Sanatorium cz.8. Parę tygodni później

Parę tygodni po powrocie z sanatorium okazało się, że muszę pojechać do Warszawy. Było do ogarnięcia trochę spraw firmowych, więc zarezerwowałem hotel na jedną noc. Dwa dni powinny wystarczyć.
Znając już harmonogram zajęć napisałem również do Danki, że będę i żeby uwzględniła ten fakt w swoim harmonogramie zajęć. Przy okazji wysłałem jej parę wspomnieniowych fotek z sanatorium.
W trasę wziąłem służbowe auto. Jest większe od mojego i bardziej eleganckie, co w pracy miewa znaczenie: automat, więcej chromu, przyciemniane szyby itp. bajery. Dawno nim nie jeździłem uznałem więc, że jest okazja trochę go przetestować. Poza tym miałem z nim związane pewne plany. Do Warszawy dotarłem koło 10. Na szczęście pogoda była dobra: ciepło i słonecznie. Po rozlokowaniu się w hotelu zacząłem załatwiać sprawy firmowe. Wcześniej umówiłem się z Danką, że odbiorę ją z pracy o 16. Czekam na nią w opisanym miejscu blisko biurowca, w którym pracuje. Parę minut po 16 widzę jak idzie ulicą rozglądając się. Ma na sobie szarą spódnicę przed kolana, niebieską bluzkę z jakimś wzorem zachodząca poniżej bioder i lekką kurtkę, na ramieniu wisi duża biała torebka ,a właściwie torba. Fryzura to nadal dość krótkie włosy, nastroszone i ufarbowane na ciemno rudy kolor. Jestem innym samochodem więc muszę wychylić się przez okno i pomachać, żeby mnie zauważyła. Podchodzi i szybko wsiada. Przyglądam się jej przez chwilę z bliska. Ma tylko lekki biurowy makijaż i chyba trochę przytyła. Twarz ma nieco bardziej okrągłą, wyraźnie widać d**gi podbródek.
-Witaj Pawle.
-Witaj skarbie. Miło cię widzieć.
-Odjedź proszę, nie chcę, żeby współpracownicy zaczęli się zastanawiać, kto po mnie przyjechał. Po co mają plotkować.
-Nie ma sprawy. Odpowiadam i ruszam.
-Co to za samochód? Pyta.
-Firmowy.
Jedziemy chwilę. Patrzę na nią uśmiechając się i kładę rękę na jej kolanie.
-Co tam u ciebie Danuto?
-Po pierwsze niestety nie mam zbyt wiele czasu. Nie dałam rady nic wymyślić i tak ledwo udało mi się wyjść pół godziny wcześniej.
-Nic nie szkodzi. Tak bywa. Odpowiadam przesuwając dłoń wyżej po śliskiej siateczce.
-Opowiadaj co tam u ciebie.
Częstuję ją wodą i Danka zaczyna opowiadać co się działo od czasu jak się nie widzieliśmy. Ja w tym czasie skieruję się w pewne znane mi miejsce na Odolanach. Znam je z moich wcześniejszych wizyt w Warszawie bo w pobliżu miałem jednego z klientów. To dziwna miejscówka. Niby środek miasta, a wygląda jak jeden wielki nieużytek, stare sady, pełno dzikich drzew i krzaków, gdzieniegdzie ogródki działkowe. Trochę firm budowlanych i transportowych. Jak się dowiedziałem, to tereny PKP i leżą od dawna odłogiem.
-Gdzie jedziemy? Pyta zdezorientowana.
-Zaraz zobaczysz. Nie stresuj się będziesz na czas w domu.
Po chwili asfalt kończy się a zaczynają kocie łby. Mijamy jakieś zabudowania, zakłady budowlane, ogródki. Skręcam
w jedną z bocznych dróg wiodących nie wiadomo gdzie i po co. Udaje mi się znaleźć miejsce na poboczu. Staję. wyłączam silnik. obejmuję ramieniem Dankę i przyciągam ją do siebie. Jednocześnie wsuwam d**gą rękę pod sukienkę. Całuję ją głęboko, jej język wsuwa się we mnie i zaczynam go ssać. Moja ręka przesuwa się coraz głębiej po wewnętrznej stronie uda, czuję, że ma na sobie rajstopy, łapię i mocno ściskam dłonią jej krocze, przez rajstopy
i majtki czuję jak jest gorące. Słyszę jękniecie. Odrywamy nasze usta od siebie na chwilę.
-Ohhh, ale mam na ciebie ochotę Pawle. Danka zaczyna dyszeć z podniecenia.
-To dobrze bo ja na ciebie też skarbie. Zrobiłaś wszystko o co cię prosiłem?
Moja dłoń ciągle nie przerywa ugniatania miejsc między jej udami.
-Tak, przecież wiesz, że zrobię dla ciebie wszystko. Rozchyla uda tak bardzo jak tylko pozwala jej spódnica i napiera na moją dłoń.
-Wiem, kim dla mnie chcesz być Danuto?
-Suką. Ale mnie podniecasz, chcę cię.
-Mmmmm, tylko suką? Obserwuję uważnie jej twarz. Jestem blisko więc czuję gorący oddech podnieconej kobiety, która już od dawna nie była porządnie zarżnięta.
-Wiesz, że chcę być taka jaką ty chcesz, żebym była.
Niecierpliwie wypycha biodra do przodu, żeby mocniej czuć moją dłoń.
-Czyli kim skarbie?
-Suką, dziwką, kurwą.
-Strasznie się napaliłam, ciągle jestem podniecona odkąd napisałeś, że przyjedziesz dziś.
-Lubię jak taka jesteś.
-Myślisz, że tu jest bezpiecznie? Nikt nas nie zobaczy?
-To się okaże, a nawet jeśli to co?
-Przejdźmy na tył. Proponuję. Tam nic nie widać z zewnątrz. Proponuję.
Przysuwamy siedzenia jak najbliżej do przodu i wychodzimy z samochodu. Rozglądam się dookoła. Jest spokojnie ani śladu ludzi. Podchodzę do Danuty i otwieram drzwi z jej strony. Wysiada.
-Poczekaj chwilę, cały dzień się wstrzymywałam dla ciebie i strasznie chce mi się siku. A teraz jak mnie podnieciłeś to ledwo trzymam. Mówiąc to przestępuje z nogi na nogę i zaciska uda.
Odchodzi kilka kroków obok mnie stając na trawie. Podciąga spódnicę wraz z bluzką na brzuch. Rajstopy są zwykłe, cieliste, ma je naciągnięte sporo ponad pępek. Są cienkie bo jest ciepło więc chodzi tylko o firmowy nakaz ubierania się. Przez środek biegnie cienki szew. a w kroku widać grubszą wstawkę. Pod rajstopami widać czerwone bawełniane figi dokładnie zasłaniające jej łono, biodra i brzuch, którego wypukłość odznacza się pod materiałem. Majtki ozdobione są tylko wąską koronką. Nic fikuśnego. Chyba wyczuwa o czym myślę.
-Nie mogłam założyć nic innego, żeby nie wzbudza c podejrzeń Adama.
-Wiem Danuto, i bardzo dobrze, że się tak ubrałaś. Podobasz mi się w tym. Wyjmuję aparat.
-Obróć się proszę.
-No coś ty! Chyba nie będziesz mi teraz robił zdjęć? Jestem bardzo podniecona! Wejdźmy do środka!
-Właśnie, że będę. No szybko pokaż się od tyłu bo się zlejesz.
Obraca się pokazując mi osłonięty czerwona materią i obciśnięte rajstopami pośladki. Przez chwilę stoi do mnie tyłem.
-Już? Skończyłeś? Niecierpliwi się coraz bardziej.
-Tak, możesz się odwrócić.
Stojąc już twarzą do mnie zsuwa rajstopy wraz z majtkami i kuca tuż przede mną.
-Patrz czy nikt nie idzie. Prosi i od razu wypuszcza z siebie mocny strumień moczu, a przy okazji głośnego bąka.
-Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać.
-Nic nie szkodzi skarbie. Lubię cię taką naturalną.
Faktycznie, sądząc po ciśnieniu, musiało jej się mocno chcieć.
-Wstrzymaj się na chwilę.
Słyszę, że przestała sikać. Podnosi głowę do góry i patrzy na mnie zdziwiona.
-Co znowu wymyśliłeś?
Rozglądam się dookoła wypatrując przypadkowego towarzystwa, ale jesteśmy sami.
- Chcę, żebyś wysikała się na stojąco. Mówię i podaję jej dłoń pomagając wstać.
-No wiesz, ty to masz wymagania. Przecież zmoczę sobie majtki.
Stoi przede mną z opuszczonymi do kolan rajstopami i majtkami oraz podniesioną spódnicą. Ma lekko rozchylone nogi, żeby zapobiec zsuwaniu się rajstop.
-O widzę, że odrobiłaś pracę domową.
Jej podbrzusze pomiędzy udami aż do fałdy zwisającego l brzucha pokryte jest warstwą ciemnych lekko kręconych włosów. Jest ich więcej i są dłuższe niż wtedy, w sanatorium.
-Podoba ci się? Pyta.
-Tak jak chciałeś przestałam się golić po powrocie, tylko trochę je strzygłam.
-Co Adam na to?
-Nic, nawet nie zapytał.
-Jak się pochylisz i wypniesz to dasz radę nie oblać się sikając. Doradzam.
Danuta pochyla się w moją stronę lekko zginając nogi w kolanach przyjmując pozycję narciarską. Obchodzę ją dookoła i mam widok na jej wypiętą dupę. Rozstawia lekko nogi na boki co powoduje, że pośladki rozchylają się pokazując brązowe fałdy odbytu i początek lekko rozwartej szpary. Teraz widzę, że całe wargi pokryte są włosami, które dokładnie zasłaniają szczelinę. Trochę włosków rośnie również pomiędzy końcem cipy a odbytem, który też jest otoczony kępką zarostu.
-Już się napatrzyłeś? Mogę? Pyta zniecierpliwiona.
-Oczywiście, że możesz, nie przeszkadzaj sobie.
Przestaje zaciskać mięśnie i z zarośniętego rozcięcia zaczyna lecieć żółta struga. Wargi Danuty rozchylają się lekko ukazując czarną dziurę pizdy. Część moczu spływa po wargach i dalej kapie z ud. Na włosach zatrzymują się krople złotego deszczyku. Nie mogę się oprzeć pokusie i wsadzam palec w lecący strumień.
-Zostaw! Bo mnie pochlapiesz. Mówi niezadowolona.
Faktycznie, mocz trafiając w palec rozbryzguje się i chlapie na jej uda, majtki i rajstopy. Zabieram dłoń zauważając, że na wewnętrznej stronie majteczek widać podłużną plamę śluzu z cipy, Ciśnienie strumienia pomału maleje, ale Danka napręża się i kolejna porcja wylatuje na trawę. Przy okazji z jej tyłka wydobywa się kolejne dość głośne, długie pierdnięcie ale tym razem nic nie komentuje. Zapach jej gazów szybko rozchodzi się w powietrzu. Mam wielką ochotę wyruchać ją teraz ale na razie się powstrzymuję choć mój kutas ledwo mieści się w spodniach.
-Podaj mi proszę torebkę.
-Po co ci teraz torebka?
-Mam tam chusteczki.
-Mmmmm nie będą ci potrzebne, wiesz przecież, że uwielbiam lizać twoją mokrą cipę.
Kucam za nią, obejmuję dłońmi wypięte pośladki i dotykam językiem mokrych warg. Zlizuję ciepły, gorzki płyn z ud, rozchylam językiem nabrzmiały srom i wsuwam go wylizując tak głęboko jak tylko mogę sięgnąć. Liżę cały rów szczególnie dokładnie czyszcząc odbyt. Sporo słono gorzkich kropel zatrzymało się na włosach. Chcąc wsunąć język jak najgłębiej obejmuję dłońmi jej biodra i przyciskam twarz do wypiętych pośladków. Mój nos wsuwa się w rowek
i ugniata pomarszczony zwieracz. Jej zarośnięta cipa pachnie i smakuje ostro po całym dniu pocenia się w pracy.
W końcu wstaję i wskazuję na samochód. Danka podciąga majtki i rajstopy, wsiada pośpiesznie, a ja robię to od d**giej strony auta. Gdy zajmuję miejsce widzę, że ma już zdjęte pantofle, a rajstopy wraz z majtkami wiszą na oparciu siedzenia. Danuta od razu łapie za moje spodnie i pospiesznie je rozpina. Lekko się unoszę, żeby było jej łatwiej je zdjąć.
-Ooo tak! Chcę go. Mówi łapiąc fiuta w rękę.
–Tęskniłam za twoim kutasem, dyszy ściągając skórę i odsłaniając lśniącą żołądź.
-Jestem bardzo napalona na ciebie.
-Zaraz będzie twój dziwko, weź go najpierw do buzi. Lubię jak go ssiesz.
Danka jest mocno podniecona i kutas błyskawicznie niknie w jej ustach. Czuję jak masuje go podniebieniem i policzkami, jak mokry język bada jego kształt. Nabrzmiewa momentalnie. Danka ręką ściąga napletek i dokładnie ślini odkrytą główkę. Wyjmuje go z ust, podnosi się i nie tracąc czasu siada mi okrakiem na udach wsadzając go w mokrą
i śliską pizdę.
-Ale dobrze! Ale mam ochotę, żebyś mnie wyruchał! Chcę go poczuć!
-Jest dla ciebie Danuto, używaj go dowoli.
Nabija się na niego gwałtownie. Jej śliska pochwa pochłania go całego.
-Oooo Tak! Ale podniecasz!
Nie chce skończyć za szybko więc trochę ją powstrzymuje łapiąc za biodra. Czuję jak sok z cipy spływa po trzonie kutasa. Jest go tyle, że wypływa na zewnątrz i spływa mi na jaja.
Danka dogadza sobie jeżdżąc na chuju, a ja podciągam wyżej bluzkę i zdejmują ją z niej. Jest teraz tylko
w czerwonym staniku w jakieś wzorki. Wyciągam z miseczek cycki, które natychmiast opadają na brzuch. Ujmuję je
w dłonie, podnoszę i zaczynam ssać blade, sztywne z podniecenia sutki.
-MMMMM super! Już dawno tak nie miałam. Jęczy Danka.
-Pobaw się trochę nimi.
Bierze piersi w dłonie i zaczyna je masować, ugniatać. Robi to tuż przed moimi oczami. Widzę ka palcami szczypie nabrzmiałe brodawki, ciągnie za nie. Podnosi piersi do góry i dotyka czubkiem języka.
-Kiedy ostatnio dawałaś dupy mężowi?
-Ohhhh! Dawno temu, chyba ze dwa tygodnie już minęły, wiesz, ze on nie może za często.
-Jak cię wyruchał?
-Klasycznie, ooooo.
-Rozłożyłaś nogi a on pokrył ci ę jak dziwkę?
-Taaaak!
-Spuścił się w twojej starej piździe?
-Tak. Zalał mi cipkę Pawle. Myślałam wtedy o tobie, o tym jak ty mi dogadzasz!
-Niezła z ciebie kurwa. Chwalę ją.
-Dla ciebie taka jestem.
-Lubisz być taka co? Lubisz być kurwiona?
-Mmmmm o tak. Ty mnie tego nauczyłeś.
-Kim jesteś Danuto?
-Starą suką i kurwą dla ciebie.
-Lubisz być jebana jak dziwka?
-Taaaak, bardzo. Chcę tego!
Odchyla się do tyłu między fotele wykonując pizdą okrężne ruchy na kutasie. Masuję jej brzuch, wyraźnie odznaczający się wypukłością. Jest miękki, skóra jest pomarszczona od cellulitu, gniotę go jak ciasto, Jest na tyle gruba, że mogę sporą porcję skóry i tłuszczu wziąć w rękę tak, jakbym łapał ją za cycka. Słucham jęków rozkoszy wyposzczonej starej dupy nabitej na twardego chuja.
-Daj mi swoje piersi.
Znów pochyla się nade mną. Bierze cycki w ręce i ściska tak, że mogę objąć ustami obie brodawki jednocześnie. Mimo, że uchyliłem trochę okna w samochodzie robi się gorąco. Ujeżdżająca mnie Danka jest cała czerwona z wysiłku, bo to ona głównie pracuje nabijając się na mnie. Ciężko dyszy, widzę krople potu na czole i skroniach. Jestem bliski końca ale staram się powstrzymywać, bo widzę, że suka ciągle nie ma dość. Przyciągam ją do siebie czując jaka jest gorąca. Jej skóra jest wilgotna od potu. Liżąc jej cyce czuję słony smak. Podnoszę je i wylizuję to miejsce, gdzie wisząc dotykają ciała. Obejmując ją sięgam do pośladków. Łapię je mocno i ugniatam nadając tempa jej ruchom i trochę je spowalniając. Z galopu przechodzi w stęp.
-Co kurwo? Dawno chyba nie byłaś tak jebana?
-Bardzo dawno. Tylko ty mi tak dogadzasz. Adam musi się oszczędzać,
-A ty suko masz swoje potrzeby co? Swędzi cię pizda?
Podaję jej palec do ust. Zaczyna go ssać i lizać. Gdy czuję, że jest już dobrze namoczony w jej ślinie przyciągam ją mocniej do siebie i wyczuwam palcem kakaowe oczko. Masuję zwieracz.
-Dawałaś mu w dupę odkąd wróciłaś z sanatorium?
-Nie, nie chciałam, żeby się czegoś domyślił.
- Mmmmm to dupka dawno nie był ćwiczona.
Wciskam palec w dziurkę. Czuję, że faktycznie jest bardzo ciasna i raczej nie była trenowana.
-Ahhhh jęczy Danka.
-Brakowało ci tego co?
-O tak, bardzo.
-Lubisz być rżnięta w dupę?
-Mmmmmm tak. Podobało mi się to.
Gmeram palcem w jej tyłku.
-Wiem, że chcesz tego. Jesteś analną suką?
-Ooooooo tak, ale mnie podniecasz ! Chcę go!
-Czego chcesz?
-Żebyś mi wsadził kutasa głęboko w dupę! Jęczy.
-Po co? Co mam zrobić?
-Wsadź mi go w dupę i porządnie mnie zerżnij.
-więc na co czekasz? Zmień dziurę!
-Ale tu? Jak? Dyszy ciężko.
-Tak tu szmato. Rozkazuję rozwiercając ciągle palcem jej tyłek.
Podnosi się lekko na tyle, że kutas wysuwa się z cipy. Bierze go w rękę, ściąga skórkę i przykłada śliski czubek do tyłka, z którego właśnie wyjąłem palec. Patrzę na jej spoconą twarz masując piersi. Czuję jak próbuje usiąść głębiej na sterczącym palu.
-O tak, jeśli chcesz go poczuć w tyłku musisz dobrze wycelować skarbie.
Czuję jak żołądź wciska się w mięśnie zwieracza i zaczyna je pomału rozchylać.
-Świetnie ci idzie, rozluźnij się i przyj.
Danka napręża się i nagle czuję, jak główka kutasa cała wchodzi w odbyt czemu towarzyszy świst wydostającego się gazu.
-Mmmm jesteś świetna. Masz wrodzony talent do dawania dupy.
Mówiąc to łapię ją za biodra i nabijam na całą długość kutasa aż jej pośladki opierają się na moich udach.
OOOOOOOOOOO! Z jej ust wydobywa się długi jęk.
Ale mi dobrze Paweł !!!!!
Zaczyna się poruszać. Odchylam ją od siebie, żebym mógł masować łechtaczkę. Jeździ na mnie okrągłymi wolnymi ruchami bioder trzymając kutasa cały czas głęboko w tyłku. Jej twarz wyraża ekstazę, ma zamknięte oczy, lekko uchylone usta, z których co chwila wysuwa język. Jej gorące wnętrze odbytnicy masuje mnie tak, że wiem, że długo nie dam rady wytrzymać. Cipa jest cała mokra od soku, który moczy mi brzuch, biorę jej dłoń i kładę na włochatej szparze.
-Dogadzaj sobie skarbie.
Jej palec zaczyna masować łechtaczkę.
-O tak! Rób tak!
Jeszcze chwila takich pieszczot i Danka zaczyna się trząść w orgazmie głośno jęcząc. Jej widok siedzącej na moich udach z rozwartą cipą i kutasem wsadzonym głęboko między pośladkami, drgania jej mięśni obciskających mi chuja powoduje, ze i ja zaczynam szczytować i pompować spermę głęboko w jej tyłek. Po chwili uspokajamy się. Łapiemy oddechy. Suka przysuwa się do mnie, czuję jej gorące ciało, jest cała zgrzana, pot cieknie jej po twarzy, dyszy ciężko, zaczyna mnie całować i penetrować usta językiem. Dostarczam jej sporą porcję śliny. Odrywa się wreszcie ode mnie.
- Super jesteś skarbie. Adam za rzadko ci dogadza.
-Miałam wielką chcicę na ciebie. Wiesz przecież, że jest chory i nie może za często.
Rozmawiam prze chwilę z kurwą nabitą dupą na pal. Czuję, że kutas zaczyna się kurczyć i pomału wysuwa się z jej otworu. W końcu Danka unosi się lekko i kutas wypada się z odbytu, siada ciężko obok. Z jej dziury dochodzą odgłosy uciekającego powietrza, którym przy okazji ją napompowałem Bierze go do ręki, ściąga skórę, dokładnie mu się przygląda. Sięga po torebkę i wyjmuje chusteczki higieniczne.
-Troszkę go pobrudziłam.
-To go wyczyść suko.
Spoglądam w dół. Na kutasie widać tylko parę ciemnych nieregularnych plamek, głównie na odsłoniętej główce. Danuta spluwa na nią i zaczyna ścierać chusteczką zawartość swojej odbytnicy, którą mnie ubrudziła.
-Hej ! delikatniej! To boli! Krzyczę cicho czując jak szoruje chusteczką kutasa.
-Przepraszam, nie chciałam.
Kolejna porcja śliny ląduje na kutasie i tym razem czyści go znacznie delikatniej. A ja sięgam do jej pośladków, przesuwając palcem po rowie trafiam na ciągle jeszcze rozwarty mięsień zwieracza. Wyczuwam, że coś z niego wypływa. Moczę palec i pakuję go całego w jej tyłek. Rozepchana przed chwilą grubym chujem dupa przyjmuje palec bez problemu.
-Jak ci idzie sprzątanie kurwo?
-Myślę, że jest już czysty.
-W takim razie possij go jeszcze trochę. Proponuję.
Danka schyla się i śmiało bierze go do ust. Ssąc jak cukierek powoduje, że znów twardnieje.
-Nie zapomnij o jajkach skarbie.
Posłusznie wypuszcza fiuta z ust i pochylając się nieco bardziej zaczyna lizać worek.
-Ooo tak! Wyliż je dokładnie.
Patrzę jak szeroko otwiera usta i połyka go w całości. Jej usta poruszają się ssąc mosznę.
Niestety muszę przerwać jej zabawę.
-Zrobiło się późno, lepiej będzie jak zaczniemy się zbierać. Mówię patrząc na zegarek.
Wyjmuję z jej dupy palec i od razu wsadzam Dance do ust. Wycieram go o jej podniebienie i usta zanim zdąży cokolwiek powiedzieć.
-Hej! Co robisz? Pyta gdy już może.
-Trzymałeś go przed chwilą w mojej pupie!!
-I dla tego powinnaś go też umyć skarbie.
-Przecież to twoje dupsko, chyba się nie brzydzisz własnego ciała?
Ubieramy się szybko. Danuta zakłada stanik potem majtki . Dokładnie podciąga rajstopy i wkłada resztę ubrania. Na siedzeniu dostrzegam ciemną plamę w miejscu, w którym zwieracz dotykał obicia fotela. Mocno się wierci bo mimo wielkości auta jest jednak dość ciasno. .Po chwili nie widać po niej, że właśnie dawała dupy na tylnym siedzeniu samochodu. Wychodzimy na zewnątrz i przechodzimy na przednie siedzenia. Szybko dojeżdżamy do cywilizacji. Na nasze szczęście miejsce gdzie się ukryliśmy jest dość blisko jej domu. Parkuję niedaleko, w miejscu w którym prosi, żebym stanął.
Mała osiedlowa uliczka pełna zaparkowanych samochodów. Dość wąski chodnik, zapewne mało używany przez pieszych bo samochody zajmują prawie całą jego szerokość. Korzystając, że nikogo nie ma w pobliżu dość niespodziewanie dla Danki rozpinam spodnie i wyjmuję kutasa.
-Obciągnij mi skarbie na do widzenia.
Danka rozgląda się dookoła i pochyla niknąc z pola widzenia. Przez szybę widać teraz tylko mnie.
Znowu czuję jej mokre usta obejmujące kutasa i język dotykający czubka. Pomaga sobie ręką ściągając skórkę. Po chwili kutas kąpie się w jej wypełnionej śliną buzi. Głaszczę jej głowę i obserwuję okolice podczas gdy ona grzecznie robi laskę. Nie mogę się powstrzymać więc sięgam ręką i podciągam jej spódnicę. Masuję jej tyłek przez majtki i rajstopy. Z trudem ale udaje mi się wcisnąć palec na tyle głęboko, że czuję jak materiał zaczyna przesiąkać wilgocią wypływającą z wyruchanej 15 minut temu dupy. Danka zaczyna finiszować. Otwiera szerzej usta. Już nie zaciska ich na trzonie kutasa. Teraz główka dość luźno wchodzi w jej usta, od góry drażni ją językiem, a ręką zaczyna coraz szybciej poruszać góra-dół. Po chwili takiego trzepania dojrzałą suka dostaje to czego chce. Czuje, że zaczynam tryskać wiec obejmuje szczelnie kutasa ustami , a ja karmię ją porcją spermy łapiąc mocno za dupę. Słyszę jak kurwa mruczy z zadowolenia i oblizuje kutasa.
-Jesteś boska skarbie. Chwalę ją poprawiając spodnie i zapinając rozporek.
Danuta uśmiecha się tylko. Żegnamy się na wszelki wypadek spokojnie. Umawiamy się, że jutro podwiozę ją do pracy. Danka wychodzi z samochodu i znika za rogiem bloku a ja jadę do hotelu.

Następnego dnia rano udaje mi się zaparkować w tym samym miejscu co wczoraj. Po chwili oczekiwania widzę Danutę wychodząca zza rogu bloku. NA dziś też zapowiadali ładną pogodę. Danka jest ubrana tym razem w jasną sukienkę, płaskie pantofle, biały żakiet.
Wsiada szybko do samochodu rozglądając się dookoła.
-Witaj skarbie.
-Witaj Pawle.
Ruszam pomału. Po wyjechaniu na główną ulicę prawie od razu grzęźniemy w korku. Na szczęście mamy trochę czasu w zapasie. Korzystam z okazji i kładę rękę na udzie Danki i zaczynam podciągać sukienkę wyżej. Ku mojemu miłemu zdziwieniu moim oczom ukazuje się koronka wykańczająca samonośną pończochę.
-Powiedziałam, że było mi wczoraj gorąco w rajstopach i wkładam dziś pończoszki. Cieszysz się ?
-Oczywiście skarbie, uwielbiam cię w pończochach.
Przesuwamy się o kolejne 50m. Przechylam się lekko w jej stronę i odsłaniam d**gie udo.
-Podciągnij bardziej sukienkę.
Posłuszna suka robi to bez wahania. Unosząc tyłek podciąga sukienkę aż na plecy pokazując mi koronkę pończoch
i białe majteczki, znacznie bardziej skąpe niż te, w których była wczoraj. Jej owłosienie nie mieści się teraz pod nimi
i z każdej strony widać wystające włosy. Dotykam jej krocza i masuję mocno szparę przez majtki. Danka wierci się na siedzeniu i stara mocniej pocierać o moja dłoń.
-Podniecasz mnie wiesz?
-Wiem, specjalnie to robię. Lubię jak jesteś podniecona.
Mówiąc to odchylam krawędź majteczek i dotykam bezpośrednio szpary. Jest już mokra i śliska więc zanurzam palec głęboko w cipie. Podniecona suka wypycha biodra do przodu pochłaniając mój palec. Jedziemy pomału do przodu. Jedną ręką prowadzę auto a d**gą palcuję Danutę, która wije się nabita na mój palec starając się dogodzić sobie jak najbardziej. Od strony Danki pomału dogania nas ciężarówka. Gdy kabina kierowcy jest na wysokości naszych siedzeń nagle zwalnia, ciekawe czy kierowca coś zobaczył góry? Danka nie zwraca uwagi na otoczenie skupiona tylko na doznaniach płynących spomiędzy jej nóg. Muszę skręcić więc wyjmuję dłoń z jej majtek, ale zanim złapię za kierownicę daję jej palec do oblizania.
-Pieść się sama skarbie.
Jedną ręką odsuwa majteczki a d**gą zaczyna masować łechtaczkę a ja wsuwam dłoń po jej pośladki. Są gołe więc suczka włożyła dziś stringi. Muszę się trochę pogimnastykować ale wymacuję pasek materiału tkwiący w rowku. Danka pomaga mi unosząc lekko tyłek i gdy tylko czuje, że palec wskazujący dotyka wejścia do jej tyłka siada mocno na nim. Palec gładko wsuwa się w jej dupę. Nagle czuję otaczające go gorąco i ścisk zwieracza. Zaczynam nim poruszać.
-O tak! Rób tak! Dzięki tobie polubiłam seks analny a w domu tego nie mam.
-To dobrze bo ja bardzo lubię pieścić twoją gorącą dupę.
Poruszam się powoli wśród tłumu samochodów z masturbującą się obok kobietą.
Przez chwilę czuję przez tkankę oddzielającą pochwę od odbytu jak jej palec zanurza się w cipce. Bawimy się dotykając i masując je nawzajem. Danka mruczy z zadowolenia. Kręcę palcem dookoła, wyginam go drażniąc jej ciało. Jesteśmy niedaleko jej biura. Dostrzegam wolne miejsce na parkingu i staję między samochodami.
-O tak skarbie, lubię patrzeć jak dochodzisz, zrób sobie dobrze.
Napalona Danka masuje łechtaczkę a ja wspomagam ją palcując dupkę. W końcu przynosi to efekt w postaci orgazmu połączonego z głośnym jękiem i drgawkami całego ciała. Zaspokojona uspokaja się i po chwili otwiera oczy uśmiechając się.
-Ale mi dogodziłeś Pawle.
-Sama sobie dogodziłaś skarbie. Odpowiadam.
-Ale czuję się tak dzięki tobie.
Wyjmuje palec z cipy i daje mi do oblizania. Jest pokryty jej śluzem, z przyjemnością go oblizuję.
-Uwielbiam smak twojej cipy.
Danka unosi się lekko więc wyjmuję palec ciągle tkwiący w jej tyłku. Widzę, że jest czysty i podaję go suce. Bez wahania obejmuje go ustami i dokładnie oblizuje patrząc mi w oczy.
-Lubię jak zachowujesz się jak prawdziwa dziwka.
-A ja lubię taką dla ciebie być.
-Więc bądź dziwką i obciągnij mi z połykiem.
Parking jest tuż przy ulicy. Jesteśmy zaparkowani do niej przodem ale nikt nie zwraca na nas uwagi. Stoimy zaparkowani w rzędzie pustych samochodów. Pewnie to auta tych, którzy przyjechali już do pracy i będzie raczej spokojnie. Danuta zręcznie rozpina mi spodnie i od razu zajmuje się sterczącym od dłuższej chwili kutasem. Nie mamy zbyt dużo czasu więc ssąc czubek intensywnie pomaga sobie ręką. Parę minut wystarcza, żeby Danka zaspokoiła mnie z wprawą rasowej kurewki zarabiającej obsługiwaniem kierowców. Strzelam jej w usta a ona ładnie połyka cała porcję. Po nocnym odpoczynku jest tego dużo więcej niż wczoraj. Suka mruczy z zadowolenia czekając aż skończę i dokładnie wylizuje resztki spermy.
-Chcę, żebyś dała mi coś na pamiątkę naszego spotkania.
-Ale co?
-Swoje majteczki.
-No wiesz? Ty to masz pomysły, mam iść do pracy bez majtek?
-Dokładnie, przecież nikt ci chyba nie zagląda pod sukienkę w robocie?
Danuta ściąga majteczki i podaje mi je. Są wilgotne w kroku, pachną jej sokami i dojrzałą cipą.Chowam je do kieszeni.
Po wszystkim doprowadzamy się do porządku. Żegnamy się i Danka wychodzi z samochodu, a ja jadę załatwić resztę umówionych na dziś spraw.
発行者 Danpaw
5年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅