Z okazji zbliżających się świąt wpadłem na pewien pomysł. Kilka dni wcześniej podjechałem do sklepu, w którym jakiś czas temu robiłem zakupy z teściową. Rozejrzałem się trochę, pogadałem. Następnego dnia zadzwoniłem do teściowej mówiąc jak ma się przygotować i umówiłem się, że przyjadę po nią w sobotę. Wziąłem służbowego vana, podjechałem do niej ok. 16. Jak na grudzień było dość ciepło, kilka stopni powyżej zera , mimo że zrobiło się już ciemno. Zapukałem. Otworzyła mi. Była właśnie w trakcie przygotowań do naszej wyprawy świątecznej. Gdy wszedłem miała na sobie szlafrok. Weszliśmy do pokoju. 続きを読む
Teściowa4
Od jakiegoś czasu Guli systematycznie spełniała obowiązki teściowej zastępując nieobecną w domu córkę i wykonując w jej zastępstwie obowiązki żony, która często przebywała poza domem. W zasadzie nie mogłem narzekać. Jak tylko miałem ochotę teściowa dawała mi bez protestu a nawet ze sporym entuzjazmem. Ponieważ mieszkamy blisko siebie nie było problemu, żeby przyszła do mnie w ciągu kilkunastu minut po moim telefonie. Nasze spotkania wyglądały różnie w zależności od tego na co miałem ochotę. Czasami, gdy nie miałem chęci na zabawę, brałem ją już w przedpokoju jak tylko weszła do mieszkania i z 続きを読む
Teściowa3
Parę dni temu Guli poprosiła mnie, żebym pomógł jej w zakupach. Udało mi się to zrealizować dopiero w piątek po pracy. Prosto z biura podjechałem do niej służbowym vanem. Zanim się pozbierała minęło sporo czasu i dotarliśmy do centrum handlowego po 19. Gdy szła do samochodu w którym na ni ą czekałem zlustrowałem ją wzrokiem i stwierdziłem, że nawet nieźle się ubrała. Pantofle na niewysokim obcasie z odkrytymi palcami i piętami, jasno szara, prosta spódnica kończąca się tuż poniżej kolan i żółta koszula zapinana na guziki z krótkim rękawem i kołnierzykiem. Pod nią ledwo odznaczał się kontur sta 続きを読む
Teściowa2
Dziś wieczorem wraca, po prawie tygodniowej nieobecności moja żona Beata. Nie widzieliśmy się długo, więc jak tylko wchodzi w drzwi mieszkania rzucamy się na siebie namiętnie całując. Na szczęście dzieci nie ma, więc chwilowo jesteśmy sami. Postanawiam to wykorzystać i już w przedpokoju łapię ją za cycki. Jest ubrana jak to do długiej podróży samochodem. Ma na sobie dżinsy i zwykłą bawełnianą koszulkę. Obejmując się i całując przechodzimy do pokoju. -Mmmmm kochanie ale mam na ciebie ochotę. -To tak jak ja na ciebie. Ciągle o tobie myślałam jadąc. Mówiąc to łapie mnie za krocze i uśmiecha się 続きを読む
Teściowa1
Następnego dnia zgodnie z przewidywaniami udało mi się zakończyć pracę wcześniej. Jeszcze z biura wysłałem Guli wiadomość czego od niej dziś oczekuję. Po drodze uzupełniłem zapas piwa. Po powrocie do domu przebrałem się, wyprowadziłem naszego owczarka Maxa i udałem się do teściowej. Otworzyła mi drzwi. -Witaj Guli. -Witaj Pawle, wejdź proszę. Daję jej zgrzewkę puszek. Z kuchni dobiega smakowity zapach. Teściowa jest ubrana tak jak chciałem. W wiadomości z pracy napisałem jej, żeby ubrała się trochę na ludowo, bo pamiętałem, że kiedyś chwaliła się, że ma taki strój gdzieś w szafie. Trochę zaczy 続きを読む
Teściowa
Tak się złożyło, że od ***** mam dużo młodszą żonę, może nie ekstremalnie dużo ale jest między nami ****** różnicy. Ona ma 45 a ja 56 lat. Jakiś czas temu żona zaczęła pracę w firmie działającej w całym kraju, co spowodowało konieczność częstych wyjazdów. Jej delegacje trwają na ogół po kilka dni. Ponieważ ja też często wyjeżdżam bywa, że nie widzimy się tygodniami co oczywiście nie jest najlepszą opcją dla małżeństwa. Z d**giej strony powoduje to, że nieustająco jest nam ze sobą dobrze. Mieszkamy razem z jej dwiema córkami, kotem i psem Maxem w 3 pokojowym mieszkaniu w bloku. Jej matka a moja 続きを読む
Sanatorium cz.8. Parę tygodni później
Parę tygodni po powrocie z sanatorium okazało się, że muszę pojechać do Warszawy. Było do ogarnięcia trochę spraw firmowych, więc zarezerwowałem hotel na jedną noc. Dwa dni powinny wystarczyć. Znając już harmonogram zajęć napisałem również do Danki, że będę i żeby uwzględniła ten fakt w swoim harmonogramie zajęć. Przy okazji wysłałem jej parę wspomnieniowych fotek z sanatorium. W trasę wziąłem służbowe auto. Jest większe od mojego i bardziej eleganckie, co w pracy miewa znaczenie: automat, więcej chromu, przyciemniane szyby itp. bajery. Dawno nim nie jeździłem uznałem więc, że jest okazja tro 続きを読む
Sanatorium cz. 7 Lucyna
Po wyjeździe Danuty stolik w restauracji dzieliłem tylko z Bożenką i Krzyśkiem. Niedaleko nas codziennie hałasowała spora grupa Niemców. Również współlokatorka Danki, Lucyna często siedziała wraz z nimi. Chcąc nie chcąc co jakiś czas spotykałem się wzrokiem z wielkim Niemcem, który rżnął Lucynę w toalecie. Ciekaw byłem, czy nadal ją posuwa? Skoro ciągle bywałą w ich towarzystwie to pewnie tak. Wyglądała zresztą na bardziej swobodną i wyluzowaną niż wtedy, kiedy widziałem ją po raz pierwszy. Siedziałem sobie właśnie czekając na resztę towarzystwa, gdy nagle zauważyłem, że Lucyna i jej ruchacz w 続きを読む
Sanatorium cz. 6 Wyjazd
To nasze ostanie śniadanie, Dziś po południu Danuta wyjeżdża więc czas się rozstać. Jak zwykle koło 9 pojawiam się na stołówce i jestem pierwszy przy naszym stoliku. Witam się z Jankiem, siadam i czekam aż przyjdzie Danka. Po chwili prawie wbiega na sale, siada zdyszana. Jest ubrana w białą lekką sukienkę do kolan z niezbyt dużym dekoltem i krótkimi rękawami. Spod spodu przebija się zarys białego stanika. Sukienka opina jej biodra co powoduje, że widać również odznaczające się majtki. -Witaj skarbie. -Witaj, wyobraź sobie, że dzwonił Adam i powiedział, że już jedzie i będzie dużo wcześniej n 続きを読む
Sanatorium cz. 5 Impreza
Po szybkiej kolacji wróciliśmy do swoich pokoi. Umówiliśmy się, że damy paniom godzinę na przygotowanie się, a my spotkamy się za 45 minut w celu uskutecznienia ostatnich przygotowań. O ustalonej porze przyszli do mnie Krzysiek i Janek. Janka zaprosiłem po rozmowie z Krzyśkiem, że przydałby się ktoś do naszej zabawy, a ponieważ wcześniej parę razy rozmawiałem z Jankiem i trochę poznałem jego preferencje uznałem że będzie świetnym kompanem do zabawy Zaczęliśmy rozstawiać zaopatrzenie na stole. Janek przyniósł gwizdek z muzyką, który podłączyłem do kompa. Lód robiłem już od dwóch dni więc zamra 続きを読む
Sanatorium cz. 4 Niespodzianka.
Po trudach wczorajszego dnia z ledwością zwlokłem się na śniadanie. Byłem jak zwykle pierwszy. Po chwili zjawił się Krzysiek. Też nie wyglądał najlepiej. Po kilku łykach kawy udało się nam wrócić do jako takiej formy. Zapytałem Krzyśka czy coś jeszcze figlował z Bożeną ale okazało się, że od razu poszli spać. Postanowiliśmy omówić plany na najbliższy czas. Krzysiek przyznał, że tylko całował się z Danką i trochę ją wymacał a ma ochotę na więcej. Ja również nie ukrywałem, że chętnie zabawię się z Bożenką. Postanowiliśmy więc zorganizować więc wspólny wieczór. Ze względu na warunki lokalowe impr 続きを読む
Sanatorium cz. 3 Wieczór.
Tuż przed 19 byłem już na sali i zająłem miejscówkę. Danki jeszcze nie było. Rozejrzałem się po sali. Było znacznie więcej osób niż ostatnio. Nieopodal naszej miejscówki siedziała grupka starszych kobiet i mężczyzn. Rozmawiali dość głośno i usłyszałem, że gadają po niemiecku. O dziwo wśród nich rozpoznałem Lucynę dzieląca pokój z Danką. Przyjrzałem się jej: miła dość szczupła buzia, na oko miała z 1,70 wzrostu. Sylwetka dość zgrabna, włosy rude krótkie. Była ubrana w szary żakiet i taką samą spódnicę zasłaniającą kolana. Całość dopełniała białą koszula. Lucyna uśmiechała się ale nic nie mówiła 続きを読む
Sanatorium cz 2. Wycieczka
Następnego dnia o 9 byłem już na stołówce i czekałem w naszej loży na Danutę. Przyszła parę minut później. Było po niej widać trudy wczorajszego wieczorka zapoznawczego. Dziś nie miała makijażu i wyglądała starzej niż wczoraj. Zaczerwieniona, opuchnięta twarz, worki pod oczami, blade usta. Była ubrana w różowe spodnie, rybaczki i białą luźna koszulkę z krótkim rękawem w jakieś srebrne napisy, spod której ledwo widoczny był zarys białego stanika. Usiadła obok mnie i od razu zaczęła się tłumaczyć ze swojego wczorajszego zachowania. Uspokoiłem ją mówiąc, że było fantastycznie i że świetnie się z 続きを読む
Sanatorium cz.1
W końcu się udało, ze skierowaniem, o które walczyłem od wielu miesięcy, w ręku dotarłem do Polańczyka do jednego z sanatorium. Bywałem tu w młodości więc wiedziałem, że mogę oczekiwać wspaniałych widoków i atmosfery do odpoczynku. Zaparkowałem przed wysokim 5 piętrowym budynkiem i z bagażami udałem się do recepcji. Ponieważ wyjechałem wcześnie rano udało mi się dotrzeć na miejsce w samo południe. Mimo, że dziś zaczynał się turnus ludzi było mało i szybko udało mi się załatwić formalności. Zgodnie z wcześniejszą rezerwacją dostałem apartament, w moim wieku (a mam 52 lata) trochę luksusu nie za 続きを読む