Niebo, piekło i z powrotem. 11

13. Festyn

- dzwoniłaś do tego Andrzeja – zapytał Zenek pojawiając się na tarasie
- tak, przyjedzie – odparłam – w co ty się ubrałeś, wyglądasz jak.. jak – nie mogłam dobrać słowa
- jak przygłup – dokończył – to część planu, poczekaj jak zobaczysz Bożenę
Zenek założył koszulę z kompletnie nie pasującym krawatem, krótkie spodenki a obrazu nędzy dopełniały sandały założone na wysoko podciągnięte skarpetki.
- nigdzie nie mogłem znaleźć brylantyny, ale sam strój chyba wystarczy – zapytał okręcając się wokół siebie
Za to Bożenka założyła krótką plisowaną spódniczkę i obcisłą bluzkę z dekoltem. Braku biustonosza nie dało się nie zauważyć.
- i jak ci się podobam – zapytała wchodząc
- nie chcesz chyba tak jechać do ludzi – odparłam – wyglądasz trochę jak dziwka
- i o to chodzi Agatko, o to właśnie chodzi – wszedł w słowo Zenek – resztę wytłumaczymy ci po drodze.
Zdziwiona ale i zaintrygowana pokiwałam tylko głową.
- dobra jedziemy – zarządził
- spokojnie mamy jeszcze dużo czasu
- ty może masz, my musimy się jeszcze przygotować na miejscu
- ok, to w ****ę – odparłam
Jechaliśmy około półtorej godziny, po drodze jeszcze raz zadzwoniłam do Andrzeja, a Zenek wprowadzał mnie tajniki planu
- wszystkiego ci nie powiem, bo coś zepsujesz – mówił tajemniczo – wszystko pamiętasz
- pamiętam, to tutaj
Festyn odbywał się na boisku piłkarskim położonym przy niedużym lasku. Wysiedliśmy z samochodu. Wszędzie było pełno ludzi. Na scenie jakaś kapela grała disco polo, a moi koledzy popijali piwko przy busie koło sceny. Do występu było jeszcze z godzinę. Bożenka założyła długą sukienkę, chustkę na głowę i ciemne okulary, a Zenek polał głowę wodą i przygładził włosy.
- to kamuflaż, idę na zwiady, zaczekajcie – wyszeptał tajemniczo i roześmiał się
- o co w tym wszystkim chodzi Bożena, co wy chcecie zrobić – zapytałam zaniepokojona
- spokojnie jak się uda sama zobaczysz
Po półgodzinie wrócił zwiadowca, a zaraz potem przyjechał Andrzej. Przedstawiłam ich. Od razu widać było że widok Zenka bardzo go zaskoczył.
- dzień dobry – przywitał się całując Bożenkę w rękę i podając dłoń Zenkowi, mnie pocałował w policzek
- ale klawa potańcówka, dawno żeśmy na takiej nie byli, nie stara – powiedział Zenek skupiając na sobie wzrok wszystkich – potańcowali by my co
Zaniemówiłam.
- szkoda że nie możem zostać co stara, ale krowy z dojeniem nie poczekajo – ciągnął dalej
- to państwo nie zostaną na festynie – zapytał Andrzej
- też ich namawiam - wtrąciłam się
- robota nie zaczeka, krowy trza wydoić, świniom dać, a do domu daleka ****a jeszcze, a to już wieczór prawie – doskonałą gwarą kontynuował Zenek
- sorry, wiecie ja już powinnam iść, także miło było was gościć ale jak ty to mówiłeś „ robota nie poczeka”- wymieniłam uściski z Zenkiem i Bożenką i poszłam w kierunku sceny.

Przywitałam się z chłopakami. Kiedy zaczęliśmy występ rozejrzałam się i zobaczyłam ich jak rozmawiają. Później zobaczyłam samochód Zenka na drodze i Andrzeja stojącego samotnie.
Kurcze o co chodzi gdzie oni pojechali, co się stało. Nie było czasu na dalsze rozmyślania, impreza się rozwijała, zrobiło się ciemno a światła na scenie nie pozwalały na obserwowanie publiczności. Pod koniec występu zobaczyłam Zenka jak macha do mnie. W przerwie między kawałkami podeszłam na bok sceny. Był ubrany normalnie.
- chodź, tylko szybko – powiedział i pociągnął mnie za rękę
- chwila – wyrwałam się i podeszłam do perkusisty
- zagrajcie coś sami, ok.
- Agata, ty znowu – rzucił jakby z wyrzutem
- nie tym razem – odpowiedziałam i pobiegłam do Zenka
Prowadził mnie między ludźmi i samochodami do lasu.
- teraz cicho – szepnął, i zaczęliśmy się skradać
Na skraju lasu stał jego samochód, cichutko podeszliśmy do auta.
- słyszysz – zapytał
- coś jakby klaskanie - zapytałam
Zaśmiał się - patrz tam i nie pokazuj się– wskazał w kierunku lasu, a sam otworzył drzwi i zapalił światła.
Kilka metrów przed autem Andrzej z opuszczonymi spodniami posuwał od tyłu Bożenkę. Zatkało mnie. Blada dupa Andrzeja zabłysła jak księżyc w nowiu, błyskawicznie zaczął naciągać spodnie, a Bożenka ze spódniczką na plecach i jeszcze rozkołysanymi cyckami stała oparta o drzewo. Widok był przezabawny. Pośpiech i gwałtowne ruchy kochanka kontrastowały ze spokojem i błogością Bożenki która zdawała się jeszcze nie wrócić do świata. Stałam i patrzyłam jak zaczarowana, dopiero krzyki Zenka okładającego Andrzeja jakimś kijem oprzytomniły mnie. Zenek naparzał mojego byłego kochanka kijem a ten w pospiechu i nieładzie próbował uciekać, zasłaniać się przed razami i zapinać spodnie.
- jeszcze cię dorwę, wiem gdzie mieszkasz, i żona się dowie – krzyczał za nim Zenek, a Bożenka stała dalej oparta o drzewo i się śmiała. Po chwili śmialiśmy się wszyscy.
- no dobra, zgaś światła – powiedział Zenek stając za żoną i rozpinając rozporek – i wracaj na scenę, bo my tu jeszcze mamy coś do zrobienia.
Zgasiłam światła i przy odgłosie „ oklasków” oddaliłam się.
Po występie moi znajomi podeszli do sceny. Mimo panującego półmroku nie dało się nie zauważyć wyzywającego stroju Bożenki. Przytulała się do męża. Boże jak ja bym tak chciała. Pożegnałam się z chłopakami i poszliśmy się jeszcze napić. W prowizorycznym barze było sporo ludzi ale znaleźliśmy miejsce przy lepiącym się stole. Wzięliśmy po piwie.
- zadzwoń do Andrzeja – rozkazał Zenek
- po co - zapytałam zdziwiona
- jak to, po co, skończyłaś koncert, miał cię odwieźć, nie możesz go znaleźć – dzwoń
Wykręciłam numer.
- tylko pamiętaj ty o niczym nie wiesz – przypomniał
- no cześć, gdzie ty jesteś – zapytałam
- poradzę sobie – i odłożyłam słuchawkę.
- powiedział, że jakaś awaria wody w domu i musiał pilnie wracać, bardzo przeprasza ale musi kończyć – oznajmiłam
- a to łgarz, ale nie martw się to nie koniec na dzisiaj, jeszcze po piwku – zaproponował z szyderczym uśmiechem
Nie zdążyłyśmy zapytać, bo odszedł do baru, popatrzyłyśmy na siebie
- wiesz co on kombinuje – zapytałam
- nie mam pojęcia, do tej pory było przyjemnie, a dalej nie wiem – odparła Bożenka
- słuchaj dzięki że się dla mnie poświęciłaś – zaczęłam babską rozmowę
- masz rację, poświęciłam, bo ten twój Andrzejek to dupa nie facet, jakby Sławek nie dokończył to chyba bym wyła do księżyca
- proszę – powiedział Zenek stawiając szklanki na stole
- ale że wy tak, no wiecie, żona z obcym facetem a mąż patrzy
- po pierwsze nam to nie przeszkadza, a nawet podnieca, a po d**gie jak nie pomóc przyjaciółce – odparła Bożenka
- to tylko seks – dodał Zenek – miłość to całkiem inna bajka
- za miłość – poniosła toast Bożenka, wypiłyśmy do dna
- dobra chodźmy - zaproponowałam
- spokojnie jeszcze nie czas – zaoponował Zenek – zmieńmy miejsce, tam pod lasem są takie ławeczki widzicie – i wskazał ręką
- no, chodźmy bo tu za głośno – zgodziłam się
- to ja skocze po coś do picia a wy idźcie - zaproponował
Ławeczki były puste, usiadłyśmy.
- wy tak od dawna – wróciłam do tematu
- jakieś pół roku, ale wiesz, takie coś to pierwszy raz,
- rajcuje cię to
- bardzo, to cholernie podniecające, patrz – i Bożenka podniosła spódniczkę.
Nawet w słabym świetle stojącej obok latarni widać było wyraźnie że jej cipka była opuchnięta i wilgotna.
- przestań jeszcze ktoś zobaczy
- a niech patrzy – i założyła koniec spódniczki za pasek
- o widzę że moją panią znowu bierze – przemówił z daleka Zenek niosąc kubeczki i wino
- wino – zapytała zdziwiona Bożenka – chcesz nas upić i wykorzystać zboczeńcu
Podał nam kubeczki i polał. Wypiłyśmy.
- a ty nie pijesz – zapytałam go
- ktoś was musi pilnować i zawieźć do domu – odparł – i wykorzystać – dodał
- idę siku – powiedziałam
- ja też – przyłączyła się Bożenka
- za ławeczkę – zakomenderował Zenek
Popatrzyłyśmy na siebie i wstałyśmy. Bożenka zaczęła zdejmować spódniczkę. Popatrzyłam na Zenka. Nie reagował. Pomogłam jej przytrzymując za rękę. Bożenka zrobiła kilka kroków i kucnęła.
- no chodź - popatrzyła na mnie – ściągaj spódnice będzie mi raźniej
Popatrzyłam na Zenka, rozłożył ręce. A co mi tam. Zdjęłam spódnicę, położyłam na ławce i kucnęłam koło Bożenki. Patrzyłyśmy na siebie i cieszyłyśmy się jak ****************. Zenek podał nam chusteczki. Bożenka wstała i siadła przytulając się do męża. Wciągnęłam majtki i rozejrzałam się za spódnicą. Na mojej spódnicy siedziała Bożenka. Usiadłam. Zenek objął mnie ramieniem. Przytuliłam się do niego i nie przeszkadzało mi że jestem na festynie na ławce w samych majtkach. Było mi dobrze. Zenek jeszcze polewał, gadaliśmy o wszystkim i niczym i gdyby nie to że zmarzły nam dupki pewnie siedzielibyśmy tam do rana. Do samochodu poszłyśmy świecąc gołymi cipkami. Moje majtki zostały na ławce. Było wspaniale. Po drodze znów zachciało się nam siku, ale Zenek powiedział że to jeszcze nie czas. Nie mogłyśmy już wytrzymać i kiedy się zatrzymał wypadłyśmy z auta nie patrząc na nic. Dopiero po chwili zorientowałam się że stoimy obok innego samochodu a Zenek rozmawia z jakimś facetem. Skończyłam wstałam i wytrzeźwiałam. Zenek rozmawiał z Andrzejem. Obaj patrzyli na mnie a raczej na moją cipkę. Podeszła Bożenka.
- wszystko zrozumiałeś – dobiegł głos Zenka
- tak – odparł i dostał cios prosto w szczękę
- a to żebyś nie zapomniał – dodał Zenek – no cipki jedziemy dalej.
I tak zakończył się mój romans. Później dowiedziałam się że to Zenek uszkodził auto Andrzeja. Pamiętam tylko jak wsiadałam do auta poklepywana po dupie. Andrzej zbierał się z asfaltu.
発行者 agatslawe
5年前
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅