Gdy wracałam do domu zadzwoniłam do " męża " Jeśli się mną " opiekuje " to muszę się zameldować... Pomyślałam, że będzie to namiastka pamięci o Robercie. Tak strasznie tęsknię za nim, a jeśli " zrobił " ten numer naprawdę, to znaczy, że ma plan... a jako dobra żona, będę słuchać się jego poleceniom... - Masz czas ? - Zawsze mam... - Co tak dyszysz ? - Jadę na rowerze... Zapowietrzyłam się... - Ulicą ? - Nie, w lesie, boję się ulicy, zresztą trenuję teren, więc jestem na łonie przyrody... już staję... - A co, tak sobie jeździsz, czy trenujesz ? Czy los nie może być bardziej złośliwy... 続きを読む
Karolina. 13.
Pojechałam do szpitala. Przyjął mnie. - Dobrze pani wygląda... - Ogarnęłam swoje życie... to znaczy ogarniam... potrzebuję pomocy.. - Słucham. - Mam prawnika, który będzie przeprowadzać sprawę o to nieszczęsne ubezwłasnowolnienie i będzie pana wszywać na biegłego. - Służę pomocą, ale będę musiał przeprowadzić wywiad z panią... - A kiedy rozprawa ? - Za miesiąc. - O... tak szybko ? - Udało się ? - Jak nazywa się pani adwokat ? - Cejrowski... - Ok, rozumiem... - Coś nie tak... ? - Nie, nie... to najlepszy prawnik.... a stać panią na niego ? - Oczywiście, prowadzę już firmę i uzyskuję duże docho 続きを読む
Karolina. 12.
Wracając jechałam przez osiedle, w którym spotkałam kiedyś z Marysią tych trzech dresiarzy, którzy zgwałcili JEGO siostrę i potem jeden z nich ukradł ten dysk... i jakaś kasę... Może będzie łaskawy trochę odpalić... Zaparkowałam przeszłam się w lasek... Stali, nie wiem czy oni, bo nie pamiętam... - O nasza laska... Mają chłopaki pamięć... - Cześć... ja do tego.. wiecie... najważniejszego... - Do Romka... słaba sprawa... - Dlaczego... ? - Romka już nie ma... - Coś się stało... ? - Jakiś czas temu Romek skołował dobrą kasę, kupił super brykę, ale psy się uwzięły na niego i raz gdy go gonili, a 続きを読む
Karolina. 11.
Po południu zadzwonił telefon. Pierwszy raz... - Słucham... ? - Pamiętasz mnie, umawiałem się z tobą, aby dopiec żonie, miałaś być moją sekretarką... - Pamiętam... - Masz czas dzisiaj... ? - Na którą ? - Na 18 ? - Przyślij adres... i taj jak się umawialiśmy ? - Oczywiście, tysiąc... aha... jestem Julian, dyrektor... Chyba mój kochany mi wybacza... wybitnie czuję jego obecność, nie tylko pomaga, to jeszcze załatwia sprawy... - Kocham cię wariacie... nad życie... Zawołałam to na głos idąc ulicą... młode małżeństwo aż się odwróciło... i uśmiechnęli się.. Gdy go czuję jestem od razu szczęśliwa.. 続きを読む
Karolina. 10
Po dwóch tygodniach miałam już 6,5 tyś. I dużo i mało... Na ulicy zarobiłam w moment, nie potrzebuję żadnego urzędasa co bije... wbrew pozorom, ale faceci są dosyć kulturalni. Nie domyci, ale kupiłam gumy, a ci co wracają mają swoje. Nie zawsze się zatrzymują i często płacą po 50 zł, tylko za oral. Chciałam też kupić gaz. ale nie wiedziałam gdzie, więc zaczęłam nosić nóż, taki z kuchni od Joli. Zdarzyło się ze trzy razy, że dałam w dupę, kasuję ostro, wychodzi na to, że żony, dziewczyny i kochanki wcale nie dają swoim facetom tego, czego naprawdę oni pragną. Rozdałam wiele telefonów, inne p 続きを読む
Karolina. 9
Naprawdę chciałam zrobić ten krok... szłam coraz bliżej krawężnika, ale w jednych światłach zobaczyłam oczy moich dzieci w bidulu. Przecież one są takie małe, że zapomną mnie... będą żyły gdzieś w samotności i zapomną, jakie miały życie, kochających rodziców, braci i siostrę... Bóg jeden wie, gdzie trafią ? A może już ktoś je wziął ? KURWA. Zdenerwowałam się. Zeszłam na chodnik. Nie, te skurwysyny nie będą miały satysfakcji.... jeśli ja nie mogę mieć swojego życia, to moje dzieci będą je miały. Ale gdzie iść... ? Kto mi pomoże ? Wiem... młody, sąsiad. On zawsze mnie kochał i pewnie nien 続きを読む
Karolina. 8
Karolina. KURWA...... CO TU SIĘ DZIEJE.... JAKA NOWA... ??? Usiadłam się na łóżku i ne mogłam uwierzyć... - Renia, wiesz co tu się dzieje... ? Nie odezwała się... tylko patrzyła się na te puzzle... - Powiedz coś... - To mój synek... - Nie pierdol, to mój Robert... W tym momencie Jola przyszła z obiadem... - Jola, powiedz, kto jest w tych puzzlach.. ? Spojrzała się... - Van Gogh. - Co ? - Ten rudy łeb poznam zawsze.... mam taki sam w kuchni... Spojrzałam się jeszcze raz.... Obraz zaczął mi się rozmazywać... ściany zaczęły się oddalać... co się dzieje... ? Próbowałam usiąść się na łóżku. 続きを読む
Karolina. 7
- I co mała kurewko, dostałaś po garach ? - Muszę się umyć, nie mogę być brudna... - Nie jesteś, trochę spermy ci zostało... - Możesz wyczyścić... nie lubię brudu... - Ja pierdolę, jesteś bardziej walnięta ode mnie... - Przepraszam... - Zabawimy się, czy idziemy spać... - Spać, rano obudzi nas śniadanie... ona nie lubi jak za długo śpimy... Ok, byłam zmęczona, ale i zadowolona... Ciekawe, czy Robert mnie odwiedzi we śnie... mógłby... ale pewnie jest zły... Rano zaciekawiły mnie te wstrętne puzzle... już coś widać... może oko... ? - Renia, widzisz coś ? - To twarz.. - A kogo ? - Nie wiem, w 続きを読む
Karolina. 6
Liczyłam dni do okresu, a każdy z nich był tak zajęty, że nawet nie widziałam ich często. Tylko Renia i Jola.. - Jolu, nie można raz zrobić ciekawszego jedzenia... tylko owsianka i chleb z serem... - Owsianka jest zdrowa... - Ale bez przesady... - Porozmawiajcie z Anka, ona rządzi... Anka rządzi, akurat, ja rządzę. ale jakoś tego nie widać. Nawet nie mogę się zapytać, bo ciągle jej nie ma... a może mnie unika ? Ciągle podobno nie ma zezwoleń na otwarcie fundacji... nienawidzę tych urzędasów... - Jurgen, mam kontakty w urzędzie miejskim, pójdę, dam dupy komu trzeba i będą papiery... - Dziewc 続きを読む
Karolina. 5
Nie było go kilka dni. Renia była... to jest prawdziwa przyjaciółka... Układamy cholernie powoli te puzzle, ciemny obraz na zewnątrz, ale w środku będzie jaśniej... powoli... Mało mówi, czasami zje jedzenie, które przyniesie Jola, ale przynajmniej nie jestem sama... Chciałam zostać w domu na jakiś czas... zmęczył mnie ten seks, ale potem postanowiłam zobaczyć słońce. - Wojtek, weźmiesz mnie na słońce, jest go coraz mniej... ? - A może pojedziemy na budowę, tyle o niej mówisz... a siedzisz tylko w łóżku ? - Super. Narzuciłam jakąś rzecz i w moment byliśmy tam... - Boże jak tu jest pięknie. - 続きを読む
Karolina. 4
Renatka raz mnie zaczepiła i zaproponowała, abyśmy zaczęły układać puzzle, które znalazła... - A gdzie je znalazłaś... ? - Leżą tu od zawsze... ale nigdy nie chciałam ich ruszać... są trudne.... ale z tobą będzie łatwiej... - A masz główny obrazek ? - No właśnie nie ma go... ale jestem ciekawa, co to jest ? - Mówisz i masz... w chwilach wolnego pomogę ci... ************ Dwa tygodnie zapierdolu na budowie, ale powoli widać efekty... Jurgen chodzi ciągle ze mną i nawet gada z fachowcami... ciekawe w jakim języku.. ? - I co, idzie jak się chce... ? - Szefowo, miałaś rację, trochę miałem sk 続きを読む
Karolina. 3
Zastanawiam się, czy z wami porozmawiać ? To nie serwis na rozmowy, ale przez Wasze komentarze i podejście do tematu, odważyłem się... Bardzo podobała mi się Karolina w swojej " dobrej " postaci... dziewczyny lekkiej, przyjemnej i kochanej przez wszystkich.... Od jakiegoś czasu zacząłem zdawać sobie sprawę, że działa to również na moje życie. To miało być opowiadanie na 3-4 części, ale gdy zaczęło się przedłużać, bo zwyczajnie - pokochałem ją - kobietę idealną... zaczęło mnie to zmieniać. W opowiadaniu - Moja żona i Sławek, byłem mentalnie Robertem. Próbowałem być kulturalny, ale emocje, kt 続きを読む
Karolina. 2
Mahmed, Jurgen, Wojtek. - Wojtek, chodź pogadamy... - Tak... - Masz jakąś wolną kasę ? - Oczywiście, ile trzeba ? - 15 tys euro, 10 dla prokuratora i 5 dla tego Tomka... gdy wrócimy do siebie zrobię przelew... - Nie trzeba... - To nasze sprawy i nasze koszta.... i tak kurwa odrobi... - I co, poważnie za pół roku ją puścicie... - Jurgen zamknij drzwi... - Powiem ci tylko dlatego, że jesteś naszym wspólnym przyjacielem i jako finansista umiesz trzymać język za zębami... - Rozumie się... - Ona już nigdy nie wróci, gdy przeleci przez maszynę naszych burdeli, będzie wrakiem człowieka... i wtedy 続きを読む
Karolina. 1
Witam wszystkich. Wiem, że nie spodziewaliście się tego, ale ten scenariusz był w mojej głowie już od początku. Zwodziłem was... sorry, ale prowadzenie sielskiego życia przez głównych bohaterów byłoby na dłuższą metę zwyczajnie nudne. Pewnie zauważyliście, po moich wcześniejszych opowiadaniach, że utożsamiam się z Robertem i wierzcie mi, że zabicie siebie nie jest łatwe, ale jak piszecie w komentarzach, takie jest czasami życie. Często zawracałem uwagę na los i jego zagrywki... powiedzcie, kto z Was ma idealne życie ? Pisząc tak długą serię musiałem korzystać z moich życiowych doświadczeń... i 続きを読む
Karolina i Robert. 30
Następne dni były bardzo spokojne. Odetchnęłam w takim luzie, że poddałam się całkowicie naszej rodzinie. Robert trenował, ja pielęgnowałam swoje ciało, przygotowywałam je do ciąży, a Vivene dzwoniła i relacjonowała przygotowania do spotkań autorskich Mariusza. Według jej słów wszystkich zachwyciła jego powieść, są duże szanse na ciekawe wydarzenie literackie, więc, gdy wszystko będzie zapięte na ostatni guzik, ruszy machina i oczywiście pieniądze... Słuchałam jej słów, ona podniecała się rozgłosem, pieniędzmi, a dla mnie było to tylko echem poprzedniego życia.... Zamknięcie jego, zakończen 続きを読む
Karolina i Robert. 29
Boże, kiedyś ten człowiek był dla mnie wyrocznią, jest ojcem Patryczka, rozbierałam się dla niego w galeriach, dał obciągnąć chłopakom przy oponach... stawiał mnie na ulicy jak kurwę, a ja byłam dumna, że tak mnie kocha. Gdyby poczekał na rozwód, to chętnie wyszłabym za niego, ale teraz wiem, że zawiodłabym się jeszcze bardziej... Dziś splunęłabym na niego, za mnie, za Anię i za wszystkie inne. A jego siostrę to powiesiłabym na suchej gałęzi... Jest dla mnie gnidą i ludzką wszą... Dzwonię do Tomka. - Jestem już po, miły ten twój kuzyn... - Mówiłem, zrobi wszystko jak trzeba... - Dopilnuj i d 続きを読む
Karolina i Robert. 28
Coś mnie przebudziło, nadal było ciemno, miałam wrażenie, że ledwo co zasnęliśmy... leżałam na lewej stronie przytulona do Pierre... Ale ktoś majstrował przy moim tyłku... Robert ? Wyraźnie dotykał mnie... co jest ? To jego strona łóżka, to musi być on... Podkurczyłam lewą nogę, a niech grzebie, chyba, że to *********... tak jak zawsze... Jeśli tak, to zaraz przestanie... zaczęłam powoli odpływać... Ale on nie kończył... wręcz przeciwnie... poczułam jak zsunął się z łózka i zaczął całować moje uda... Musiał klęczeć, może mu tak wygodnie... całował i niestety zbliżał się do góry... Czyżby chci 続きを読む
Karolina i Robert. 27
Robert ***** W piątek ubrała się bardzo skromnie, to znaczy elegancko, ale wszystko przepisowo... Jeszcze przed wejściem na salę dostała telefon.... - Wyłącz, bo będzie wstyd... - Już, już... W sądzie to była tylko formalność, miałem zgodę mojej pierwszej żony na piśmie, za mój szantaż, ale dałem też jej kasę, my się zgadzaliśmy, nasze dzieci też, więc jako macocha i ojczym, zostaliśmy matką i ojcem z prawami pełnymi. Jej ciąża była dobrym argumentem, o Olivce oczywiście nie było mowy, bo to nie nasze dziecko... a, że wychowujemy... nie ma znaczenia... Nasi prawnicy załatwili wszystko na c 続きを読む
Karolina i Robert. 26
Poszliśmy spać, ale długo nie zasypiałam... dlaczego mnie ? Czyżby coś podejrzewał, czy tylko chodzi o ten wieczór... ? Tuż przed wstaniem już nie spałam i gdy tylko się obudził, od razu zaczęłam... - Kochanie, naprawdę boisz się mnie ? - A... ty o tym... - Tak, bo pół nocy nie spałam... - Nie, nie boję się nikogo i niczego, ale tak patrząc... idziesz dziwną ****ą, boję się o konsekwencje, które są niezależne od nas. - Cały czas się pilnuję i dbam, aby sprawy szły właściwym torem... - Możesz pilnować wszystkiego, a los napisze swój scenariusz, tego się boję... - Przecież jest idealnie... - No 続きを読む
Karolina i Robert. 25
25 Gdy Robert wrócił już było po wszystkim, poprosiłam nianie o nie denerwowanie go, bo sprawa już załatwiona... Ja ja zwykle w super humorze... - Zgwałcisz mnie dzisiaj ? - Co ty ? - Mam na to ochotę... możesz być nawet lekko brutalny... - Karolinko, co się dzieje z tobą... ? - A jestem nakręcona.. fajnie się dzieje... - A co ? - Życie kochany, życie... nie daj się prosić... zwiąż mnie i wykorzystaj... weź mnie w dupę... - Ja taki nie jestem, wiesz o tym... - Wiem, droczę się z tobą... ale obciągnąć dasz ? - Oczywiście... Oj... szkoda gadać... normalnie wyszłabym na miasto... znaleźć dobr 続きを読む