— RATUNKU! Księżniczka Ellea nie miała szans na wyrwanie się z objęć dwóch potężnych orków, śmierdzących i całkowicie odrzucających. Mogła tylko krzyczeć, choć nie liczyła, by ktokolwiek usłyszał rozpaczliwe wołanie z dalekich od zamku alejek ogrodowych. Młoda dziewczyna była przerażona obecną sytuacją; a co, jeśli zrobią jej krzywdę? Co, jeśli nigdy nie wróci do domu? Co, jeśli to tylko początek? Może później porwą Feannie, jej ukochaną, młodszą siostrzyczkę? Potrząsnęła mocno głową, co orki odebrały jako próbę uwolnienia się, więc zacisnęli dłonie mocniej na drobnych ramionach Ellei. K 続きを読む
Stary znajomy
Wszystko zaczęło się od momentu, w którym wzięłam jego penis w usta. Jego wielkość stanowiła problem dla moich niedoświadczonych ust i niewyćwiczonego gardła, ale życie miałam jedno, więc postanowiłam się nie przejmować niedogodnością; z całych sił starałam się zadowolić Filipa, który mruczał, głaszcząc mnie po głowie. Chyba instynktownie czuł, że był moim pierwszym, jeśli chodziło o oral. Wcześniej się tego brzydziłam – najwidoczniej miałam beznadziejnych partnerów, bo przy Filipie zapomniałam o całym świecie. Liczył się tylko górujący nad klęczącą mną mężczyzna i jego gorący, twardy kutas. 続きを読む
Kotku, masz pięć minut?
- Dziękuję, to wszystko. Jonathan nigdy nie przedłużał spotkań kadr, jak zdążyłam zauważyć. Nigdy też nie zatrzymał na mnie wzroku dłużej niż pięć sekund, lecz nie był to czas wybitny, gdyż takiej Florence poświęcał przynajmniej dziesięć sekund więcej. To ja byłam przecież seksbombą! Cholera jasna! Szybko wstałam z krzesła, lecz nie zdążyłam zrobić choć kroku w stronę tego przystojniaka, gdy już wyszedł z pomieszczenia, nie oglądając się za siebie. - Pieprzone szczęście - mruknęłam do siebie. Laurel położyła mi dłoń na ramieniu. - Nowy obiekt zainteresowania? - spytała nieco zmęczonym ton 続きを読む