Do przychodni dotarłem 15 minut przed zamknięciem. Na szczęście nie było już żadnych pacjentów poza mną. Wyraźnie znudzona recepcjonistka po zainkasowaniu 120 złotych skierowała mnie do gabinetu na końcu korytarza i chyba zaczęła zbierać się do wyjścia. Lekko zastukałem do drzwi z tabliczką "doktor S.". -Proszę. - usłyszałem ciepły, głęboki głos. Wszedłem do gabinetu i oniemiałem. Czegoś takiego nie przeżyłem nawet jako nastolatek. Przy biurku siedziała młoda lekarka. Podobały mi się jej duże brązowe oczy i soczyste, kształtne usta, które aż prosiły o namiętny pocałunek. Kręcone włosy w ogniśc 続きを読む