Mariusz. Trochę już mnie znacie. ale ostatnio nie rozmawiam z Karoliną... Nie z mojej winy... choć i ona nie dzwoni.. Ale ja szanuję decyzje kobiet i nie lubię się narzucać... Jesteśmy żoną i mężem, nawet kochaliśmy się naprawdę, ale wiecie, jak to jest... Rozmowa przez telefon, uczucia, wyznania... Chociaż ona jest taka prawdziwa... każde jej słowo na mnie działa, każde wyznanie... a to, że ubrała moją obrączkę i nosi ją, rozwala mnie... Więc może ona traktuje mnie z sercem ? Miałem sytuację jaką znacie... bez wyjścia... Nie żyliśmy ze sobą, ale lata wspólnego życia pozostawiły szac 続きを読む
Karolina. 33.
Witajcie, naprawdę przepraszam za brak seksu, ale historia się wypełnia... i potem będzie lepiej... ********** Po niecałej godzinie usłyszeliśmy zgrzytanie w zamku... Jurgen stanął obok drzwi i czekał. Gdy wszedł do pokoju stałam prawie w wejściu... Natychmiast się odwrócił w geście ucieczki, tchórzliwa kurwa, ale Jurgen już celował mu w głowę... - Gdzie uciekasz, masz tu rodzinę... Spojrzał się w jej stronę... Ona się nie patrzyła... - Siadaj... Usiadł się na przeciw jej. Rozglądał się nerwowo... ale Jurgen usiadł się obok niego... chwycil go za szyję.... docisnął do siebie... do lufy 続きを読む
Karolina. 32.
Jednego dnia zaczęła Ania, Jole stały obok... - Karolino... nie uważasz, że powinnaś wrócić do życia... ? - Co to znaczy ? - Jest fabryka, która upada i kilka innych spraw... - A dlaczego o tym mówicie ? - Bo czas ucieka, a ty szukasz, czekasz... rozmawiasz... i nic z tego nie wychodzi... - Mam czas... - Ale inni nie mają... są zobowiązania... - Mogą poczekać dwa.. trzy dni... - Karolinko.... oni czekają już prawie trzy tygodnie... - Co ? Stały i kiwały głowami... - Jakie trzy tygodnie, co wy opowiadacie.. ? - Na początku było fajnie, potem miło, ciekawie... ale teraz to choroba... nic nie z 続きを読む
Karolina. 31.
Chciałbym przeprosić za pewną formę treści, za prawie brak seksu, ale realizuję plan według scenariusza i pewną ****ę Karoliny, którą musi przejść. Dziękuję za Waszą cierpliwość... i zapraszam... ************** Gdyby nie Jurgen, to nie wiem, co bym zrobiła... ? Pewnie ryczała całą noc, a rano się załamała... Co dzieci by powiedziały...? Przecież przegrałabym w sądzie... kurwa stojąca na ulicy... ona chociaż robiła to w jakimś pokoju... Dobry adwokat zmiażdżyłby mnie... na powitanie. Każdy był cicho... każdy myślał o innych sprawach... Mój strach zaczyna narastać... To znowu nie jest moje 続きを読む
Karolina. 30.
Podeszłam i dłonią dotknęłam jej twarzy... Wiła się jak kotka... Każde dotknięcie wywoływało skurcze jej macicy... Chciałam to przedłużać... niech dziewczyna szaleje... Jest strasznie delikatna... niesamowicie podniecona... Nowa sytuacja... troszkę ją nakręciłam... - Maniu... jesteś piękna... - Ty bardziej...i jesteś taka młoda... - Wiele już przeżyłam... i to się na mnie odcisnęło... - Ja dopiero zaczynam żyć.. i jest mi cudownie... - Czuję to...i chcę uczestniczyć w tym uczuciu... też go potrzebuję. - A twój mąż ? - Jest bardzo daleko... i... nieważne... choć... Chwyciłam ją za dłoń i p 続きを読む
Karolina. 29.
Muszę jechać do sędziego... - Jarku, mam sprawę... - Karolinko... za 1,5 miesiąca, nie szybciej... - W innej, masz dziś czas ? - Tak, za godzinę... ale gdzie ? - Mam małą ochotę na ciebie... wykombinuj, moja cipka się domaga... - Oj... dziewczyno... - Weź mnie w sądzie... na swoim biurku... albo na stole sędziowskim... - Karolino, wszędzie są kamery - To w toalecie... proszę... - Jesteś niemożliwa... nie mogę iść korytarzem z kobieta do męskiej toalety... - Dobrze... wyślę ci adres, mam mieszkanie na takie okazje... - Super.. Jadę... muszą mi pomóc... - Aniu.. gdzie Jurgen ? - Coś załatwia 続きを読む
Karolina. 28.
Jurgena nie widziałam nigdzie... tak ma być... Wsiadłam do wozu... odczekałam , aż przestaną mi się trząść ręce i pojechałam do domu... On już tam był... - Jedziemy do Anki, tutaj nie nocuję... - Ok, powiem tylko Joli... Nie wiem, czy coś poznała... ale patrzyła się bardzo dziwnie... Wiem, jestem nakręcona... ale przecież jej nie powiem.. W drodze zajechał na stację.. i kupił *******... whisky... Nic się nie odzywał i jak również... Od razu gdy wszedł do mieszkania wyciągnął szklankę i sobie nalał... Ania spojrzała się na mnie... zaciągnęłam ją do kuchni... - Nic nie mów, nic się nie py 続きを読む
Karolina. 27.
Kierowałam go do mieszkania. Tam ją usadowię... Szła prawie ***********a... tyle, że czułam od niej *******.. Gdy weszliśmy wciągnęłam ją pod prysznic... i puściłam trochę zimnej... - Aniu... musisz wrócić... koniec z tym.. rozumiesz... koniec... !!! Była słaba... nie chciałam dopuścić myśli, ale zaczynałam podejrzewać, że jeszcze coś wzięła... Widziała tylko łóżko... Ułożyłam ją... i spojrzałam na Jurgena... - No co ? - Nic, to wrak człowieka... - Nie znasz jej, dała ci kiedyś dupy... - I co z tego... takie dziewczyny nie wracają... - O mnie też tak mówili... a wróciłam... zabraniam Ci tak 続きを読む
Karolina. 26.
Znowu dzwoni... mój " mąż " Podoba mi się ta zabawa, jest nie tyle śmieszna, co przyjemna... Namiastka... ale sama nie wiem czego... ? On ma żonę, ja mam Jurgena, przecież teraz będziemy żyć w jednej rodzinie... Nie będę już musiała nikomu dawać.. a jak Jurgen ie będzie tolerować moich wybryków... to nawet nie dam już nikomu W moim stanie ducha nawet tego nie potrzebuję... Są ważne sprawy... przyjemności... ale i są ważniejsze.. A mamy dużo do roboty... Odbiorę.. - Co tam mężu ? - Nadal mnie tak nazywasz... to piękne... - Jak nie chcesz to nie muszę... ale chcę jakąś kotwicę normalności... 続きを読む
Karolina. 25.
Nie obudziłam się ani razu, nie wiem co robił, czy cokolwiek robił... ani jak wczoraj skończył.. ? Obudził mnie zapach kawy... Leniwie otworzyłam oczy... Siedział w fotelu i patrzył się na mnie... - Co robisz ? - Patrzę jak śpisz... Nic mnie nie boli, chyba nie szalał.. - Byłam zmęczona, zasnęłam, jesteś zły ? - Oczywiście, że nie, moim największym marzeniem, mając taką kobieta, jest opieka nad nią.. Uśmiechnęłam się.. jak Robert.. - Ale zrobiłeś sobie dobrze...? - O tak... strzeliłem na plecy, a potem cię umyłem... - Co ? - Tylko plecy, spałaś, jestem kulturalny... i jak mówiłem, ty jest 続きを読む
Karolina. 24.
Zajechaliśmy pod jego willę. Oczy już powoli się mi zamykały... jednak to był wysiłek... - Pomóc ci ? - Dam radę.. Dom był pusty, wszędzie ciemno... Zaprowadził mnie do łazienki... - Jak chcesz to możesz mnie umyć sam...? - Naprawdę ? Oj chłopie, dokładnie wiem, co jest w twojej głowie, przerabiałam to sto razy... Rozebraliśmy się i weszliśmy... Cholera, takiej wielkiej łazienki nie widziałam... - Chcesz do wanny, czy może być prysznic... ? - W wannie zasnę... - Dobrze... proszę.. Ciepła woda to cudowna rzecz... Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że zmarzłam tam i to mocno... Nie miała 続きを読む
Karolina. 23.
- Panie doktorze, proszę, jest wszystko... Otworzył szufladę i wrzucił kopertę do środka, nie licząc... - Sytuacja jest naprowadzona... te kilka osób nie tylko jest mi coś winne, to jeszcze będą uczestniczyć w sobotnim spotkaniu... sobota pasuje ? - Oczywiście... - Więc rozumie pani... to pewniak... jest pani świadoma i się zgadza ? - Tak, a kiedy on wyjdzie ? - W poniedziałek będzie konsylium, tak szybko, bo jego udawanie wpisuje się idealnie w podjęcie decyzji... w środę podpiszemy decyzję i w środę wyjdzie...ok 14... jeśli wszystko się w sobotę uda... to nie jest tylko moja decyzja... - To 続きを読む
Karolina. 22.
Rano obudził mnie sms... Kto to ? ON.. - Rozmawialiśmy całą noc.... rozmawiałem z Tobą cały poranek.... rozmawiałem na bieganiu... zrobiłem najlepszy czas w życiu... możesz się śmiać... i nie zwracać na to uwagi... możesz mnie obrażać..., nie odzywać się... ale i tak... kocham Cię nad życie... Wiem, że nigdy nie będziemy razem... ale uczuć się nie wybiera... i się z nimi nie walczy... Kurwa mać.. teraz i on... Która godzina.. ? Prawie 10... Gada jak wróżka... co się dzieje.... ? Następny... - I nie myśl, że milczenie to najlepsze wyjście.... to nieprawda..... cisza.. i milczenie.. mówią 続きを読む
Karolina. 21.
Dziękuję następny raz za wspaniałe komentarze, nie zawsze idzie utrzymać wysoki poziom, są momenty, które służą tylko do przejścia według planu ogólnego Karoliny przez jej ****ę męki... ale chciałbym, abyście wiedzieli, że się staram... Dużo już jest odcinków, pomysły zaczynają się powielać... robię co mogę... aby dojść do głównej myśli... ale jak w życiu, albo szybko. albo byle jak... Czasami są tematy, które mi leżą, a inne nie, a też trzeba je przerobić... Niby to ja piszę... ale i Karolina dużo ma do powiedzenia.... Jeszcze raz dziękuję. **************** Takiej energii nie czułam od 続きを読む
Karolina. 20.
Rano obudziło mnie śniadanie o... 10... Jezu... ból głowy... pierwszy raz w życiu... No tak... jak i picie whisky... O 11 przyszedł młody. - Coś taka zmarnowana, za ciężko ten seks ? - Daj spokój... masz coś.. ? - Mam, 900, ale na trzech. Zamyśliłam się... czy dziś dam radę ? - A na ktrórą ? - Na 14, ale nasz być w jednym biurze. - I co ? - Są ścisłe wytyczne, nasz wejść do sali 608, zawiązać sobie oczy, podciągnąć spódnicę i wypiąć się. Trzech, klasycznie, w gumie oczywiście... szybko i łatwo. - Ok, dam radę... coś jeszcze ? - Robi się, powoli... - Jak powoli, ojciec zgnije w pierdlu nim co 続きを読む
Karolina. 19.
Rano najpierw zrobiłam dobry uczynek... Rozłożyłam nogi, zrobiłam sobie dobrze, śluz zaczął już wypływać... i wtedy zrobiłam zdjęcie... Potem palce poszły do środka... Potem jeden dotykał dupkę... Następne z włożonymi palcami... jeden w cipce, a d**gi w dupce... Cztery zdjęcia... wysyłam. Należy mu się... Przecież rozmawiałam z nim 2 min i on od niechcenia dosłownie podał mi wyjście... Gdybym miała takiego faceta... ---- on da ci szczęście--- Może to jest to szczęście... rozwiązuje moje problemy i przez to jestem szczęśliwa... ? Dzwoni... - Karolinko ? - Słucham kochany... Jak się wygłup 続きを読む
Karolina. 18.
Jola była przerażona, że muszę znowu jechać do Niemiec... - Zostań chociaż do świąt... przecież to jest zaraz.. - Masz rację.. po świętach... Polatałam po fajne prezenty... a klienci to na zawołanie szaleli... Jednego dnia miałam 6, d**giego 5... ledwo chodziłam... Dobrze, że środowy był wyrozumiały. Po kontrakcie miałam chody... Za to czwartkowy przyszedł z kolegą.. - Chcemy wziąć Cię we dwóch... na zmianę... - Panowie, jestem do dyspozycji... Dupa mnie bolała, bo zobaczyli, że mogą... płacili, to co... Kazali mi się rozebrać... potem miałam rozebrać ich... Robiłam to powoli... z uśmie 続きを読む
Karolina. 17.
Dla mojej najdroższej... M. Po godzinie przyjechali. Mieszkanie czyste, gum kupiłam 20, nigdy nic nie wiadomo... Przyjechali. Weseli, z winem... radośni... już jest fajnie... - Karolinko, będzie dobra zabawa... mamy kasę... Położyli kopertę. - Przelicz, 6 koła... Zerknęłam, ale było mi głupio... - To na co liczycie chłopcy ? - Chcemy tak się zabawić. aby pamiętać, aż do nowego roku... - A dokładnie ? - Czego nie lubisz ? - Ja lubię wszystko... - Obsłużysz nas wszystkich razem ? - Oczywiście... - To jesteśmy dogadani... - Mam sprawę, będziecie chcieli bić ? - Może.. - W środę moja twarz m 続きを読む
Karolina. 16.
Przez godzinę wracaliśmy w ciszy... Myślałam... - Jak masz ochotę wrócić do swojego życia ? - Mam plan. - Bo wiesz, prawnie mogę ci w wielu sprawach pomóc, mam dojścia... - Wiem, skorzystam, ale ja jestem bardziej zdesperowana... wyrządzono mi wiele krzywd, których prawo nie załatwi... - A kto ? - Jurgen. - A kto to ? - Mój ochroniarz... - A dlaczego cię nie ochronił... ? - To skomplikowane, gdy wylądowałam w wariatkowie miał jakieś problemy u siebie i musiał jechać... ja byłam niekontaktowa... a potem dowiedziałam się, że jego szef nie żyje i teraz nawet nie wiem, czy go znajdę... ? - Dziwn 続きを読む
Karolina. 15.
15 Dziękuję wszystkim za komentarze, Jesteście wspaniali, cieszę się, że Wam się podoba, piszę w samotności i Wasze słowa są dla mnie wielką otuchą... Następny odcinek będzie za tydzień, bo za szybko skończymy... a dobre historie powinny trwać jak najdłużej... Ta historia ma swój koniec, który się zbliża, ale jeszcze Was pomęczę...Pozdrawiam serdecznie. *************** Na basenie popływałam z 20 minut... Woda wcale nie była ciepła.... i mały ten basen... Kilku pływaczy, a sędzia dość dobrze sobie radził... na Roberta nigdy nie patrzyłam... Jakie to jest dziwne, po takim czasie człowiek z 続きを読む