła tym wielkim, lateksowym kutasem moja kochaną kobietkę. Ciało Madzi było przez dłuższą chwile było cale w drgawkach, by w końcu uspokoić się. Przytuliłem się do żony, czując jeszcze raz po raz jak jej ciało się uspakaja. Była cudownie gorąca, zaspokojona, miękka i pachnąca seksem. Obok niej położyła się Grażyna, dalej Zosia, a z d**giego brzegu wielkiego łoża, Zygmunt. Było nam błogo.
Wtuleni w siebie zasnęliśmy.
Myślałem, że mam erotyczny sen, a tu otwieram oczy. Moja żona wtulona we mnie ciężko oddycha i sapie. Teść przytulony do jej pleców posuwa ją. Mój kutas w pełnym wzwodzie w ustach Grażyny. Teściowa spała w najlepsze. Teść zobaczył, że się przebudziłem i cicho pyta-”Nie masz nic przeciwko, że....”Nie dałem mu dokończyć i pokiwałem przecząco głową. Madzia wypięła jeszcze bardziej bioderka by ułatwić mu ruchania, cały czas wtulona zaczęła mnie całować w usta.
Grażyna nadal bawiła się kutasem i jajami co chwile piszcząc palcami moją dupkę.
Potem usiadła okrakiem na kutasie i powoli poruszała się w górę i w dół. Jeździła tak dłuższą chwilę. Zyga przyspieszył, kilka razy pchnął biodrami mocniej w pośladki Madzi i zastygł w bezruchu. Madzia jęcząc cicho przyjęła całą całą spermę i jeszcze mocniej przytuliła się do mnie. Teść odwrócił się i przytulił do pleców Zosi.
Grażyna też szybciej skakała na kutasie. Razem z Madzią patrzyliśmy na jej ciało, które podskakiwało na kutasie.
„Zaraz dojdę”- powiedziałem dysząc łamiącym się głosem.
Grażyna jeszcze przyspieszyła ruchy i nie wytrzymałem już ani sekundy dłużej. Skurcze wyrzucały w jej głąb spore ilości płynu. Cały w konwulsjach pompowałem kolejne porcje, aż zupełnie opadłem z sił.
„Dziękuję Marcinku”-powiedziała i położyła się koło Zosi.
„ Kocham ciebie”-Powiedziała moja pani, całując w usta.
„ I ja ciebie ….nad życie”-odpowiedziałem przytulając mocniej do siebie. Zasnęliśmy.
Rano, zaspany, czuję, że kutas ponownie jest całowany i lizany. Magda pieściła mnie. Widząc, że otworzyłem oczy mówi-” Dzień dobry, kochanie”.
„Cześć mój kwiatuszku. Co za miłe budzenie...dziękuję”-odparłem i delektowałem się widokiem. W sypialni nie było już Zosi i Grażyny. Teść jeszcze spał.
Moja kobieta lizała mi przyrodzenie, a i sama pieściła swoją cipkę. Widok był niesamowity i chuj stał niemiłosiernie. Mógłbym godzinami patrzeć na nią , na jej ciało, na to jak się wygina, pręży, kocha. Byłem po prostu w niej zakochany.
Z tego przyjemnego letargu wyrwał mnie głos teścia- „ Widzę, że mojej córci ciągle mało i nadal ma ochotę na seks. To ja się przyłączę i wyliżę ci cipunię.”
Położył się za nią, rozłożył jej uda i wsadził głowę między nie.
Suczka jęknęła i wypięła w jego kierunki swoje bioderka. Ja z na wpółprzymkniętymi oczami obserwowałem jej ciało, które już płonęło.
Po chwili teść powiedział- „ Jest już gotowa,...bierz ją”.
Madzia usiadła okrakiem wkładając kutasa do cipki. Przytuliła się mocno do mojej piersi i powoli, nieśpiesznie, poruszała się na kutasie. Całowaliśmy się namiętnie, a ona podnosiła się i opadała na moim przyrodzeniu. Teść przyglądał się waląc.
„Idę, dam jeszcze dziewczynom trochę soczku”- mówiąc to wstał i wyszedł z sypialni.
Kochaliśmy się chwilę i wymienialiśmy się naszymi odczuciami dotyczącymi tego co się niespodziewanie wydarzyło tutaj. Byliśmy pewni, że tak jak u moich rodziców, tak i tutaj, nasze stosunki z najbliższymi zmienią się diametralnie.
„Tylko mnie kochaj”-powiedziałem do żony tuląc ja mocno do siebie. I po tych słowach,..wstrzeliłem w jej wnętrzu. Magda, całując mnie w uta, splotła ręce na mojej szyi i tuliła mnie tak mocno, jak nigdy dotąd. Było nam cudownie. Leżeliśmy chyba jeszcze z pół godziny i z dołu dobiegł głos Zosi, wołającej nas na śniadanie.
Zeszliśmy, przy stole siedzieli już wszyscy i czekali. Jemy śniadanie i Magda zwróciła się do Grażyny. „Zaprosiłam rodziców na seks imprezę do rodziców Marcina. Zostawimy płytę dvd z tej zabawy i jak chcesz to oglądnij ją z nimi i jak się zdecydujesz, co ciebie też serdecznie zapraszamy. My byliśmy niedawno pierwszy raz i zamierzamy bywać tam częściej”.
„Miło, że pomyśleliście o mnie. Chwiałbym pojechać, ale nie wiem czy uda mi się z domu urwać. Nie dość, że mąż mnie pilnuje, to jeszcze nasze córki, też niezłe policjantki”- i zaczęła się śmiać.
„Może i policjantki, ale wyzwolone i bez wstydu. Wiesz, że ona jak u nas śpią, chodzą po całym mieszkaniu w bardzo krótkich koszulkach i bez majtek, świecąc cipkami i dupkami?- zapytał Zyga.
„Nic mi nie mówiły, u nas po mieszkaniu normalnie chodzą. Owszem jak wchodzę do łazienki lub toalety to często widzimy się nago, ale to z rana lub wieczorem . Nie zdarzyło się by paradowały bez majtek. A to pindy” - skwitowała Grażyna.
„Tylko nic im nie mów...to samo kiedyś wypłynie.”-dodała Zosia.
Jedliśmy dalej, gdy nagle ktoś dobija się usilnie do drzwi mieszkania.
„Przyjechałyśmy po ciebie”- powiedziała jedna z córek bliźniaczek Grażyny.
„ A dzień dobry...gdzie? Przywitajcie się ze wszystkimi.”- stanowczo powiedziała Grażyna.
Przywitały się i usiadły przy stole.
Co, nie możecie już bez matki wytrzymać?”-zapytała.
„Tata kazał nam po ciebie przyjechać, chyba tęskni”- zaśmiały się patrząc na siebie.
„ Taaa , już widzę. Pewnie się martwi, że obiadu nie dostanie?”- ciągnęła dalej Grażyna.
„ Dokończę śniadanie i jedziemy. Chcecie coś zjeść”
„Nie, dziękujemy, jadłyśmy w domu.”
Dziewczyny siedząc przy stole bez przerwy przyglądały się się Madzi i mnie. Taksowały cały czas, ale nie odezwały się ani słowem. Po jakichś 10 minutach Grażyna podziękowała za gościnę i miły wieczór i cała trójka wyszła. Przy pożegnaniu każda z nich trochę dłużej niż zwyczajowo pocałowały mnie w policzek, wieszając się na ramionach. Fakt ten zauważyła moja Madzia i skomentowała- „Wpadłeś w oko małym wampirzycom” -mówiąc to pocałowała mnie.
„Też to zauważyłem”-dodał Zyga.
„ Mam ciebie i odgonisz wszystkie, mam rację kochanie?” -powiedziałem, nie czekając na odpowiedź. Zaczęliśmy się zbierać w ****ę powrotną do domu. Zostawiliśmy płytę i umówiliśmy się, że damy znać kiedy będzie impreza.
Pożegnaliśmy się serdecznie jak nigdy... i do domu. c.d.n.
削除済み
削除済み
Po weekendzie spędzonym u moich rodziców zmieniło się wiele. Wcześniej też spotykaliśmy się w swingers klubach na seks z innymi parami, ale to co razem robiliśmy u moich rodziców, przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia. Zmieniło to wiele u mnie i Magdy w podejściu do związku, seksu, zaufaniu, miłości do partnera. Zmieniło i to na lepsze. Zmieniła się także zażyłość z moimi rodzicami, gdzie przez to, co się działo u nich, jesteśmy sobie jeszcze bliżsi. Cała nasza czwórka już chyba bliższa sobie być nie mogła.
Po tygodniu od tej imprezy, Magda jako pierwsza poruszyła temat wyjazdu do jej rodziców i sprawdzenia, jaki jest ich pogląd na sprawy seksu, wymiany partnerów i tym podobne.
Nie była przekonana, że coś z tego będzie, bo miała rodziców za takich co całe życie tylko z sobą...Kiedyś dawno temu słyszała jak mama robiła wyrzuty tacie, że ją zdradził i potem przez jakiś czas musiał spać na sofie w salonie.
O niczym innym nie słyszała. Zaznaczyła, że jeśli poruszą ten temat, aby wysondować po odpowiedziach jej rodziców, jakie mają podejście do szeroko rozumianych spraw seksu, to tylko Madzia będzie rozmawiać, a ja mam się przysłuchiwać, ewentualnie pomóc jej jak zostanę o to poproszony. Bała się, że mogę z czymś wylecieć, chlapnąć, a jej rodzice nie są tak tolerancyjni jak moi. Zgodziłem się z nią bez wahania, bo słabo znałem rodziców Magdy, a ich upodobań seksualnych w ogóle.
Mama Magdy, Zofia ok 50 lat, trochę niższa od Madzi na oko 154cm, szatyna ok 55-60 kg z dużym, większym do Madzi cycem i dupą i trochę szerszymi biodrami. Mogła się podobać facetom, wyglądała trochę jak dużo starsza wersja mojej Madzi. Magda urodę odziedziczyła po mamie. Teść Zyga 53 lata szpakowaty ok 165-168cm ok. 75kg z małym brzuchem. Oboje nauczyciele akademiccy.
Po trzech tygodniach od imprezy, po wcześniejszym zapowiedzeniu się pojechaliśmy do rodziców Magdy. Tak na wszelki wypadek, gdyby rozmowa poszła w zamierzonym przez nas kierunku, zabraliśmy płytę dvd z filmem z imprezy, który znacznie ocenzurowaliśmy. Madzia wymyśliła, że jeśli rozmowa pójdzie dobrze, to płytę zostawimy im na odchodne, po to by mogli popatrzeć jak się bawimy, jak bawią się moim rodzice i ich znajomi. W filmie usunęliśmy większość scen z Madzią i ze mną, po to by nie było wielkiego szoku, bo że szok będzie to pewne! Zostawiliśmy seny gdzie widać wszystkich łącznie z moimi rodzicami, jak w różnych konfiguracjach uprawiają seksualnych. Na filmie byliśmy też i my zupełnie nago kochając się ze sobą, nasze ekscesy z innymi usunęliśmy.
Tak okrojony film damy tylko w przypadku pozytywnej reakcji na naszą rozmowę.
Tak przygotowani do rozmowy, pojechaliśmy.
Rodzice Madzi mieszkają w dwupoziomowym mieszkaniu, które posiada ładny, duży taras, gdzie bez skrepowania i wścibskich oczu sąsiadów można się opalać.
Zaraz po obiedzie, którym nas podjęli, całą czwórka poszliśmy na taras odpocząć po posiłku.
Rozmowy były o wszystkim i o niczym. O tym co u nas, jak praca, jakie plany, co porabiamy w wolnych chwilach i o tym że się cieszą że przyjechaliśmy. Normalne rozmowy ludzi, którzy nie widzieli się kilka miesięcy.
Pogoda dopisywała i po kilkudziesięciu minutach rozmów, Madzia stwierdziła, że jest tak gorąco, że ona będzie się opalać i jak chcemy do możemy się do niej przyłączyć
Zaraz wyczułem, że moja sunia przystąpiła do realizacji swojego nikczemnego planu.
Rodzice stwierdzili, że faktycznie jest bardzo gorąco i że jak Madzia chce to śmiało może skorzystać z leżaka, który stał tuż obok stołu przy którym siedzieliśmy.
„Kochanie mógłbyś przynieść mi z kuchni coś zimnego do picia?”- zapytała z szelmowskim uśmieszkiem.
„ Ja przyniosę wszystkim, bo faktycznie jest gorąco”- odpowiedziała mama Magdy.
„ja też pójdę ,pomogę”-oznajmiłem.
Poszliśmy po zimną lemoniadę i szklanki i po niedługiej chwili byliśmy z powrotem na tarasie.
Magda leżała na leżaku w białej, koronkowej, zupełnie przeźroczystej bieliźnie. Spod koronek bez problemu widać było ciemne sutki. Małe majteczki zasłaniały ledwie połowę wzgórka łonowego.
Jej stój dopełniały okulary przeciwsłoneczne. Wyglądała pysznie.
Mama to spostrzegła i wypaliła-” A ty nie masz kostiumu kąpielowego, tylko cyckami tu świecisz?!!
„Też jej mówiłem, żeby kostium ubrała, bo jak przyjdzie mama to będzie draka”-odparł teść.
„Tobie pewnie się podoba jak tak świeci golizną?!- ripostowała mama.
„ Mnie tam nie przeszkadza, ładna jest to się pokazuje, a Marcina zna ją na wylot. Obcych tu nie ma.”- odpowiedział śmiejąc się.
Ja tam piłem lemoniadę i nie odzywałem się. Magda tak, jakby nie słyszała. Dalej się opalała.
Po chwili wstała i powiedziała- „ Dobrze, idę ubiorę kostium taki jaki podoba się mojemu Marcinkowi”. Podeszła do mnie, pocałowała w usta i zniknęła.
Po minucie wróciła. I tak jak przypuszczałem. Przyszła w mikro kostiumie kąpielowym. Same wąskie paseczki i tylko trzy małe skrawki materiału. Dwa zakrywające i to nie w całości sutki i jeden malutki z przodu zakrywający tylko wargi sromowe. Cały wzgórek łonowy na widoku jak i pośladki i większość jej wspaniałych cycków.
„ O kurde”- wyrwało się ojcu.
Matka odwróciła się i spojrzała w stronę Magdy i przez dłuższą chwilę nic nie mówiła. Chyba zbierała słowa...
Magda bez słowa położyła się na leżaku i kontynuowała opalanie.
„ A mniejszego bikini nie było?”-zapytała z drwiną w głosie.
„Nie..nie było. Ale zawsze mogę je zdjąć” -szła na wojnę Magda.
„ Nie wiem dlaczego tak ci to przeszkadza. Ty jak byłaś młodsza też się opalałaś nago”- dodał Zygmunt, chcąc uciąć sprzeczkę.
Nastała dłuższa chwila ciszy. A potem ojciec Magdy zagaił- „ Nigdy bym nie przypuszczał, że mam córkę o tak zgrabnej figurze i ładnym ciele. Z tego co widzę, to wdałaś się jota w jotę w mamę. Mama w twoim wieku była dokładnie tej samej urody i budowy ciała”.
„ Mamo, już się nie bocz. Ubierz jakiś strój i chodź też się opalać. Marcin, dołączysz do mnie?”-zapytała Madzia.
„Zaraz kochanie, idę po kąpielówki i wracam”.
Po chwili byłem obok Magdy na leżaku. Rodzice Magdy nadal siedzieli przy stole popijając lemoniadę.
„Podasz mi lemoniadę”-zapytała mnie żona.
„Już podaję”-wstałem i podchodząc do stołu spostrzegłem, że teściowa przez chwilę przyglądała się wybrzuszeniu w moich kąpielówkach. Gdy zauważyła, że to widzę zarumieniła się i przeniosła wzrok na Magdę.
Podałem napój Magdzie. Usiadła na leżaku przodem do rodziców pokazując swoje piękne piersi lekko tylko zasłonięte mikro bikini. Teraz oboje rodzice przyglądali się piersiom Magdy. Wiedziałem, że robi to celowo, bo napić się mogła również na leżąco..
Ojciec tylko przełknął ślinę i dalej patrzył.
„ To idziesz mamo po ten kostium, czy dalej będziesz się gotować pod tym parasolem? A ty tato też idź po jakieś kąpielówki. Czy może już jesteście tacy starzy, że się w ogóle nie opalacie?- zapytała ze śmiechem.
„ Ja tam wcale nie jestem stary”-odparł ojciec Magdy i poszedł po kąpielówki.
Zosia siedziała jeszcze chwilę i powiedziała- „ Nie wiem czy znajdę jakiś, bo dawno się nie opalałam, no i sporo przytyłam. Ty widzę jesteś bardzo ładnie opalona, a ja taka blada i stara”.
„ Mamo, niczym się nie przejmuj. Nadal jesteś atrakcyjna i niejeden mężczyzna na pewno ogląda się za tobą. Tutaj są sami swoi, nie musisz się wstydzić żadnej części swego ciała.”
„ Obie panie które tutaj widzę są bardzo atrakcyjnymi kobietami”- wtrąciłem, aby dodać odwagi teściowej.
Po tych słowach Magda podniosłą się na łokciach i pocałowała mnie w usta.
„ Wybierz najmniejszy jaki masz, mamo. I tak nie będzie mniejszy od mojego”- dodała Magda śmiejąc się głośno.
„ Tak to pewnie”-odpowiedziała uśmiechając się i poszła do mieszkania.
Wrócił teść i zaległ obok mnie na leżaku.
„ Faktycznie ..dużo przyjemniej”- powiedział.
„ My jak tylko mamy czas i dopisuje pogoda jeździmy na plażę golasów, zresztą chyba po mnie widać?” - zapytała Madzia.
Wtedy Zyga wstał i podszedł do leżaka Madzi, by ocenić opaleniznę i nacieszyć oczy i zmysły widokiem jej pięknego ciała.
„Tak, jesteś ładnie równomiernie opalona”-odparł z powagą.
W tym momencie na taras weszła teściowa. Ubrana w dwuczęściowe bikini w czerwonym kolorze.
„ No i widzisz mamo, całkiem fajny kostium. Zaraz będzie przyjemniej w taki upał”-zawołała Magda
Zofia faktycznie wyglądała dobrze. Większy biust i szersze biodra od Madzi, dobrze wyglądały w bikini. Gdyby była z nami na tej imprezie u moich starych, to zapewne nie przepuściłby żaden z panów tam będących, łącznie ze mną. Moje kąpielówki lekko zrobiły się ciaśniejsze od tego widoku.
Teściowa położyła się na leżaku koło ****, który już wrócił z podziwiania nagiej Magdy.
„ Tata wspominał, że jak byliście w naszym wieku to też opalaliście się na golasa. Mieliście jakieś miejsca”- zapytała Magda.
„ Tak, tutaj niedaleko jest taka plaża. Do dziś opalają się tam nago. A nieraz opalaliśmy się na leśnych polanach, ale tak zazwyczaj strasznie komary cięły”.-odpowiedziała Zosia śmiejąc się.
Magda powoli acz skutecznie realizowała plan, który nakreśliliśmy. Już po kilku godzinach wspólnego przebywania z teściami, Magda leżała prawie naga na leżaku, teść wyjawił, że też się opalali nago, zadowolony z tego że córka pokazała mu swoje skarby, a i teściowa, która na tą chwilę wydaje się najbardziej pruderyjna, wbiła się w bikini i prezentuje przed zięciem swoje całkiem apetyczne ciało.
Magda wstała z leżaka i zapytała-”Ktoś che lemoniady”.
Cała nasz trójka spojrzała w jej stronę podziwiając jej plecy i kształtną małą dupkę. Wyglądała rewelacyjnie w tym małym bikini.
„Ja dziękuję”-odpowiedziałem.
„Poproszę”- prawie równocześnie powiedzieli rodzice. Magda nalała lemoniadę, wzięła szklanki i podała je rodzicom. Oboje taksowali ciało Magdy, ojciec wręcz pożerał ją wzrokiem, zresztą tak jak ja. I ponownie w slipkach zrobiło się ciasno. Magda przysiadła na leżaku mamy. Zrobiła to tak, że razem z ojcem mogliśmy podziwiać łono mojej suczki i cipkę, która raz po raz ukazywała się naszym oczom, gdy mały skrawek materiału ją odsłaniał. Mój kutas dawał co chwilę znać..u teścia też było pewnie grubo..
„ Masz ładne ciało, a piersi jakie cudowne”-powiedziała Zofia.
„ Po tobie mamo. Krew z krwi, kość z kości. Jak będę w twoim wieku, chciałbym być tak atrakcyjną jak ty. Masz fantastyczne ciało i nie próbuj zaprzeczać. Widzę to teraz, choć bikini zasłania część twoich wdzięków, to mężczyźni na pewno oglądają się za tobą.”
„ Tak to prawda. Ma wielu adoratorów i to nawet bardzo młodych, którzy pchają się drzwiami i oknami, aby bliżej poznać mamę. Wiecie co mam na myśli”-powiedział Zyga śmiejąc się głośno.
„ Tak … mamo. To prawda...opowiedz coś”.Po tych słowach Magda jedną nogę zgięła w kolanie i oparła na leżaku w ten sposób, że prezentowała całej trójce swoje gładko wygolone łono i całą cipkę. Z zaciekawieniem czekała i ja również na jakieś opowiadanie mamy.
„Kochanie widać ci cała pipkę”- powiedziała Zosia.
Magda spojrzała w dół i przesunęła malutki kawałek materiału, aby zasłonić wargi sromowe.
„Małe takie to bikini...i mała cipka.-odpowiedziała z uśmiechem. „Mamo nie zagaduj mnie i nie zmieniaj tematu. Opowiedz lepiej o adoratorach, o których mówił tata”.
„Dzieci...co ja mam powiedzieć. Jakieś tam zwykłe pierdoły, studenciakom nie chce się uczyć to proponują seks za zaliczenia.
Wydaje się im, że jak mnie przelecą to mają zaliczenie z głowy. Niektórzy są tak namolni, że potrafią przyjść tutaj do nas do domu i zawracać gitarę. Nie tak dawno jak wczoraj były tutaj dwie studentki taty i chciały za zaliczenie zrobić z nim trójkącik, a jak je objechałam, to stwierdziły, że i czworokąt wchodzi w grę. Takie propozycje mamy”.
„ No to macie ciekawe życie studenckie”- stwierdziła Madzia. „ A korzystacie choć trochę z tych propozycji, tylko prawdę, tak ja mnie uczuliście”-dopytywała śmiejąc się.
Zapadła cisza. Rodzice Magdy zapewne zastanawiali się co opowiedzieć.
Magda po mistrzowsku pociągnęła temat.” Ta wymowna cisza oznacza, że takich przypadków jest sporo i po prostu nie wiecie co wybrać. Dziś damy wam spokój, ale jutro opowiecie nam wszystko, i bez ściemy, bo zaraz ją wyczuję”- powiedziała śmiejąc się. Po tym monologu wstała, podeszłą do mnie dając mi buziaka i położyła się na leżaku.
Rodziców jakby ścięło. Na pewno nie spodziewali się po naszej wizycie, że tak będzie przebiegać, że córka będzie ich przesłuchiwać z podboi seksualnych.
Leżeliśmy w ciszy opalając się. Było naprawdę gorąco i po upływie 30 -40 minut spostrzegłem, że Zosia zdjęła stanik i opala się toples.
Szturchnąłem Magdę i pokazałem w kierunku jej mamy, by sama zobaczyła to co ja. Magda skierował kciuk w górę pokazując że wszystko idzie w dobrym kierunku. Magda ten mały diabełek pokazała na migi bym zdjął slipy i położył się na brzuchu. Zrobiłem to o co prosiła i dalej cała czwórka opalała się. Chyba trochę przysnąłem, bo wyrwał mnie głos teścia.” Ale gorąco, jestem cały spocony. Chyba wezmę szybki prysznic. Widzę, że nie tylko mnie jest tak gorąco.”
Teściowa też leżała na brzuchu, lekko wsparła się na łokciach ukazując wiszące cycki powiedziała-”Strasznie gorąco, zdjęłabym ten kostium, ale nie jestem wydepilowana i moglibyście się przestraszyć” po czym się roześmiała.
Nie skomentowaliśmy tego. Magda leżała opalając cycuszki i cipunię. Ja celowo położyłem się na plecach, by dać teściowej szansę do dokładnego obejrzenia mojego kutasa. Leżeliśmy z Magdą z zamkniętymi oczami. Słyszałem jak wrócił teść i kładzie się obok. Po chwili trąciłem Magdę i razem przyglądaliśmy się Zygmuntowi, który ośmielony całą tą sytuacją, opalał się nago, a teściowa opalała ładne duże piersi. Atmosfera się zagęszczała a najlepiej było to widać po moim kutasie, który był w pół wzwodzie. Nie zamierzałem tego ukrywać, przeciwnie chciałem, aby teściowa zobaczyła jaki mam sprzęt.
Magda co chwilę gładziła moje udo i muskała palcami kutasa, chcąc zapewne aby był jeszcze większy.
„Kto chce lemoniady”-zapytała teściowa idąc w stronę stołu prezentowała z dumą swój nagi biust.
„Ja poproszę i ja”-dopowiedzieliśmy z Magdą. Teść nie zareagował, leżał na wznak prezentując całkiem okazałego ptaka.
Teściowa nadal była ładnie wcięta w pasie. Jej duże piersi lekko zwisające ładnie bujały się w rytm jej kroków. Celowo, bez ceregieli podziwiałem jej ciało, by wiedziała że ją podziwiam. Magda nadal gładziła moje udo, a kutas był już sporych rozmiarów.
Teściowa podeszła do nas i podała lemoniadę. Razem z Magda widzieliśmy, że mama przygląda się kutasowi.
Podając mi szklankę powiedziała-” Ładny” i spojrzała na kutasa, a potem na Magdę.
Magda wykorzystała okazję i jeszcze bardziej podkręciła atmosferę, chwyciła mnie mocno za kutasa u samej podstawy i takiego nabrzmiałego zaczęła przekręcać w różne strony. „Pracowity i smaczny”-dodała do tego pokazu. Teść podniósł głowę i z zaciekawieniem obserwował nas. Jego kutas też już był w dużym wzwodzie.
Trzymając mnie za kutasa Magda usiadła na skraju leżaka i bez skrępowania cmoknęła kutasa w główkę. Spojrzała na swojego ojca, potem na mnie i matkę i po chwili powiedziała-” chcesz sprawdzić jaki słodki, proszę”. I skierowała główkę w stronę Zosi.
Po krótkiej chwili zawahania odpowiedziała-' Daj spokój, jak to wygląda, aby córka proponowała mamie kutasa swojego męża?”
„ Mamo, nie bądź taką purytanką. Ja i Marcin nie mamy nic przeciwko takiej zabawie, bo to miła zabawa jest. Chyba, że taka jest przeciwny.”
„ Z chęcią popatrzę jak mama sobie radzi”- wypalił Zyga.
„ Ja wiem ty stary zboczeńcu, że chciałbyś jeszcze więcej zobaczyć”-odparła śmiejąc się. Teściowa stała cały czas przed naszymi leżakami i przyglądała się kutasowi, który był już w pełnym wzwodzie.
Magda bardzo powoli ruszała ręką podniecając mnie cały czas. Teściowa wlepiała wzrok w niego. Magda widząc to zaproponowała ponownie-” No co mamo nie skusisz się. Na prawdę słodki”. I po tych słowach po raz d**gi dała całusa w czubek kutasa. Stała chwilę w bezruchu i ruszyła w naszą stronę. Przysiadła na krawędzi leżaka Magda powiedziała „ Proszę” i podała jej moją pałę do dłoni.
Teściowa chwyciła delikatnie u podstawy i patrząc mi w oczy zaczęła powoli przybliżać swoje usta do mojego kutasa. Teścia kutas też już ostro stał, co skomentowała Magda- „Tato, widzę że tobie też się to podoba?”
„Lubię takie nieprzewidziane akcje” -odparł chwytając się za kutasa.
Zosia wyciągnęła język i zaczęła wypchać go w szparę na czubku kutasa. Posmakował śluz i powiedziała- „faktycznie smaczny”,
Potem cmoknęła go w taki sam sposób jak Magda, by w końcu włożyć do ust cały łeb i po chwili większość kutasa. Przyspieszyła wkładanie kutasa do ust, a d**gą ręka bawiła się moimi jajami. Magda i Zyga przyglądali się. Teściowa przeszła do regularnego robienia mi pały. Widząc, że się ostro rozkręca, nie czekając na pozwolenia, sięgnąłem do jej wiszących cyców i zacząłem ostrą obróbkę. Tylko je dotknąłem a już zaczęła wzdychać i głębiej wpychać sobie kutasa. Z dużym zaangażowaniem całowała mnie po jajach i delikatnie pieściła palcem mój odbyt. Jechała palę coraz szybciej, tak jakby chciała abym się szybko zlał. Nie byłem w stanie w tej pozycji sięgnąć do jej cipy, by sprawdzić jak płynie w środku. Magda cały czas się nam przyglądała, masując swoją cipkę. Nie próżnował też teść, który walił kutasa.
Zosia rozgrzała się do czerwoności bo powiedziała coś czego się nie spodziewałem.
„Rusz się na co czekasz, wyruchaj mnie”-powiedziała do ****.
Spojrzałem na Madzię, która się do mnie uśmiechnęła i puściła oczko. Teściowa wstała, wypięła dupę w stronę Zygmunta i nie przerywając robienia mi laski zsunęła do połowy uda bikini.
Teść przymierzył kutasa i po chwili ruchał swoją żonę. Magda pieściła swoją szparkę rozkładając szeroko nogi.
Teść ruchając żonę, co chwilę spoglądał między uda mojej suczki. Właściwie nie patrzył wcale na dupę swojej żony, tylko cały czas gapił się w krocze mojej małej suki. Nie dziwiłem mu się, bo moja Madzia ma przepiękną pizdeczkę.
Bawiłem się cycami teściowej i poddawałem się rozkoszy jaką mi dawała robiąc loda.
„ Jeszcze chwilę i się spuszczę”-wysapał teść.
„Mnie też dużo nie brakuje”-dodałem.
„ Jeszcze chwilkę panowie”-wymamrotała Zosia.
Cała nasza trójka przeżyła prawie równocześnie. Wpompowałem do ust cały ładunek spermy. Teść wyjął kutasa i zlał się na dupę i plecy żony. Magda podeszła do mamy i starła palcem z kącika jej ust moją spermę i powiedziała-” Podziel się trochę ja też chcę”. Potem wsadziła palec do ust i zlizała ją. I tutaj kolejne zaskoczenia tego dnia.
„ Na plecach i na pupie mama ma tego sporo. Może chcesz spróbować” -wypalił ojciec.
Magda nie straciła pewności siebie i odpowiedziała- „ Oczywiście, czekałam aż mi to zaproponujesz. Podeszła do mamy, pochyliła ją tak aby rękoma oparła się o leżak i zaczęła powoli z dużym erotyzmem zlizywać z pleców i pośladków spermę ojca.
„ Ale niegrzeczną córkę mamy”-powiedziała Zofia.
„Tak...niegrzeczną i wyuzdaną”- dodał Zyga.
„Pewnie dlatego, że po was jestem taka”-odpowiedziała kończąc zlizywanie, Magda.
„ I ja się cieszę, że jest moją żoną, Taką ją kocham”-dodałem.
Po tych słowach Magda podeszła do mnie i się mocni przytuliła.
„ Idźcie się kąpać, potem my pójdziemy i widzimy się na kolacji o 19 ..ok? - zapytała mama
„Dobrze, to do kolacji”. -odpowiedział Madzia.
Po kąpieli zalegliśmy na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać o tym wszystkim co się tutaj wydarzyło. Byliśmy zaskoczeni, że rodzice Magdy są z tej samej gliny co my.
Magda powiedziała, że skoro oni są tacy do przodu, to ona zaprosi ich na następną imprezę do moich starych i wtedy zobaczymy jak się potrafią bawić. Była równie zaskoczona ich zachowaniem co ja. Powiedziałem, że jej mama wygląda bardzo dobrze jak na swój wiek i że ma całkiem sprawne usta i miłe w dotyku piersi. Oznajmiła, że nie ma najmniejszego problemu, abym ją przeleciał, jeśli będzie tego chciała. Mówiła również, że zamierza zasugerować swoim rodzicom jak bardzo blisko jest z moimi. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę i zasnęliśmy.
Obudził nas Zyga. „Wstawajcie jest już po 19, kolacja czeka”.
„Już wstajemy, tylko się ubierzemy i schodzimy”-powiedziałem.
Ojciec stał jeszcze chwilę i podziwiał nagą Madzię, która szukała w walizce rzeczy do ubrania.
„Bielizny nie ubieram, po co?” -oznajmiła i dalej szukała czegoś odpowiedniego.
Ubrała przewiewną, cienką sukienkę, ledwie zakrywającą jej zgrabną dupcię, rozpinaną na guziki.
Oczywiście z góry i dołu zostawiła kilka rozpiętych, tak że przy każdym kroku można było dostrzec jej wygolone łono.
Zeszliśmy na dół. Na tarasie przy stole czekali na nas rodzice.
Teściowa też zaszalała z ubiorem i podkreśliła swoje walory. Obcisła, rozpinana bluzeczka, bardzo mocno opinała jej biust. Pod bluzkę nie założyła stanika i bez problemu widać było jej duże sterczące sutki. Krótka opięta na pupie spódniczka dopełniła seksownego image teściowej. Tak ubrane kobiety zaczęły prawić sobie komplementy, a my im wtórowaliśmy.
„ Może teściowa zaprezentuje się zięciowi w to co ubrała na kolację?
„Owszem, proszę”. Wstała od stołu podeszła bliżej mnie i dwa razy powoli okręcała się wokół.
„ I jak, podoba się”
„Jasne, bardzo ładnie teściowa wygląda i stanika nie założyła”-odparłem.
„Majtek też nie mam. Zygmunt mówił, że Madzia nie założyła, to i ja postanowiłam nie zakładać bielizny. A w ogóle to nie mów mi teściowa tylko Zosia, w końcu tak być powinno jak ci dziś obciągnęłam”. Podeszła do mnie i pocałowała w usta mówiąc raz jeszcze „ Zosia jestem”.
„ Do mnie mów Zyga” -powiedział teść i podał mi dłoń.
„Skoro mamy już prezentację za sobą to jedzmy, bo jestem głodna”-powiedziała moja kochana.
Jedliśmy i rozmawialiśmy o pracy, planach, życiu, normalne rozmowy.
Potem Magda zaczęła. „Nie miałam pojęcia, że jesteście w seksie tacy wyzwoleni i powiem, że całkiem mi się takie podejście podoba”.
Potem rodzice Magdy mówili na zmianę. „ Wychowaliśmy was, każde poszło w swoją stronę i tak z nudów zaczęliśmy kochać się z innymi. Zaczęło się od naszego wyjazdu Hiszpanii. Poszliśmy na plaże golasów, kochaliśmy się i przyłączyła się do nas para, seks równoległy. Też tam zaprosiliśmy do łózka kelnera z dyskoteki, murzyna. Potem było 2 murzynów. Wróciliśmy do kraju i tutaj ojciec zaliczył chyba z 10 studentek w mojej obecności z niektórymi też się bawiłam. Mama przyprowadziła 2 kolegów, doktorantów, którym oddała się całkowicie. Mało miała wtedy dla mnie czasu, ale coś tam dostałem. Kiedyś na noc został wujek Konrad ze swoją młodą partnerką. Zrobiliśmy czworokąt. Potem byliśmy we Francji w takim kurorcie dla swingersów. Wszędzie można chodzić na golasa, całe miasteczko i plaże rozpusty. Kochaliśmy się tam z kilkunastoma paniami i panami w różnych konfiguracjach, ale zawsze razem, nigdy osobno. Mama policzyła swoich partnerów i przez 10 dni wyszło jej 25, mnie trochę mniej. Po powrocie przyszła do nas sąsiadka, bo chciała się dowiedzieć jak było na wakacjach. Mama tak długo z nią gadała, że cała 3 wylądowała w łóżku. Następnego wieczoru przyszedł mąż sąsiadki i pytał co zatrzymało jego żonę. Tak długo gadał z mama, że przed wyjściem zrobiła mu laskę. Więcej się u nas nie pokazali. U nas w mieście jest klub dla takich jak my. Poszliśmy tam i zabawa do rana w różnych konfiguracjach.
Tata przeleciał tam 6 pań w wieku od 23 do 65 lat. A mamę zerżnęło 10 facetów, przynajmniej tak mówiła. Były też panie ze straponem, które dorwały się do mamy.
Byliśmy też w Berlinie w swingers klubie. Tam tata po raz pierwszy kochał się z murzynką. Jakiś czas temu byliśmy w Japonii. Tatę wysłała uczelnia, a ja pojechałam z nim. W Japonii jest zupełnie inna kultura seksualna. Nagość w łaźniach publicznych, związki ********** są na porządku dziennym. Nasz przewodnik z uczelni zaprowadził nas do lokalu gdzie przychodzili członkowie jakuzy. Panował tam taki zwyczaj, że kobiety będące w lokalu, zarówno obsługa jak i goście, całkowicie oddawały się żądaniom mężczyzn. Krótko po wejściu i zajęciu stolika podszedł wytatuowany facet i oznajmił tacie, że mu się podobam i chce minie posiąść.
Tata się zgodził i w parę sekund stałam na czworaka i mały Azjata ruchał mnie. Jeszcze nie skończył a w kolejce był następny. Łącznie 4. Tata tylko patrzyła jak się zmieniają. Jeden z pracowników tamtejszej uczelni, poprosił tatę by porozmawiał ze mną na temat nauczenia i pokazania pozycji w seksie jego 16 letniemu synowi. Zazwyczaj w takich sprawach w Japonii pomocne są mamy, ale jego zmarła. Zajęłam się nim na oczach taty i jego ojca. Dałam mu we wszystkie dziurki. Potem małolat obserwował jak tatuśkowie mnie posuwali.
W tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi.
Przyjechała Grażyna, żona Irka, brata Madzi.
„Oddaję książki, które pożyczyłam. Miło was widzieć. Długo się nie widzieliśmy.”
„Siadaj z nami, może coś zjesz” -zaproponował Zyga.
„Na chwilę usiądę, ale śpieszę się. Muszę wracać do mojego sztywniaka”-odparła Grażyna.
Przywitała się ze wszystkimi i usiadła koło Madzi.
„Ładnie i seksownie wyglądacie ****ie panie”-skomentowała.
„Jest tak gorąco, że nawet bielizny nie ubrałyśmy”-odpowiedziała mama.
„To pewnie i rozmowy krążą wokół seksu?”-zapytała.
„ A wiesz opowiadamy dzieciom nasze wakacyjne zabawy jakie mieliśmy”- mama dodała.
Grażyna zwróciła się do nas- „Nie wiem czy wiecie, ale rodzice to potrafią się bawić i to nieźle, nie to co Irek. Nie wiem za kim się wdał, ale pewne, że nie za wami. On nawet nie chciał słuchać tego co kiedyś opowiadali nam rodzice. Szkoda gadać, on tylko by w domu siedział, nawet do dyskoteki ciężko go wyciągnąć, a co dopiero na taka imprezę na jakie chodzą rodzice.”
„Właśnie nam opowiadają i jesteśmy mile zaskoczeni”-odpowiedziała Magda.
„Lecę do domu, bo maruda czeka na mnie z utęsknieniem.”- Irena pożegnała się i wyszła.
„Z tego co słyszałam, Irena wie o wszystkim?”-zapytała moja mała.
„ Tak, jakiś czas temu podzieliliśmy się z nią naszymi przeżyciami z zabaw. Ona zrewanżowała się opowiadając nam o swoim życiu erotycznym i o tym jak różni są, ona i nasz syn.
Ale wróćmy do naszych opowieści. Znalazłam hotel- klub dla swingersów w Amsterdamie. ****o jak diabli, ale warto było. Byliśmy tam tydzień. Ponad 100 osób było. Codziennie imprezy w dwóch salach, dwa bary, dużo pokoi uciech i do tego nasze hotelowe pokoje. Wszyscy w jednym celu, bez zbędnych pytań i głupich rozmów. Po dwóch dniach nie mogłam chodzić, wszystko mnie bolało. Tata brał viagrę i na okrągło mógł, ale soczku już nie było. Ja tam trafiłam murzyna z takim kutasem jakiego nikt nie ma...chyba że koń. Były jeszcze inne nasze ekscesy...ale to chyba już wam wystarczy?-zakończyła mama.
„Tak. Dowiedzieliśmy się o was bardzo dużo. Jadąc do was mieliśmy co do was jakieś plany, między innymi takie by zaprosić was na tego typu imprezę do rodziców Marcina, ale to co tutaj już razem zrobiliśmy i co o was usłyszeliśmy przeszły nasze oczekiwania. Jesteśmy mile zaskoczeni, że potraficie na luzie podchodzić do spraw seksu i nie jesteście o siebie zazdrośni.
Jadąc tutaj myślałam, że jesteś w temacie seksu konserwatywni. Do niedawna myślałam tak samo o rodzicach Marcina. Kilka tygodni temu byliśmy na weekend u rodziców Marcina. Poznałam, właściwie poznaliśmy ich bardzo blisko. Tak blisko, że bliżej nie można. Zostaliśmy jedną wielką rodziną. Następnego dnia była impreza, którą dużo wcześniej zaplanowali. Byli znajomi, rodzina, teściowie i my. Wiele się na niej działo, zabawa była w stylu o jakim wy opowiadaliście. Rodzice Marcina stwierdzili, że jeśli będziecie zainteresowani taką zabawą, to serdecznie was zapraszają.
Zapraszam was w ich imieniu, no i naszym. Mamy dla was płytę dvd nagraną na tej imprezie. Płyta jest trochę przycięta, mnie i mężusia mało tam widać, bo nie wiedzieliśmy czy w ogóle zostawimy wam tą płytę, a po wtóre nie chcieliśmy was szokować naszym zachowaniem na tej imprezie.”
Magda na chwilę przerwała monolog, popijała lemoniadę.
„ No, trochę się zmieniło”-skomentował Zyga.
„ Skoro szykuje się impreza, to czy możemy powiedzieć o niej Grażynie i ją też zabrać. Niech ma coś z życia. Tylko ********* i nasz syn, który też jest dużym dzieckiem. Wiemy, że od czasu do czasu idzie po bandzie i zdradza Irka, sama nam o tym mówiła.”-zapytała Zosia.
„Nie ma problemu. Rodzice Marcina z przyjemnością powitają was i Grażynę. Powinniście wiedzieć, że na takich imprezach nikt się nie martwi związkami kazirodczymi. Dozwolone jest wszystko na co godzą się zainteresowane osoby. Na filmie zobaczycie małżeństwo, które przyszło z córką, kuzynostwo Marcina, wujków i ciotki. Niektórych znacie z naszego ślubu.”
Wieczór mijał, my rozmawialiśmy i popijaliśmy wino i whisky. Łużna atmosfera udzieliła się wszystkim.
„To mówisz córko, że poznałaś rodziców Marcina bardzo blisko?”-zagaił ojciec
„Tak. Można by powiedzieć dogłębnie i to kilka razy” i zaczęła się śmiać. „Powiem wam, że w dniu naszego ślubu ojciec Marcina wymacał mnie w toalecie, a parę godzin później wujek Zbyszek w tej samej toalecie podał mi chuja do ust. Taka to rodzina Marcina”. Spojrzała na mnie i pocałowała namiętnie.
„To powiem wam coś jeszcze”-zaczęła mama. „Irek z Grażyną spali u nas przez cały tydzień po ślubie i dopiero potem pojechali w podróż poślubną. Następnego dnia po ślubie coś koło południa do naszej sypialni przyszła Grażyna i oznajmiła, że Irek nie che jechać w podróż poślubną, bo ma dużo pracy i takie tam inne. Rozpłakała się i powiedziała, że nie tak wyobrażała sobie miodowy miesiąc. Przytuliłam ją do piersi i położyłam między tatą a mną. Ja w nocnej koszulce, bez majtek, tata nago, a Grażyna w jakiejś śmiesznej piżamie. Beczała i nie mogłam jej uspokoić. Ojciec przytulił się do niej od tyłu, zaczął się o nią ocierać i już potem poszło. Do wyjazdu, bo jednak pojechali, przychodziła do nas co noc po pociechę. I tak z żoną naszego syna do dziś jesteśmy w dobrej komitywie.”.
„ A to widzę, że nasze rodziny są siebie warte”-skomentowałam popijając whisky.
„No u was też się sporo dzieje”-dodała Madzia.
„ Tak. I powiem wam jeszcze, że chyba rośnie następne pokolenia dla którego seks to nie tabu.”
„Co masz namyśli mamo”-dopytywała niunia.
„Dziewczyny, Grażyny i Irka, są mocno wyzwolone i coś się nam wydaje, że tez na swoją rękę mocno eksperymentują.
„ A ile mają lat?”- dopytywała Madzia.
„ Hmmm, w tym roku 21”-odpowiedziała Zosia.
„ Spały wiele razy u nas jak Grażyna z Irkiem gdzieś sami chcieli się wyrwać. Chodziły po całym mieszkaniu i tarasie w nocnych koszulkach ledwie zakrywających plecy, bez majtek cały dół nagi. Zero skrępowania, tak jakby nas testowały. Opalały się nago. Potrafiły przytulać się do mnie i mamy nagim ciałem i nic sobie z tego nie robiły, a wiemy do Grażyny, że u nich w domu nago się nie chodzi.”-powiedział teść.
„Rodzinka”-powiedziała Zosia, uśmiechając się do nas.
„ U nas też tak jest. Rodzice, wujostwo, kuzynostwo..”-odparłem.
„ Przed kolacją rozmawiałem z mamą i doszliśmy do konsensusu, że jeśli się zgodzicie, to zrobimy teraz mała imprezkę. Byłoby to przekroczeniem kolejnych granic moralnych, bo zamierzam przelecieć swoją córkę”- oznajmił zupełnie spokojnie Zyga.
„Tutaj decyzja należy do Madzi”-powiedziałem.
Magda nic nie powiedziała, wstała, podeszła do ojca siedzącego po d**giej stronie stołu i bez skrepowania położyła jego dłonie na swoich piersiach.
Zyga zaczął je pieścić i całować usta Magdy. Magda zaczęła rozpinać sukienkę...i w tym momencie ktoś ponownie dzwoni do mieszkania. Zofia poszła otworzyć, a Madzia wróciła na swoje miejsce. Po chwili mama wróciła z Grażyną.
„ Wyrwałam się z domu na całą noc. Powiedziałam, że jadę do was. Załapię się na imprezę, ...bo chyba będzie no nie ??”-zapytała siadając przy stole.
„Tak właśnie zaczynamy i zapraszamy”-opowiedział ojciec.
„ Magda wstała ponownie, rozpięła kilka guzików, że sukienka zsunęła się z ramion, odsłaniając cycki. Z sukienką na biodrach podeszła do ojca i pocałowała go w usta. On posadził ją na kolanie i macał jej cycki.
„Widzę że ostro będzie”-powiedziała Grażyna.
Magda rozpięła ojcu spodnie, wyjęła kutasa i ręką robiła mu dobrze, nie przerywając całowania.
Grażyna ma ok 175 cm 65-70kg szatyna o długich nogach i zgrabnej dupce ze średniej wielkości cycuszkach.
Grażyna i Zofia prawie równocześnie wstały od stołu, podeszły do mnie, wzięły mnie za dłonie i poprowadziły do leżaka. Gdy Zofia rozbierała mnie do golasa, Grażyna szybko zdjęła wszystko z siebie, by po chwili trzymać mojego kutasa w ustach. Leżałem wyciągnięty na leżaku, Grażyna lizała mi członka i jaja, a Zosia okrakiem usiadła mi na twarzy dając dziury do lizania. Były idealnie wygolone. Miała duże wargi sromowe, dwa sporych rozmiarów płatki skóry zwisały zapraszając do lizania. Okolice dupki miała ciemnego koloru, lekko rozwarta już dziurka zapraszała do lizania. Tylko włożyłem język między płatki, poczułem dużą ilość śluzu. Była gotowa do rżnięcia. W tym czasie jak ja delektowałem się dziurami teściowej, Grażyna wskoczyła już na kutasa i jechała. Po chwili jej soki płynęły po kutasie i jajach. Było tego dużo, chyba była mocno spragniona kutasa? Panie przysłoniły mi moją Madzię i nie wiedziałem jak ona sobie radzi.
Potem zmieniliśmy pozycję. Zosia stanęła na czworakach, ja za nią, a Grażyna językiem pieściła mi odbyt. Ruchanie teściowej zacząłem od jej niezłej dupy. Polizałem otwór kilka razy i zabrałem się za ruchanie. Grażyna z dużym oddaniem pieściła moją dupę. Widziałem jak Madzia ostro jedzie ojcu pałę. Trwało to dosłownie chwilę i obrócił ją i od tyłu zapakował kutasa. Jęknęła i jeszcze bardziej się wygięła by umożliwić głębsze wejście. Trzymał mocno za biodra i ostro ruchał, co chwilę łapiąc za bujające się w rytmie cycki. Madzia była już dobrze nakręcona z przymkniętymi oczkami głośno jęczała.
„Teraz moją dupę wyruchaj” -powiedziała Grażyna.
Grażyna wypięła na mnie dupę i już po chwili ruchałem ją mocno.
Zosia podeszła do Magdy i zaczęła ją całować i pieścić ją całą.
Grażyna miała przyjemnie ciasną dupcię. Co chwilę przerywała ruchanie, by wziąć kutasa do ust, wylizać go i jaja i ponownie zapakować go do dupy. Robiła to wielokrotnie i już nie byłem w stanie powstrzymywać się. Przy akompaniamencie jęków ruchanych pań, zlałem się do środka.
Magda leżała na stole. Ojciec posuwał jej ciasna piczkę, a mama lizała jej łechtaczkę i kutasa. Potem całą trójką przeszli i zajęli leżak obok nas. Teść dał do wylizania kutasa i jaja Zosi, by po krótkiej chwili ponownie zapakować go w moją niunię. Leżałem obok i przyglądałem się jak rodzice mojej żony zabawiają się z nią.
Grażyna w tym czasie leżała między moimi udami i lizała pałę i całe krocze. Robiła to zachłannie, tak jakby miała stracić ulubioną zabawkę. Zyga rżnął dupę swojej córki, a Zofia nieustanie lizała i pieściła całe ciało Magdy. Długo nie dał rady i zaczął szczytować. Wyjął kutasa i zalał piersi, brzuch i cipkę Magdy. Chyba miała orgazm, bo jej ciało było w drgawkach.
Grażyna przyłączyła się do Zosi i razem zaczęły zlizywać spermę z ciałka mojej małej.
Leżałem i podziwiałem scenę.
„Muszę się czegoś napić”oznajmił teść idąc w kierunku stołu.
„Od kiedy ciebie poznałam to marzyłam o tym właśnie”-powiedziała Grażyna i rozłożyła szerzej uda Madzi i zaczęła jej robić minetę. Musiała to robić bardzo dobrze, bo raz po raz ciałem żony przebiegały drgawki, tak jakby była rażona prądem.
Zofia zajęła się moim ptakiem i po krótkich pieszczotach ustami, wsadziła go sobie do cipy.
Jej duże piersi podskakiwały w rytm przysiadów na kutasie.
Zyga podszedł do leżącej Madzi i podał jej kutasa do lizania, mówiąc”- zrób mi dobrze, aż do finału. Chcę zlać się w twoje ładne usteczka, córuś”.
Grażyna dalej ją namiętnie i z pasją lizała, a Zyga wkładał chuja głęboko, aż Madzia zaczęła się krztusić. Zofia siedziała na mnie okrakiem i podskakiwała na kutasie. Jej duże cyce żyły własnym życiem skacząc i obijając się o siebie.
„No Zosiu, zaraz poczujesz moją spermę w sobie.”-wysapałem.
Chwyciłem mocniej za biodra i przyspieszyłem ruchy bioder Zosi. Po chwili lałem do wnętrza cipki mojej teściowej. Ta kilka porcji spermy przyjęła w siebie, by chwilę później wyjąć kutasa i dokończyć dojenie ręką. Część spermy znalazła się na moim brzuchu, z czego skrzętnie skorzystała treściowa, zlizując ją ze mnie.
„O kurwa, zaraz się zleję”-doszły nas słowa wypowiadane przez Zygmunta.
Po chwili Zyga był w konwulsjach, trzymając mocno za głowę Madzi , lał jej prosto do ust.
„ O kurwa, ale mnie załatwiłaś.....jestem w siódmym niebie....ale potrafisz robić laskę...mistrzostwo”- wyrzucał z siebie słowa.
Odszedł i usiadł przy stole. A Grażyna musiała stanąć na wysokości zadania, bo właśnie Madzia dostała drgawek i przezywała orgazm.
„Jezuuu....jak ty całujesz”- wyszeptała z zaciśniętych ust Magda. Jej całe ciało przesz dłuższą chwilę było w spazmach rozkoszy.
Jak Magda doszła do siebie, teść zaproponował abyśmy zabawę przenieśli do ich sypialni, co uczyniliśmy.
„Całujesz rewelacyjnie”-Madzia zwróciła się do Grażyny.
„ Lubię to robić. A ty masz taką urodę, takie ciało, że od zawsze chciałam to zrobić. To..i nie tylko to. Mam jeszcze dużą ochotę zerżnąć twoje dziurki dildem Zosi. Ma taką fajną zabawkę..”- z uśmiechem mówiła Grażyna.
Zosia z szuflady wyjęła lateksowego pena długości ok 35-40cm z końcówka w kształcie damskiej dłoni zaciśniętej w pięść.
„Teraz będzie się działo, a my z przyjemnością popatrzymy”-oznajmił teść siadając na sofie, obok mnie.
„Ładna zabawka”- powiedziała Magda, biorąc kutasa do ręki.
„Zaraz zobaczysz co ta zabawka robi z kobietą”- powiedziała Grażyna, smarując dildo lubrykantem. Potem pocałowała i lizała cipkę Madzi, by zacząć powoli wpychać łeb kształtem przypominającą damską pięść. Zosia podłożyła pod biodra Magdy poduszkę, by umożliwić lepszy dostęp do dziurek mojej żonki.
Było widać, że obie mają ochotę zerżnąć to małą, ciasną pizdę. Madzia tylko czekała na przyjemności jakie mają nadejść.
„Magda ma ciasną piczkę, nie wiem, czy nie zrobicie jej krzywdy tym mutantem”-powiedział teść z uśmiechem.
„Nie ma obaw. Moje kochanie lubi wyzwania, no i jej cipka bardzo dobrze się rozciąga, tylko trzeba dobrze ją popieścić”-dodałem z pewnością w głosie.
Grażyna powoli zagłębiała dildo w cipce mojej suczki, Zosia nie przestawała pieścić ciało Magdy z lizaniem łechtaczki łącznie, była intensywnie pieszczona przez dwie kobiety i po krótkiej chwili w cipce mojej pani było 3/4 lateksowego kutasa.
Grażyna na początku powoli z czasem coraz szybciej zaczęła pieprzyć moją małą. Na twarzach pań było widać zadowolenie i podniecenie.
Patrzyliśmy z teściem na rozwój akcji, głaszcząc się po kutasach.
Potem Zyga podszedł do wypiętej Grażyny i wsadził jej w dupę. Ja skupiłem się na ustach Zosi. Obciągała jakby mój kutas był ze złota. Robiła to z dużym oddaniem. Teraz dopiero pojąłem, że Madzia tą umiejętność odziedziczyła po mamie. Obie wkładały w to całe serce i były temu bardzo oddane. Cieszył mnie fakt, że żeniąc się z Madzią, posiadłem właśnie teraz jeszcze jedną kobietę, jej mamę. I tylko kiedy najdzie mnie ochota, będę mógł korzystać z jej ciała, oczywiście za zgodą i wiedzą mojej suczki. Nasze rodziny naprawdę.........nie są normalne. O ironio....stwierdziłem to ruchając teściową w usta. Pchałem głęboko, a Zosia dociskała moje biodra do swojej twarzy. Wkładała kutasa po same jaja. Oczy miała załzawione od głębokiego gardła.
Z przemyśleń wyrwał mnie Zyga, który wybełkotał-” Zaraz się zleję, gdzie mam się spuścić Grażka?.
„Lej w dupkę..w dupkę”-odpowiedziała.
Po kilku kolejnych ruchach teść w drgawkach wpompował spermę w dupcię Grażyny. Ona kręciła biodrami i ciężko wzdychała, nie przestając pieprzyć dildem mojej kobiety. W chwili gdy teść kończył w dupie Grażyny, byłem już tak podniecony, że wystrzeliłem gębko w gardło Zosi.
Kolejne strzały w usta, twarz i cyce. Obryzgałem ją całą, znacząc ją swoją spermą..
„Daj mi kutasa do ust, zaraz przeżyję”-wysapała Madzia, z błagalnym wzrokiem patrzyła w moje oczy.
Zrobiłem o co prosiła. Ledwie wzięła go do ust i po niespełna minucie zaczęła cała drżeć.
Grażyna z szybkością karabinu maszynowego rżnęła tym wielkim, lateksowym kutasem moja kochaną kobietkę. Ciało Madzi było przez dłuższą chwile było cale w drgawkach, by w końcu uspokoić się. Przytuliłem się do żony, czując jeszcze raz po raz jak jej ciało się uspakaja. Była cudownie gorąca, zaspokojona, miękka i pachnąca seksem. Obok niej położyła się Grażyna, dalej Zosia, a z d**giego brzegu wielkiego łoża, Zygmunt. Było nam błogo.
Wtuleni w siebie zasnęliśmy.
Myślałem, że mam erotyczny sen, a tu otwieram oczy. Moja żona wtulona we mnie ciężko oddycha i sapie. Teść przytulony do jej pleców posuwa ją. Mój kutas w pełnym wzwodzie w ustach Grażyny. Teściowa spała w najlepsze. Teść zobaczył, że się przebudziłem i cicho pyta-”Nie masz nic przeciwko, że....”Nie dałem mu dokończyć i pokiwałem przecząco głową. Madzia wypięła jeszcze bardziej bioderka by ułatwić mu ruchania, cały czas wtulona zaczęła mnie całować w usta.
Grażyna nadal bawiła się kutasem i jajami co chwile piszcząc palcami moją dupkę.
Potem usiadła okrakiem na kutasie i powoli poruszała się w górę i w dół. Jeździła tak dłuższą chwilę. Zyga przyspieszył, kilka razy pchnął biodrami mocniej w pośladki Madzi i zastygł w bezruchu. Madzia jęcząc cicho przyjęła całą całą spermę i jeszcze mocniej przytuliła się do mnie. Teść odwrócił się i przytulił do pleców Zosi.
Grażyna też szybciej skakała na kutasie. Razem z Madzią patrzyliśmy na jej ciało, które podskakiwało na kutasie.
„Zaraz dojdę”- powiedziałem dysząc łamiącym się głosem.
Grażyna jeszcze przyspieszyła ruchy i nie wytrzymałem już ani sekundy dłużej. Skurcze wyrzucały w jej głąb spore ilości płynu. Cały w konwulsjach pompowałem kolejne porcje, aż zupełnie opadłem z sił.
„Dziękuję Marcinku”-powiedziała i położyła się koło Zosi.
„ Kocham ciebie”-Powiedziała moja pani, całując w usta.
„ I ja ciebie ….nad życie”-odpowiedziałem przytulając mocniej do siebie. Zasnęliśmy.
Rano, zaspany, czuję, że kutas ponownie jest całowany i lizany. Magda pieściła mnie. Widząc, że otworzyłem oczy mówi-” Dzień dobry, kochanie”.
„Cześć mój kwiatuszku. Co za miłe budzenie...dziękuję”-odparłem i delektowałem się widokiem. W sypialni nie było już Zosi i Grażyny. Teść jeszcze spał.
Moja kobieta lizała mi przyrodzenie, a i sama pieściła swoją cipkę. Widok był niesamowity i chuj stał niemiłosiernie. Mógłbym godzinami patrzeć na nią , na jej ciało, na to jak się wygina, pręży, kocha. Byłem po prostu w niej zakochany.
Z tego przyjemnego letargu wyrwał mnie głos teścia- „ Widzę, że mojej córci ciągle mało i nadal ma ochotę na seks. To ja się przyłączę i wyliżę ci cipunię.”
Położył się za nią, rozłożył jej uda i wsadził głowę między nie.
Suczka jęknęła i wypięła w jego kierunki swoje bioderka. Ja z na wpółprzymkniętymi oczami obserwowałem jej ciało, które już płonęło.
Po chwili teść powiedział- „ Jest już gotowa,...bierz ją”.
Madzia usiadła okrakiem wkładając kutasa do cipki. Przytuliła się mocno do mojej piersi i powoli, nieśpiesznie, poruszała się na kutasie. Całowaliśmy się namiętnie, a ona podnosiła się i opadała na moim przyrodzeniu. Teść przyglądał się waląc.
„Idę, dam jeszcze dziewczynom trochę soczku”- mówiąc to wstał i wyszedł z sypialni.
Kochaliśmy się chwilę i wymienialiśmy się naszymi odczuciami dotyczącymi tego co się niespodziewanie wydarzyło tutaj. Byliśmy pewni, że tak jak u moich rodziców, tak i tutaj, nasze stosunki z najbliższymi zmienią się diametralnie.
„Tylko mnie kochaj”-powiedziałem do żony tuląc ja mocno do siebie. I po tych słowach,..wstrzeliłem w jej wnętrzu. Magda, całując mnie w uta, splotła ręce na mojej szyi i tuliła mnie tak mocno, jak nigdy dotąd. Było nam cudownie. Leżeliśmy chyba jeszcze z pół godziny i z dołu dobiegł głos Zosi, wołającej nas na śniadanie.
Zeszliśmy, przy stole siedzieli już wszyscy i czekali. Jemy śniadanie i Magda zwróciła się do Grażyny. „Zaprosiłam rodziców na seks imprezę do rodziców Marcina. Zostawimy płytę dvd z tej zabawy i jak chcesz to oglądnij ją z nimi i jak się zdecydujesz, co ciebie też serdecznie zapraszamy. My byliśmy niedawno pierwszy raz i zamierzamy bywać tam częściej”.
„Miło, że pomyśleliście o mnie. Chwiałbym pojechać, ale nie wiem czy uda mi się z domu urwać. Nie dość, że mąż mnie pilnuje, to jeszcze nasze córki, też niezłe policjantki”- i zaczęła się śmiać.
„Może i policjantki, ale wyzwolone i bez wstydu. Wiesz, że ona jak u nas śpią, chodzą po całym mieszkaniu w bardzo krótkich koszulkach i bez majtek, świecąc cipkami i dupkami?- zapytał Zyga.
„Nic mi nie mówiły, u nas po mieszkaniu normalnie chodzą. Owszem jak wchodzę do łazienki lub toalety to często widzimy się nago, ale to z rana lub wieczorem . Nie zdarzyło się by paradowały bez majtek. A to pindy” - skwitowała Grażyna.
„Tylko nic im nie mów...to samo kiedyś wypłynie.”-dodała Zosia.
Jedliśmy dalej, gdy nagle ktoś dobija się usilnie do drzwi mieszkania.
„Przyjechałyśmy po ciebie”- powiedziała jedna z córek bliźniaczek Grażyny.
„ A dzień dobry...gdzie? Przywitajcie się ze wszystkimi.”- stanowczo powiedziała Grażyna.
Przywitały się i usiadły przy stole.
Co, nie możecie już bez matki wytrzymać?”-zapytała.
„Tata kazał nam po ciebie przyjechać, chyba tęskni”- zaśmiały się patrząc na siebie.
„ Taaa , już widzę. Pewnie się martwi, że obiadu nie dostanie?”- ciągnęła dalej Grażyna.
„ Dokończę śniadanie i jedziemy. Chcecie coś zjeść”
„Nie, dziękujemy, jadłyśmy w domu.”
Dziewczyny siedząc przy stole bez przerwy przyglądały się się Madzi i mnie. Taksowały cały czas, ale nie odezwały się ani słowem. Po jakichś 10 minutach Grażyna podziękowała za gościnę i miły wieczór i cała trójka wyszła. Przy pożegnaniu każda z nich trochę dłużej niż zwyczajowo pocałowały mnie w policzek, wieszając się na ramionach. Fakt ten zauważyła moja Madzia i skomentowała- „Wpadłeś w oko małym wampirzycom” -mówiąc to pocałowała mnie.
„Też to zauważyłem”-dodał Zyga.
„ Mam ciebie i odgonisz wszystkie, mam rację kochanie?” -powiedziałem, nie czekając na odpowiedź. Zaczęliśmy się zbierać w ****ę powrotną do domu. Zostawiliśmy płytę i umówiliśmy się, że damy znać kiedy będzie impreza.
Pożegnaliśmy się serdecznie jak nigdy... i do domu. c.d.n.
削除済み
削除済み
5年前