Sanatorium cz. 7 Lucyna
Po wyjeździe Danuty stolik w restauracji dzieliłem tylko z Bożenką i Krzyśkiem. Niedaleko nas codziennie hałasowała spora grupa Niemców. Również współlokatorka Danki, Lucyna często siedziała wraz z nimi. Chcąc nie chcąc co jakiś czas spotykałem się wzrokiem z wielkim Niemcem, który rżnął Lucynę w toalecie. Ciekaw byłem, czy nadal ją posuwa? Skoro ciągle bywałą w ich towarzystwie to pewnie tak. Wyglądała zresztą na bardziej swobodną i wyluzowaną niż wtedy, kiedy widziałem ją po raz pierwszy. Siedziałem sobie właśnie czekając na resztę towarzystwa, gdy nagle zauważyłem, że Lucyna i jej ruchacz wstali od stolika i zaczęli zmierzać w moim kierunku. Stanęli tuż obok mnie. Spojrzałem na nich z pytaniem w oczach.
- Dzień dobry. Zagaiła Lucyna.
Niemiec również wydukał po polsku przywitanie.
-Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
-My to się właściwie znamy bo Danuta opowiadała mi o panu panie Pawle ale formalnie jestem Lucyna.
Uśmiechając się podaje mi rękę.
- Miło mi; Paweł.
-A to jest Johann, mój znajomy z Niemiec.
Mówi przedstawiając nas sobie. Podajemy sobie dłonie.
-Trochę znam niemiecki. Więc pozwolę sobie tłumaczyć.
Johann zaczyna szwargotać a Lucyna tłumaczy.
-Johann zaprasza cię dziś wieczorem na małe party do swojego apartamentu.
-Spotkanie zaczyna się o 21. Obowiązują stroje niezobowiązujące . Tłumaczy dalej uśmiechając się.
Z przyjemnością stwierdzam, że ma miły uśmiech.
-Dziękuję, ale niestety nie znam niemieckiego.
-Nic nie szkodzi. W razie czego będę tłumaczyć.
-Czyli będziemy tam razem? Puszczam do niej oko.
-Jeśli nie masz nic przeciwko temu to tak. Będą tam sami Niemcy i my.
-Więc jesteśmy umówieni. Podziękuj Johannowi w moim imieniu. Może wpadnę po ciebie do pokoju trochę wcześniej i pójdziemy na miejsce razem?
-Zapytaj się jeszcze proszę, czy mam coś ze sobą przynieść?
Po konsultacji Lucyna odpowiada, że nie. Pytam jeszcze, czy spotkanie jest z jakiejś szczególnej okazji ale okazuje się, że nie.
-Oczywiście, będzie mi miło, zapraszam do mnie wcześniej. ****ę znasz.
Wracają do siebie. Zastanawiam się, czemu padło na mnie? Może dla tego, że Johann wie, że obserwowałem jak dogadzał Lucynie?. Uważniej obserwuję ich stolik. Oprócz Lucyny i Johanna siedzą jeszcze 4 kobiety i 3 mężczyzn. Wszyscy są w wieku mniej lub bardziej średnim. Tak na oko od 40 do 50+.
Cały dzień wypełniają mi różne działania tak, że wieczorem jestem już trochę padnięty. Tym bardziej, że dziś nie dość, że jest gorąco to na dodatek parno i duszno. W oddali słuchać grzmoty i widać błyskawice. U nas też w międzyczasie przeszłą krótka, intensywna burza ale niewiele to pomogło. Ubieram się w cienkie spodnie i koszulę z krótkim rękawem.
Przed wyznaczoną godziną rozpoczęcia spotkania pukam do drzwi pokoju Lucyny. Słyszę zaproszenie więc wchodzę. Zza drzwi łazienki dobiega mnie jej głos.
-Zaczekaj chwilkę proszę, już kończę i zaraz idziemy.
-Spokojnie, nie spiesz się, w razie czego zaczną bez nas.
Po paru minutach drzwi się otwierają i wychodzi Lucyna.
-Jak wyglądam? Może być?
Nie da się ukryć, że wygląda nieźle. Jest niewysoka i dość szczupła i zgrabna. Krótkie rudawe włosy, brązowy cień na powiekach, sporo różu na policzkach i dopełniające makijażu wąskie, mocno podkreślone czerwoną szminką usta, z pomiędzy których widać białe ząbki w miłym uśmiechu. Oczywiście widać, że nie jest już młoda, Z tego co pamiętam Danka wspominała, że ma ok 65 lat. Oglądam ją uważnie przez dłuższą chwilę. Ma na sobie sandałki na niskim obcasie. Uśmiecham się mimowolnie na widok pomalowanych na czerwono paznokci. Ma gołe nogi ale w tym upale to normalne. Trudno wymagać, żeby grzała się w pończochach. Od połowy ud zaczyna się biała letnia sukienka.Pasuje do niej bo nogi ma zgrabne, lekko opalone i wydepilowane. Lucyna jest szczupła więc może sobie pozwolić na dopasowany strój. Sukienka ścisłe do niej przylega podkreślając jej walory, dobrze opina biodra co powoduje, że pod spodem widać delikatny zarys białych majtek.
-Obróć się proszę.
Robi to od razu. Zauważam, że dupka też jest zgrabna i dość szczupła. Z konturu majteczek wnioskuję, że dobrze osłaniają jej pośladki. Nie mam wątpliwości, że niedługo będę wiedział jakie włożyła na tę okazję. Po zrobieniu pełnego obrotu znowu mam ją od przodu. Brzuszek płaski, podkreślony wąskim paskiem, piersi w białym staniku, delikatnie prześwitującym przez sukienkę, niewielkie, tak na oko rozmiar B. Sukienka kończy się pod szyją. Lucyna w przeciwieństwie do Danuty jest wręcz chuda a to powoduje, że jej skóra nie jest tak gładka. Po niewielkim dekolcie widać, że ma już swoje lata ale ogólnie wygląda nieźle. Krótkie rękawy odsłaniają szczupłe ramiona.
-Wyglądasz wspaniale Lucynko. Podsumowuję oględziny.
-Cieszę się, że ci się podobam Pawle. Odpowiada zalotnie.
Po chwili wychodzimy z pokoju. Idąc blisko czuję delikatny zapach perfum. Podobają mi się.
Gdy wchodzimy do apartamentu Johanna jest już pełno gości. Po krótkim rozglądaniu zauważam Bożenę i Krzyśka. Oni też dostali najwyraźniej zaproszenie. Bożenka ma na sobie krótką spódnicę i zawiązywany na karku kusy, kolorowy top w kwiaty. Też jest lekko popudrowana i umalowana. Materiał topu zaczyna się tuż nad pępkiem a kończy nad cyckami. Wszystko ponad nimi ma odkryte. Oczywiście nie ma stanika. Łącznie jest sześć par. Johann wita się
z nami wylewnie całując Lucynę w usta i zachęca do rozgoszczenia się. Lucyna tłumaczy co ważniejsze informacje.
Z tego co widzę, upał doskwiera wszystkim mimo otwartych okien i dość późnej pory. Panie są ubrane w zwiewne lekkie sukienki lub spódnice i coś cienkiego na górze. Część jest bez staników bo przez materiał odznaczają się sutki. Dla siebie i Lucyny biorę po piwie. Jest zimne więc dobrze nam wchodzi chłodząc przyjemnie. Po chwili rozmowy już wiem, że Lucyna bardzo lubi piwo. Dowiaduję się też, że jest od dawna wdową na emeryturze, ma dzieci i wnuki. Odkąd zmarł jej mąż żyje samotnie. Po piwie i kilku zimnych drinkach Lucyna nabiera humoru, jest wesoła
i rozluźniona. Wszyscy dookoła nas gadają zawzięcie pijąc i jedząc. Widzę, że Bożeną i Krzyśkiem osobiście zajął się sam gospodarz – Johann. Stoją w kącie pokoju i rozmawiają. Co ciekawe Johann stoi obok Bożenki a Krzysztof naprzeciwko nich. Ręka Niemca spoczywa na pośladku Bożeny i delikatnie go masuje. Proponuję mojej partnerce żebyśmy wyszli na balkon i poszukali trochę chłodu na co Lucyna chętnie przystaje. Po chwili jesteśmy na balkonie ze szklankami w dłoniach zostawiając rozbawione towarzystwo w pokoju. Balkon jest spory, mieści się na nim min. stół i cztery krzesła ale mu na razie stoimy oparci o barierkę. Okna są pootwierane ale szczelnie zasłonięte więc niewiele światłą dociera do nas.
-No proszę jak tu spokojnie. Stwierdzam.
-I ciemno. Dodaje chichocząc Lucyna.
Odbieram to jako sygnał do działania. Obejmuję ją i przyciskam do siebie.
-Co ty wyprawiasz Pawle?
-A jak myślisz Lucynko?
-Nie wiem, ale zachowujesz się nieprzyzwoicie. Odpowiada ze śmiechem.
-A to źle? Podobasz mi się. Poza tym jak zapewne zauważyłaś wszyscy zaczynają się zachowywać co najmniej nieprzyzwoicie.
-Zauważyłam. Podobam ci się? Naprawdę? Przecież jestem już stara. Są tu młodsze i ładniejsze panie. Ja się już do niczego nie nadaję.
-Nadajesz nadajesz, nie bądź taka skromna. Niezłą z ciebie dupa, a ja lubię dojrzałe kobiety.
-Poza tym wiem, że jak chcesz to potrafisz zachowywać się baaardzo niegrzecznie.
Patrzy na mnie zdziwiona?
-Co masz na myśli?
-Przypadkiem widziałem, co wyprawiałaś z Johannem w toalecie parę dni temu.
Mimo słabego światłą widzę, że się czerwieni.
-Jak to ? byłeś tam? Gdzie?
-W kabinie obok.
-To było chwilowe szaleństwo, wypiłam trochę za dużo. Zaczyna się tłumaczyć.
-Spokojnie, jesteśmy dorośli. Ważne, że zabawa była dobra bo chyba ci się podobało?
-Prawdę mówiąc tak. Nigdy się tak zachowywałam.
-No widzisz, a teraz możesz robić co chcesz i z kim chcesz.
Czuję zapach jej rozgrzanego ciała zmieszany perfumami. Jej oddech pachnie wypitym *******em. Przez sukienkę łapię ją za pośladki. Nie protestuje. Tylko przyciska się jeszcze mocniej do mnie. Jest sporo niższa. Pochylam głowę i znajduję jej usta. Są lekko uchylone więc wsuwam między nie język. Na razie delikatnie liżę jej wargi jednocześnie masując tyłek. Pośladki ma dużo mniejsze i twardsze niż tłuste półdupki Danki. Lucyna jest bierna, z zamkniętymi oczami pozwala mi się całować i macać. Po jej przyśpieszonym oddechu wyczuwam, że zaczyna być podniecona. Podciągam dłońmi sukienkę i teraz mogę masować pośladki tylko przez majteczki. Są lekko wilgotne od potu. Odrywa na chwilę usta od moich.
-A co będzie jak ktoś wejdzie? W moim wieku już nie wypada się tak zachowywać.
-Jak wejdzie to będzie mi zazdrościł, a kto wie, może się przyłączy?
-Każdy wiek jest odpowiedni do zabawy.
Lucyna śmieje się na taką myśl. A ja ponownie dobieram się do jej ust ale tym razem mój język wsuwa się głębiej. Czuję, że i jej języczek zaczyna być aktywny. Liżemy nawzajem swoje wnętrza. Dłońmi ściągam majteczki do środka
i mogę teraz czuć jej spoconą gorącą skórę. Tak jak Dankę częstuję Lucynę sporą porcją śliny, którą szybko połyka. Przez uchylone okna docierają do nasz odgłosy zabawy ze środka. Słyszymy muzykę i głośne śmiechy.
Nie przestając całować Lucyny przesuwam ją bliżej stolika. Przysuwam usta do jej ucha i po chwili ssania płatka szepczę.
-Mam ochotę cię porządnie wyruchać i zrobić z ciebie rasowa sukę.
-A teraz odwróć się i oprzyj o stół.
-No coś ty. Tu? Teraz? Co ty wyprawiasz? Przecież ktoś może wejść. Nie wypada tak się zachowywać.
-Rób co ci każę szmato!
Protestuje bez przekonania. Odwracam ją tyłem do siebie i lekko popycham tak, że opiera się rękoma o blat stołu stojąc tyłem do drzwi balkonowych. Łapię ją za ręce i ciągnę tak, że znajdują się na jej plecach a ona opiera się głową i tułowiem o stół. Dzięki temu jest bardziej wypięta. Powoli podnoszę sukienkę odsłaniając najpierw uda a po chwili
i pośladki osłaniane przez majteczki. Sukienka wędruje na jej plecy. Biel majtek kontrastuje na tle ciemnej opalonej skóry. Są to zwykłe bawełniane cienkie majteczki bez żadnych ozdób z grubszą warstwą materiału w kroczu, na pewno doskonałe na dzisiejszą pogodę. Zastanawiam się, czy nie ma innych bardziej seksownych czy po prostu nie przewidywała, że ktoś będzie dziś zaglądał jej pod sukienkę?
Pomału kładę dłonie na jej udach i przesuwam je wzdłuż aż do bioder. Wsuwam po dwa palce pod skraj majtek
i zaczynam równie pomału je zsuwać. Lucyna leży grzecznie w bezruchu. Ukazuje mi się jej rowek rozdzielający dwa dość płaskie półdupki. Są blade w porównaniu z udami i wyraźnie widać granice kostiumu, w którym się opalała. Po minięciu tyłka majteczki same spadają aż do kostek i mam przed sobą wypiętą gołą dupę dojrzałej kobiety czekającej posłusznie na to co będzie dalej.
Przykucam za nią i w świetle docierającym z pokoju widzę, że pośladki ma dość gładkie z niewielkimi przebarwieniami. Trochę pomarszczonej skóry widać tylko w pobliżu ud. Rowek jest płytki i doskonale widać, że jej odbyt to niewielka szczelina obrośnięta rzadkimi włoskami. Ciemno brązowy zwieracz jest mocno pomarszczony
i mocno wyróżnia się kolorem od reszty tyłka. Przypomina mi się w tej chwili dupa Danuty z wyraźnie zaznaczonym pofałdowanym wejściem do odbytu. Poniżej dostrzegam rozcięcie porośnięte dość gęsto długimi, siwymi włosami. Ze szpary wystają delikatnie dwa różowe fałdy.
-Podoba mi się twoja dupa Lucynko.
Wysuwam język i delikatnie muskam jego końcem różowe wargi. Włosy lekko łaskoczą mnie w twarz. Lucyna aż podskakuje i głośno jęczy. Powtarzam dotyk parę razy.
-Nie mecz mnie Pawle, chcę, żebyś mnie wylizał, chcę cię poczuć. Słyszę skargę.
Rozchyla lekko nogi co powoduje, ze szczelina rozszerza się dając mi dostęp do cieknącego z podniecenia wnętrza cipy. Jak na starszą panią jest nieźle mokra stwierdzam i z rozkoszą zanurzam język głęboko w szparze nosem przy okazji drażniąc odbyt. Jej ciało pachnie świeżą kąpielą i sokiem wydzielanym przez podnieconą pizdę. Jest cała spocona co powoduje, że smakuje słono. Słuchając jęczenia Lucynki przesuwam nieco język i dotykam nabrzmiałej już łechtaczki. Cała jej szpara jest gęsto porośnięta włosami ale nawet mi to odpowiada. Mój język wiruje wokół łechtaczki, przesuwa się po nabrzmiałych wargach zlizując biały płyn wyciekający z jej wnętrza, dotyka szczeliny odbytu. Podniecona Lucyna jęczy cicho i wierci tyłkiem próbując mocniej docisnąć się do mojej twarzy. Chyba przestała się już martwić, że ktoś nas może zobaczyć. Lizę dokładnie nie spiesząc się choć czuję, że mój kutas już stoi w spodniach. Na razie smakuję jej ciało językiem dotykając każdy kawałek od początku szpary do końca rowka. Sądząc z odgłosów jakie wydaje jęcząc i sapiąc oraz ilości soku wydzielanego przez cipę, Lucyna jest już mocno podniecona. Wargi ledwo wystające ze szpary ściemniały i nabrzmiały tak, że bez trudu biorę je w usta i ssę ciągnąc jak niemowlak smoczek. Śliniąc mocno próbuję wsunąć się językiem w jej dupę. Lucyna spina się i zaciska zwieracz.
-Nie, nie chcę tam. Słyszę zdyszany głos.
Poprzestaję więc na razie tylko na drażnieniu d**giej dziurki z wierzchu. Po dokładnym wylizaniu całego rowa wstaję, wyjmuję kutasa i wsuwam go między śliskie wargi.
Oooo tak, chcę cię. Jęczy Lucyna.
Zaczynam ją rytmicznie posuwać. Ża każdym razem gdy kutas dobija do dna jej pizdy słyszę głośne jęknięcie.
- O! O! O!
Nagle słyszę, że drzwi się otwierają. Nie przerywając ruchania odchylam nieco głowę i kontem oka widzę, że na balkon wchodzi jedna z Niemek, o ile sobie przypominam ma na imię Pia, wraz z którymś z jej rodaków. Lucyna orientuje się, co się dzieje i próbuje się podnieść ale ręką przyciskam ją do stołu.
- Leż suko! Jeszcze nie skończyłem!
Pia ma na oko trochę ponad 40 lat. Jest korpulentną blondynką z kręconymi włosami i okrągłą uśmiechniętą buzią. Gdy się witaliśmy była ubrana w szarą sukienkę i białą koszulkę z pod której widać było sterczące sutki na wielkich cycach. Wchodząc na balkon nadal jest w koszulce ale sukienki już nie ma. Poniżej pasa ma tylko bordowe, skąpe majteczki wrzynające się w wydatny brzuch i tłuszcz na biodrach, ledwo zasłaniające jej trójkąt łonowy oraz croksy. On jest na pewno sporo starszy z wielkim piwnym brzuchem wystającym z rozpiętej koszuli. Oboje trzymają w rękach po butelce piwa. Są już nieźle wstawieni. Stają na chwilę. Pewnie są zaskoczeniu widokiem Lucyny leżącej do połowy na stole z gołym tyłkiem skierowanym wprost na nich. Ale zaskoczenie trwa chwilę bo zaczynają się głośno śmiać
i chwiejąc się podchodzą do nas. Jedyne co rozumiem to „brawo, brawo”
Uśmiecham się do nowoprzybyłych. Pia podchodzi bliżej i opiera się cyckami o mnie, jest mniej więcej mojego wzrostu. Nie tracąc czasu obejmuje mnie za szyję i mocno całuje. Jej język wsuwa mi się pomiędzy usta. Czuję smak piwa. Rękę, którą jeszcze przed chwilą masowałem pośladki Lucyny przekładam na Pia. Majteczki, które ma na sobie okazują się stringami. Z tyłu wyczuwam tylko maleńki trójkącik i cienki pasek materiału wsunięty w rowek. Pia ma wielkie tłuste pośladki. Gdy je ściskam i wsuwam palce pomiędzy nie przyciska się do mnie jeszcze mocniej jeszcze głębiej wsuwając język. Czuję jak bada moje podniebienie. W tym samym czasie jej partner coś mówi do Lucyny
i staje po d**giej stronie stołu, tuż przy twarzy Lucyny. Moja d**ga ręka wsuwa się pod koszulkę Pia. Łapię wielki cycek. Nie ma możliwości, żebym dał radę objąć go dłonią. Masuję go aż dosięgam do sterczącego sutka. Delikatnie szczypię i wykręcam. Niemka mruczy z zadowolenia. Podciągam jej koszulkę do góry. Bez słowa podnosi ręce i po chwili jest już tylko w majteczkach. Obejmuję ustami brodawkę. Wyglądem przypomina wielki rodzynek. Sama pochyla się i ściąga majtki. Gdy jest pochylona jej wielkie cyce zwisają ciężko. Obserwuję jak jej facet zajmuje się Lucynką. Właśnie rozpiął rozporek i podał chuja do jej ust. Przez chwilę jest rżnięta z obu stron, w pizdę i usta. Wyciągam kutasa z gorącej cipy i ku rozczarowaniu nowego towarzysza zabawy podnoszę Lucynę ze stołu. Rozpinam znajdujące się na plecach guziki od sukienki, która z małą pomocą zsuwa się na podłogę. Kobieta sięga do pleców i sama rozpina stanik. Teraz dopiero widzę, że w przeciwieństwie do majteczek jest zrobiony z cienkiej gęstej koronki. Parę ozdobnych motywów prawie w ogóle nie zasłania jej piersi i sutków. Lucyna zgrabnie daje sobie radę
z zapięciem i po chwili obie kobiety stoją obok siebie nago. Lucyna jest dużo mniejsza, sięga Niemce do ramion. Pia ma wielkie ciężkie wiszące cycki z dużymi brązowymi aureolami otaczającymi sterczące sutki w podobnym kolorze. Cyce Lucynki są małe. Mimo wieku zwisają tylko minimalnie. Stojące z podniecenia brodawki są dużo mniejsze niż
u Pia. Na płaskim brzuchu dostrzegam kilka zmarszczek. Od przodu dobrze widać dawno nie strzyżony zarost Lucynki. Gęste długie włosy pokrywają całe podbrzusze. Z kolei Pia ma tylko cienki kilkucentymetrowej szerokości pasek równo przystrzyżonych czarnych włosów. Podchodzę do nich i obie łapię rękoma za cycki. Pierś Lucyny swobodnie mieści mi się w dłoni, jest miękka i trochę flakowata w przeciwieństwie do wielkiego wymienia Pia. Niemiecki kolega podchodzi do nas, bierze Lucynę za rękę i sadza na blacie stołu. Lucyna nie ma nic przeciwko temu. Myślę, że jest na tyle podniecona, że ma po prostu ochotę na mocne ruchanie, nieważne przez kogo. Coś mówi. Lucyna kładzie się, tym razem na wznak. Niemiec rozchyla jej uda pokazując nam ukrytą we włosach cipę. Pluje na nią z góry i dość brutalnie wkłada palec. Lucyna aż podskakuje. Po chwili palcowania pokryty śluzem palec trafia, wprost w usta Pia, która z apetytem oblizuje go do czysta. Niemiec znów coś szwargocze. Pia podchodzi do Lucyny, klęka między jej nogami i zaczyna lizać rozwartą cipę. Na ten widok kutas twardnieje mi jeszcze bardziej. Lucyna 65 letnia Polka jest lizana przez 40 letnią Niemkę. Jęczy co chwila trzymając Pia za głowę. My w tym czasie zdejmujemy ubrania i nadzy obserwujemy jak kobiecy język penetruje zakamarki krocza Lucynki. Przypomina mi się imię Niemca. To Paul. Paul bierze jedną z butelek piwa, które przynieśli. Pociąga spory łyk a następnie pochyla butelkę nad brzuchem Lucynki i cienkim strumieniem wylewa na nią piwo, które cieknie po wzgórku i mocząc włosy spływa prosto na pracujący w szparze język Pia. Obaj śmiejemy się z tego dowcipu. Teraz ja mam pewien pomysł. Pokazują Paulowi, żeby podniósł nogę Lucynki w górę. To samo robię z nogą przy której stoję. To powoduje, że dziury Lucyny unoszą się, a Pia musi wstać i na chwilę przerywa lizanie koleżanki. Biorę d**gą flaszkę, jest do połowy pełna.
-Co chcesz zrobić? Pyta Lucyna.
Nie odpowiadając przykładam butelkę to jej cipy i gwałtownie przechylam.
-Nieee! Co ty wyprawiasz! Krzyczy Lucynka.
-Pia ciężko pracuje i pewnie chce się jej pić odpowiadam wsuwając szyjkę butelki głębiej.
Przez chwilę masturbuję Lucynę butelką. Piwo cieknie jej z cipy ale sporo zostaje. Gdy flaszka jest już pusta daję gestem znak Pia, że może się częstować. Ta od razu przysysa się do szpary i zaczyna ssać mlaskając głośno. Śmiejemy się razem z Paulem. Pia zajmuje się również odbytem Lucynki i widzę, że idzie jej lepiej niż mi. Specjalnie się tak ustawia, żebyśmy widzieli, jak jej język wsuwa się w otworek jęczącej z rozkoszy Lucynki. Czuję, że mój kutas za chwilę wybuchnie więc staję za wypiętą wielką dupą Niemki. Jej wielkie tłuste pośladki są rozchylone i doskonale widać wejście do tyłka. Odbyt to mała, podłużna, ledwo widoczna dziurka. Skóra wokół jest różowa i gładko wydepilowana. Pizdę też ma ogoloną ale grube wałki tłustego sromu zasłaniają całkowicie szparę. Lizę ją. Od razu wyczuwam, że smakuje zupełnie inaczej niż pizda Lucyny. Czuć ostry smak potu i moczu. Kosztuję również jej d**giej dziury. Od razu wiadomo, że często ćwiczy odbyt bo mój język rozpycha z łatwością szczelinę i wsuwa się bez problemu głębiej. Obok języka wciskam palec ale nie robi to na niej specjalnego wrażenia. Po wylizaniu rowka wstaję i wsuwam kutasa w jej rozchyloną dupę. Zwieracz swobodnie się rozszerza i wchłania fiuta otaczając go gorącym wnętrzem. Na razie nie wsadzam za głęboko. Pia chyba zmęczyła się lizaniem bo widzę, że bierze d**gą butelkę
i zaczyna ruchać nią Lucynę, która próbuje protestować. Pia początkowo wsuwa tylko szyjkę, ale po paru ruchach
w cipie Lucyny mieści się już prawie połowa flaszki. Paul staje za jej głową, łapie za nogi i wyciąga je podniesione
w swoją stronę. Lucyna jest unieruchomiona na stole. Jej piersi sterczą teraz zakończone twardymi brodawkami, ciężko oddycha otwartymi ustami. Paul przysuwa się tak do jej głowy, że kutas sterczy tuż nad jej twarzą. Mówi coś krótko i Lucyna pomagając ręką wkłada go sobie do ust. Trzymam Pia za szerokie biodra i pomału rznę jej tyłek. Nagle widzę, jak Paul pochyla się nad twarzą Lucyny i z jego ust wypływa wielka porcja śliny trafiając prosto w usta. Gdy ta zamyka usta reszta leci na twarz. Najwyraźniej ma ochotę ją porządnie zeszmacić. Na chwilę wychodzę
z odbytu Pia, żeby trochę się uspokoić i przez kilka chwil liżę na zmianę jej cipę i dupę. Zwieracz jest rozepchany
i dziura nie zamyka się co powoduje, że wokół zaczyna być czuć gównem. Liżąc Pia słyszę jak Lucyna zaczyna jęczeć:.
-Nie, nie chce tak, nie.
Gdy znów zatykam tyłek Niemki kutasem widzę, ż butelka z pizdy znalazła się dość głęboko w dupie rozciągniętej na stole kobiety. Weszła w nią praktycznie cała szyjka, a Pia porusza flaszką na wszystkie strony. Zapominam się
i ładuję kutasa całą długość, aż moje uda uderzają o jej pośladki. Rucham ją głęboko co wywołuje piski zadowolenia. Czuję, że niedługo będę musiał skończyć. Jej odbytnica jest tak gorąca, że aż parzy kutasa. Cofam się trochę za mocno i chuj wypada z dziury powodując przy okazji głośne pierdnięcie i nową falę smrodu. Nikt się tym nie przejmuje. Pewnie Niemcy są przyzwyczajeni do takich efektów., mnie to dodatkowo podnieca. Ciekawe co myśli
o tym Lucyna ale teraz to bez znaczenia. Zanim go wsunę z powrotem widzę, że zwieracz ściągnął całkowicie skórę
i odsłonięta żołądź jest mocno zabrudzona. Czubek jest pokryty warstwą **** w kolorze czekolady, a na jego szczycie przykleił się większy kawałek kału. Najwidoczniej przy wsadzaniu na całą głębokość dotarłem do niewysranej jeszcze dziś porcji gówna. Kutas obija się o rowek i trochę brudzi okolice odbytu zanim uda mi się go wsadzić z powrotem. Żeby trafić musiałem wziąć go w rękę. Zabrudzone palce wycieram o pośladek wypiętej Niemki. Nikt z nas nie przejmuje się smrodem. Ja rucham dupę Pia, a ona za pomocą butelki dogadza Lucynie, ta ssie kutasa Paula. Znów czuję, że długo nie dam rady. Ponownie wyciągam kutasa. Jest jeszcze bardziej brązowy
i upaćkany w gównie.
Podchodzę do stołu i staję koło Pia. Gestem pokazuję jej, żeby zrobiła mi miejsce. Jest cała mokra od potu, który spływa jej po czole. Z zadowoleniem patrzy na mojego chuja. Domyślam się, że nie pierwszy raz zabawia się analnie z pełnym tyłkiem. Wyciąga butelkę z dupy Lucynki. Z małego, ledwo widocznego pęknięcia zrobił się spory, dobrze wyeksponowany otwór. Przystawiam czubek kutasa do dziury i pomału ale stanowczo wsuwam go całego zatrzymując się dopiero udami na jej tyłku. Dzięki naturalnemu smarowi Pia wchodzę gładko i bez problemu w ciasny kanał. Od razu wyczuwam, że w porównaniu do Pia, dupa Lucyny była rzadko penetrowana. Mimo wcześniejszego rozpychania butelką jej odbytnica mocno ściska trzon kutasa.
-Ooooooch!
-Lubisz być rżnięta w dupę suko?
-Taaak! Odpowiada niewyraźnie z ustami pełnymi kutasa Paula.
-Długi jęk Lucyny jest dowodem na to, że dobrze poczuła wypełniającego ją drąga. Paul widząc, że zostawiłem Pia samą wyciąga fiuta z ust Lucynki i bierze Niemkę od tyłu. Jej wiszące cyce zaczynają falować w rytm jego pchnięć. Nie jestem w stanie odgadnąć, w którą dziurę wsadził ale sądząc po odgłosach zadowolenia kobiety trafił dobrze. Pia opiera się o stół koło mnie i z zaciekawieniem patrzy na mojego kutasa wchodzącego w dziurę Lucyny. Żeby uatrakcyjnić ten widok co parę ruchów wyciągam go całego i po małej przerwie wsuwam znów na całą długość. Każdy taki ruch wywołuje odgłosy zadowolenia rżniętej. Pia też się cieszy z widoku fiuta, który ją penetrował a teraz dostarcza przyjemności koleżance. Trochę jej kału przykleja się do włosów wokół dziury. Pia coś mówi.
-Przetłumacz Lucynko.
Żeby dać jej złapać oddech wsuwam się do końca w otwór i zostaję bez ruchu.
-Ona mówi….
Zaczyna dysząc ciężko Lucyna.
-….Że podoba się jej widok twojego kutasa w mojej pupie.
Delikatnie poruszam się głęboko w jej odbycie.
-Ooooo!
-Chcesz tego co?
-Taak, proszę. Nie przestawaj! Rznij mnie!
Nie wiem, jak długo jeszcze dam radę tym bardziej, że Pia właśnie ma orgazm. Paul przyspiesza pchnięcia,, a kobieta wpada w drgawki. Patrzę na jej twarz, ma zamknięte oczy, z uchylonych ust wydobywa się nagle głośny jęk rozkoszy, z kącika ust cieknie strużka śliny. Jej całe ciało trzęsie się tak, że Paul mocno łapie ją za biodra, żeby nie wypaść dziury. Nagle zatrzymuje się i też zaczyna szczytować. Po chwili Pia się uspokaja i otwiera oczy. Uśmiecha się do mnie, przysuwa bliżej twarz i zaczyna mnie całować. Paul ciężko dysząc podchodzi do nas stając z d**giej strony. Jego ptak jest czysty co oznacza, że ruchał Pia w cipę. Oboje stoją obok nas i ciekawie obserwują. Domyślam się, że chcą teraz popatrzeć jak my będziemy finiszować. Pomału zaczynam nabierać rozpędu. Moja ruchy są coraz szybsze i dłuższe. Ciało Lucyny trzęsie się przy każdym dobiciu do jej pośladków. Poślizg o ciasny kanał Lucyny spowodował, że cały trzon nabrał jednolitego brązowego koloru. Lucyna ślini palec i zaczyna drażnić łechtaczkę. Niemcy patrzą z zaciekawieniem. Paul wyciągnął nie wiadomo z skąd telefon i filmuje całą scenę. Czuję narastające ciśnienie i z rozkoszą rozładowuję się głęboko w odbytnicy Lucynki. Moje skurcze ładują w nią ładunek spermy.
-Aaaaaa. Ale bosko!
Tryskam nie zatrzymując się. Kutas nadal jest sztywny i po chwili ciało Lucyny sztywnieje, pręży się, trzęsie
z rozkoszy sapiąc i jęcząc. Pia i Paul biją brawo. Po chwili oddechu pomału wyciągam kutasa. Z otwartej dziury wypływa strużka spermy zabarwionej kałem. Lucyna leży ciężko dysząc. Pia podnosi jej majtki i zaczyna czyścić mi nimi kutasa plując co chwila na niego. Po chwili biała bawełna jest upstrzona brązowymi plamami. Gdy kutas jest jako tako oczyszczony Pia zwija majteczki w kłębek i wyciera nimi swój tyłek. Podnoszę Lucynkę ze stołu. Po czasie jaki spędziła z rozłożonym, podniesionymi nogami ledwo stoi. Patrzy dookoła lekko ***********ymi oczami.
-Muszę się umyć i załatwić. Podrażniłeś mi pupę i muszę szybko skorzystać z toalety. Jakby na potwierdzenie jej słów z pomiędzy pośladków dobywa się cichy bulgoczący odgłos wydostających się gazów. Pochylam się nad nią i głęboko całuję.
-Byłaś wspaniała Lucynko.
Wszyscy razem kierujemy się do drzwi, żeby wejść do środka.
- Dzień dobry. Zagaiła Lucyna.
Niemiec również wydukał po polsku przywitanie.
-Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
-My to się właściwie znamy bo Danuta opowiadała mi o panu panie Pawle ale formalnie jestem Lucyna.
Uśmiechając się podaje mi rękę.
- Miło mi; Paweł.
-A to jest Johann, mój znajomy z Niemiec.
Mówi przedstawiając nas sobie. Podajemy sobie dłonie.
-Trochę znam niemiecki. Więc pozwolę sobie tłumaczyć.
Johann zaczyna szwargotać a Lucyna tłumaczy.
-Johann zaprasza cię dziś wieczorem na małe party do swojego apartamentu.
-Spotkanie zaczyna się o 21. Obowiązują stroje niezobowiązujące . Tłumaczy dalej uśmiechając się.
Z przyjemnością stwierdzam, że ma miły uśmiech.
-Dziękuję, ale niestety nie znam niemieckiego.
-Nic nie szkodzi. W razie czego będę tłumaczyć.
-Czyli będziemy tam razem? Puszczam do niej oko.
-Jeśli nie masz nic przeciwko temu to tak. Będą tam sami Niemcy i my.
-Więc jesteśmy umówieni. Podziękuj Johannowi w moim imieniu. Może wpadnę po ciebie do pokoju trochę wcześniej i pójdziemy na miejsce razem?
-Zapytaj się jeszcze proszę, czy mam coś ze sobą przynieść?
Po konsultacji Lucyna odpowiada, że nie. Pytam jeszcze, czy spotkanie jest z jakiejś szczególnej okazji ale okazuje się, że nie.
-Oczywiście, będzie mi miło, zapraszam do mnie wcześniej. ****ę znasz.
Wracają do siebie. Zastanawiam się, czemu padło na mnie? Może dla tego, że Johann wie, że obserwowałem jak dogadzał Lucynie?. Uważniej obserwuję ich stolik. Oprócz Lucyny i Johanna siedzą jeszcze 4 kobiety i 3 mężczyzn. Wszyscy są w wieku mniej lub bardziej średnim. Tak na oko od 40 do 50+.
Cały dzień wypełniają mi różne działania tak, że wieczorem jestem już trochę padnięty. Tym bardziej, że dziś nie dość, że jest gorąco to na dodatek parno i duszno. W oddali słuchać grzmoty i widać błyskawice. U nas też w międzyczasie przeszłą krótka, intensywna burza ale niewiele to pomogło. Ubieram się w cienkie spodnie i koszulę z krótkim rękawem.
Przed wyznaczoną godziną rozpoczęcia spotkania pukam do drzwi pokoju Lucyny. Słyszę zaproszenie więc wchodzę. Zza drzwi łazienki dobiega mnie jej głos.
-Zaczekaj chwilkę proszę, już kończę i zaraz idziemy.
-Spokojnie, nie spiesz się, w razie czego zaczną bez nas.
Po paru minutach drzwi się otwierają i wychodzi Lucyna.
-Jak wyglądam? Może być?
Nie da się ukryć, że wygląda nieźle. Jest niewysoka i dość szczupła i zgrabna. Krótkie rudawe włosy, brązowy cień na powiekach, sporo różu na policzkach i dopełniające makijażu wąskie, mocno podkreślone czerwoną szminką usta, z pomiędzy których widać białe ząbki w miłym uśmiechu. Oczywiście widać, że nie jest już młoda, Z tego co pamiętam Danka wspominała, że ma ok 65 lat. Oglądam ją uważnie przez dłuższą chwilę. Ma na sobie sandałki na niskim obcasie. Uśmiecham się mimowolnie na widok pomalowanych na czerwono paznokci. Ma gołe nogi ale w tym upale to normalne. Trudno wymagać, żeby grzała się w pończochach. Od połowy ud zaczyna się biała letnia sukienka.Pasuje do niej bo nogi ma zgrabne, lekko opalone i wydepilowane. Lucyna jest szczupła więc może sobie pozwolić na dopasowany strój. Sukienka ścisłe do niej przylega podkreślając jej walory, dobrze opina biodra co powoduje, że pod spodem widać delikatny zarys białych majtek.
-Obróć się proszę.
Robi to od razu. Zauważam, że dupka też jest zgrabna i dość szczupła. Z konturu majteczek wnioskuję, że dobrze osłaniają jej pośladki. Nie mam wątpliwości, że niedługo będę wiedział jakie włożyła na tę okazję. Po zrobieniu pełnego obrotu znowu mam ją od przodu. Brzuszek płaski, podkreślony wąskim paskiem, piersi w białym staniku, delikatnie prześwitującym przez sukienkę, niewielkie, tak na oko rozmiar B. Sukienka kończy się pod szyją. Lucyna w przeciwieństwie do Danuty jest wręcz chuda a to powoduje, że jej skóra nie jest tak gładka. Po niewielkim dekolcie widać, że ma już swoje lata ale ogólnie wygląda nieźle. Krótkie rękawy odsłaniają szczupłe ramiona.
-Wyglądasz wspaniale Lucynko. Podsumowuję oględziny.
-Cieszę się, że ci się podobam Pawle. Odpowiada zalotnie.
Po chwili wychodzimy z pokoju. Idąc blisko czuję delikatny zapach perfum. Podobają mi się.
Gdy wchodzimy do apartamentu Johanna jest już pełno gości. Po krótkim rozglądaniu zauważam Bożenę i Krzyśka. Oni też dostali najwyraźniej zaproszenie. Bożenka ma na sobie krótką spódnicę i zawiązywany na karku kusy, kolorowy top w kwiaty. Też jest lekko popudrowana i umalowana. Materiał topu zaczyna się tuż nad pępkiem a kończy nad cyckami. Wszystko ponad nimi ma odkryte. Oczywiście nie ma stanika. Łącznie jest sześć par. Johann wita się
z nami wylewnie całując Lucynę w usta i zachęca do rozgoszczenia się. Lucyna tłumaczy co ważniejsze informacje.
Z tego co widzę, upał doskwiera wszystkim mimo otwartych okien i dość późnej pory. Panie są ubrane w zwiewne lekkie sukienki lub spódnice i coś cienkiego na górze. Część jest bez staników bo przez materiał odznaczają się sutki. Dla siebie i Lucyny biorę po piwie. Jest zimne więc dobrze nam wchodzi chłodząc przyjemnie. Po chwili rozmowy już wiem, że Lucyna bardzo lubi piwo. Dowiaduję się też, że jest od dawna wdową na emeryturze, ma dzieci i wnuki. Odkąd zmarł jej mąż żyje samotnie. Po piwie i kilku zimnych drinkach Lucyna nabiera humoru, jest wesoła
i rozluźniona. Wszyscy dookoła nas gadają zawzięcie pijąc i jedząc. Widzę, że Bożeną i Krzyśkiem osobiście zajął się sam gospodarz – Johann. Stoją w kącie pokoju i rozmawiają. Co ciekawe Johann stoi obok Bożenki a Krzysztof naprzeciwko nich. Ręka Niemca spoczywa na pośladku Bożeny i delikatnie go masuje. Proponuję mojej partnerce żebyśmy wyszli na balkon i poszukali trochę chłodu na co Lucyna chętnie przystaje. Po chwili jesteśmy na balkonie ze szklankami w dłoniach zostawiając rozbawione towarzystwo w pokoju. Balkon jest spory, mieści się na nim min. stół i cztery krzesła ale mu na razie stoimy oparci o barierkę. Okna są pootwierane ale szczelnie zasłonięte więc niewiele światłą dociera do nas.
-No proszę jak tu spokojnie. Stwierdzam.
-I ciemno. Dodaje chichocząc Lucyna.
Odbieram to jako sygnał do działania. Obejmuję ją i przyciskam do siebie.
-Co ty wyprawiasz Pawle?
-A jak myślisz Lucynko?
-Nie wiem, ale zachowujesz się nieprzyzwoicie. Odpowiada ze śmiechem.
-A to źle? Podobasz mi się. Poza tym jak zapewne zauważyłaś wszyscy zaczynają się zachowywać co najmniej nieprzyzwoicie.
-Zauważyłam. Podobam ci się? Naprawdę? Przecież jestem już stara. Są tu młodsze i ładniejsze panie. Ja się już do niczego nie nadaję.
-Nadajesz nadajesz, nie bądź taka skromna. Niezłą z ciebie dupa, a ja lubię dojrzałe kobiety.
-Poza tym wiem, że jak chcesz to potrafisz zachowywać się baaardzo niegrzecznie.
Patrzy na mnie zdziwiona?
-Co masz na myśli?
-Przypadkiem widziałem, co wyprawiałaś z Johannem w toalecie parę dni temu.
Mimo słabego światłą widzę, że się czerwieni.
-Jak to ? byłeś tam? Gdzie?
-W kabinie obok.
-To było chwilowe szaleństwo, wypiłam trochę za dużo. Zaczyna się tłumaczyć.
-Spokojnie, jesteśmy dorośli. Ważne, że zabawa była dobra bo chyba ci się podobało?
-Prawdę mówiąc tak. Nigdy się tak zachowywałam.
-No widzisz, a teraz możesz robić co chcesz i z kim chcesz.
Czuję zapach jej rozgrzanego ciała zmieszany perfumami. Jej oddech pachnie wypitym *******em. Przez sukienkę łapię ją za pośladki. Nie protestuje. Tylko przyciska się jeszcze mocniej do mnie. Jest sporo niższa. Pochylam głowę i znajduję jej usta. Są lekko uchylone więc wsuwam między nie język. Na razie delikatnie liżę jej wargi jednocześnie masując tyłek. Pośladki ma dużo mniejsze i twardsze niż tłuste półdupki Danki. Lucyna jest bierna, z zamkniętymi oczami pozwala mi się całować i macać. Po jej przyśpieszonym oddechu wyczuwam, że zaczyna być podniecona. Podciągam dłońmi sukienkę i teraz mogę masować pośladki tylko przez majteczki. Są lekko wilgotne od potu. Odrywa na chwilę usta od moich.
-A co będzie jak ktoś wejdzie? W moim wieku już nie wypada się tak zachowywać.
-Jak wejdzie to będzie mi zazdrościł, a kto wie, może się przyłączy?
-Każdy wiek jest odpowiedni do zabawy.
Lucyna śmieje się na taką myśl. A ja ponownie dobieram się do jej ust ale tym razem mój język wsuwa się głębiej. Czuję, że i jej języczek zaczyna być aktywny. Liżemy nawzajem swoje wnętrza. Dłońmi ściągam majteczki do środka
i mogę teraz czuć jej spoconą gorącą skórę. Tak jak Dankę częstuję Lucynę sporą porcją śliny, którą szybko połyka. Przez uchylone okna docierają do nasz odgłosy zabawy ze środka. Słyszymy muzykę i głośne śmiechy.
Nie przestając całować Lucyny przesuwam ją bliżej stolika. Przysuwam usta do jej ucha i po chwili ssania płatka szepczę.
-Mam ochotę cię porządnie wyruchać i zrobić z ciebie rasowa sukę.
-A teraz odwróć się i oprzyj o stół.
-No coś ty. Tu? Teraz? Co ty wyprawiasz? Przecież ktoś może wejść. Nie wypada tak się zachowywać.
-Rób co ci każę szmato!
Protestuje bez przekonania. Odwracam ją tyłem do siebie i lekko popycham tak, że opiera się rękoma o blat stołu stojąc tyłem do drzwi balkonowych. Łapię ją za ręce i ciągnę tak, że znajdują się na jej plecach a ona opiera się głową i tułowiem o stół. Dzięki temu jest bardziej wypięta. Powoli podnoszę sukienkę odsłaniając najpierw uda a po chwili
i pośladki osłaniane przez majteczki. Sukienka wędruje na jej plecy. Biel majtek kontrastuje na tle ciemnej opalonej skóry. Są to zwykłe bawełniane cienkie majteczki bez żadnych ozdób z grubszą warstwą materiału w kroczu, na pewno doskonałe na dzisiejszą pogodę. Zastanawiam się, czy nie ma innych bardziej seksownych czy po prostu nie przewidywała, że ktoś będzie dziś zaglądał jej pod sukienkę?
Pomału kładę dłonie na jej udach i przesuwam je wzdłuż aż do bioder. Wsuwam po dwa palce pod skraj majtek
i zaczynam równie pomału je zsuwać. Lucyna leży grzecznie w bezruchu. Ukazuje mi się jej rowek rozdzielający dwa dość płaskie półdupki. Są blade w porównaniu z udami i wyraźnie widać granice kostiumu, w którym się opalała. Po minięciu tyłka majteczki same spadają aż do kostek i mam przed sobą wypiętą gołą dupę dojrzałej kobiety czekającej posłusznie na to co będzie dalej.
Przykucam za nią i w świetle docierającym z pokoju widzę, że pośladki ma dość gładkie z niewielkimi przebarwieniami. Trochę pomarszczonej skóry widać tylko w pobliżu ud. Rowek jest płytki i doskonale widać, że jej odbyt to niewielka szczelina obrośnięta rzadkimi włoskami. Ciemno brązowy zwieracz jest mocno pomarszczony
i mocno wyróżnia się kolorem od reszty tyłka. Przypomina mi się w tej chwili dupa Danuty z wyraźnie zaznaczonym pofałdowanym wejściem do odbytu. Poniżej dostrzegam rozcięcie porośnięte dość gęsto długimi, siwymi włosami. Ze szpary wystają delikatnie dwa różowe fałdy.
-Podoba mi się twoja dupa Lucynko.
Wysuwam język i delikatnie muskam jego końcem różowe wargi. Włosy lekko łaskoczą mnie w twarz. Lucyna aż podskakuje i głośno jęczy. Powtarzam dotyk parę razy.
-Nie mecz mnie Pawle, chcę, żebyś mnie wylizał, chcę cię poczuć. Słyszę skargę.
Rozchyla lekko nogi co powoduje, ze szczelina rozszerza się dając mi dostęp do cieknącego z podniecenia wnętrza cipy. Jak na starszą panią jest nieźle mokra stwierdzam i z rozkoszą zanurzam język głęboko w szparze nosem przy okazji drażniąc odbyt. Jej ciało pachnie świeżą kąpielą i sokiem wydzielanym przez podnieconą pizdę. Jest cała spocona co powoduje, że smakuje słono. Słuchając jęczenia Lucynki przesuwam nieco język i dotykam nabrzmiałej już łechtaczki. Cała jej szpara jest gęsto porośnięta włosami ale nawet mi to odpowiada. Mój język wiruje wokół łechtaczki, przesuwa się po nabrzmiałych wargach zlizując biały płyn wyciekający z jej wnętrza, dotyka szczeliny odbytu. Podniecona Lucyna jęczy cicho i wierci tyłkiem próbując mocniej docisnąć się do mojej twarzy. Chyba przestała się już martwić, że ktoś nas może zobaczyć. Lizę dokładnie nie spiesząc się choć czuję, że mój kutas już stoi w spodniach. Na razie smakuję jej ciało językiem dotykając każdy kawałek od początku szpary do końca rowka. Sądząc z odgłosów jakie wydaje jęcząc i sapiąc oraz ilości soku wydzielanego przez cipę, Lucyna jest już mocno podniecona. Wargi ledwo wystające ze szpary ściemniały i nabrzmiały tak, że bez trudu biorę je w usta i ssę ciągnąc jak niemowlak smoczek. Śliniąc mocno próbuję wsunąć się językiem w jej dupę. Lucyna spina się i zaciska zwieracz.
-Nie, nie chcę tam. Słyszę zdyszany głos.
Poprzestaję więc na razie tylko na drażnieniu d**giej dziurki z wierzchu. Po dokładnym wylizaniu całego rowa wstaję, wyjmuję kutasa i wsuwam go między śliskie wargi.
Oooo tak, chcę cię. Jęczy Lucyna.
Zaczynam ją rytmicznie posuwać. Ża każdym razem gdy kutas dobija do dna jej pizdy słyszę głośne jęknięcie.
- O! O! O!
Nagle słyszę, że drzwi się otwierają. Nie przerywając ruchania odchylam nieco głowę i kontem oka widzę, że na balkon wchodzi jedna z Niemek, o ile sobie przypominam ma na imię Pia, wraz z którymś z jej rodaków. Lucyna orientuje się, co się dzieje i próbuje się podnieść ale ręką przyciskam ją do stołu.
- Leż suko! Jeszcze nie skończyłem!
Pia ma na oko trochę ponad 40 lat. Jest korpulentną blondynką z kręconymi włosami i okrągłą uśmiechniętą buzią. Gdy się witaliśmy była ubrana w szarą sukienkę i białą koszulkę z pod której widać było sterczące sutki na wielkich cycach. Wchodząc na balkon nadal jest w koszulce ale sukienki już nie ma. Poniżej pasa ma tylko bordowe, skąpe majteczki wrzynające się w wydatny brzuch i tłuszcz na biodrach, ledwo zasłaniające jej trójkąt łonowy oraz croksy. On jest na pewno sporo starszy z wielkim piwnym brzuchem wystającym z rozpiętej koszuli. Oboje trzymają w rękach po butelce piwa. Są już nieźle wstawieni. Stają na chwilę. Pewnie są zaskoczeniu widokiem Lucyny leżącej do połowy na stole z gołym tyłkiem skierowanym wprost na nich. Ale zaskoczenie trwa chwilę bo zaczynają się głośno śmiać
i chwiejąc się podchodzą do nas. Jedyne co rozumiem to „brawo, brawo”
Uśmiecham się do nowoprzybyłych. Pia podchodzi bliżej i opiera się cyckami o mnie, jest mniej więcej mojego wzrostu. Nie tracąc czasu obejmuje mnie za szyję i mocno całuje. Jej język wsuwa mi się pomiędzy usta. Czuję smak piwa. Rękę, którą jeszcze przed chwilą masowałem pośladki Lucyny przekładam na Pia. Majteczki, które ma na sobie okazują się stringami. Z tyłu wyczuwam tylko maleńki trójkącik i cienki pasek materiału wsunięty w rowek. Pia ma wielkie tłuste pośladki. Gdy je ściskam i wsuwam palce pomiędzy nie przyciska się do mnie jeszcze mocniej jeszcze głębiej wsuwając język. Czuję jak bada moje podniebienie. W tym samym czasie jej partner coś mówi do Lucyny
i staje po d**giej stronie stołu, tuż przy twarzy Lucyny. Moja d**ga ręka wsuwa się pod koszulkę Pia. Łapię wielki cycek. Nie ma możliwości, żebym dał radę objąć go dłonią. Masuję go aż dosięgam do sterczącego sutka. Delikatnie szczypię i wykręcam. Niemka mruczy z zadowolenia. Podciągam jej koszulkę do góry. Bez słowa podnosi ręce i po chwili jest już tylko w majteczkach. Obejmuję ustami brodawkę. Wyglądem przypomina wielki rodzynek. Sama pochyla się i ściąga majtki. Gdy jest pochylona jej wielkie cyce zwisają ciężko. Obserwuję jak jej facet zajmuje się Lucynką. Właśnie rozpiął rozporek i podał chuja do jej ust. Przez chwilę jest rżnięta z obu stron, w pizdę i usta. Wyciągam kutasa z gorącej cipy i ku rozczarowaniu nowego towarzysza zabawy podnoszę Lucynę ze stołu. Rozpinam znajdujące się na plecach guziki od sukienki, która z małą pomocą zsuwa się na podłogę. Kobieta sięga do pleców i sama rozpina stanik. Teraz dopiero widzę, że w przeciwieństwie do majteczek jest zrobiony z cienkiej gęstej koronki. Parę ozdobnych motywów prawie w ogóle nie zasłania jej piersi i sutków. Lucyna zgrabnie daje sobie radę
z zapięciem i po chwili obie kobiety stoją obok siebie nago. Lucyna jest dużo mniejsza, sięga Niemce do ramion. Pia ma wielkie ciężkie wiszące cycki z dużymi brązowymi aureolami otaczającymi sterczące sutki w podobnym kolorze. Cyce Lucynki są małe. Mimo wieku zwisają tylko minimalnie. Stojące z podniecenia brodawki są dużo mniejsze niż
u Pia. Na płaskim brzuchu dostrzegam kilka zmarszczek. Od przodu dobrze widać dawno nie strzyżony zarost Lucynki. Gęste długie włosy pokrywają całe podbrzusze. Z kolei Pia ma tylko cienki kilkucentymetrowej szerokości pasek równo przystrzyżonych czarnych włosów. Podchodzę do nich i obie łapię rękoma za cycki. Pierś Lucyny swobodnie mieści mi się w dłoni, jest miękka i trochę flakowata w przeciwieństwie do wielkiego wymienia Pia. Niemiecki kolega podchodzi do nas, bierze Lucynę za rękę i sadza na blacie stołu. Lucyna nie ma nic przeciwko temu. Myślę, że jest na tyle podniecona, że ma po prostu ochotę na mocne ruchanie, nieważne przez kogo. Coś mówi. Lucyna kładzie się, tym razem na wznak. Niemiec rozchyla jej uda pokazując nam ukrytą we włosach cipę. Pluje na nią z góry i dość brutalnie wkłada palec. Lucyna aż podskakuje. Po chwili palcowania pokryty śluzem palec trafia, wprost w usta Pia, która z apetytem oblizuje go do czysta. Niemiec znów coś szwargocze. Pia podchodzi do Lucyny, klęka między jej nogami i zaczyna lizać rozwartą cipę. Na ten widok kutas twardnieje mi jeszcze bardziej. Lucyna 65 letnia Polka jest lizana przez 40 letnią Niemkę. Jęczy co chwila trzymając Pia za głowę. My w tym czasie zdejmujemy ubrania i nadzy obserwujemy jak kobiecy język penetruje zakamarki krocza Lucynki. Przypomina mi się imię Niemca. To Paul. Paul bierze jedną z butelek piwa, które przynieśli. Pociąga spory łyk a następnie pochyla butelkę nad brzuchem Lucynki i cienkim strumieniem wylewa na nią piwo, które cieknie po wzgórku i mocząc włosy spływa prosto na pracujący w szparze język Pia. Obaj śmiejemy się z tego dowcipu. Teraz ja mam pewien pomysł. Pokazują Paulowi, żeby podniósł nogę Lucynki w górę. To samo robię z nogą przy której stoję. To powoduje, że dziury Lucyny unoszą się, a Pia musi wstać i na chwilę przerywa lizanie koleżanki. Biorę d**gą flaszkę, jest do połowy pełna.
-Co chcesz zrobić? Pyta Lucyna.
Nie odpowiadając przykładam butelkę to jej cipy i gwałtownie przechylam.
-Nieee! Co ty wyprawiasz! Krzyczy Lucynka.
-Pia ciężko pracuje i pewnie chce się jej pić odpowiadam wsuwając szyjkę butelki głębiej.
Przez chwilę masturbuję Lucynę butelką. Piwo cieknie jej z cipy ale sporo zostaje. Gdy flaszka jest już pusta daję gestem znak Pia, że może się częstować. Ta od razu przysysa się do szpary i zaczyna ssać mlaskając głośno. Śmiejemy się razem z Paulem. Pia zajmuje się również odbytem Lucynki i widzę, że idzie jej lepiej niż mi. Specjalnie się tak ustawia, żebyśmy widzieli, jak jej język wsuwa się w otworek jęczącej z rozkoszy Lucynki. Czuję, że mój kutas za chwilę wybuchnie więc staję za wypiętą wielką dupą Niemki. Jej wielkie tłuste pośladki są rozchylone i doskonale widać wejście do tyłka. Odbyt to mała, podłużna, ledwo widoczna dziurka. Skóra wokół jest różowa i gładko wydepilowana. Pizdę też ma ogoloną ale grube wałki tłustego sromu zasłaniają całkowicie szparę. Lizę ją. Od razu wyczuwam, że smakuje zupełnie inaczej niż pizda Lucyny. Czuć ostry smak potu i moczu. Kosztuję również jej d**giej dziury. Od razu wiadomo, że często ćwiczy odbyt bo mój język rozpycha z łatwością szczelinę i wsuwa się bez problemu głębiej. Obok języka wciskam palec ale nie robi to na niej specjalnego wrażenia. Po wylizaniu rowka wstaję i wsuwam kutasa w jej rozchyloną dupę. Zwieracz swobodnie się rozszerza i wchłania fiuta otaczając go gorącym wnętrzem. Na razie nie wsadzam za głęboko. Pia chyba zmęczyła się lizaniem bo widzę, że bierze d**gą butelkę
i zaczyna ruchać nią Lucynę, która próbuje protestować. Pia początkowo wsuwa tylko szyjkę, ale po paru ruchach
w cipie Lucyny mieści się już prawie połowa flaszki. Paul staje za jej głową, łapie za nogi i wyciąga je podniesione
w swoją stronę. Lucyna jest unieruchomiona na stole. Jej piersi sterczą teraz zakończone twardymi brodawkami, ciężko oddycha otwartymi ustami. Paul przysuwa się tak do jej głowy, że kutas sterczy tuż nad jej twarzą. Mówi coś krótko i Lucyna pomagając ręką wkłada go sobie do ust. Trzymam Pia za szerokie biodra i pomału rznę jej tyłek. Nagle widzę, jak Paul pochyla się nad twarzą Lucyny i z jego ust wypływa wielka porcja śliny trafiając prosto w usta. Gdy ta zamyka usta reszta leci na twarz. Najwyraźniej ma ochotę ją porządnie zeszmacić. Na chwilę wychodzę
z odbytu Pia, żeby trochę się uspokoić i przez kilka chwil liżę na zmianę jej cipę i dupę. Zwieracz jest rozepchany
i dziura nie zamyka się co powoduje, że wokół zaczyna być czuć gównem. Liżąc Pia słyszę jak Lucyna zaczyna jęczeć:.
-Nie, nie chce tak, nie.
Gdy znów zatykam tyłek Niemki kutasem widzę, ż butelka z pizdy znalazła się dość głęboko w dupie rozciągniętej na stole kobiety. Weszła w nią praktycznie cała szyjka, a Pia porusza flaszką na wszystkie strony. Zapominam się
i ładuję kutasa całą długość, aż moje uda uderzają o jej pośladki. Rucham ją głęboko co wywołuje piski zadowolenia. Czuję, że niedługo będę musiał skończyć. Jej odbytnica jest tak gorąca, że aż parzy kutasa. Cofam się trochę za mocno i chuj wypada z dziury powodując przy okazji głośne pierdnięcie i nową falę smrodu. Nikt się tym nie przejmuje. Pewnie Niemcy są przyzwyczajeni do takich efektów., mnie to dodatkowo podnieca. Ciekawe co myśli
o tym Lucyna ale teraz to bez znaczenia. Zanim go wsunę z powrotem widzę, że zwieracz ściągnął całkowicie skórę
i odsłonięta żołądź jest mocno zabrudzona. Czubek jest pokryty warstwą **** w kolorze czekolady, a na jego szczycie przykleił się większy kawałek kału. Najwidoczniej przy wsadzaniu na całą głębokość dotarłem do niewysranej jeszcze dziś porcji gówna. Kutas obija się o rowek i trochę brudzi okolice odbytu zanim uda mi się go wsadzić z powrotem. Żeby trafić musiałem wziąć go w rękę. Zabrudzone palce wycieram o pośladek wypiętej Niemki. Nikt z nas nie przejmuje się smrodem. Ja rucham dupę Pia, a ona za pomocą butelki dogadza Lucynie, ta ssie kutasa Paula. Znów czuję, że długo nie dam rady. Ponownie wyciągam kutasa. Jest jeszcze bardziej brązowy
i upaćkany w gównie.
Podchodzę do stołu i staję koło Pia. Gestem pokazuję jej, żeby zrobiła mi miejsce. Jest cała mokra od potu, który spływa jej po czole. Z zadowoleniem patrzy na mojego chuja. Domyślam się, że nie pierwszy raz zabawia się analnie z pełnym tyłkiem. Wyciąga butelkę z dupy Lucynki. Z małego, ledwo widocznego pęknięcia zrobił się spory, dobrze wyeksponowany otwór. Przystawiam czubek kutasa do dziury i pomału ale stanowczo wsuwam go całego zatrzymując się dopiero udami na jej tyłku. Dzięki naturalnemu smarowi Pia wchodzę gładko i bez problemu w ciasny kanał. Od razu wyczuwam, że w porównaniu do Pia, dupa Lucyny była rzadko penetrowana. Mimo wcześniejszego rozpychania butelką jej odbytnica mocno ściska trzon kutasa.
-Ooooooch!
-Lubisz być rżnięta w dupę suko?
-Taaak! Odpowiada niewyraźnie z ustami pełnymi kutasa Paula.
-Długi jęk Lucyny jest dowodem na to, że dobrze poczuła wypełniającego ją drąga. Paul widząc, że zostawiłem Pia samą wyciąga fiuta z ust Lucynki i bierze Niemkę od tyłu. Jej wiszące cyce zaczynają falować w rytm jego pchnięć. Nie jestem w stanie odgadnąć, w którą dziurę wsadził ale sądząc po odgłosach zadowolenia kobiety trafił dobrze. Pia opiera się o stół koło mnie i z zaciekawieniem patrzy na mojego kutasa wchodzącego w dziurę Lucyny. Żeby uatrakcyjnić ten widok co parę ruchów wyciągam go całego i po małej przerwie wsuwam znów na całą długość. Każdy taki ruch wywołuje odgłosy zadowolenia rżniętej. Pia też się cieszy z widoku fiuta, który ją penetrował a teraz dostarcza przyjemności koleżance. Trochę jej kału przykleja się do włosów wokół dziury. Pia coś mówi.
-Przetłumacz Lucynko.
Żeby dać jej złapać oddech wsuwam się do końca w otwór i zostaję bez ruchu.
-Ona mówi….
Zaczyna dysząc ciężko Lucyna.
-….Że podoba się jej widok twojego kutasa w mojej pupie.
Delikatnie poruszam się głęboko w jej odbycie.
-Ooooo!
-Chcesz tego co?
-Taak, proszę. Nie przestawaj! Rznij mnie!
Nie wiem, jak długo jeszcze dam radę tym bardziej, że Pia właśnie ma orgazm. Paul przyspiesza pchnięcia,, a kobieta wpada w drgawki. Patrzę na jej twarz, ma zamknięte oczy, z uchylonych ust wydobywa się nagle głośny jęk rozkoszy, z kącika ust cieknie strużka śliny. Jej całe ciało trzęsie się tak, że Paul mocno łapie ją za biodra, żeby nie wypaść dziury. Nagle zatrzymuje się i też zaczyna szczytować. Po chwili Pia się uspokaja i otwiera oczy. Uśmiecha się do mnie, przysuwa bliżej twarz i zaczyna mnie całować. Paul ciężko dysząc podchodzi do nas stając z d**giej strony. Jego ptak jest czysty co oznacza, że ruchał Pia w cipę. Oboje stoją obok nas i ciekawie obserwują. Domyślam się, że chcą teraz popatrzeć jak my będziemy finiszować. Pomału zaczynam nabierać rozpędu. Moja ruchy są coraz szybsze i dłuższe. Ciało Lucyny trzęsie się przy każdym dobiciu do jej pośladków. Poślizg o ciasny kanał Lucyny spowodował, że cały trzon nabrał jednolitego brązowego koloru. Lucyna ślini palec i zaczyna drażnić łechtaczkę. Niemcy patrzą z zaciekawieniem. Paul wyciągnął nie wiadomo z skąd telefon i filmuje całą scenę. Czuję narastające ciśnienie i z rozkoszą rozładowuję się głęboko w odbytnicy Lucynki. Moje skurcze ładują w nią ładunek spermy.
-Aaaaaa. Ale bosko!
Tryskam nie zatrzymując się. Kutas nadal jest sztywny i po chwili ciało Lucyny sztywnieje, pręży się, trzęsie
z rozkoszy sapiąc i jęcząc. Pia i Paul biją brawo. Po chwili oddechu pomału wyciągam kutasa. Z otwartej dziury wypływa strużka spermy zabarwionej kałem. Lucyna leży ciężko dysząc. Pia podnosi jej majtki i zaczyna czyścić mi nimi kutasa plując co chwila na niego. Po chwili biała bawełna jest upstrzona brązowymi plamami. Gdy kutas jest jako tako oczyszczony Pia zwija majteczki w kłębek i wyciera nimi swój tyłek. Podnoszę Lucynkę ze stołu. Po czasie jaki spędziła z rozłożonym, podniesionymi nogami ledwo stoi. Patrzy dookoła lekko ***********ymi oczami.
-Muszę się umyć i załatwić. Podrażniłeś mi pupę i muszę szybko skorzystać z toalety. Jakby na potwierdzenie jej słów z pomiędzy pośladków dobywa się cichy bulgoczący odgłos wydostających się gazów. Pochylam się nad nią i głęboko całuję.
-Byłaś wspaniała Lucynko.
Wszyscy razem kierujemy się do drzwi, żeby wejść do środka.
5年前