Uprowadzenie, feminizacja i zniewolenie cz. 3

- Muszę przyznać, że suczo wyglądasz w tej obroży. – Powiedział Pan Robert. – Nie ukrywam, że mam na ciebie ochotę. Lubię widok bezbronnych sissy i lśnienie nierdzewnej stali na gołym ciele. Ale to jeszcze nie koniec. Mamy jeszcze dużo do zrobienia, nim uznam, że jesteś gotowa na bycie transką.
- Co chce mi Pan jeszcze zrobić? Czy za mało jeszcze wycierpiałam? – Zapytałam żałośnie.
- Oczywiście, że za mało pizdo. Robię z ciebie trans niewolnicę, czyż nie? Nigdy nie przestaniesz cierpieć, bo twoje cierpienie jest dla mnie przyjemnością. Chyba nie myślałaś, że depilacja i zakucie w obrożę to wszystko na co mnie stać?
- A co jeszcze mnie czeka?
- Jak miło że pytasz Wioletko. – Zobaczyłam sadystyczny błysk w oczach Roberta i przeraziłam się co ten człowiek dalej zamierza. – Chodź, zamiast mówić pokażę Ci.
Pan wyciągnął z kieszeni łańcuch zakończony skórzanym uchwytem i przypiął go do moje obroży. Wstał z krzesła i lekko pociągnął za łańcuch. Naprawdę poczułam się jak suka, którą chciał ze mnie zrobić. Wstałam z kolan i zawahałam się widząc jego spojrzenie.
- Tak, dobrze myślisz suniu. Ty idziesz na czworakach. Przy mojej nodze. – Uklękłam ponownie. Czułam się upodlona. Pan poprowadził mnie do pomieszczenia po lewej stronie pokoju z klatką, które choć skąpane w ciemności, to wyczuwalnie było od niego znacznie większe. Gdy rozbłysło światło zapalone przez mojego Pana oczom moim ukazał się pokój pełen przerażających mnie sprzętów i przedmiotów.
- O nie! – Wyrwało się z moich ust. Na widok tego pokoju cofnęłam się odruchowo i gdyby nie trzymająca mnie smycz chyba uciekłabym do swojej klatki.
- Spokój! Boisz się tego co tu widzisz sissy?
- Tak Panie.
W pokoju stały różnej maści przedmioty o jednoznacznym przeznaczeniu: dyby, krzyż X, wielkie łoże na stalowej ramie, kolejna klatka. W rogu zobaczyłem krzesło, w którym na środku siedzenia zamontowane było długie grube dildo. Na ścianach, na hakach wisiały niezliczone pary kajdanek z metalu i skóry, kilka cięższych kajdan, skórzane i stalowe obroże, łańcuchy, zwoje lin, kneble różnych kształtów i rozmiarów, bicze, pejcze, packi, szpicruty. Na niewysokiej szafce stojącej pod ścianą stały korki analne, wibratory i dilda różnych kształtów i rozmiarów. Na kolejnej identycznej szafce leżały klamerki na sutki i inne części ciała, przepaski na oczy oraz kilka masek na twarz. Na jednej ścianie była olbrzymia szafa z przesuwanymi drzwiami i wielkie lustro od podłogi do sufitu. Tuż obok stała toaletka z mniejszym lustrem i dodatkową lampą. Na toaletce było mnóstwo kosmetyków i przyborów do makijażu. Czułam jak drżą mi ręce i kolana. Zobaczyłam, że z pokoju prowadzą schody na górę i pomyślałam, że tędy pewnie można wyjść z piwnicy. Po za tym z pokoju było jeszcze jedno wyjście zamknięte solidnymi drzwiami.
- To pokój, gdzie będziemy się zabawiali, a ściśle gdzie ja będę zabawiał się tobą moja suczko, kiedy nie będziesz mi służyć w inny sposób. Te wszystkie zabawki i sprzęty są dla ciebie. Widzisz jak dbam o moją własność – Chwalił się Pan. Przy okazji to jest też twoja garderoba i miejsce gdzie będziesz się stroić oraz robić na bóstwo dla swojego Pana. – oznajmił Robert pokazując ręką szafę garderobianą, lustro i toaletkę.
- Jak Panie? Już teraz? – zapytałam przerażona .
- Hehehe. Doceniam twój zapał Wioleto, ale jeszcze nie jesteś gotowa. – Oznajmił mi Robert. – Twoja feminizacja musi się najpierw zakończyć, dopiero wtedy będziesz mnie brała w dupsko i w pyszczek.
Myśl o seksie z tym człowiekiem napawała mnie wstrętem, ale jednocześnie bardzo bałam się tego co jeszcze zamierza mi zrobić zanim uzna mnie za transkę godną tego, by mógł mnie posiąść.
- Panie nie mogę tak! – Krzyknąłem i spróbowałem wstać z kolan.
- Na kolana kurewko! – Rozkazał Robert i ponownie użył pilota od obroży.
- Auuuu! – Obroża boleśnie przypomniała mi o moim miejscu i natychmiast znalazłam się ponownie na czworakach. Mimowolnie, klęcząc na czworakach zaczęłam chlipać z cicha nad moim nieszczęściem. Nienawidziłam tego człowieka, tego co mi zrobił. Najchętniej rozszarpałabym go strzępy, ale bałam się kolejny raz poczuć nieznośny ból jaki zapewniała mi ta przeklęta obroża zakuta na mojej szyi.
- Mam nadzieję, że to ze szczęścia tak płaczesz pizdo, że niedługo będziesz zbiornikiem na spermę swojego Pana? – Robert nabijając się ze mnie pociągnął mnie ku szafce gdzie leżały korki analne. Wiedziałam co to znaczy i wcale nie miałam ochoty.
- Nie chce Panie.
- Mało mnie obchodzą twoje pragnienia sissy. Ale założę się, że twoja dziurka chce tego spróbować. – Powiedział Pan klepiąc mnie w pupę i podając stalowy korek z różowym kryształkiem w podstawie, który wcześniej nasmarował lubrykantem – Wkładaj go w dupsko Wiola.
Drżącymi dłońmi chwyciłam korek i klęcząc przed Panem jak wierna suka zacząłem zbliżać go do odbytu. Dotknęłam nim mojej dziurki. Był zimny niemal czułam jak mnie rozszerza. Już miałam go włożyć w odbyt, gdy poczułam, że nie dam rady. Widziałam jak Robert sięga po pilota od obroży, żeby strzelić mnie prądem. Momentalnie zajęczałam błagalnie przez łzy.
- Panie Proszę cię! Nie karć mnie. Ja nie dam rady być transką. Nie umiem tego robić. – Ku mojemu zdziwieniu nie poczułem rażenia prądem. Zamiast tego poczułem jak Pan dźwiga mnie z kolan, obejmuje i przytula.
- Już dobrze moja śliczna. – Pan zaczął masować dłonią mojego ptaszka, który bardzo szybko stanął. Było mi wstyd, że się podniecam. – Widzisz, lubisz jak cię dotykam. Ty nie jesteś chyba całkiem hetero, co? – Ciągnął Robert dotykając mnie w miejscach intymnych, czym potęgował moje zażenowanie. W pewnej chwili przesunął dłoń z mojego małego penisa do mojej pupy i delikatnie rozszerzał pośladki.
- Tylko nie tam Panie. – Beznadziejnie próbowałam ocalić resztki godności.
- Wioleta odpuść, opór nie ma sensu. I tak będziesz moją trans suką. Zrobię ci to, nawet jeśli bardzo nie chcesz. Oszczędź sobie bólu i wypnij dupcię kiciu.
Rycząc wypięłam pupę. Pan rozsmarował mi trochę lubrykantu pomiędzy pośladkami i powoli lecz pewnie zaczął wciskać we mnie korek. Syknęłam czując rozwarcie odbytu obcym, metalowym przedmiotem. Nagle korek wsunął się gładko po samą podstawę, a ja jęknęłam cichutko czując jak zabawka rozpycha moją dziewiczą dupę.
- Teraz pochyl się, złap pośladki dłońmi i rozszerz je. – Nakazał mi Pan, a ja posłusznie wykonałam polecenie.
„Pstryk”. Błysnęła lampa błyskowa i Pan pokazał mi moje zdjęcie. Widziałam wygoloną, długonogą sissy z wypiętą gładką dupcią. W dziurce błyszczał różowy kryształ. Nie mogłam uwierzyć, że widzę samą siebie.
- Korek świetnie pasuje, prawda? – Zaśmiał się Robert – Chodź, to tylko wstęp do dalszej zabawy, ale najpierw trzeba cię skończyć moja przyszła trans dziwko. – To powiedziawszy pociągnął mnie na smyczy w kierunku zamkniętych drzwi.
Gdy weszliśmy do kolejnego pokoju zobaczyłam coś, co na pierwszy rzut oka przypominało gabinet lekarski. Ściany wyłożono zielonymi, a podłogę białymi kaflami. Centralny punkt pomieszczenia zajmował fotel ginekologiczny odpowiednio zmodyfikowany by unieruchomić na nim badaną osobę. Nieopodal pod przykryciem z białej tkaniny był jakby stół operacyjny. Nieco na uboczu, przy ścianie stało ale również w miarę centralnie stało pokaźne łóżko Stojące w pomieszczeniu regały i półki na ścianach uginały się od pojemników i różnego rodzaju przyrządów o przeznaczeniu medycznym lub kosmetycznym: od narzędzi chirurgicznych i wzierników dopochwowych, poprzez rozwieracze dentystyczne, po przyrządy do tatuowania i piercingu i profesjonalny zestaw z salonu do manicure. Na stoliku obok krzesła ginekologicznego stały dwa pudełka, jedno malutkie, a d**gie znacznie większych rozmiarów. W wielkiej przeszklonej gablocie na ścianie widziałam wyeksponowane niezliczone modele kolczyków. Wszystko to wyglądało to jak skrzyżowanie sali operacyjnej z salonem do tatuażu i gabinetem kosmetycznym i budziło we mnie upiorne skojarzenia.
- Dalej, nie gap się tylko wchodź. – Powiedział Pan wpychając mnie nagą w samej obroży na środek pomieszczenia. – Od razu wskakujesz na fotel Wiola. Nogi w strzemiona. – Rozkazał Robert i pokazał na fotel ginekologiczny.
- Panie boje się.
- Bać powinnaś się tego co będzie jak za pięć sekund twoja transowata dupa nie znajdzie się w tym fotelu. – Oznajmił Robert i sięgnął po pilot od obroży.
- Nie Panie, nie trzeba prądu - odruchowo chwyciłam zatrzaśniętą na szyi obrożę i potulnie usadowiłam się w fotelu wkładając nogi w strzemiona fotela.
- Widzisz niewolnico, trochę prądu i już nie jesteś taka harda. Trening przynosi pierwsze rezultaty. Zaczynasz powoli pojmować, że najlepsza opcja, to być grzeczną dziewczyną. – Zakpił ze mnie Robert, a ja nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Czułam, że ma rację. Bardzo bałam się bólu.
Pan szybko przystąpił do pracy i zabezpieczył mnie w fotelu. Moje nogi przypiął do strzemion skórzanymi pasami. Ręce również zostały unieruchomione. Mój właściciel przypiął je pasami do poręczy fotela. Ostatni pas umieszczony na szyi unieruchomił moją głowę. Siedziałam z głową umieszczoną wysoko, tak, że widziałam swój tors, krocze i nogi. Mogłam obserwować wszystko co będzie mi robił, ale nie mogłam się poruszać ani kręcić głową.
- No to zaczynamy. Możesz krzyczeć. Prawdę mówiąc podnieca mnie gdy transka krzyczy w czasie swojej przymusowej przemiany. – Zaśmiał się Robert biorąc z gabloty na ścianie różne kolczyki w srebrnym kolorze. Umieścił je w płaskim pojemniku z płynem odkażającym po czym wziął do ręki igłę.
- Panie ja nie chcę!
- Na początek coś prostego. – Powiedział Robert ignorując moje błaganie, po czym szybkimi ruchami przekłuł mi płatki obu uszu i sprawnie przewlekł przez nie duże koliste kolczyki, które zapiął.
- Auuu! – Zapiszczałam nie spodziewając się, że aż tak będzie bolało. Czułam ciężar kolczyków w świeżo przekłutych uszach, gdy Pan szarpał je delikatnie jakby chciał mi dać do zrozumienia o ich obecności.
- Widzisz ile kobieta musi wycierpieć, żeby podobać się facetom. Ty wycierpisz znacznie więcej, bo byłaś niegrzeczną kurewką. Dlatego teraz kolej na nos.
- Nie proszę! – Spanikowana zaczęłam się rzucać w fotelu, gdy Pan spokojnie zbliżał igłę do przegrody nosowej. – Aaauuuuaaa! – Zawyłam gdy stal przebijała mi chrząstkę nosa. Poczułam ściekającą z rany krew. Robert nie tracąc czasu umieścił w świeżym otworze okrągły kolczyk. Mniejszy ale znacznie grubszy od tych, które miałam w uszach. Czułam jak zimny metal dotyka mojej górnej wargi.
- Wyglądasz teraz jak krowa, wiesz? – Śmiał się mój oprawca z założonego mi kolczyka poniżając mnie i pokazując mi moje oblicze w podsuniętym lusterku. – Zamucz dla mnie krówko.
- Moja twarz, Panie! – Zawyłam widząc, że wyglądam cudacznie. Z uszu zwisały mi duże srebrne koła przyozdobione kulką stanowiącą element łączący kolczyki w okrąg. Z nosa wyrastało grube srebrne kółko także z kulką zamykającą obwód tej ozdoby.
- Głucha jesteś? Masz zamuczeć.
- Muuuu! – Miałam dość tego psychopaty.
- Grzeczna krówka. Co się mówi gdy Pan chwali swoje zwierzątko?
- Dziękuję Panie. – Wydusiłam z siebie.
- Nie ufam ci sissy, dlatego muszę mieć pewność, że nie będziesz próbować zdjąć tych kolczyków. – Powiedział Robert po czym otworzył każdy założony kolczyk i wysmarował je jakąś substancją w miejscu połączenia po czym ponownie zapiął kolczyki i wydawał się podziwiać swoje dzieło.
- Co Pan teraz zrobił? – Spytałam na serio przerażona.
- Nic takiego. Wysmarowałem tylko zapięcia kolczyków klejem do metalu. To jak spawanie na zimno. – Oczy niemal wypadły mi z orbit jak to usłyszałam. – Od teraz już nie będziesz mogła ich rozpiąć i ściągnąć. Ta piękna biżuteria jest teraz na stałe częścią ciebie Wioletko. Prawda że to wspaniałe?
- Nie kurwa! Ja nie chce tego ty pieprzony piździelcu! – Nie wytrzymałam i zaczęłam szarpać się w pasach mocujących mnie w fotelu. Robert patrzył na mnie z uśmiechem po czym sięgnął po stalowy rozwieracz dentystyczny, bezceremonialnie wsadził mi go w usta i rozwarł szczękę.
- Masz cholernie niewyparzony język suko. Najchętniej wyrwałbym ci go z pyszczka, ale wtedy bardzo kiepsko ciągnęłabyś druta, a ja lubię seks francuski. Nie mamy wyboru, żeby utemperować twój wstrętny jęzor trzeba ci założyć kilka kolczyków. – Robert mówiąc to wziął do ręki szczypce i chwycił w nie mój język po czym wyciągnął go i zaczął maltretować igłą.
- Auuua! Aułłaa! Auuu! – Poczułam trzy ukłucia w centralnej części języka. Wiedziałam, że właśnie zarobiłam trzy kolczyki w języku, żeby lepiej obciągać fiuta.
- Tych też nie będziesz mogła wyjąć sissy. Są już na stałe zaspawane. Ale to jeszcze nie koniec. – Powiedział Pan po czym wziął mniejszą igłę i przytrzymując sobie język szczypcami dalej go „upiększał”.
- Aaa! Auuuł! Ahrrr! Auuaaa! Łłuuaa! – Pięć kolejnych nakłuć, tym razem w przedniej części języka i po bokach. Chyba symetrycznie. Poczułam jak wsuwa w nie kolejne sztuki biżuterii, które wcześniej wysmarował w tej samej substancji po czym zaciska je na stałe w świeżych otworach.
- Zobacz jakie masz teraz doskonałe narzędzie do pieszczenia kutasów. Hihihi! Twój pysk będzie twoją d**gą pizdą. – Zaśmiał się Robert wyciągając rozwieracz z moich ust i podtykając mi lusterko. Z wahaniem otworzyłam usta i spojrzałam na mój przerobiony język. Łzy popłynęły mi po policzkach. To co zobaczyłam było jedną wielką opuchniętą masą ponabijaną metalem. Miałam trzy kolczyki zakończone kulkami na środku języka tworzące pionową linię i pięć okrągłych kolczyków, każdy z malutką kulką, wbitych na krawędzi języka w jego przedniej części, jeden na środku i po dwa po prawej i lewej stronie.
- Ho Pah mi hhobił?! – wybełkotałam niewyraźnie. Nie mogłam normalnie mówić z powodu opuchlizny języka i z powodu tkwiącego w nim żelastwa. Czułam jak kolczyki dzwonią o zęby ilekroć poruszałam językiem. To było upokarzające i wiedziałam, że wyglądam jak dziwoląg. Nawet jeśli zdołam jakoś uciec nie było szans, że szybko wrócę do normalności, o ile w ogóle będzie to możliwe.
- Co tam seplenisz szmato? – Zapytał Pan śmiejąc mi się w twarz. – Było nie pyskować, to dostałabyś jeden kolczyk w środek języka zamiast w sumie ośmiu. – Nabijał się ze mnie po czym spytał patrząc mi surowo w oczy? – Będziesz jeszcze pyskować niewdzięczna cipo?
- Juch hie behę Pahie. – Powiedziałam niewyraźnie usiłując pokręcić głową, żeby na pewno zrozumiał.
- Bo jak dalej będziesz się wyrażać to wypierdolę ci wszystkie zęby i będziesz pieścić mojego chuja dziąsłami. Chcesz tego suczko?
- Pahie phohe hie hób mi heho!
- To się zachowuj jak należy transetko. Szkoda byłoby wyjmować ci te ząbki. Nawet ładny masz uśmiech, może trochę krzywy ale za to zdrowy. Chyba za jakiś czas załatwię ci ortodontę, żeby naprostować co nieco. Z metalowymi drutami na zębach wyglądałabyś jak napalona uczennica, wiesz?
- Hiem Pahie – Odpowiedziałam czując się maksymalne upodlona.
- To teraz dla odmiany zrobimy coś łatwego i szybkiego. – Oznajmił mi Robert i widząc moje zdziwienie dodał. – Chyba nie myślałaś, że już skończyliśmy. Najlepsze dopiero przed tobą, ale póki co zrobimy dziurkę tutaj. – Nie zastanawiając się długo Pan przekłuł mi pępek i przyozdobił go kolczykiem z różowym kryształkiem z którego zwisał srebrny łańcuszek z trzema kulkami.
Chciało mi się wyć widząc co ten człowiek robi z moim do niedawna męskim ciałem. Im dłużej to trwało tym bardziej czułam, że moje ciało już do mnie nie należy. Robert odłożył igłę na stół obok fotela, na którym siedziałam i wziął w dłoń pęsetę.
- Pora na brwi, trzeba je wyrównać i trochę poprawić, jeśli masz wyglądać jak kobieta. – To powiedziawszy Robert przystąpił do pracy przy moich brwiach.
Zrezygnowana zamknęłam oczy i poddałam się szczypaniu pęsetą. Gdy w końcu skończył ponownie miałam możliwość przejrzenia się w lusterku. Efekt był dramatyczny. W miejsce znanych mi brwi miałem dwie równe i dość cienkie kreski. Kolejna rzecz, której ten bydlak mnie właśnie pozbawiał to wygląd mojej twarzy.
- Wyglądasz coraz mniej jak chłopak, a coraz bardziej jak laska, ale czym byłaby suka bez odpowiednich ust. – Powiedział Robert po czym chwycił palcami za moje wargi i zaczął je rozciągać. – Tak, widzę tu pewien potencjał. – Powiedział sięgając po strzykawkę leżącą na półce.
- Pahie phohe hie hób mi juh nih hiehej! – błagałam go niewyraźnie przez opuchnięty i zmaltretowany język. Słyszałam dzwonienie kolczyków o zęby przy każdym wypowiadanym słowie.
- To ci się spodoba sissy. Dostaniesz ode mnie prawdziwe wary obciągary do pieszczenia kutasów. – Powiedział Pan z sadystycznym uśmiechem wbijając igłę strzykawki w górną, a potem w dolną wargę i wstrzykując w usta wypełnienie z kolagenu. Czułam jak wargi puchną i rosną w miarę wpuszczania preparatu. – Zaczynasz już wyglądać jak rasowa dziwka. Wystarczy tylko, że umalujesz ten dziób i możesz ciągnąć. - Oznajmił Robert gdy skończył zabieg przy ustach. – Na rok mamy spokój Wioleto. Potem pewnie trzeba będzie powtórzyć zabieg. – Dodał na zakończenie.
Ponownie dane mi było spojrzeć na swoje oblicze w lusterku. Łzy zaszkliły się w oczach i spłynęły w dół policzków. Kolczyki w uszach, kółko w nosie, napompowane usta i wyskubane brwi sprawiały, że moja twarz coraz bardziej przypominała buzię kobiety i to takiej, która nisko upadła.
- Czas przejść do sedna sprawy i zająć się twoją śmieszną męskością. – Nabijał się Pan spoglądając na moje krocze. – Co my tu mamy? Mały ładny penisek. Szkoda byłoby go tak zostawić.
- Hie Pahie! Hylho hie ho! – Darłam się niewyraźnie przerażona, że ten potwór utnie mi fiuta.
- Spokojnie suniu. Nie zamierzam ci nic uciąć, ale prawda jest taka, że już sobie nim nigdy nie poruchasz. Trans suki nie ruchają, one są ruchane.
Patrzyłam z przestrachem jak Pan ujmuje w dłoń mojego penisa po czym odciąga napletek i spryskuje środkiem w aerozolu.
- To cię zaboli Wioletko, nawet pomimo znieczulenia. – Zapowiedział Pan i gdy zamknęłam oczy wbił igłę robiąc przekłucie przez cewkę moczową i spodnią część trzonu penisa.
- Aauuuuaaaaaa! – Ból był niewyobrażalny i miałam wrażenie, że zaraz zemdleje. Otworzyłam oczy patrząc na moje okaleczone przyrodzenie.
- Pięknie się udało. – Powiedział Pan instalując w moim penisie kolczyk Księcia Alberta. Tym razem jednak ku mojemu zdziwieniu nie zamknął go kulką tylko pozostawił okrąg otwarty. – Przypatrz się uważnie po raz ostatni jak się prezentuje twój mały ptaszek, bo długo go sobie nie pooglądasz. – To mówiąc Robert otworzył mniejsze z pudełek, które leżało przez cały ten czas na stoliku i wyjął z niego niewielki stalowy przedmiot. – Wiesz co to jest? – Zapytał mnie.
- Hiem Pahie. – Potaknęłam zgodnie z prawdą. W dłoni Pana metalicznym blaskiem nierdzewnej stali błyszczała nieduża klatka na penisa.
- To twoja klatka cnoty transie. Nowy dom dla twojego małego fiutka i jedyna rzecz jakiej będzie on jeszcze dotykał. Nie tylko już sobie nie poruchasz ale nawet się nie pomacasz. Będziesz na maksa podniecona i jedyny seks jaki będziesz odtąd uprawiać będzie miał związek z twoją jeszcze ciasną dupą i z już wielkimi ustami obciągary.
Dyszałam ciężko po części z bólu, a po części z przerażenia, że ten potwór tak mnie okalecza i zabiera mi resztkę męskości. Już nie miałam siły nawet błagać i tak nie zdałoby się to na nic. Patrzyłam tylko przez szkliste oczy jak nakłada mi stalowy pierścień będący podstawą klatki. Pierścień był wyposażony w dwie stalowe tulejki odchodzące w kierunku czubka penisa. Pan przełożył przez otwór w pierścieniu moje gładkie jądra i zranionego miękkiego penisa. Przebiegło mi przez myśl, że dobrze byłoby móc chociaż jeszcze raz poczuć prawdziwy orgazm.
- Pahnie phohe, hy mohe jehhe jeheh hah? – Spytałam potulnie.
- Tak strasznie seplenisz, że nie wiem co mówisz. Chciałabyś jeszcze jeden ostatni raz przeżyć męski orgazm? – Dopytał Robert.
- Hah Pahie. – Przytaknęłam z nadzieją w oczach.
- Hahaha! Nic z tego suko! Trzeba było się wcześniej zachowywać. Nie ma dla ciebie orgazmu niewolnico.
Zaryczałam żałośnie czując jak Pan nakłada na penisa kolejny, mniejszy pierścień, który poprzez stalowe tuleje łączył się z tym większym, który miałam zasunięty za jądra. Ten mniejszy pierścień miał doczepiony haczyk, którego koniec Pan umocował na kolczyku włożonym w mojego penisa. Dopiero wtedy zamknął kolczyk kulką, jednakże tym razem nie użył spoiwa do metalu.
- Tego nie zamykam na stałe. Może kiedyś zechcę wymienić te klatkę na inną. Nie licz jednak na to, że kiedykolwiek będziesz miała wolnego fiuta. Te czasy już minęły. Zaczynasz życie zniewieściałej kurwy.
Następnie Pan wziął stalową kopułkę tworzącą klatkę i nałożył ją na czubek mojego penisa, po czym zaczął ją nasuwać na tuleje odchodzące od pierwszego z pierścieni. Czułam jak mój członek jest zgniatany przez końcówkę klatki, która była mała i ciasna Bałam się co to będzie, gdy dostanę erekcji. W końcu koniec klatki został nasunięty do końca i dopasował się do pozostałych elementów. Pan wziął w ręce kluczyk z małym zamkiem i wsunął zamek w dedykowany otwór. Kluczyk przekręcił się gładko. „Klik”. Zamek szczęknął z cicha i klatka była zamknięta. Patrzyłam na moje zmienione krocze, gdzie w miejscu niedawnego 6 centymetrowego (w stanie spoczynku) penisa wyrastała teraz stalowa klatka, długa na najwyżej 2,5 centymetra.
- Pomyśl o tej klatce jak o cipce. Twój ptaszek zawsze będzie czuł wokół siebie ciasny uścisk, zimnej, stalowej cipki, która tak bardzo go lubi, że nigdy go nie puści. – Pan nabijał się z mojego nieszczęścia. – Ta klatka cnoty wygląda jak ekstrawagancka biżuteria. Podoba ci się Wiola?
- Hie Pahie. Huhfa! Hiehafihe hię – Powiedziałam szczerze. Było mi wszystko jedno czy mnie za to ukarze. – Auuu! – Ból targnął mną na fotelu gdy przez obrożę przepłynął prąd.
- Niewdzięczna suka, nadal mi pyskujesz. Ale rozumiem, jesteś zła bo straciłaś swoją zabawkę. Pewnie często się nią zabawiałaś, zanim się za ciebie wziąłem. Nic to. Skoro coś ci zabrałem, to teraz dla odmiany coś ci dam. – Powiedział Robert kładąc mi ręce na piersiach i delikatnie je masując. Moje sutki pobudzone dotykiem szybko stanęły i stwardniały. – Znowu cię zaboli, ale piękno musi rodzić się w bólach. – Oznajmił Pan ponownie chwytając w dłoń igłę i przekłuwając nią moje sterczące sutki.
- Auuuuu! Aaahhh! – Krzyknęłam z bólu i patrzyłam jak w krwawiących jeszcze ranach Robert instaluje mi kolczyki. Te były bardzo złożone. Przed otwór w sutku przechodził pręt. Na końce tego pręta nałożone zostało kółko. Wyglądało to tak, że pręt tkwiący w sutku jest średnicą okręgu okalającego sutek. Do tego okręgu w dolnej części przymocowane było d**gie mniejsze kółko przyozdobione małą kulką i zwisające pod przekłutym sutkiem. Mocowanie okręgu do pręta zabezpieczały dwie kulki, które Robert ponownie zespolił na stałe z prętem w sutku. Całą operację Pan powtórzył na d**giej mojej piersi.
- Nieźle z nimi wyglądasz, ale to nie koniec atrakcji. – Powiedział ten straszny człowiek, który mnie więził i otworzył większe pudełko leżące na stoliku obok. Ze środka wydobył dwa sporej wielkości identyczne przedmioty w kolorze ludzkiego ciała. Po chwili dotarło do mnie co to jest. To były sztuczne piersi.
- Hie Pahie! Hie hhe heho! – ostatkiem sił próbowałam protestować przed doprawieniem mi tego biustu.
- Bzdura, każda transka potrzebuje porządnych piersi, żeby podobać się facetom. Ty nie możesz być wyjątkiem Wioleto. – Beznamiętnie oznajmił Pan. – Ja lubię cycate niewolnice.
Robert przez chwilę przymierzał mi do torsu moje przyszłe piersi, które w sutkach także miały umocowane srebrne kolczyki, okrągłe z kulką, która zamykała okrąg. Pan wydobył ze środka każdej z piersi przymocowany do nich od spodu od wewnętrznej strony cienki, dość elastyczny sznur z zapięciem na wolnym końcu. Zapięcie umocował na kolczykach tkwiących w moich świeżo przekłutych sutkach zahaczając je na pierścionkach zwisających z kolczyków.
- Sutki od piersi są połączone z twoimi własnymi. Jeśli pociągnę lub dotknę sutka na twoich przyszłych cyckach ty to poczujesz – Powiedział Robert po czym zademonstrował mi działanie tego patentu. Poczułam wyraźnie we własnych piersiach jak tarmosi biust, który miał stać się moim własnym. – Czułaś to moja cycata krówko?
- Hah Pahie. – Dzwoniąc kolczykami po zębach odparłam załamana na widok siebie z wielkim biustem.
- To teraz czas umocować te piękności na tobie.
Pan przyniósł z regału tubę z jakąś substancją i rozsmarował mi ją na ciele omijając sutki. Następnie nałożył też substancję na spód piersi przymocowanych już linkami do moich sutków i ustawił piersi na miejscu po czym mocno docisnął je do mojego torsu. Trzymał je przez kilka minut naciskając z całych sił. Czułam jak spod piersi wydobywa się ciepło. Bez wątpienia zachodziła tam jakaś reakcja chemiczna spowodowana substancją, którą Robert mnie wysmarował. Ciepło przerodziło się w uczucie gorąca, po chwili czułam jak moje piersi płoną. Nagle uczucie palącego żaru znikło, a Robert oderwał dłonie od biustu, który jakimś sposobem wydawał się przyczepiony do mojego ciała. Patrząc w dół nie widziałam gdzie kończy się moja skóra, a gdzie zaczyna sztuczny cycek. Połączenie było niezauważalne, nawet kolor skóry dobrany był perfekcyjnie.
- Wyszło perfekcyjnie, wyglądają jak prawdziwe. – Zachwycał się Pan. – Są na stałe umocowane do ciebie. Ten klej, który je trzyma zespolił te ślicznotki z twoją skórą. Takie połączenie wystarcza na co najmniej rok. Po tym czasie rozważymy przyklejenie większego biustu lub implanty podskórne. Ostrzegam cię sissy, jeśli przyjdzie ci do głowy próbować zerwać sobie ten biust, prędzej oderwiesz sobie skórę ze swoich piersi niż rozerwiesz klejone połączenie.
Byłam w szoku, całkowicie oszołomiona. Pan odpiął mnie z fotela i delikatnie pomógł stanąć na nogach. Chwiałam się z bólu i ze stresu jak teraz będzie wyglądało moje życie. Razem podeszliśmy do lustra wiszącego na jednej ścianie. Z każdym krokiem czułam dyndające z przodu cycki, które swoją wagą zakłócały moją równowagę. W lustrzanym odbiciu dostrzegłam transkę o przerażonych oczach z zakutym w stal penisem, wielkimi sterczącymi piersiami i spuchniętymi wargami proszącymi się o kutasa. Wszędzie lśniły srebrne kolczyki. Gdybym zobaczył taką sukę, myślę że miałbym ochotę ją zerżnąć. Niestety teraz to ja byłem taką suką.
- Aż trudno uwierzyć, że dwa dni temu byłaś facetem o imieniu Tomasz. Teraz jesteś Sissy Wioleta i masz piękne ciało trans niewolnicy. – Mówił Robert gładząc ręką po moim gładkim ciele. – Te pieszczoszki bardzo do ciebie pasują. – Powiedział dotykając moich piersi. – Czujesz ich wagę prawda? To dobrze, będziesz z chęcią nosiła biustonosz, żeby ciężar był mniejszy.
Czułam jak nogi uginają się pode mną. Upadłam na kolana i chwyciłam swoje nowe piersi Nienawidziłam ich, a jednocześnie wiedziałam, że są teraz częścią mnie i zostaną ze mną na bardzo długo. Ręka powędrowała w dół do klatki zamykającej mojego ptaszka. Czułam jak w środku penisek chce wyrwać się na wolność i beznadziejnie napiera na klatkę. Tak bardzo chciałam się dotknąć, że zaczęłam pocierać klatkę jedną dłonią. d**gą pocierałam piersi czując przyjemne wibracje płynące do moich sutków. Za nic jednak nie mogłam osiągnąć satysfakcji i w końcu ze smutkiem zwiesiłam głowę wbijając wzrok w podłogę i przeżywając seksualną frustrację na którą skazał mnie mój Pan. Z odrętwienia wyrwał mnie głos mojego Władcy.
- Sissy Wioleto, wystarczy tej zabawy. Śmiesznie wyglądasz z takim małym zakutym w stal chujkiem i wielkimi balonami na piersiach. Pewnie chciałabyś się nacieszyć nową sobą, ale na to będzie jeszcze czas. A teraz chodź, musisz trochę odpocząć, żeby twoje rany się wygoiły moja trans suko. – To powiedziawszy Pan przypiął smycz do mojej obroży i poprowadził mnie na czworakach przez pokój zabaw z powrotem do mojej klatki.
Drzwi klatki były przede mną otwarte, a gest Pana zapraszał mnie do środka. Nie miałam ochoty dać się zamknąć w klatce. Co innego obudzić się w niej, a co innego wejść do niej dobrowolnie i dać się uwięzić jak zwierze, które…
- Auuuaa! – Z rozważań nad moją egzystencją wyrwał mnie strzał prądem z obroży. – Łkając wczołgałam się do klatki i podkurczyłam moje gładkie nogi, a Robert zatrzasnął za mną drzwi. Zamek wydał krótki pisk i drzwi zostały zamknięte.
- Prześpij się suko. Dalej nie będzie lżej niż dzisiaj. – Powiedział Pan na odchodne po czym wyszedł gasząc światło.
Leżałam w ciemnościach w klatce i czułam, że moje życie jakie znałam dobiegło końca. Już nie myślałam o sobie jako o facecie. Nie widziałam go i nie czułam się nim. Straciłam fiuta zakutego w stalową ciasną klatkę, która na samą myśl o niej robiła się ciasna. Wyglądałam jak nędzna dziwka i zarobiłam wielkie cyce, których nie powstydziłaby się gwiazda porno. Leżąc próbowałam się ułożyć, ale przez potężne piersi każda pozycja była niewygodna. Jak kobiety to robią. W końcu ułożyłam się na boku, a moje dwie okrągłe przyjaciółki objęłam przedramionami splecionymi na torsie tworząc coś na kształt kołyski. Podkurczyłam nogi chcąc zwinąć się w kulkę i tak skulona, z korkiem w tyłku i penisem zakutym w klatkę usnęłam jako nowa trans niewolnica Pana Roberta.
発行者 ssmstrs
5年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅